Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Solimoes

Kobiety alkoholiczki dlaczego? i jak?

Polecane posty

Gość Solimoes

jak w tytule dalczego pijecie i jak sobie z tym próbujecie radzić? Ja pije bo moje zycie to pasmo klęsk, a może się użalam nad sobą? ale to tez z jakiegos powodu, czy radzicie sobie z tym jakoś? korzystałyście z pomocy specjalistów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość solimoes
up up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PIWKOOOO
ja natomiast piję bo jak mój mąż z delegacji wraca do domu a jest tam jakieś dwa niekkiedy 3 tyg. to tak sobie pijemy razem teraz był w domo 8 tyg i dzień w dzień piliśmy po 4-6 piw albo jakiś drink..........męczy mnie to bo do alkoholu palę jak go nie mam jest cacy i też nie potrafię z tym sobie poradzić wyzywam tłumaczęmężowi ale nic jak grochem o ścianę CHYBA JESTEM BABĄ BLUSZCZEM ALKOHOLIKIEM - I JAK TEMU PODOŁAC........POMOCY .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Idz na miting AA. Nie pij bo dzieki temu nie polepszysz niczego a tylko się stoczysz na dno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja pije teraz 4
i tak prawie co dziennie nie moge już przestać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość solimoes
Łatwo powiedzieć idź na miting AA szukałam raz przeszłam całe osiedle, zmknięte na głucho...szukałam tego co w necie znalazłam wiem że alkohol niszczy moje życie...tylko że ja życia nie mam więc nie wiem co jest do zniszczenia, co robić po powrocie z pracy, kiedy zupełnie nie ma nic do zrobienia, skoro nie ma się zadnych znajomych, jak znieśc ten ból? najłatwiej sie napić i zapomniec o tym wszystkim czego nie mam i czego nie umiem mieć :-( beznadzieja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość solimoes
ale fajnie że sie ktos wogóle odezwał Piwkoo to może Twój mąz ma problem a ciebie wciaga? w picie? nie powiem u mnie to się tez tak zaczeło, byłam z facetem alkoholikiem, walczyłam o niego jak mogłam, sama nie piłam szukałam dla niego ratunku ale nie znalazłam...biurokracja służby zdrowia nie bylismy małżeństwem więc nie mogłam nic zrobić żeby zaczął sie leczyć, myślę że te wszystkie programy dla alkoholików to fikcja, teraz sama piję choć już z nim nie jestem od dawna, ale wtedy sie to zaczeło w końcu sie poiddałam i zaczełam tak jak on. Jestem uzalezniona i współuzależniona bo moja matka pije odkąd ja cokolwiek pamiętam..alkohol...to mi sie kojarzy z dzieciństwem....skoro nic innego nie znam z dzieciństwa......więc pewnie dlatego piję i musze sie opiekowac matką alkoholiczką niezły syf. :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość solimoes
up up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piwkoooo
kurcze to nie wesoło masz............. u mnie faktycznie mąż bo jak jest w pracy to jest super on w pracy też nie pije tzn raz po raz z kolegami na jakieś piwo wyjdą i tyle , powiedziałam mu że by sam sobie pił ale niby beze mnie mu nie smakuje ( jego problem) kurcze bo jestem na to wszystko zła że z czymś takim nie można sobie poradzić a mamy erę komputerów wszywek już nie mam , nie wiem , założyłam firmę myśląc że zajmę się nią i nie bedę miała czasu na to gówno ale pomyliłam się A NAJBARDZIEJ WK.RWIA MNIE FAKT ŻE MOJE DZIECI TO WIDZĄ OD ZAWSZE STARAM SIĘ TŁUMACZYC ALE CZY ONI KIEDYŚ TEZ TAK NIE POSTĄPIĄ tak się boję ale nie mam siły, też nie mam przyjaciól mam duży dom ale posprzatany to co robićwszystko inne kosztuje może skarpetki zacznę robic .........wiecie co jest co jest ciekawe że w domu mamy dwie butle wina swojskiego, z 5 może 6 kupnego , gin, wyyhski, teqille wódka z 3 butelki i stoją ot tak stoją i to ma być alkoholizm.NO NIEWIEM może razem sobie pomożemy???????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość solimoes
