Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 26- letnia kobieta

Samotna, porzucona 26- latka !!! Wejdź, uśmiejesz się !!!

Polecane posty

Gość 26- letnia kobieta

Witam :) Mam 26 lat. Jakiś rok temu zostawił mnie narzeczony (nie układało się między nami od dawna). Twierdził, że uczucie jakim mnie darzył przemineło, w rzeczywistości uczucia do mnie skierował na jakąs blondyne. Świat mi sie zawalił. Myślałam, że to chwilowe, że wróci, ale nie. Jest z tamtą już rok, a nawet i więcej licząc czas kiedy spotykali się potajemnie za moimi plecami. Wszyscy mówili, bedzie dobrze, kogoś sobie znajdziesz. No i tak...początek rozumiem, ja w ogromnej rozpaczy, pochłonięta rozpamiętywaniem straconej miłości mojego życia (tak mi sie wtedy wydawało przynajmniej). Nie było szans na jakieś inne miłości. No ale sie pojawił ktoś, zabiegał, pisał, dzwonił, kino, kolacja, obiad....i cisza....KONIEC Ok, nic by z tego i tak nie było, szukałam bardziej kogoś kto pomoże mi zwalczyc tęsknote i rozpacz za byłym, ale jakiś niesmak pozostał. Mija jakieś pol roku, historia sie powtarza (tym razem tylko facet inny). Niby z góry było jasne, niby wiedziałam- rozwodnik, z dwójką dzieci- więc wiedzialam, ze nic z tego, to za duży obowiązek dla 26- latki, poza tym on chyba jeszcze mozno zakochany w zonie. Tez bylo mi jakos przykro i moze nawet nie temu ze tez sie tak urwalo bez slowa, a temu, ze juz nie ma z kim wyjsc, pogadac!!! Niewazne mija kolejny czas...kolejne spotkanie, jeszcze innego faceta, ale w tym przypadku od razu stwierdzilam ze to nie ma sensu, po prostu dwa rozne świaaty, nie i już !!! Po prostu sie nie da, musialabym sie chyba zmuszac do następnego spotkania! I w całej tej swojej historii najgorsze jest to, że brakuje mi tego, który mnie zdradzil, tego z którym sie wiecznie kłociłam, o coś walczyłam... On szykuje sie do założenia nowej rodziny, a ja zaliczam kolejne porażki... Mam 26 lat, nie uprawiam seksu, nie całuje sie, nie przytulam, nie mam żadnego życia uczuciowego! Nawqet nie wiem czy umiałabym się jeszcze z kimś kochac, jest mi tak zle i beznadziejnie...dusze sie sama w sobie. Z jednej strony twierdze, że nie chce mie narazie nikogo, bo to jeszcze nie jest mój czas, z drugiej ciągle się ogląda, wypatruje i dołuje, bo nikogo nie ma...Mam 26 lat, a czuje się jakbym miała za sobą ciężki rozwód, bagaz doświadczeń i nie mogę się pogodzi z odejściem mojego narzeczonego, boli mnie to, że tak świetnie sobie radzi beze mnie, a ja bez niego jestem jak ryba bez wody !!! :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26- letnia kobieta
chciałabym się tylko was zapytac, czy któraś z was przechgodziła przez coś podobnego? kobiety porzucone czy długo dochodziłyscie do siebie? kiedy znalazłyscie nowego partnera? mam wrazenie ze na mnie sie juz dziwnie patrzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alex bydgoszcz
Masz za swoje! Po co sie puściłaś!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciekawskiii facet
skoro cie zgwałcił mogłaś pojsc na policję a nie żalic sie na forum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milena dziewica
Dla mnie jestes szmata. kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26-latka autorka topiku
o czym wy piszecie? ludzie, nie rozumiem o co wam chodzi :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość suśnia
nie słuchaj tych smarków - niech idą swoje pokoje posprzątać - a nie wtrącać sie w sprawy doroslych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26- letnia kobieta
z nikim sie nie puscilam, nikt mnie nie zgwalcil i pod kim to ja niby dolki kopie???/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26-latka autorka topiku
to wyżej to podszyw. Jakis palant ma radochę. Nie puściłam się, bo seksu nie uprawialam, tylko go ssałam. To raz. A o gwałtach nie jest łatwo mowic, ten kto to przeżył ten wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gocha otwock
to nadal nie wiem po co chcesz z nim byc skoro go zdradzilas, a on cie kilka razy zgwałcił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość suśnia
wiem ,ze Ci smutno - a Twoje złe samopoczucie powieksza jaeszcze widok kogoś kogo kochalaś - jemu jest dobrze a Tobie wcale > Zastanawiam się czy mieszkacie niedleko siebie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tam duperele
