Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kasiula4535535

Nienawidzę rozmawiac z kobietami bo są ordynarneuwaga wulgarne słownictwo

Polecane posty

Gość kasiula4535535

Jestem raczej skrytą osobą-co do "intymności", nie lubię się nią dzielić. Nie muszę, aby podbudować własne "nienażarte" ego opowiadać koleżankom technicznych szczegółów moich orgazmów. Muszę ze smutkiem stwierdzić, że niestety większość kobiet tak robi. Jestem byłam i będę nonkonformistą "VOX POPULI"(głos ludu) mało mnie obchodzi!!! Pewne sprawy muszą pozostać tajemnicą, żeby świat nie zatracił równowagi!!! Czuję się dowartościowana i szczęśliwa bez uzewnętrzniania się i pokazywania koleżankom "genitaliów" (oczywiście w przenośni). Mówienie przez kobiety o szczegółach intymnego życia, to utajone chwalenie się swoją atrakcyjnością fizyczną. Zamiast mówienia wprost; 'zobacz, jaka ładna jestem', mówią o szczegółach z intymnego pożycia z facetami, o rodzajach pchnięć seksualnych, rozmiarach członków, o smaku spermy. Tak, o tym mówią kobiety w swoim własnym, ale ciasnym gronie. Gdybyście panowie słyszeli, włos by wam się zjeżył na głowie. Czuje się jak jakiś agent wywiadu, podszywam się w damskie towarzystwo, nasłuchuje, a potem męskiej części świata donoszę. Co mnie kurwa obchodzi jak smakuje sperma, chłopaka mojej koleżanki.? Ona mi to zaczęła na ulicy opowiadać ,tak chwaliła się tym(z dumnym wyrazem twarzy ). Na przejściu dla pieszych, na pasach cytuje jej słowa, nie wiem jak wy, ale ja byłam skrępowana. Rozmawiają 2 moje koleżanki; cytuje ich słowa �Ty połykasz, czy wypluwasz(chodzi o spermę) druga na to; �Raz o mało, co bym się nie udusiła spermą, więc teraz już nie połykam�. �Lubisz jej smak, ja nie-podobno smakuje w zależności od tego, jaką dietę ma facet, jak je np. sam ser, albo kiełbasę, to tak samo pachnie jego smerma�. Gdakanie samic, prześciganie się w tym, kto więcej spermy połknął. Co za idiotki, ja byłam przy tej rozmowie, normalnie mnie zatkało!!! Tak sobie gaworzyły, na przejściu dla pieszych, ja była tą rozmową zawstydzona, jeszcze niewinna jak mała ufna dziewczynka, która się dziwi, czemu ten świat jest taki pokręcony. W naszych czasach nie odczuwa się już strachu przed seksem, ale przed miłością. Dla mnie do było tak ohydne i obleśne, to, w jaki sposób one o tym mówiły, jak o zarzynaniu świni, a nie o mężczyznach.. Takie chirurgiczne relacje seksualne wywołują u mnie odruch wymiotny. Ach gdyby wasi mężczyźni słyszeli, co wy wygadujecie koleżanki, że cała uczelnia wie już jak smakuje sperma chłopaka mojej koleżanki, bo ona wszystkim to rozpowiedziała. Jak można w tak byle jaki sposób mówić o czymś pięknym, o związku fizycznym kobiety i mężczyzny, jak można spłycać wartość miłości do obciągania kutasa -za przeproszeniem. Czy ten świat oszalał, czy ja oszalałam? Ciało mężczyzny to coś pięknego, przynajmniej dla mnie, z szacunku do piękna, z poczucia mojej wewnętrznej estetyki- o płynach ustrojowych mężczyzn nie dyskutuje. Nie lubię takich sfeminizowanych towarzystw, baby jak są same, są gorsze niż pijaczki pod sklepem. Gdybyście panowie słyszeli, jakie sobie świńskie kawały opowiadają, nie moglibyście uwierzyć. Podniecają się tym, że mówią, głośno swoim koleżanko, z