Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość żona ma męża

taki jest mój mąż...

Polecane posty

Gość żona ma męża

Mąż pracuje, a ja jestem na wychowawczym. Jak mąż przychodził z pracy nigdy nie wymagałam by pomagał mi przy dziecku. Chciałam żeby wypoczywał. Jego obowiązki ograniczały się jedynie do chwili zabawy czy niedzielnego spaceru. Obecnie mój stan zdrowia od kilku tygodni wymaga praktycznie leżenia, niebardzo mogę chodzić czy dzwigać, a mamy ponad roczne dziecko, które wymaga dużo uwagi. Pomaga mi mama 24h a on nie poczuwa się do niczego. Muszę prosic o przewinięcie dziecka ze 100 razy zanim wreszcie to zrobi. O innych czynnościach nie ma mowy. Wstyd mi strasznie przed moimi rodzicami, bo wtedy gdy mój mąż ogląda telewizor popijając piwo, moi rodzice, blisko 60 letni ludzie dwoją się i troją przy naszym dziecku. Brak mi słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak go sobie
wychowałaś. masz za swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak go sobie
wychowałaś. masz za swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ddddddddx
bardzo Ci współczuję, może da się jeszcze zmienic tą sytację? Polecam odesłanie rodziców do swoich obowiązków i poważną!rozmowę z mężem. Co do niezmienionej pieluszki - sama mu zacznie przeszkadzac. wiem że to ostateczna metoda, ale może taka jest właśnie potrzebna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1.pogadać...., jak nie pomaga 2.opierdolić....., jak nie pomaga 3.schować pilota lub zepsuć telewizor..... A NAJWAŻNIEJSZE: wysłać rodziców do domu - niech odpoczną, na kartce napisać po kolei co trzeba robić - łącznie z instrukcją obsługi dziecka - odwrócić się dupą do wszystkiego i udawać głęboki sen...po to żeby mocniej zacisnąć powieki jak mężuś będzie miał 100 pytań...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmmmm opiekuńczy
to on nie jest....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dokladnie tak, jak ktos wyzej napisal - sama go tak sobie wychowalas i nauczylas, ze on nie musi sie zajmowac dzieckiem - mezczyzni bardzo szybko sie przyzwyczajaja do wygodny i facetom trzeba wszystko mowic wprost, a nie czekac az sie domysla - czyli powiedz ze potrzebujesz jego pomocy, a rodzicom daj odpoczac - to Wasze (powtarza WASZE nie Twoje) dziecko a nie dziecko rodzicow - oni juz swoje wychowali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona ma mężą
m a d z