O, widzę same idiotyczne wypowiedzi. Pewnie słoneczko mózgi wypaliło...:D Ty się, Autorko, nie poddawaj! Masz DOPIERO 26 lat. Przeżyłam podobną historię z mężem, choć minęły już 4 lata nie potrafię nikomu zaufać. Pewnie masz podobnie. Myślę, że ilość czasu potrzebnego do przerobienia w sobie złych przeżyć zależy od siły doznanej krzywdy: gdy bardzo bolało potrzeba lat aby się z tym bólem uporać. Nie szukaj szczęścia na siłę bo znów wdepniesz w goowno. A o tamtym gnojku nie myśl, nie wspominaj bo Ty dla niego nie istniejesz więc on dla Ciebie też nie powinien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie przejmuj się tymi głupimi komentarzami od gimnazjalistów. Nie miałaś szczescia do facetów ale to nie znaczy, że w końcu nie spotkasz takiego, który Cie pokocha i będzie szanował. Spotkałaś się może z takim powiedzeniem, że to za czym najbardziej gonimi najszybciej przed nami ucieka. Może powinnaś dać sobie czas, odpocząć od tych kolejnych związków. Czasami miłość dopada nas w chwili i miejscu, gdy się jej wcale nie spodziewamy. Głowa do góry, jesteś młoda i wiele może jeszcze dobrego Cię spotkać. Nic na siłę. pozdr. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Droga Autorko nie wiem jak Cię pocieszyć, bo gdybym potrafiła to pocieszyłabym siebie. Mnie też ktoś opuścił, rana jest świeża, bo trwa to zaledwie miesiąc, ale ja się czuje jakby całą wieczność. Najgorsze jest to że zniknął ot tak, z dnia na dzień przestał się odzywać. Dlatego wybacz, że nie niosę Ci słów ukojenia, ale rozumiem Ciebie. Może Twój problem tkwi w tym że nadal swoje życie utożsamiasz ze swoim byłym narzeczonym i podświadomie odpychasz innych mężczyzn. Jeżeli czujesz się już na tyle silna po rozstaniu, że umiesz iść sama dalej, uczyń to jak najszybciej, bo to będzie dobre dla Ciebie. Widzisz Twój były dał Ci jasność sytuacji, nie będzie już z Tobą i wiem że cierpisz, ale mam nadzieję że odnajdziesz w sobie siłę i zaczniesz na nowo żyć i to swoim życiem, a na pewno wtedy miłość sama Cię odnajdzie. Życzę wszystkiego dobrego, pozdrawiam 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26-letnia kobieta
widze, ze nawet juz i pode mnie sie podszywają :O dzieki dziewczyny za cieple slowa, macie racje ja dla tamtego juz nie istnieje wiec i ja nie powinnam o nim myslec, ale serce tęskni bardzo czy mieszkamy niedaleko od siebie? wiesz mieszkamy w jednym miescie, chcąc nie chcąc spotkamy sie nieraz w knajpie czy na ulicy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I co śmiesznego w tym topicu nierozumiem...? Nie uśmiała się, historia jakich większość... Powodzonka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26-letnia kobieta
dzis ide i oddam sie 1 facetowi co mnie zechce a co mi tam....szparka nie wymydli sie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26- letnia kobieta
niewidzialna> wiesz moj nie mial wyboru, musial mi powiedziec ze to koniec, bylam narzeczona, data slubu, kamerzysta, fotograf, sala, zespol...wszystko wynajete a ten mialby tak po prostu zniknąc? po 5 prawie latach?? i tak nie powiedzial do konca prawdy, duzo ukrywal, nigdy sie do niczego nie przyznal...u ciebie zapadl sie gdzies pod ziemie, sama nie wiem co gorsze i macie racje, ja zyje tamtym zwiazkiem, dlatego chcialabym kogos poznac, kogos kto pozwoli mi zapomniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ABCDfgffgfdgdfg
Mam 26 lat, nie uprawiam seksu, nie całuje sie, nie przytulam, nie mam żadnego życia uczuciowego - to samo mówi za siebie :) nic dziwnego, że cię zostawił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26-letnia kobieta
ktos ma ochote na sex .?? dzis gratis lodzik i od tylca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem że tęsknisz, ja mimo tego że pracuję, mam mnóstwo zajęć i ciągle wymyślam sobie nowe właśnie żeby coś robić, to i tak łapie się na tym, że on ciągle jest obecny w moich myślach. W końcu nie jesteśmy cyborgami, a gdybyśmy nie czuły nic, to by wyszło że jesteśmy tak samo pozbawione uczuć jak ci którzy nas skrzywdzili :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26-letnia kobieta
mam nadzieje ze odrózniacie podszywy od moich prawdziwych wypowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A gdzie będziesz chodzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26- letnia kobieta
