Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Panaminane

Mam racje, ze mi przykro, czy nie?

Polecane posty

Gość Panaminane

Sytuacja wyglada tak. Pracuje w weekendy. Jak jest ladna pogoda to moj maz, ktory ma weekendy wolne szlaja sie po gorach. Nigdy nie robilam z tego problemu, bo wiem, ze to kocha. Ale w tym tygodniu jest inaczej. Cala srode i czwartek przelezalam w lozku. Przeziebienie mnie dopadlo. Mimo choroby i tak robilam zakupy (on wraca dopiero wieczorem i trudno by mi bylo na niego czekac). Wczoraj poszlam do pracy, bo weekendy mamy najbardziej hardcorowe i nie chcialam zostawiac wspolpracownikow na lodzie. Dzis i jutro tez pojde. Ale chce zalatwic u szefa poniedzialek i wtorek wolny, zeby znow sie do lozka polozyc. Ok. Tylko mialam cicha nadzieje, ze maz dzisiaj tkniety wspolczuciem ugotuje mi cos cieplego do jedzenia, ogarnie burdel w mieszkaniu, zrobi zakupy, moze i do apteki poleci. A on co? Zbudzilo mnie szuranie z samego rana. I widzialam jak pakuje plecak w gory. Szlag mnie trafil jak zaczal szukac kartki i dlugopisu (wiedzialam, ze chce mi napisac, ze jedzie w gory). Zawarczalam, zeby soboe oszczedzil listow bo i tak widze, ze jedzie. To mi napisal na kartce: "dzieki za przyjazne powitanie". Nie bede ukrywac jestem zla, za to ze nie pomyslal, ze moze by ze wzgledu na moja chorobe zostac. Kurcze przesadzam, czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panaminane
Dodam jeszcze, ze kiedy on lezal w lozku z powodu przeziebienia, czy grypy. Zawsze skakalam kolo niego, jak moglam. Gotowalam, kupowalam najwymyslniejsze zachcianki. A teraz... czuje sie zostawiona przez niego na lodzie... Jest mi cholernie przykro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on ma prawo do własnego życia
i realizowania jak tylko mu się podoba ale rzeczywiście mógłby okazać trochę empatii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość slodka chwilka21
Zachowal sie jak egoista, wiedzial ze jestes chora powinien zaopiekowac sie toba, pomoc ci: zrobic cieply posilek, leki ci przyniesc, mialas prawo sie zdenerwowac, oczywiscie wypady po gorach sa wazne, trzeba miec jakas rozrywke ale np: wyskoczyc razem a nie samemu, a jak chce sam to wtedy kiedy nie jest ci potrzebny:( Mysle ze powinnas teraz go potraktowac z dystansem, bo on nawet nie zdaje sobie sprawy jak postepuje, jak odczuje lekki chlod to moze zacznie sie sie zastanawiac nas swoim zachowaniem. Bo teraz jest pochloniety wylacznie soba. pozdrawiam:):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak on zachoruje to zrób to
samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panaminane
Wiem, ze ma prawo i nie naleze do kobiet, ktore czegokolwiek zakazuja, czy nakazuja. Wlasnie przed chwila zadzwonil. Rozesmiany pytal: co ja taka zla jak osa bylam rano. Nie wytrzymalam i powiedzialam mu: ze przepraszam, ze schrzanilam mu dzien, ale liczylam na to, ze skoro jestem chora, to troche zajmie sie domem i pomoze mi przez te dwa dni przebrnac. Na co on: Skoro poszlas do pracy to myslalem ze nie jestes chora. No faktycznie, to ze pluca wypluwalam cala noc, to byla oznaka mojego zdrowia. Wlasnie o empatie mi chodzi. Nie o nakaz. Ale samo uczucie: Ok nie jest z nia dobrze, to moze jednak zostane i pomoge w czyms. Rzucilam sluchawka przed chwila. Nie chce mi sie tego tlumaczyc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość slodka chwilka21
Ja mysle ze ty za bardzo skaczesz przy nim i dlatego tak sie zachowuje, mysli ze i ty tak bedziesz na kazde jego skinienie i bedziesz sie za wszelka cene sie starala aby mu dogodzic,zachowuj sie tak samo jak on. Nie nadskakuj caly czas, zamij sie tez soba, spotkaj ie z kolezankami itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkljl
No bez jaj ile będziesz chorowała ? Przecież nie umierasz i ty to wiesz i on. dwa dni przeleżałaś więc powinno być już lepiej. Dlatego pewnie cię ignoruje bo ile można być chorym. Jak chora, to do lekarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiemm
