Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

DJ Klawisz

Ja 17 Ona 16. POMOCY!

Polecane posty

Witam! Jestem Dawid. Otóż mam taki problem, że 2 miesiące temu poznałem pewną dziewczynę. Na imię jej Emila. Dużo mnie z nią łączy, np to że znam bardzo dobrze ją przyjaciółkę, ja poznałem jej rodzinę, ona moją. Spędzaliśmy dużo czasu ze sobą. Poznaliśmy swoich znajomych, itd... No ale cóż. Koniec końców, byłem z nią 1,5 miesiąca i się posypało (właśnie w tą sobotę). Może i nie jest to jeszcze miłość - bo jestem jeszcze młody i nie jestem w stanie tego tak na prawdę ocenić, ale zdarzają się takie przypadki że istnieje miłość w takim wieku... Opiszę wam wszystko okresowo (od początku związku)... 1-3 tydzień: było pięknie, normalnie bajka. Spędzaliśmy ze sobą duuuużo czasu (może nawet za dużo), było to od 3 do 5 godzin dziennie! 4 tydzień: zaczeła pisać do mnie pewna dziewczyna, a ja głupi pisałem z nią, ona słała mi buziaki, a ja jej zwykłe wiadomości bez żadych "emotikon". Emilka zazdrosna przeczytała te sms'y, zrobiła mi o to awanturę, chciała zerwać. Okropność... Pierwszy raz widziałem jak ona płacze, wtedy pomyślałem sobie że pewnie mnie "kocha" skoro aż do tego stopnia jest zazdrosna... Tego samego dnia się z nią pogodziłem. Wytłumaczyłem jej że to tylko ten ktoś do mnie tak pisał, no i zapomniała o tym... Od tego dnia bywało już tylko gorzej. 5 tydzień: kłótnie zdarzały się nam coraz częscięj (średnio 1 kłutnia na 2 dni, a potem co dziennie jakaś była). Zaczeła się robić o moich kumpli z którymi spędzałem trochę czasu (bardzo mało, bo większość wolnego czasu zabierała mi ona). Ale ja głupi nie zauważyłem tego że zaczyna się między nami psuć. 6 tydzień: pierwszy raz od dłuższego czasu były dni że się nie kłóciliśmy... Zaoferowała mi sex, ja się zgodziłem... Było cudnie, po wszystkim zaczeła płakać z tego powodu że jeszcze nie powiedziałem jej że ją kocham... A kilka dni potem powiedziałem jej to, bo dużo nad tym myślałem. Trochę ją to zirytowało że dopiero po stosunku i po jej płaczu byłem w stanie o tym myśleć. 7 tydzień: dostałem szlaban, nie widzieliśmy się jakiś czas. A ten szlaban - to tylko dla tego że z nią spędziłem duuużo więcej czasu, bo mam też obowiązki (takie jak nauka np.)... No i zawaliłem trochę szkołę... Zaczołem się więcej uczyć niż spotykać się z nią... I właśnie wtedy wszystko się zaczeło walić i to tak konkretnie... Zeszła sobota: spotkałem się z nią. Poszedłem z nią i wspólnym znajomym pograć w bilard, wypić piwo, pogadać... Jak tam siedzieliśmy, to jak tylko się odezwałem, to mówiła coś w stylu że za dużo mówię... A jak dłuższy czas milczałem - to powiedziała że mam się odzywać... Odprowadzałem ją do domu odpisując kumplowi w sprawie szkoły i ważnego projektu na przedmiot zawodowy... No i nie potrafię pisać sms i gadać z kimś, bo albo robi się jedną rzecz i porządnie, albo wszystko na "odpierdol"... Tak więc jakieś 70% tej drogi to była cisza... Jak byłem już pod jej domem, to powiedziała mi że mam się spodziewać ważnego sms'a... Wtedy przeszła po mnie fala gorąca, myślałem że zemdleję... Czułem że coś będzie nie tak. Parę godzin później dostałem sms'a że to jest skończone - bo uświadomiła sobie że nic do mnie nie czuje... Piszę z nią do dzisiaj, ale tylko jak to ona zacznie rozmowę. No i zawsze schodze z nią na temat tego zerwania... Co dziennie (od soboty) wymyślała inny powód... A oto kilka z nich: nic już do Ciebie nie czuje i nie potrafię być z kimś do kogo nic nie czuję; spodobał mi się ktoś inny; to przez te nasze kłótnie; zawsze robiłeś wszystko po swojemu (mimo że tak jak mi doradziła - tak robiłem, chciaż zdarzały się sporadycznie wyjątki); albo też że ją ograniczam (wręcz przeciwnie, nie chciałem żeby poczuła presję z mojej strony, jak chciała iść sama ze znajomymi, to mówiłem