do piwkoooo nie chcę Cie martwić, ale Twoje dzieci na 100% wyczują o co chodzi i jaka jest róznica między mamą po alkoholu a mamą trzeźwą, choć nie sądzę że się urzynasz na umór że język Ci sie plącze, ale dzieci to taka gąbka, wszystko wyczują i wchłoną i nie ma się co oszukiwać po alkoholu zachowujemy się inaczej niż bez niego, mówię to bo jestem dzieckiem wychowanym "na alkoholu" pamietam jaka byłam wtedy przerażona, jak modliłam się żeby mama nie była pijana wracając ze szkoły, jak wylewałam jej wódkę do zlewu, pamiętam to wszystko...ale to była patologia rodzinna którą 20 lat temu nikt sie nie przejmował w dzisiejszych czasach moja matka pewnie straciła by prawo do opieki nad nami, ale to były inne czasy, ale jaki to miało w.pływ na moją psyche to tylko ja wiem... i niestety pije jak ona, z tą róznica że nie mam męża, dzieci, ani licznych kochanków jak moja matka bo pozbawiono mnie całkowicie poczucia że jestem cokolwiek warta i że ktokolwiek może mnie bezwarunkowo kochać, więc przynajmniej nikogo nie krzywdzę, ale jestem bardzo samotna :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość letycja222
No cóz ja mam tak samo... pije codziennie prawie w małych ilosciach bo rano do pracy, ale nic mi takiej przyjemniości nie sprawia jak 2 - 3 piwka na wieczór albo winko jakies...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piwkooooo
kurcze co się dzieje tak nie powinno być A JEDNAK !!!!!! MOŻE GDYBYM NIE MIAŁA MĘŻA NAPEWNO BYŁO BY MI ŁATWIEJ BO JAK GO NIE MA WOGÓLE MNIE NIE CIĄGNIE WRECZ MAM WSTRĘT nie namawia mnie on cały caczas myśli że ja mam ochotę pić idiota brzydzę się nim i tym piwskiem nawet swoja wątrobą......... .u mnie w domu nie było alkoholu tzn raz po raz jak były imprezy tzw. skłądkowe ale nie w ciągu tygodnia ale u mojego starego w domu przynajmniej dwóch braci chleje a drugich dwóch zdradza żony a mój nie zdradza ale mnie wto gówno w ciąga dodam że mój nie upija sie ..........proszę błagam ale nic jak grochem ościanę nawet nie spię z nim zmieniłam sypialnię kurdeprzez to piwo odkochałam się siedzę z nim bo zbyt dużo osiągnełam z nim oprócz chorej wątroby jak możemy sobie pomyc bo takie gderanie chyba nie pomoże ani mi ani wam he??????????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość solimoes
Piwkooo a twój facet widzi problem wogóle? bo najgorzej jak dal niego nie ma problemu ! Powiem tak wszyscy będa radzić skorzystać z pomocy specjalistów jakies AA itp, powiem że w praktyce nie jest to łatwe mimo że tak się to promuje, jak juz pisałam kiedyś chciałam skorzystać z pomocy sama jeszcze nie piłam wtedy, nie dało rady nie byłam nawet żoną, to on musiał by się chcieć leczyć, po latach kiedy sama mam ten problem udałam się pod wskazany adres spotkania AA...ale zastałam na głucho zamknięte drzwi i żadnej informacji, :-( odpuściłam, chciałabym żeby ktoś wziął mnie za rękę i mnie tam zaprowadził...ale w niczyim interesie nie leży żeby tak właśnie zrobić :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piwkooo
właśnie solimenes, mój pierdziel wogóle nie widzi problemu ,a ja się żle czuję i modlę się ,aby już wyjechjał w delegację prosiłam błagałam i nic...., osioł jeden mieszkam na wsi i do miasteczka mam jakieś 12 km, ale że jestem, że tak powiem pracownikiem z branży uslugowej więc obawiam się, że mogę napotkać kogoś kogo znam i jaki wstyd brrrr!!!! niestety nie mam tak jak ty, aby móc chociażby się głośno przyznać o problemie tylko to jakoś tak wszystko po cichu się odbywa... ja na pisałam cio że mój nie widzi problemu ale jednak są takie dni kiedy mówi że idziemy się leczyć albo jakąć wszywkę sobie wmontować bo jak już napomknełam wcześniej tylko razem jak jesteśmy oddzielnie to ani jego nie kusi, ani mnie ja nawet z koleżanką czy obojętnie z kim tam nie wypiuję tylko z tym draniem jak to mozliwe że tak się stało przecież alkoholik pije z byle kim no nie albo samrany nie wiem!!!!?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość solimoes