ABCDfgffgfdgdfg "Mam 26 lat, nie uprawiam seksu, nie całuje sie, nie przytulam, nie mam żadnego życia uczuciowego - to samo mówi za siebie nic dziwnego, że cię zostawił. " chyba nie zrozumiałas tego co napisalam :O to chyba logiczne, ze tego nie robie bo nie mam z kim :O a nie, ze nie robilam bedąc w związku prawie 5 lat :O czasami nie wiem z kim ja tu rozmawiam :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, tak wiem że Twój były nie mógł tak po prostu zniknąć. Jeśli chodzi natomiast o moją sytuację, ja bym wolała wiedzieć dlaczego. Nie postępuje się tak z drugim człowiekiem, że w jednej chwili jest cudownie, a za moment cisza. Nie rozumiem tego, prosiłam jeden raz o wyjaśnienie, ale nie dostałam odpowiedzi, a ja nie lubię się narzucać, więc tkwię w martwej ciszy i przez to że nie powiedział koniec żyję nadzieją, choć jestem świadoma że trąca to naiwnością. Nie pojmuję tego co się stało i przez to nie wiem jak dalej żyć i dobre rady nic tu nie pomogą, bo uczucia to nie napis ołówkiem, który da się zetrzeć gumką, w moim przypadku one są jak jakiś cholerny tatuaż :( Wybacz Autorko że tak wywlekam w Twoim topiku swoje problemy, po prostu Ty wiesz na czym stoisz. Oczywiście ja nie mam monopolu na cierpienie, dla każdego to jest osobisty dramat :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26- letnia kobieta
po to ten topik jest, zeby opowiadac o swoich problemach a ile masz lat niewidzialna, no i jak dlugo to byl związek? ja mysle ze on mogl miec cos do ukrycia, typu zona, dziewczyna...ktos sie dowiedzial i basta...zaraz napiszesz ze to niemozliwe...przykro mi ale ja rok temu jak mi sugerowano, ze tez kogos ma takze pisalam, ze to niemozliwe, ze nie on...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 26- letnia kobieta
jestescie tam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość behemo
Ludzie, ale jestescie swinie, jak mozna biednej dziewczynie robic takie swinstwa, smutno sie robi czlowiekowi ze takie skurwysyny jeszcze kogos doluja. Autorko, ja tez mam pustke w sercu, tez jestem sama od tygodnia, caly czas boli mnie cos w klatce piersiowej, takie straszne uczucie i sie pogarsza jak slysze dzwiek smsa albo ze ktos dzwoni, mysle ze to on, ale jednak nie... wiem co czujesz. Pomysl, Twoj byly zdradzil Ciebie wczesniej i zostawil dla innej, ludzie sie nie zmianiaja, to samo zrobi tamtej i nastepnej. Dobrze sie stalo ze z nim nie jestes. Ciesz sie zyciem, jak masz kogos spotkac to go spotkasz w najmniej spodziewanym momencie. Nie szukaj, nie zalamuj sie. Ja wierze ze w zyciu wszystko juz jest nam gdzies zapisane i nic sie nie dzieje bez powodu. Kochana, jestem z Toba. Ja w to naprawde wierze. I mi tez jest zle... ale wierze, pamietaj, co nas nie zabije to nas wzmocni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko wybacz że dopiero teraz odpisuję. Wszystko trwało ok dwóch lat, ja mam 27. Nie będę zaprzeczać temu co napisałaś, każda ewentualność jest możliwa, ale tak jak wspomniałam wcześniej, nie postępuje się tak z drugim człowiekiem, w szczególności, że poznał mnie już w pewien sposób i wiedział że da się ze mną rozmawiać, wiedział również że jestem po przejściach (mąż tyran, rozwód). Jego własne słowa to "Ty potrzebujesz miłości", więc tym bardziej nie rozumiem tego zachowania. Zostawił mnie z wielką niewiadomą, różnymi domysłami, z mnóstwem sprzecznych uczuć, od rozpaczy, złości, po szukanie winy w sobie, choć wiem że ja tu absolutnie nie zawiniłam. Po prostu NIE WIEM, CO SIĘ STAŁO, a on jest jedyną osobą która może mi to wytłumaczyć, może ale nie chce, bo podejrzewam, że dla niego temat mojej osoby jest już zamknięty. Pewnie z jakichś tam przyczyn chciał to zakończyć i wybrał najwygodniejszy DLA SIEBIE sposób, nie licząc się zupełnie z tym co ja będę czuć i przeżywać kiedy on zniknie. To bardzo boli :( W ten sposób przejawia się tylko zwykłe tchórzostwo i egoizm, to przykre :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam to samooooooooooo
6 lat razem zdradzil oszukal podejrzewam ze trwalo to dluzej za moimi plecami odeszlam bez slowa on zapadl sie pod ziemie doslownie 3 miesiace nie widzialam nie slyszalam ale zyje...mozna zyc bez powietrza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×