Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samotna w małżeństwie

samotnosc w malzenstwie

Polecane posty

Gość samotna w małżeństwie

czy jest tu jeszcze ktoś kto czuje sie samotny w małżeństwie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość draań
kolejna nieszczęśliwa - pewnie nie odpisał na sm-sa albo nie dał w nocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna w małżeństwie
dran zastanow sie co piszesz. jestem mezatka od 7 lat i na poczatklu bylo fajnie i szczesliwie a teraz jestesmy 2 niemalze obcych sobie ludzi ktorych laczy jedynie chec szczescia dzieci. pewnie nawet nie wiesz jak to jest mijac sie ze soba i nic do siebie nie czuc.to smutne ale rozstanie nawet nie wchodzi w gre

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak sie nie kochacie
Co sprawiło,ze tak sie oddaliliscie od siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość draań
widziały gały co brały :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 15 lat razem
nie mamy o czym rozmawiać. jedzie do pracy , wraca z pracy, śpi. Dzień dobry, smacznego, dobranoc. Właściwie na tym kończy się nasze "pożycie małżeńskie"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna w małżeństwie
Chyba rutyna. on nie ma znajomych i nie chce zebym ja ich miala. jest zazdrosny o kazdego kolege pozatym nie mamy juz wspulnych tematow. jak wraca z pracy to ja usypiam dzieci albo juz spia, potem szybki prysznic i do spania a w weekendy? on caly dzien w lozku bo zmeczony po calym tyg pracy. zadnych rozmow, wspolnych tematow. nic. a rozstac sie nie mozemy bo we dwoje zawsze jest jakos ekonomicznie lepiej. oobno musielibysmy rozdzielac dzieci a tego nie chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Josió Wilkupnik
Samotność w małżeństwie - przecież tak jest wszędzie ! Na początku jest super a póżniej załamka bo jest żle. przecież to normalne. Nie można na pełnych obrotach przez całe życie być. Codzienność, rutyna są czymś normalnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość draań
zamiast pisać na tym forum , może lepiej porozmawiasz ze swoim mężem o tym? kobiety uwielbiają knuć za plecami rozgrywkę zamiast pogadać szczerze i wywalić facetowi wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 15 lat razem
Podobna sytuacja. Tyle, że ostatnio postarał się o pracę za granicą. Chyba nawet nie chcę żeby wracał.Nie mamy o czym sobie mówić. Jego nie interesuje moje zajęcie, ja nie chcę wiedzieć czy kogoś ma. Oszukujemy się wzajemnie. Nawet się już nie kłócimy. przestało nam zależeć. Dzieci są w wieku szkolnym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to naprawde ja
Och boze jak ja to dobrze znam. Porozmawiac? A ty myslisz ze my o tym nie pomyslalysmy? Ilez bylo rozmow... I nic sie nie zmienilo. Ja spotkalam kogos i teraz mam zycie w rozsypce. http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4042237

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 15 lat razem
czy to naprawde ja - nawet Cię rozumiem. Szukasz miłości gdzie indziej skoro nie masz już w domu nawet ciepła.. Moja znajoma założyła profil na portalu randkowym. Wystarcza jej cyber seks , jednak to nie dla mnie. Siedzi we mnie przyzwoitka, która nie pozwala nawet przyznać, że są inni mężczyźni. Cholernie ciężko mi czasem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to naprawde ja
Tez mialam w glowie przez dlugi czas taka przyzwoitke w glowie ale poznalam GO i zwariowalam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna w małżeństwie
kochana ja tez kogos poznalam. dzieci go pokochaly ale odszedl bo nie rozumial ze nie moge sie rozwiesc a on nie mugl mi dac stabilizacji ekonomicznej anie emocjonalnej. przeplakalam trooche, maz o niczym nie wie, wykrecilam sie czyms innym ale teraz tkwie w tym nieszczesliwym malzenstwie i jestem samotna bardziej niz kiedykolwiek. w dodatku mam wyzuty sumienoia ze przez moja przygode wszystko moglo sie rozpasc i rozdzielilabym swoje blizniaki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to naprawde ja
Kurwa jakie pojebane to zycie. Chcialam zawalczyc o szczescie. I wierze, powoli zaczynam wierzyc, ze to co teraz przechodze to jest droga do szczescia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stenia 1970
ja tak mam, dokladnie tak samo. po 11 latach bycia razem i 6 malzenstwa. Ale ja chyba odejde... ja juz nie moge tak zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 15 lat razem
Oby Ci się udało. Łatwo komuś doradzić rozwiedź się, czy zostaw go. Gorzej kiedy dotyczy to mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stenia 1970
mi bedzie latwiej. Mam swietna prace, lepsza iz on, on duuuzo starszy, wiecznie zmeczony... mamy dziecko, mnie energia rozpiera i chce tyle robic... ech... na poczatku bylo super, az mnie sie wyc chce jak wracam pamiecia do tamtych dni, ale do tego trzeba dwojga.. a ja juz nie mam sily.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Josió Wilkupnik
Bo kobiety za cholerę nie rozumieją rutyny. Myślą, że zawsze będzie cudownie i pięknie. Zawsze będą szukały sposobów, żeby było im lepiej. W dupę z takimi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to naprawde ja
A ja sie zastanawiam co teraz. Wiem,ze nie ma powrotu do tego co bylo. Teraz nie podejme decyzji podonie jak moj maz. Wiem jedno, ze jesli on zechce byc jeszcze ze mna to wszystko musi sie zmienic. W przeciwnym razie to nie ma sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stenia 1970
do Josió Wilkupnik nawet jak cie maz wyzywa i straszy.... bo mysli, ze Bog iem kim jest.... to wy faceci macie durne pojecie o zyciu, do wspierania i pomocy to zonka, ale jak juz lepiej to ja cie jeszcze urzadze!!!! BS!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nad malzenstwem trzeba pracowac, nie czekac ,az ta druga osoba cos zrobi.odpowiedzialnosc za sukces zwiazku lezy po obu stronach.tak jak z ogrodem, jak przestaniesz podlewac to obumrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Josió Wilkupnik
Stenia - do takiego traktowania akurat nie musisz podchodzić z dystansem. Żle Ci, to odejdż od niego - a jak nie, to nie marudż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do autorki, co dokladnie zrobilas,zeby polepszyc jakosc swojego malzenstwa? tylko konkretnie z przykladami. to nie jest topik o przemocy fizycznej i psychicznej,tylko o tzw.syndromie obumarcia zwiazku,rutyna, nuda,obojetnosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna w malzenstwie
prubowalam juz chyba wszystkiego. rozmow wspulnych wyjsc na spacer (przewaznie z dziecmi bo nie ma kto zostac) wspulnych znajomosci (nie wyszlo) on uwaza ze musze zerwaz dotychczasowe znajomosci bo on ich nie zna lub nie akceptuje. nic nie dzialalo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×