Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość prawie ex

moze tu mi ktos pomoze

Polecane posty

Gość prawie ex

witajcie,probowalem na kafeterii, ale w dziale dla rozwodnikow, niestety tam chyba nikogo nie ma... moze tu ktos mi pomoze... jestem przed pierwsza rozprawa rozwodowa, chcialem zeby to bylo w miare spokojnie, zadnych zmian, czyli dwie corki u niej, synek u mnie. od wielu miesiecy tak bylo i bylo ok, nawet do niego nie dzwonila, mimo ze mogla z nim rozmawiac kiedy ja rozmawialem z corkami, czy kiedy je z malym odwiedzalem w weekendy. jednak okazuje sie ze kiedy wnioslem pozew, ona nagle pokochala syna na nowo, chce mi go odebrac. widze jak placze wieczorem i boje sie ze mi go odbierze. nie wiem czy dam rade sam. chyba musze wziac adwokata. prosze, pomozcie, jakie to moga byc koszty? czy to jest od calosci czy od jednej rozprawy? bo moze kredyt mnie czeka... a czas mi sie konczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w tej sytuacji dzieci na pewno będą musiały przejść badania psychologiczne, na pewno będą też potrzebni świadkowie... a adwokat być może też się przyda, ale nie mam pojęcia, ile biorą, bo u mnie obeszło się bez tego... pozdrawiam i trzymam kciuki :) a sądy - wbrew powszechnej opinii - wcale nie zawsze oddają dzieci matkom :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyzxyzxyzzzzzzzzzz
Ja za prostą sprawe za rozwod zapłaciłam 1200 zl wszystko było ustalne z eks . Mialam jedna sprawę , po 20 minuach otrzymałam rozwod a adwokatka 1200 zł.Jesli bedzie więcej spraw i bardziej skomplikowane to wszystko będzie na pewno cena będzie znacznie wyzsza .No i pewnie zależy też cena od miasta .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czemu napisales
"corki" i "synek"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawie ex
mamy dwie corki, ktore zostaly z zona, starsza bo ma tam chlopaka, mlodsza bo jest bardzo zwiazana z mama. najmlodszy synek jest ze mna, bo po prostu bardzo chcial sie do mnie wprowadzic, nie rozumiem czemu ona teraz jak chce to wszystko zalegalizowac robi mi takie problemy, pisze pisma do sadu jak bardzo kocha synka, wczesniej sama go spakowala... mieszkam w okolicach radomia, nie wiem jakie sa ceny a boje sie ze jesli pojde do pierwszego lepszego adwokata to nie bede wiedzial czy kaze mi placic malo czy duzo, nie mam zadnej skali porownawczej przeciez