Piwkoo ja się nie chcę mądrowac tu ale skoro wy pijecie tylko jak jesteście razem ze sobą....to dziwne bardzo, może nie wiecie jak mozna inaczej spędzać czas wspólnie bez alkoholu, ja to pije z samotnosci i smutku, w zyciu bym nie siegnela po alkohol majac bliska osobe obok! moze on mysli ze Ty lubisz pic i pije dlatego a Ty myslisz ze On chce pic bo lubi z Toba...nie wiem cos wspolnie powinniscie postanowic bo widac obojgu wam to przeszkadza, zycze powodzenia i pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość solimoes
do letycja222 Kochana, no cóż każdy ma jakis powód że te pare piwek jest takie fajne wieczorkiem, ja tez pracuję i rano wstaję, ubieram sie maluję i zgrywam panią szefową przez 8 godzin żeby wrócić do domu i napić się zimnego piwka...zawsze jestem w formie w pracy nawet kiedy nie jestem, to wtedy udaję i nikt nawet nie przypuszcza jaki ja mam problem :-( taka twarda sztuka ze mnie, chodząca wiedza, stanowcza i rozsądna, a tak naprawdę......wielkie Gówno ze mnie, które sobie całkiem ze soba nie radzi :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piwkooo
no widzisz solimenes sama w siebie nie wierzysz nie dobrze .... wykreowałaś się na silną , zaradną babkę i dlatego nikt nie podejrzewa że masz problem ja podobnie, się pokazałam, jako osoba która wszystko może , wszystko potrafi i nic nie sprawia mi problemu mało tego mam poczucie humoru , dotego udzielam się społecznie mam firmę i olbrzymi dom ,i co ,gówno tak jak napisałaś mój własny chłop mnie poprostu nudz inie mamy o czym rozmawiać ,co robić i pewnie to piwo jest jako hobby.Tylko widzisz żeby z tym czymś zerwać trzeba mieć siłę woli ,a ja mam na wszystko siłę, ale nie na to i wcale się nie mądrujesz bo też na to wpadłam .... no ale że nikt nie wie o naszym hobby to nie mam komu się poradzić naszczęście znalazłam ciebie.a dlaczego jesteś samotna i smutna jak chcesz napisz mi może być na forum lub prześlę ci mejla będzie i tobie i mi łatwiej .............. piszesz że jakbyś miała drugą osobę n ie sięgneła byś NO NIEWIEM zawsze tak się mówi , uważam że mamy bardzo wiele wspólnego... ja mam rodzinę i dzieci i wierz mi też jestem samotna nooo może nie aż tak ale odczuwam brak przyjaznej duszy tym bardziej że wszystkie kuzynki koleżanki itp zostawiłam w innym mieście pędząc w poszukiwaniu szczęścia owszem było ale krótko. odpowiedz mi. pozdrawiam i USMIECHNIJ SIĘ DO MNIE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piwkooo
liliowiec7171@o2.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sagremore
Żenada....koniec tamatu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czerwone wino 77
Do Solimoes, Ja też jestem kobietą samotną, ale "nie zapijam" samotności bo to nic nie daje. Picie pogarsza jedynie Twoją sytuację i prowadzi w ślepy zaułek. Kobietom jest trudniej wyzwolić się z nałogu alkoholowego, dlatego trzeba się pilnować, aby weń nie popaść. Jestem w szczęśliwej sytuacji, że "mogę, ale nie muszę". Czasem potrafię wypić w dobrym towarzystwie, przy dobrym posiłku, czystą, białą wódkę. Potrafię też odmówić, kiedy nie mam ochoty. Mam koleżankę, która, niestety, nie potrafi odmówić i widzę, że stacza się po równi pochyłej. Żadne argumenty nie są w stanie ją powstrzymać. Nikt jej nie pomoże, jeśli sama nie uświadomi sobie tego problemu i nie spróbuje z nim powalczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arlin
Ja piję w soboty i niedziele do nieprzytomności , od poniedziałku do piątku funkcjonuję normalnie i tak od 15 lat . CZy jestem uzależniona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jagustynka
pomocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Solimoes