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona ma mężą
m a d z wiem, masz rację. ale mówię mu żeby zajmował się dzieckiem, nawet go wyzywam jak już nerwowo nie wytrzymuje. po prostu chyba żle wybrałam partnera życiowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adaskost
No tak....To wasze dziecko....ale .....mąż cieżko pracuje ty w ciepłym domku.....prace domowe, prace przy dziecku są absorbujące ale bez przesady odpowiednia organizacjia pracy i nie ma sie co za bardzo rozczulać.... Co ci moge polecić....przede wszystkim daj odpocząc rodzicom.... porozmawiaj z mężem, z niektórymi facetami trzeba prosto z mostu . I jescze pytanie na co i jak długo chorujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
porozmawiaj z nim poważnie, wytłumacz, poproś, jeśli to nie pomoże wyprowadź się na jakiś czas, jesli to nadal nie pomoże i nie otrzeźwi go, to wtedy będziesz mogła stwierdzić, że faktycznie źle wybralaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adaskost: w ciepłym domku? ja tam niewiem, gdyby facet mógł karmić malucha wolałabym żeby on był w ciepłym domku , a ja mogłabym -siedzieć w pracy i robić na niego i malucha bez problemu...............a po pracy odpocząć:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TDKa
Zabierz się za niego, poki naprawde nie bedzie za pozno. Moj tesc w domu nie zrobi prawie nic. Zona mu podtyka pod nos kazy posilek, sam sobie sniadania nawet nie zrobi. Jak jest jakas impreza, to on siedzi jak pan i wladca, a ona za wszystkim lata. Na grilu nawet kielbasy nie przewroci na druga strone. Ma chore biodra i tym sie wysluguje, ale to nieprawda, ze nie moze sie ruszyc. Do tego stopnia, ze do lekarza, na komisje itp zawsze jezdzi z nim tesciowa i wszystko zalatwia. Teraz siedzi w szpitalu po operacji, ktora tez mu zalatwiala (przyspieszenie) tesciowa, bo jemu sie nawet napisac i zawiezc podania nie chcialo. ja sie ciesze, ze moj maz wdal sie charakterem w tesciowa. to znaczy nie jest taki ulegly, ale za to pracuje za 2. nie usiedzi w miejscu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chore biodra.....
ja powiem tak.. to nasza wina, bo my tak sobie wychowujemy facetów!!! moja mama chodzi o kulach, miała bardzo duzo operacji na nogi... a i tak sama w domu zapierdzielała (jak juz nas niebylo w domku -dzieci)... teraz jest juz coraz gorzej --jest w tej chwili na rehabilitacji (gdzie juz narzekala ze zły czas --swieta ) ze kto to zrobi i wolgole... i co? teraz ojciec jedzie ze szatami po podłogach i oknach i gotuje ---bo musi i potrafi ---------tylko to mama go od poczatku małzeństwa nianczyła i teraz za to placi............... nie dajmy sie zwariowac ----------ze maz parcuje a my z dzieciem w domu to wcale nieozanacza ze po powrocie do domku to oni po piffko a my do dziecka i garów!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobra rada nie jest zła
wyjdź na cały dzień i zostaw go z dzieckiem - niech doceni Twój trud!!! bo będzie tylko gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona ma męża
narzie nie mogę wyjść z omu na cały dzień, ale przy najbloiższej okazji mu to zafunduje. mam nadzieję tylko, że nie zagłodzi i nie odwodni dziecka....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość confused24
ale ci sie trafil dupek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A może tak : weź tyłek w troki i razem z dzieckiem przenieś się na czas choroby do rodziców,a jego zostaw z pilotem :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gitarra
własciwie większość problemów małżeńskich rozwiązałoby wywalenie telewizora ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez mi przyszla taka rada do glowy jak napisala ostatnia osoba.Zabierz sie z dzieckiem do rodzicow, latwiej im bedzie Ci pomoc w siebie w domku, pobedziesz troszke u rodzicow jak za dawnych czasow.Tylko schowaj pilot, niech choc tylek ruszy z fotela jak bedzie przelaczal kanaly.Moze zateskni za Wami i ocknie sie, ze jednak lepiej ,jak ma sie rodzine w komplecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sadasasd
Wiesz co autorko, ja bym cię mocno kopnął w dupę bo ci się w głowie już przewraca. Mąż tyra w pracy, przychodzi do domu i ma jeszcze zajmować się dzieckiem, domem i może jeszcze tobą a ty pieprzysz głupoty że musisz leżeć a przesiadujesz pewnie na necie i wcale nie jest z tobą tak żle ,jak piszesz. Mama ciągle pomaga, mąż zapierdala a ty chciałabyś nic nie robić ? Nie za dobrze ? Puknij się w głowę ! Dłużej jeszcze na kafe siedż a mąż po pracy niech się zajmuje dzieckiem jeszcze bo ty nie możesz nic robić. Ja twierdzisz, że zmienienie pieluchy to taki wysiłek, to sorki, ale nienormalna jesteś i nie pisz, że tak chora, że tak prostych czynności nie potrafisz zrobić. Matka polka wielka. Żenada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zona matka
moj nie lepszy jest..... a ten pan wypowiadajacy sie przedemna widac ze ma podobne myslenie co nasze chlopy muly lenie.... moja sytuacja jest przez niego bardzo niewesola...ale to moja wina .... trzebabylo od razu wychowac a nie tearz po 6 latach jak jest juz dziecko na swiecie wylaza na jaw jego tajemnice z ktorymi nie moge sie pogodzic....tajemnice te dotycza jego hulanczego kawalerskiego zycia tutaj podczas gdy bylismy razem szalal zycia uzywal huk wie z kim i huk wie gdzie....teraz to malo wazne.... a jeszcze do tego panocka wyzej.....czlowieku nawet nie masz pojecia jak wyglada doba z zycia matki i dziecka malego ktore nie potrafi samo obok siebie zrobic nic i taka matka polka dla dziecka jest jak laska dla inwalidy ....a w przerwach tej ciezkiej pracy przy dziecku jest czas na zrobienie zarelka dla jasnie pana meza ktory laskawie wraca po pracy .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sadasasd
Mam 2 dzieci i wiem jak to jest a to co czytam, to po prostu pieprzenie o szopenie. Kobiety coraz bardziej wygodne się robią. Nic nie robić najlepiej, tylko leżeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zona matka
to opisz mi kochany jak wygladal mniej wiecej taki jeden dzionek twoj z zycia z tymi dziecioczkami....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moskwa
U mnie było to samo. Nastąpiła zmiana, ale jakim kosztem. Jak nasz synek miał niecały rok zaszłam w drugą ciążę. Już w pierwszej miałam niewydolną szyjkę i lekarz kazał leżeć, ale jak tu leżeć z 11-miesięcznym dzieckiem? Prosiłam, błagałam o pomoc, straszyłam, ale mój mąż rozumiał tyle, co Sadasasd, czyli: co to za robota z jednym dzieckiem? Jego mama wychowała piątkę i dała radę. I dwójka z nich była rok po roku, a reszta co dwa lata. Teściowa zresztą też jak przyjechała mi niby pomagać, to siedziała jak królowa, a ja jeszcze miałam wokół niej skakać. Dzięki za taką pomoc. Nie chce mi się tego opisywac, bo nie chcę do tego wracać. W końcu poroniłam w 22 tc. Nikomu nie życzę takiego koszmaru. Do dzisiaj nie doszłam do siebie. Mąż wokół mnie skacze, ale co z tego? Nie zwróci mi to mojej córeczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zona matka
te meskie gnojki nie maja uczuc ...wogole......za grosz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×