dlaczego ty go przepraszasz i tlumaczysz sie ze wszystkiego?????, trzeba bylo mimo uszu puscic jego pytanie i zmienic szybko temat, nie drazyc tego , spytac sie jak tam mija mu wypad?? na spokojnie, zeby nie wyczul irytacji a nie sie tlumaczyc i przepraszac bo on ma teraz przewage nad toba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojej powiem Ci że
zachowanie twojego męża jest wysoce nie na miejscu, a najgorsze że on nie tylko nie widzi w swoim zachowaniu niczego złego ale jeszcze ironizuje do ciebie jakbyś to ty się zachowywała nie w porządku. Uważam ze powinniście przeprowadzić poważną rozmowę. Powinnaś wylać wszystkie swe żale które tutaj nam opisałaś, że to wysoce nie na miejscu że widząc ciebie chorą i zmuszoną chodzić do pracy, to zamiast chociać pomóc w zakupach, zrobić coś w domu jedzie sobie sam w góry dla rozrywki, co za skrajny egoizm. Co by było gdybyście mieli dziecko. Fatalnie to świadczy o tym człowieku. Bezdennie ślepy egoista.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiemm
Czy on ci sie tlumaczyl z tego ze zrobil sobie wypad??? Podejrzewam ze nie. widac ze cala sytuacja go bawi i nie traktuje powaznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak siedzisz na kafe
To nie jesteś aż tak strasznie chora ;) Próbujesz w nim wzbudzać litość chcąc żeby wokół ciebie skakał a równocześnie sama chodzisz na zakupy, do apteki, do pracy czyli nie jesteś poważnie chora. Przestań się użalać nad swoim losem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panaminane
MOje "przepraszam" bylo ironiczne, to w gwoli wyjasnienia i on te ironie zrozumial. Oczywiscie, ze nie umieram (to do postu wyzej). Ale wiadomym chyba jest, ze czlowiek chory, jest oslabiony i potrzebuje pomocy i fizycznej i psychicznego wsparcia. Dziekuje wam za utwierdzenie mnie w przekonaniu, ze moje uczucia co do tej sytuacji nie sa absurdalne. Ide zbierac sie do pracy. Raczej nie bede z nim dyskutowac wiecej na ten temat. Poczekam az on zachoruje i zaprezentuje mu akcje pokazowa. Chyba to do niego dotrze. Bo rozmowy jakos w naszym zwiazku nie odnosza skutku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiemm
najlepszy sposob na takiego egoiste to obojetnosc, autorka tego topiku dala do zrozumienia ze zabardzo nadskakuje swojemu facetowi, nie nadskakiwac, zachowywac sie tak jak on- > to najlepszy sosob, a wyzalanie sie za duzo nie da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkljl
też bym poważnie jej nie traktował. grypa, przeziębienie przechodzi ludzie. umierająca jest ? hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozumiem że facet ma pasję
ale jak pasja jest ważniejsza od własnej żony to to już nie jest normalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggggaaaaaa
" on ma prawo do własnego życia i realizowania jak tylko mu się podoba ale rzeczywiście mógłby okazać trochę empatii" o tu jest dopiero odpowiedz :D mało jeszcze okazał empatii :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkljl
o ona nie jest poważnie chora, tylko przeziębiona i to różnica. podejrzewam, że nie układa się najlepiej między nimi a ta choroba jej jest tylko próbą zwrócenia na siebie uwagi męża. owszem, jest przeziębiona ale co z tego ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak kobieta do pracy to po co facet ma dwa dni w domu sam siedzieć ? Co jej to pomoże ? Nie rozumiem tego... Nawet z nim nie porozmawiała że chce żeby został tylko od razu z grubej rury... i foch...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość idż do pracy i nie marudż
Jakbyś była naprawdę chora to do lekarza byś poszła a nie pieprzyła o tym jak ci jest przykro bo mąż nie wykazuje współczucia. Też bym nie okazywał. Żal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też tak kiedyś
