Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wiernarzeka

mąz i jego problemy psychiczne

Polecane posty

Gość wiernarzeka

Adhd pomocy,wiele lat razem i jest coraz gorzej, już nie wytrzymuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pijanica
a o co chodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
Witam, wiem o czym mowisz. Moj byly takze ma ADHD jednak jak zaczelismy sie spotykac nic niezauwazylam niepokojacego, to znaczy pewne jego zachowania mnie zastanawialy, ale puszczalam to mimo uchem. Wszystko zaczelo po malu wychodzic jakzamieszkalismy ze soba. Momo, ze bardzo kochalam, musialam odejsc, gdyz po prostu On sam wykanczal mnie psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
to zespól nadpobudliwości psychoruchowej ma 46 lat i nie potrafi usiedzieć w miejscu, wypoczywam, gdy jest w pracy do tego brak logicznego rozumowania i ciągle popada w konflikty nie potrafi prawidłowo ocenic sytuacji, ciagłe pretensje i obrażanie innych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pijanica
sory jestem pijanica .... atak moim zdaniem nie potrafi wyrwać się ze szpon innej charpi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
pijanica bardzo bym chciała, ale nie rozumiem twojej wypowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
Vink a jak długo wytrzymałaś czy on rozumie, że odeszłaś z powodu jego problemów z zachowaniem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pijanica
czy kiedykolwiek wysłuchałaśgo do końca ...... czy raczej wiesz lepiej niż on . liczy się szczerość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
Odeszlam po 2 latach. Nie dawalam juz rady psychcznie. Ciagle wpadanie z jednego nastroju do drugiego, napady depresjii, itp;.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
Acha, do tego ludzie z ADHD maja sklonnosci do uzaleznien, co tez sie sprawdzilo w tym wypadku. Samochodem jezdzil jak idiota, dobrze ze jak do tej pory nie spowodowal zadnego wypadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
pijanica - czego mam wysłuchać do końca Vink dlaczego to z wiekiem się nasila zawsze był nadpobudliwy, ale teraz to boje sie cokolwiek powiedzieć, bo on wszystko przekręca wiem, że funkcjonowanie ludzi z tym defektem jest bardzo trudne, ale dotąd jakoś sobie radził nie mogę 46 letniego faceta prowadzic za rączkę i jeszcze czuc sie winna jego porażek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
tak o tych uzaleznieniach to juz z doswiadczenia wiem ostro popija, wiem że robi to by poczuc sie lepiej, ale potem jest jeszcze gorzej, bo przestaje go akceptowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do pijanicy
wez spierdalaj stad bo takie bzdury piszesz ze zal dupe sciska- nie na temat zupelnie, idz na inny topik albo przestan pic bo picie ci nie sluzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
Ogolnie powiem Ci, ze moj byly byl naprawde kochanym czlowiekiem. JEdnak meczylo mnie to, ze praktycznie caly dom byl na mojej glowie, czyli rachunki, to i tamto, bo On sam w sobie nie byl w stanie sie z tym wszystkim sam uporac. No i te ciagle hustawki nastrojow, ktore wykanczaly mnie psychcznie. Poza tym On mial problemy ze zdrowa ocena sytuacji, czyli kiedy wybuchala jakas klotnia zazwyczaj z jego winy, ja chodzilam wsciekla, a dla Niego to nigdy nie bylo problemu, jakby nigdy nic sie nie stalo, ze np; zranil moje uczucia czy cos takiego. Poza tym kiedy probowala z nim zawsze przedyskutowac jakies nasze problemy to nigdy nie sluchal (doslownie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
nigdy nie słuchał... ile razy chce o czyms porozmawiac to on od razu zaczyna że się czepiam i nie ma rozmowy czasami udaje, że słucha, jak czegos chce, ale wiem, że robi to tylko dla siebie wiem że to nie jego wina, ale nawet pomóc nie mogę zawsze prosi mnie orade, ale nigdy tak nie postąpi , a pretensje do mnie tłumaczę, że nie tak to miało być, to zaczyna że mam sama wszystko załatwiać co dziwne od dzieci wymaga dorosłych , przemyslanych zachowań on nawet nie potrafi nauczyc sie obsługi komputera i telefonu dzieci muszą to za niego robić niestety w związku z jego dziwnym zachowaniem nie lubia go, on to czuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
No i po dwoch latach odeszlam. Jeszcze na sam koniec stojac z walizka w lapce prawie przy drzwiach On spojrzal na mnie i rzucil "Czemu odchodzisz, przeciez obiad ugotowalem". To wlasnie odzwierciedla psychike ludzi z ADHD, bo On myslal, ze po tym wszystkim co ja musialam z Nim przechodzic, obiad wszystko rozwiaze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
to przykre, bo oni naprawdę nie wiedzą o co chodzi nasi znajomi, jego znajomi bardzo go lubia, jest dusza towarzystwa, szczodry no i oczywiście jak wiekszosć jego znajomych twierdzi ma wredna zonę z prawie obcymi osobami rozmawia o naszym życiu rodzinnym czy mam odejsc, czy żyć obok bo do tego to prowadzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