jej tylko żeby w tym czasie pamiętała że jest ktoś komu na niej bardzo zależy). Nie wiem co o tym myśleć... Na początku nie widziałem swoich wad i błedów jakie popełniałem, po tym jak mi powiedziała, to doszło do mnie że muszę się zmienić, że dalej tak nie może być... Powiedziałem jej że teraz już wiem co robiłem źle, i żeby dała mi drugą szansę, bo teraz już w końcu wiem jakie błędy popełniłem i że postaram się uniknąć od popełniania takich błędów. Powiedziała mi że na pewno do mnie wróci, ale nie teraz... Powiedziała że dopiero jak się wyszaleje, i zobaczy jak czuje się w innych związkach... Podsumowując - jak będzie gotowa na stały związek. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć... Zanim będzie "gotowa" na stały związek - może minąc kilka lat... Doradzcie mi co zrobić, aby ją odzyskać zanim o mnie zupełnie zapomni... :( Czy powinienem na nią czekać cały czas, czy tylko jakiś czas, a może w ogóle nie czekać? No i proszę was, nie dawajcie głupich i groteskowych odpowiedzi. To dla mnie bardzo ważna kobieta i nie chciałbym długo zwlekać z odzyskaniem jej... :( Powiem szczerze... Moja sytuacja jest taka, że jestem bardzo uczuciowy... A mógłbym zmieniać dziewczynę przynajmniej raz w tygodniu... Ale bardzo mocno się przywiązałem do Emilki... Sami rozumiecie... Tyle wspólnie spędzonych chwil. Te wszystkie wspomnienia (i dobre, i złe)... Ratujcie mnie! Dziękuję z góry wszystkim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chuda koteczka
strasznie niedojrzała jak na 16 lat (szczególnie jeśli chodzi o seks)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie czekaj aż się zdecyduje do Ciebie łaskawie wrócić. widzę, że jesteś dojrzalszy od niej, ona musi jeszcze dorosnąć. dlaczego ona Cię prowokowała do tego żebyś jej wyznał miłość? moim zdaniem ona powinna dostać porządnie po dupie i się zastanowić. czekaj sobie spokojnie na Tę Jedyną:) pozdrawiam i życzę szczęścia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bojabojaboja
Ty chcesz rozmawiać, naprawiać błędy, ona chce szaleć, a jak się nie uda jej z nikim innym to wrócić do Ciebie. Oboje chcecie innych rzeczy, macie totalnie różne podejście i spojrzenie na to wszystko. Związek w takim wypadku? Nie wyjdzie nawet, żebyś stawał na głowie. Jak ją kochasz, to daj jej szaleć i jak siebie choć trochę lubisz, to daj sobie o niej zapomnieć, bo przez tą dziewczynę będziesz tylko więcej cierpiał i nic więcej. Powiedziała Ci, że Ciebie nie chce, to co jeszcze chcesz zrobić? Zmusić ją, przekonać? Do czego? Ona jasno określiła czego chce - z kwiatka na kwiatek skakać i się bawić. I tyle. Koniec bajki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość www.tnij.org/news2010
teraz młodzież jakoś szybko oferuje sobie seks,dawniej trwało to dłużej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Otóż... Macie trochę błędne pojęcie co do mnie... Jak w moim pseudo wskazuje - jestem DJ... Więc muszę umieć się dobrze bawić i szaleć... :) A tak na marginesie, to wydaje mi się że to była ściema... Jej przyjaciółka powiedziała mi że to tylko dla tego - że ostatnio było między nami tak źle no i ona chce poczekać aż ja zrozumię że zrobiłem pare błedów... Wbrew pozorom - wiem że to rozsądna dziewczyna... Przekonałem się o tym nie raz... Tylko sytuacja w jej domu kładzie na nią dużą presję... Sam to przeżywałem (bo moja matka też jest po rozwodzie z innym facetem)... Wtedy dostaje się od życia "kopa"... Trzeba szybko dojrzeć, aby umieć się o siebie zatroszczyć... Na początku tak jak ona - buntowałem się przeciwko ojczymowi. Ale potem stwierdziłem że warto go olać i żyć swoim życiem... No a ona jeszcze do tego nie doszła... Nie naciskała żebym powiedział jej co do niej czuję... Poprostu głupio się poczuła... No a ja od jakiegoś czasu zastanawiałem się jak jej to powiedzieć, czy jestem pewien i kiedy jej to powiedzieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No prosze... Nie obrazajcie jej chociaz... Nadal jest dla mnie kims bardzo waznym... Nie wiem czy u was tak jak u mnie - ale zamiast polskich znakow diakrytycznych porobily sie jakies symbole... Mam nadzieje ze nie bedzie to wam zbytnio przeszkadzac... Od tej pory bede pisac bez polskich zankow diakrytycznych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BABCIA MARYSIA 60-LAT
