Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość magda-bw

Kto mi pomoże? ból psychiczny, rozstanie

Polecane posty

Gość magda-bw

prosze napiszcie mi swoja rade, taka skuteczna, jak nie plakac juz, jak nie czuc tej wewnetrznej pustki, poprostu dzis czuje sie jakbym umierala:( moja sytuacja jest bardzo skomplikowana co poteguje cierpienie:(( nie umiem pohamowac lez, najgrsze jest to , ze on jest takim dobrym czlowiekiem, pokochal mnie , pokazal co to milosc, byl czuly, troslkliwy, dobry, idealny...ja z powodow osobistych musialam odejsc, zakonczyc to, musialam podjac najtrudniejsza decyzje w zyciu:(((((( gdyz musze wyjechac, dosc daleko....musialam wybrac miedzy nim, a kims z kim jestem"zwiazana", ale kogo nie kocham, z kim lacza mnei wspolne lata, i maa innych rzeczy:( naprawde sytuacja bez wyjscia:((( Wiem, ze po mnie "pojedziece" ale uwierzcie, nigdy bym nie przypuszczala ze spotka mnei cos takiego, ze znajde sie w takiej sytuacji Teraz czuje sie tak strasznie, nie wiem jak sie pozbierac. On byl przy mnie w najtrudniejszych momentach mojego zycia, byl przede wszystkim przyjacielem. Pokazal mi inny swiat, zlachetny dobry. Ja Go tak kocham:( poprostu chyba umre.. On podjal decyzje, z dnia na dzien przestal sie odzywac, odpisywac, pewnie stwierdzil ze tak bedzie latwiej, dla niego, wiem ze on tez bardzo cierpi Mial ktos podobna sytuacje?jak sie to skonczylo? I prosze powedzcie co zrobic, zeby tak nie bolalo?;(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prez coolidge
cierpliwość i pokora to klucz najważniejszy, a potem zdecydowane odcięcie się ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozumiem . przytulam.🌻 niestety nie mam rady:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magda-bw
Noc nieprzespana, masa łez:((( czemu to tak boli? w środku czuję jakby wszystko rozrywalo mi sie na kawalki, nie mam sil nawet rozmawiac przez tel, straszne to jest:(( poprostu caly czas placze i nei umiem tego opanowac, zachwile musze wyjsc, jak ja sobie poradze, jak przejade normalnie tramwajem( tym co razem zawsze jezdzilismy)? jak wejde do "naszego" sklepu po zakupy? jak przejde "nasza" alejka? jak bede mogla sluchac naszych piosenek...;(;( nie mam silyyyy ;(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nasz zwiazek trwal piec i pol roku. Jak to w kazdym zwiazku raz bylo lepiej raz gorzej, ale zawsze udawalo nam sie rozwiazywac problemy... Bardzo sie kochalismy l.. po pieciu latach moj chlopak powiedzial mi ze jednak nie jest gotowy na powazny zwiazek, ze teraz chce byc sam.. ze nie mysli o malzenstwie, dzieciach, ze wie ze juz nigdy nie bedzie mial takiej dziewczyny jak ja....ale nie chce teraz byc z nikim...Dodam ze ja bylam jego pierwsza dziewczyna... Ja mam 26 lat on jest o rok mlodszy, wiadomo kazdy w jakis sposob planuje sobie przyszlosc.. ja planowalam z nim bo czulam ze to jest wlasnie ta moja druga polowa... nie mogąc go stracić zwrócilam się o pomoc do rytualisty perun72@interia.pl kazał mi czekać na efekty tygodni, czekałam i czekałam jednak nic się nie działa…. Kiedy już całkiem utraciłam nadzieję ukochany się odezwał i znowu jesteśmy razem!!! Moje szczęscie jest teraz nie do opisania, on już też teraz jest pewny że jestem ta jedyną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×