Wiernarzeka, powiem Ci, ze Twoj maz sie nie zmieni, a bedzie jeszcze gorzej z uplywem lat. To nie jest jego wina oczywiscie, On ma po prostu pewnego rodzaju zaburzenia i ludzie z ADHD nie zdaja sobie sprawy z wlasnego postepowania. Poza tym moj byly ciagle zmienial prace. Nie usiedzial w jednej pracy dluzej niz 6 tygodni. Zwalnial sie, badz jego zwalniali, siedzial w domu kilkatygodni i znowu szedl do nowej pracy. I tak w kolko. Nie potrafilam wyobrazic sobie posiadania dzieci z czlowiekiem, ktory prawdopodobnie nie bylby w stanie zapewnic jakiegokolwiek bytu rodzinie. I juz tosobie wyobrazam za 10 lat. Ja ciagle praca, zawiesc dzieci na basen, odebrac, leciec do domu ugotowac, w miedzyczasie poplacic rachunki...wszystko byloby na mojej glowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
I pomimo, ze spedzilismy wiele cudownych chwil razem, pod koniec naszego zwiazku bylam strzepkiem nerwow...i tyle mi po tym pozostalo. Moj byly byl rowniez, dusza towarzystwa, pomocny, zawsze usmiechniety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
no tak wiem, że będzie coraz gorzej choc i tak jest juz strasznie mysle, że gdy dzieci były male, nie bardzo myslałam o sobie, sama wszystko załatwiałam, bo jego załatwianie trwało długo i często nie przynosilo efektów, nie myslałam tylko robilam rodzinę utrzymywał, ale też miał zawsze klopoty z pracą teraz mam więcej czasu dla siebie, chcialabym go spedzać z nim ale nie daję rady, nawet wspólne wyjście do kina to katusza przypomniał mi sie pewien fakt gdy poszlismy na usg - byłam w ciąży, to w czasie oczekiwania poprzewracał kartoteki - masakra juz wiedziałam, że nie chcę go widziec przy porodzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kretkaaa
Też tak mam. Łagodzę wybuchy, wyciszam. Beze mnie wylądowałby w psychiatryku, albo w więzieniu i umarłby z głodu. Mimo wszystko jestem z nim już 37 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
Kiedy jeszcze bylismy razem "wolalam o pomoc" gdziekolwiek sie dalo, bo kochalam. Jednak to bylo takie bezsensowne, bo jedynym srodkiem bylyby jakies leki dla Niego. I co mialabym zrobic z Niego egzystujaca rosline (bo czesto te leki tak dzialaja)? Nie zrobilabym czegos takiego ososbie ktora kocham. Takze na koncu postanowilam ratowac wlasna skore, dla wlasnego dobra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
37 lat.... no to chcialoby sie powiedzieć gratuluję, ale nie wiem czy wypada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
vink a ułożył sobie życie z kimś innym, widujesz go?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
Wiernarzeka, Twoja sytuacja jest o tyle ciezsza od mojej, ze jestescie malzenstwem. Trudno odejsc. Jednak musisz sobie zdac sprawe z tego, ze to sie nigdy nie zmieni, a z uplywem lat objawy bede sie tylko nasilaly. Niestety, ale pewnych zaburzen nie wyleczysz w ciagu jednego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
Wiernarzeka, niestety juz sie nie widujemy. To znaczy czasem przez przypadek wpadniemy na siebie na ulicy, rzucamy tylko jakies suche czesc bo trudno udawac, ze sie nie znamy. Nie wiem czy ma kogos. Przede mna byl z dziewczyna takze 2 lata. Nie wiedzialam o tym wczesniej, ale Ona rowniez Go zostawila, bo podobnie jak ja byla tylko strzepkiem nerwow pod koniec ich zwiazku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sledze ten topik
i widze, ze to jest duzy problem naprawde. Mi wydaje sie, ze jednak nie warto poswiecac sie az tak dla drugigo człowieka - wiem, ze to egoistyczne, ale to moja opinia. Ile juz poswiecilas lat, ile wylalas lez? Starzejemy sie wszyscy i bedzie coraz trudniej z kazdym kolejnym rokiem, wiernarzeka odejdz od niego i nie marnuj reszty zycia! czas pomyslec o sobie! pomysl o dzieciach tez, glowa do gory i zacznij prosze budowac swoje zycie! pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
no tak nie powiem, że szkoda, że wcześniej nie widziałam jego problemów, bo nie żałuje malżenstwa z nim - wspaniałe, mądre dzieci nagradzają mi każdy trudny z nim dzień szkoda tylko, że te dni z ojcem też sa dla nich trudne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vink
Sledze ten topic==> popieram Twoja wypowiedz. To jest jak walka z wiatrakami. Problem lezy w podlozu psychiczny u ludzi z ADHD a nie np; w cechach charakteru, ktore pewna praca mozna zmienic. Moim zdaniem bycie w takim zwiazku jest praktycznie od samego poczatku skazane na niepowodzenie. Wiem z wlasnego doswiadczenia, ze taki zwiazek moze naprawde zrobic koszmar z Twojego zycia. Tak jak bylo z moim juz pod sam koniec. Jest to egoistyczne podejscie, ale nie warto poswiecac sie az tak drugiemu czlowiekowi w tak bezsensownej sytuacjii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiernarzeka
pewnie to samo się skonczy on czuje, że nie jestem już wrazliwa na jego potrzeby, oddalam się mam coraz więcej znajomych z którymi go nie poznaję on szuka powierników i sprzymierzenców swojej niedoli, bo to ja jestem zlą zoną, wśród ludzi którzy niezbyt ciekawie ułozyli sobie życie im bardziej się oddalam, tym on bardziej się czepia i nie wie o co chodzi boli mnie, że zaczynam się go wstydzić....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×