ruchac mi sie chce ty DJ Klawisz zerznij mnie jestem taka napalona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie rozumiem, dlaczego się głupio poczuła po seksie z Tobą... skoro jak twierdzisz, nie nalegała, to o co jej w takim razie chodziło? bo mi to wyglada na zagrywkę taktyczna. nikt jej nie chce obrazić, tk dziwnie po prostu wyszło z Twojej relacji. a co do tej sytuacji jaka ma w domu - nie powinna w żadnym razie odreagowywać na Tobie. szczególnie zadziałało na mnie stwierdzzenie, że ona chce się wyszaleć... coś tu jest nie tak jak powinno byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie rozumiem, dlaczego się głupio poczuła po seksie z Tobą... skoro jak twierdzisz, nie nalegała, to o co jej w takim razie chodziło? bo mi to wyglada na zagrywkę taktyczna. nikt jej nie chce obrazić, tk dziwnie po prostu wyszło z Twojej relacji. a co do tej sytuacji jaka ma w domu - nie powinna w żadnym razie odreagowywać na Tobie. szczególnie zadziałało na mnie stwierdzzenie, że ona chce się wyszaleć... coś tu jest nie tak jak powinno byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie rozumiem, dlaczego się głupio poczuła po seksie z Tobą... skoro jak twierdzisz, nie nalegała, to o co jej w takim razie chodziło? bo mi to wyglada na zagrywkę taktyczna. nikt jej nie chce obrazić, tk dziwnie po prostu wyszło z Twojej relacji. a co do tej sytuacji jaka ma w domu - nie powinna w żadnym razie odreagowywać na Tobie. szczególnie zadziałało na mnie stwierdzzenie, że ona chce się wyszaleć... coś tu jest nie tak jak powinno byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie rozumiem, dlaczego się głupio poczuła po seksie z Tobą... skoro jak twierdzisz, nie nalegała, to o co jej w takim razie chodziło? bo mi to wyglada na zagrywkę taktyczna. nikt jej nie chce obrazić, tk dziwnie po prostu wyszło z Twojej relacji. a co do tej sytuacji jaka ma w domu - nie powinna w żadnym razie odreagowywać na Tobie. szczególnie zadziałało na mnie stwierdzzenie, że ona chce się wyszaleć... coś tu jest nie tak jak powinno byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie rozumiem, dlaczego się głupio poczuła po seksie z Tobą... skoro jak twierdzisz, nie nalegała, to o co jej w takim razie chodziło? bo mi to wyglada na zagrywkę taktyczna. nikt jej nie chce obrazić, tk dziwnie po prostu wyszło z Twojej relacji. a co do tej sytuacji jaka ma w domu - nie powinna w żadnym razie odreagowywać na Tobie. szczególnie zadziałało na mnie stwierdzzenie, że ona chce się wyszaleć... coś tu jest nie tak jak powinno byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie rozumiem, dlaczego się głupio poczuła po seksie z Tobą... skoro jak twierdzisz, nie nalegała, to o co jej w takim razie chodziło? bo mi to wyglada na zagrywkę taktyczna. nikt jej nie chce obrazić, tk dziwnie po prostu wyszło z Twojej relacji. a co do tej sytuacji jaka ma w domu - nie powinna w żadnym razie odreagowywać na Tobie. szczególnie zadziałało na mnie stwierdzzenie, że ona chce się wyszaleć... coś tu jest nie tak jak powinno byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie rozumiem, dlaczego się głupio poczuła po seksie z Tobą... skoro jak twierdzisz, nie nalegała, to o co jej w takim razie chodziło? bo mi to wyglada na zagrywkę taktyczna. nikt jej nie chce obrazić, tk dziwnie po prostu wyszło z Twojej relacji. a co do tej sytuacji jaka ma w domu - nie powinna w żadnym razie odreagowywać na Tobie. szczególnie zadziałało na mnie stwierdzzenie, że ona chce się wyszaleć... coś tu jest nie tak jak powinno byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bojabojaboja