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czemu napisales
no tak ;) Ale to wskazuje na to, ze wieksza miloscia darzysz syna niz corki. Rodzenstwo nie powinno byc rozdzielane. Chociaz akurat w tym przypadku juz zostalo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o ile dobrze pamiętam, to jeden z moich znajomych płacił bardzo znanej w naszych okolicach pani adwokat 400 zł za rozprawę - ale to było kilka lat temu, no i nie ten region :) przy czym sprawę wygrał i córka jest z nim... to tak na pocieszenie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz dwie corki
i synka. A czemu nie masz dwoch coreczek i synka? Albo dwoch corek i syna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewnie dlatego, że synek jest najmłodszy :) od razu widać, że nie macie trójki dzieci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co za roznica ze najmlodszy
jestem 8 lat starsza od mojego brata i dla mojego taty jestem coreczka. Wiek nie ma znaczenia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawie ex
absolutnie nie jest tak ze bardziej kocham mniej moje corki, spedzam z nimi dwa dni w tygodniu, gadamy po godzinie co dzien, robie co moge zeby wwiedialy ze je kocham... ale rozumiem i akceptuje ze dorastajace corki (17 i 13 lat) wola byc z matka... wzialem malego do siebie, bo mial z nich najgorzej, matka sie na niego wydzierala, jakos go nie lubila... wiem ze trudno w to uwierzyc. wydawalo mi sie ze jest ok ze jest ze mna... dzieki za pocieszenie ze ojcowie czasem nie traca dzieci, ale ja sie strasznie boje ze strace kubusia :( i dlatego chce tego adwokata :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no, ok, ale to chyba nie jest tematem tego topiku ;) ja mam trzech synów, synków, synusiów - w zależności od nastroju i szczerze mówiąc, nie ma to znaczenia, że akurat tak się komuś powiedziało :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też z radomskiego
nie wpadaj w panikę,nikt ci nie zabierze dziecka bez wcześniejszych badań psychologicznych.Sąd musi uwzględnić warunki oraz więzi twoje i syna.Po za ty to,że żona zabrała tylko twoje z trójki dzieci świadczy na jej niekorzyść.Idż do MOPS-u na ul.Limanowskiego w Radomiu ,tam dyżuruje prawnik,on podpowie ci w podjęciu jakichkolwiek kroków.Po za tym koszt adwokata w Radomiu nie jest aż tak wielki. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawie ex
nie wiem czemu lapiecie mnie tak dziwnie za slowka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ten post wyżej dotyczył różnicy wieku :) a bać się nie ma co... badania psychologiczne przeprowadzają doświadczeni psychologowie i nie trwają one 5 minut - jeżeli syn/synek jest naprawdę z Tobą związany, to wszystko wyjdzie i sąd weźmie to pod uwagę. Ten mój znajomy też miał podobną sytuację - mama, która nie interesowała się dzieckiem, nagle zapałała do niego wielką miłością - ale wszystko na tych badaniach wyszło :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawie ex
nie znacie mojej zony, jak wczesniej z nia byl kuba to mu co dzien topili glowe w szkolnej toalecie i nic jej to nie obeszlo, a teraz wymogla na jego wychowawczyni ze szkoly w ktorej jest teraz ze uczy sie SREDNIO (ma 8 lat) i ze rozrabia na przerwach... czyli co? jesetm zlym ojcem i nie dopilnowalem... boje sie ze to moze przewazyc na calosci....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a wcale niekoniecznie :) ale jeśli tak się tego boisz, to idź z synem do poradni psychologiczno-pedagogicznej na testy i takie tam, będziesz miał w ręce dokument, że nie tylko czuwasz, ale i działasz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawie ex
dzieki kalabaka, dzis bylismy na takich badaniach, wyszly chyba pomyslnie dla mnie, tak mi sie wydaje, na rysunku nawet nie bylo mamy, ale wlasnie ten psycholog mnie nastraszyl ze bez adwokata to ciezko bedzie, ze bedzie przepychanka z kuba przez lata, a tego mu fundowac nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz, mnie się też zdaje, że w Twoim przypadku będzie potrzebny adwokat, ale to Ty musisz mieć w ręce atuty :) to były badania w jakim kierunku? Bo mnie chodziło bardziej o takie związane ze szkołą, że zadziałałeś, sprawdziłeś, dlaczego w szkole dzieje się tak a nie inaczej, i wtedy niezależnie od wyniku tych badań, jesteś na wygranej pozycji: bo albo wyjdzie, że wszystko jest ok, więc odpada sprawa złego zajmowania się synem, albo coś wyjdzie i wtedy już się tym zająłeś i podjąłeś jakieś kroki, więc też odpada sprawa złego zajmowania się synem :) Najlepiej zrobisz, jak pójdziesz tak jak ktoś wyżej radził, do MOPs-u, tam udzielą Ci bezpłatnej porady i może nawet polecą jakiegoś dobrego adwokata. I znajomych o adwokata popytaj, tak też można się dużo dowiedzieć o jego doświadczeniu i umiejętnościach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawie ex
masz racje kalambaka z tymi moimi interwencjami. nie myslalem w ten sposob. rzeczywiscie tak bylo ze raz na tydzien pytalem wychowawczuynie czy wszystko jest ok inawet wczesniej bylem u psychologa bo sie balem ze naprawde cos z nim nie tak, ale okazalo sie ze nie, ze jest po prostu zywszy niz inne dzieci... wiec dalej nie drazylem, tylko tlumaczylem, dbalem, zapisalem na zajecia sportowe zeby sie jakos wyladowywal z ta jego energia... a tu takie kwiatki :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i bardzo dobrze, bo sąd na pewno nakaże kuratorowi dziecięcemu przeprowadzić wywiad w szkole :) a ślad po Twojej bytności u psychologa też na pewno jakiś jest i możesz teraz poprosić o wydanie Ci opinii dla sądu, że byłeś, co wyszło i jak zastosowałeś się do zaleceń, bo na pewno coś Ci ten psycholog wtedy doradził, te zajęcia sportowe na przykład :) zresztą kurator pewnie to również sprawdzi. Z tej strony nie panikowałabym na Twoim miejscu. Poza tym -tak myślę - pracujesz, zarabiasz itd, więc tu też pewnie nie będzie problemu. Jeśli jest tak, jak mówisz, to fakty świadczą na Twoją korzyść - tylko że jeśli żona będzie korzystać z pomocy adwokata, to Ty raczej też powinieneś, bo możesz nie dać sobie rady z różnymi prawnymi kruczkami. Ale adwokata możesz wziąć w każdej chwili, na pewno nie skończy się na jednej rozprawie w tej sytuacji, więc możesz iść na pierwszą i zobaczyć, jak się sytuacja rozwinie. Ale to już Twoja decyzja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawie ex
wielkie dzieki, troche sie balem ze jako facet zostane stad przegoniony, a tymczasem wrecz przeciwnie sprobuje w tym mopsie na pewno :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prawie ex - ja w mojej dotychczasowej karierze przegoniłam tylko jednego faceta :D:D:D jak tak opowiadasz, to on podobny do Twojej Żony był :D:D:D tylko że trochę się zapomniał i dzieci dopiero po rozwodzie pokochał, a nie przed, chociaż i tak troszeczkę mi tym utrudnia życie. Ale właśnie dlatego mogę Ci coś doradzić, bo też latam po tych wszystkich poradniach jak jakaś głupia, żeby móc mu na nosie zagrać :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawie ex
a to ty po rozwodzie jestes? to ja ci moze zycie utrudniac... ja mialem nadzieje ze po rozwodzie jesli bede mial kube ze soba to juz bedzie spokoj...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj, uwierz mi, da się i po rozwodzie :) zgłoszenia do wszelkich możliwych komisji, i takich różnych, na policji, wszystko fałszywe i to potem wychodzi, ale życie utrudnia... mam nadzieję, że Ty nie będziesz miał takich problemów, czego Ci szczerze życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawie ex
no to niezle ci daje w kosc... a nie mozna tego jakos uciac? oskarzyc o "umilanie zycia" czy cos takiego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
och, właśnie wybiera perfidnie takie sposoby, że nie bardzo. A wszystko pod szyldem troski o dzieci :) Ale dam sobie radę, nie takie rzeczy już z tym panem przechodziłam, teraz to właściwie już luzik :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawie ex
no ten szyld brzmi znajomo...widze ze twarda z ciebie kobieta :) mam nadzieje ze i ja bede taki.. chociaz na tej rozprawie :) wielkie dzieki jeszcze raz i dobranoc :) zycze ci wszystkiego najlepszego:) trzymaj sie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emilek77
ja tez trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×