miałam, byłam miła i ciepła dla mojego męża, lgnęłam do niego, ale on tego nie doceniał, źle mnie traktował, pokazywał humorki. Wszystko się skończyło kiedy dotarło do mnie że już go nie kocham. Od tamtej pory nie robię nic, żyję we własnym świecie i jest mi z tym dobrze, a męża traktuję obojętnie, bo czuję wobec niego już tylko obojętność. On to zauważył, poczuł się zagrożony i teraz lata wokół mnie jak pies, robi zakupy, gotuje obiadki, jest milutki i ćwierka. Tylko że teraz już jest za póżno, nie robi to już na mnie wrażenia. Nie zależy mi już na tym małżeństwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkljl
jak nie zależy to się rozwiedż. proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj nie chrzańcie tekstów
w stylu że gdyby była naprawdę chora to leżałaby w łóżku. Ten kto tak mówi to ma chyba lajtową pracę, gdzie chorobowe nie jest zadnym problemem. Ale każdy ma inną sytuację w pracy i dla niejednego pójście na chorobowe oznacza później komplikacje z szefem, ze współpracownikami i nieprzyjemności. Znam to bo ja tak mam. I dobrze wiem jak to jest jak człowiek czuje się fatalnie ale wie że do pracy musi iść. Szkoda tylko że ludzie z zewnątrz tego nie rozumieją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też tak kiedyś
i taki mam kurwa zamiar. Faceci nie zasługują na dobre traktowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie mam dla Ciebie dobrych wiesci! mój M jak jestem chora to lata koło mnie jak ze przysłowiową sraczką :) , jest strasznie opiekuńczy, troskliwy- no cóż! mój szwagier istne przeciwieństwo- jak on jest chory to umiera a jak moja siostra to si enie przejmuje! ale to chyba zalezy od charakteru człwoieka! i nic sie nie poradzi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość idż do pracy i nie marudż
No dobra ale środę i czwartek przeleżała. Dziś jest sobota czyli 4 dzień już upłynął a autorka dochodzi do zdrowia. Wszystko na temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz ja jestem taka jak Ty, dbam o męza jak tylko potrafię, bo go zwyczajnie kocham całym sercem, ale tego samego oczekuje w zamian! i wszystko w temacie! Pamietaj ze życie masz tylko jedno i każdy z nas zasługuje na najlepsze! Mimo wszystko nie skreślaj go! Spokojnie powiedz mu co Ci lezy na sercu a jeśli jest w porządku to pewnie zrozumie! Wyrozumiałosc to jedno ale wzajemny szacunek to drugie! U mnei w domu od zawsze było tak że mama dbała o wszystko i wszystkich! Sama pracowała (podobnie jak ojciec) , ale tu prawdopodobieństwo się kończy! Tatus po pracy przychodził, zjadał obiadek, odsuwal talerz i ucinał sobie drzemkę. A mam zakasała rękawy i do roboty. Pranie, sprzatanie, opieka nad nami, przypilnowanie byśmy odrobili lekcje, kolacja, kompanie i ostatkiem sił przygotowanie obiadu na kolejny dzień. Potem padała jak pies. Ojciec i tak nigdy tego nie docenił- potrafił tylko narzekac jaki jest wiecznie zmęczony! Wiecznie był niezadowolony że mama robie to źle, tamto niedobrze, o wszystko obwiniał ją! Dziwiłam się mamie że niekopnie ojca w dupę bo uważałam ze zasługuje na kogos lepszego! Ale ona nie bo dzieci, bo wspólny dom itd. Teraz żyja jak pies z kotem! Moja mama przegrała życie- a ja na to patrzyłam! Swojego nie pozwolę więc zmarnować!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stereotypy się kłaniają
wiecznie nadskakujesz mężowi, pozwalasz na wszystko wyrabiasz 200 % normy nawet gdy jesteś chora leziesz do roboty a potem się dziwisz że on nie sądził że się źle czujesz.... facet jak się źle czuje to się adoruje zamiast zapierdalać, nic dziwnego że nie sądził że nadrabiasz dobrą miną do złej gry i zasuwasz na siłę pchana jedynie kobeicym poczuciem obowiązku zazwyczaj taka postawa faceta jest wyniesiona z domu gdzie mamusia zawsze wszystkim nadskakiwała a ojciec kwitł wrośnięty w fotel, taki facet wierzy że kobeita jest jak robot i że zawsze ma niespożyte siły, nic ją nie męczy, nie nudzi, nie wkurwia bo kobieta uwielbia prace domowe i chętnie wykonuje je z partiotyczną pieśnią na ustach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×