dumą w oczach, o swoich przygodach seksualnych. A fuj mnie to mierzi, gardzę takimi jednostkami, tylko ludzie małych rozmiarów, potrafią podniecać się swoim życiem erotycznym na łamach forum. �Ludzie zbyt często mówią byle, co, żeby zagłuszyć ciszę� Kiedy indziej znowu byłam świadkiem podobnej rozmowy moich koleżanek, na takie płytkie tematy, że aż mi wstyd za cały ród kobiecy!!! To był dopiero ekshibicjonizm werbalny, gorszy niż goły facet w parku z �pałą� na wierzchu. Tego właśnie nienawidzę u bab, że czasem tematy ich rozmów w ściśle babskim gronie, są po prostu prostackie, ordynarne, wulgarne, nieprzyzwoite...Mam wrażenie, że one w swoim własnym gronie, zachowują się jak głupie kury, chwaląc się swoimi intymnymi chorobami. Gdyby jakiś facet je podsłuchał, zawstydziłby się i poczułby ogromny wstręt do seksu...Tydzień nie tknąłby kobiety.. Wyobrażając sobie jak wygląda np. grzybica pochwy.. O czym koleżanki tak zaciekle dyskutowały z �głupimi uśmieszkami� na twarzy. To było najbardziej idiotyczna rozmowa, jaką w życiu słyszałam, o samych wstrętnych rzeczach. A fuj. Niedobrze mi, czy jest na sali lekarz? Mówiły najpierw o gotowaniu, grzecznie o jakiś nowych przepisach kulinarnych, oczywiście o diecie, jakiej stosują, że najlepiej same warzywa jeść, takie nieszkodliwe gadanie o żarciu, później na porządku dziennym z tematu zdrowego odżywiania przeszły na temat chorób pochwy, grzybicy, o depilowaniu �tych� miejsc�, o swoich nadżerkach, z uśmiechem pełnym dumy, o upławach z pochwy o rozcinaniu pochwy tępymi nożyczkami przy porodzie, o tym jak jedną z nich chłopak �rżnie� jak się długo nie widzą. Znowu czułam się jakbym była u rzeźnika! Lubię intymność, ale moją własną, a nie cudzą Rzygam takimi ordynarnymi koleżankami, i ich �głebokimi� rozmowami!!! Mój mózg zawsze skręca się z bólu, jak słyszy takie brednie. Widzę jeszcze te ich odmóżdżone miny, te głupie uśmieszki. Nigdy więcej nie chce być świadkiem takiej rozmowy, wstyd mi za ród kobiecy, naprawdę, gdzie ta ich subtelność kobieca, gdzie delikatność!!! To jest szkodliwe dla mojego zasłużonego w wielu potyczkach i bitwach �generatora myśli�. Czułam się jakby ktoś zażynał moje uszy!!!Biedne uszy, czego one się nie nasłuchały. Teraz już wiecie, dlaczego wole rozmawiać z mężczyznami!!!!tez kobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kollllo
tak kasiula ,kazdy jest inny (przeczytane pobierznie ,za długie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz chyba problem bo
zadajesz się z jakimis dziwnymi ludźmi:O moje koleżanki nigdy nei mówią o takich sprawach i w sposób jaki tu opisałaś:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ice touch
"W naszych czasach nie odczuwa się już strachu przed seksem, ale przed miłością." pięknie powiedziane. Co do tematu z jednej strony muszę się zgodzić, bo moje koleżanki też nie szczędzą mi często szczegółów pożycia, co mnie krępuje. Ale jak ktoś powyżej napisał nie można uogólniać, sama jestem kobietą i o seksie w tym wymiarze rozmawiam tylko ze swoim facetem. I nie chodzi tu o jakąś chorobliwą pruderię, tylko o to, że nasz (mój i mojego mężczyzny) to moja sprawa, to coś czym nie chcę się dzielić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×