Cześć dziewczyny :-) Fajnie że topic istnieje tak jak moje picie niestety :-( ale też funkcjonuję normalnie :-( ja to chyba pije z przyzwyczajenia i z nudy Jagustynka jak Ci pomóc? Niestety prawda jest taka że sama musisz sobie pomóc ale przynajmnije sie tu wygadaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pijaaczkaaaaa chyba
Nie wiem co jest grane.... nie wiem czy ktoś odpisze na mój post czy nie . To jest nieważne. Chciałam po prostu napisać ci mi leży na sercu. Mam 26 lat, jestem po licencjacie, głupia nie jestem; za to bardzo nieśmiała i czerwienie się jak ktoś do mnie zagad'a, nawet o to "która jest godzina?". Wydaje mi się, że jestem atrakcyjną dziewczyną, tzn. wiem że jestem "ładna" , ale nie wierzę w to, także czuję się przez to gorsza. Wychowywała mnie mama, która robiła i (robi wszystko),żebym nie czuła braku ojca. Mój ojciec miał swoją rodzine ( córkę i syna) kiedy poznał moją mamę, ale to nieważne. Skupię się na mnie. MYŚLĘ, że mogę mieć problem z alkoholem.... Zawsze kiedy ktoś mówi o alkoholiku, to przed oczami stoi mi obraz starszego, brudnego, niezadbanego, czerwonego na twarzy człowieka pijącego piwo (bądź tanie wino---> popijalam jak miałam 16). Do rzeczy.... Jestem związana z chłopakiem, który lubi sobie wypić piwko wieczorem. Ja również lubię piwko. Problem w tym, że ZAUWAŻYŁAM że m to piwko (piwka) sobie pijemy od conajmniej 8 miesięcy prawie codziennie. Nie chcę być alkoholiczką.... Zrobiłam test w internecie na alkoholizm, który wskazał wynik, że tak powiem "alarmujący"( przepraszam, ża nieskładność--> jestem po 3,5 piwa). Najbardziej mnie martwi to, że jak on ma swoje męskie wieczory, ja potrafię wypić 5-6 piw i iść spać. W ŻYCIU NIE CHCIAŁAMBYM BYĆ ALKOHOLICZKĄ!. Ale obawiam się, że zboczyłam na tą ścieżkę. Boję się, nie wiem co mam zrobić? ( pisze chaotycznie po alkoholu) OK. Uważam ,że mogę mieć problem z alkoholem.Uważam, że piję go za często ( kilka piw podczas weekedu uważam za "normę" w polskim społeczeństwie). Lubię siebie, kiedy jestem trzeźwa, mam więcej energii, więcej życia w sobie. Tak naprawdę czuję, że alkohol zabiera mi chęć życia; nie mam ochoty ani na seks cz spacer. Nie podoba 'mi się to , że piszę na tym forum; piszę o swoich problemach. Chociaż to tylko (albo ĄŻ internet) Boję się o moje zdrowie,wątrobę przede wszystkim.--- przeszłam wzw typu b jako dziecko, zastanawiam się czy alkhol jaki wypijam codziennie "upora się" z tym) Szczerze, to kilka razy w miesiącu obejdzie się bez PIWKA, ale to jest przeważnie, kiedy jesteśmy spłukani. Czy ja powinnam powiedziec leakrzowi o swoich obawach? Serio mi jest wstyd, no bo jak młoda dziewczyna popija piwko z chlopakiem i jest alkoholiczką. to jest piętno! jestem zagubiona, powodzenia w życiu życzę szczerze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biały oleadner
) Boję się o moje zdrowie,wątrobę przede wszystkim.--- przeszłam wzw typu b JAK TO PRZESZŁAŚ JAKO DZIECKO ??? I CO WYLECZYŁAŚ SIĘ ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pijaaczkaaaaa chyba
Tak, miałam wtedy ok 14-17 lat. Mam wysoki poziom przeciwciał. Mój organizm się obronił ; z tego co pamiętam, lekarka mówiła, że tylko 10% ludzi na takie szczęscie jak ja, więc się ciesz(ę/yłam). Co nie znaczy, że moja wątroba może nie znieść ciężaru, który jej zapodaje od kilku lat.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mariion_
Pijaczkaa chyba....no cóż dasz RADE ODEZWIJ SIĘ gg 13187211 pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość format A4
ja dzisiaj miałam nie pić, ale już sie w kuchni drinki szykują. Jutro idę do pracy, dam radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beltyre
Tutaj można zamówić kilka książek na temat alkoholizmu kobiet właśnie: www.przemiana.otwarte24.pl Księgarnia Przemiana Literatura Uzależnień

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×