Chodziło mi o inny rodzaj szaleństwa, takie podejście "szalej nie pytaj co dalej", dziś z tym jutro z tamtym, pojutrze znowu z poprzednim... Jak Ty się chcesz z nią bawić w zgadywanki, to proszę bardzo. Może teraz to jest na topie nie wiem. Ja jak coś mówię, to zwykle dokładnie to mam na myśli i nic innego i tego oczekuję od innych, ale co kto woli. Są też tacy co mówią co innego, myślą co innego, a potem jeszcze co innego robią. Ale ja takich ludzi nie trawię. Ty chcesz mieć taką dziewczynę, ok, Twój wybór.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki wszystkim... Ale mi zależy na odzyskaniu jej, a nie na zapomnieniu o niej... Wiem że była wierna przez cały związek i że do dzisiaj nikogo nie ma... Więc przypuszczam że te jej słowa, były tylko po to, by jej odejście tak bardzo nie bolało i żebym nie winił się z tego powodu... W piątek mam zamiar iść z nią na piwo... I chce poruszyć z nią ten temat... Może dacie mi jakieś wskazówki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Troche się zmieniło... Napisała mi SMS'a którego treść zobaczycie niżej... "Dawid.. Przepraszam cie ale juz sie nie zobaczymy... Nie pisz... Bo nic z tego nie bedzie... Ja calkowicie nic do ciebi nie czuje. Badz szczesliwy z inna... Ja juz kogos mam przepraszam. Nie chce cie ranic ale nigdy nie bede z toba szczesliwa wybacz. Nie spotkamy sie w piatek... I już nigdy" Odebrałem go : 15 Grudnia 2009 o godzinie 23:15 Nie chciałbym robić na niej złego wrażenia, w końcu bardzo mi zależało na niej... Czy pomógłby mi ktoś napisać sms'a pożegnalnego do niej? Bo mi na usta cisną się tylko słowa takie jak: kurwa jego mać, ja pierdole, szmata... No i inne....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dj K.A.T. from SkyTV
Bądź grzeczny i kulturalny, a na pożegnanie napisz jej, że fajnie było się spotykać i że nigdy tego nie zapomnisz, że fajna dziewczyna z niej była i dała wiele przyjemności oraz że masz nadzieję, że dla innych też będzie taka dobra jak dla ciebie i wielu facetów pozna jak to jest z nią się seksić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W pierwszym momencie chciałem jej napisać sms'a który by ją zranił... Chciałem sprawić by poczuła się chociaż w połowie tak jak ja... Ale ja nie jestem taki... Nie byłem w stanie tego do niej wysłać... Rozpisałem się na 12 sms'ów... Ale jednak to skasowałem... A może po prostu w ogóle się z nią nie żegnać, tylko wziąść swoje rzeczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oldziaaaa
,,A mógłbym zmieniać dziewczynę przynajmniej raz w tygodniu... Ale bardzo mocno się przywiązałem do Emilki... Sami rozumiecie... '' ZENADA!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz co fajny z ciebie chłopa
Tak mi się wydaje. Nie do końca dojrzały,ale to normalne w tym wieku. Za to ona??? Porażka na dwóch nogach. Wygląda mi na gówniarę pełną gębą. Ta dziewczyna się słońce nie zmieni ciągle będziesz miał z nią kłopoty więc lepiej poszukaj obie tak fajnej jak Ty:) Jesteś młody szybko zapomnisz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wątpię żebym o niej kiedykolwiek zapomniał... Jestem młody - mam dobrą pamięć... Tak bym to ujoł... Ale cóż... Zdałem sobie sprawę z tego że ona to dziewczyna nie dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość perełka90
fajny chlopak z Ciebie. nie pozwol sobie zeby ta niedojrzala lalunia kierowala twoim zyciem.. sam sie baw bo jestes mlody, zapomnij o niej taka moja rada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×