Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutna mezatka.

mam dosc siebie, jak sie zmienic?

Polecane posty

Gość smutna mezatka.

hej, dlugo wachalam sie zeby napisac o swoim problemie...ale jednak postanowilam to zrobic. Mam problem z sama soba (chyba). Jestesmy malzenstwem od 6 lat, zawsze bylo super, idealne wrecz partnerstwo, moja pierwsza milosc, wiele razem przeszlismy, dwojka dzieci i ogolem super. Ale niewiem co sie ze mna dzieje, maz jest dla mnie dobry, zawsze on wyciaga rekena zgode jak sie poklucimy, potrafi rozmawiac ze mna jak jakies problemy sa, przytula czesto i mowi ze mnie kocha kilka razy dziennie. Ale raz cos mu nieswiadomie odbilo(nie bede wdawac sie w szczeguly) przez co stracilam zaufanie do niego, co jest tego swiadomy i robi wszystko bym je odzyskala. Sama teraz doszukuje sie jakis rzeczy, co chwile sobie dopowiadam ze mnie zdradza, ze oszukuje, ze na pewno kogos ma na boku, jak znajduje na to dowody(niewiem czy trafne, moze wmowione przezemne)i mowie mu o tym to po rozmowie okazuje sie ze sama sobie wmowilam, tlumaczy mi co i jak i wychodzi na to ze nie mialam racji.Jest mi glupio bo wiem ze przesadzilam i wymyslilam sobie cos, ale potem znowu probuje sie czegos na sile doszukac. Jak jest w pracy to mysle ze umowil sie z kims, jak nie odpisuje na esa to mysle ze z nia pisze, jak idzie do lazienki to ze ukrywa sie i dzwoni do niej...to jest silniejsze odemnie. Przeszukuje jego telefon, poczte, kompa z nadzieja ze mialam racje. Tzn z taka nadzieje w cudzyslowiu.Wiem ze to chore ale jakos tak nie moge inaczej, sama soba w srodku z tym walcze. Maz jest niewinny, nic nie zrobil wiem to, ale ja ciagle daze do tego zeby znalesc jego wine... mozecie mnie krytykowac, moze to mi pomoze. Taka dla przykladu sytuacja z dzisiaj:dowiedzialam sie od kogos ze maz zrobil cos co by wiedzial ze by mnie to zabolalo psychicznie i ze mnie oklamal w czyms, bylam wsciekla i napisalam do niego esa ze ja juz tak dluzej nie moge ze mnie oklamuje i oszukuje, ze nie chce o juz znac, nie wyslalam mu tego tylko zapisalam i zadzwonilam zapytac sie jak bylo naprawde, wytlumaczyl i wszystko zlepilo sie w calosc i nie mialam podstaw zeby byc zla, za to bylam zla na siebie ze wogole moglam tak pomyslec i wykasowalam tego smsa.... juz nie moge tak dalej, wiem ze maz nic nie zrobil i nie zrobi, zapewnia mnie o tym slowami i czynami a ja dalej swoje... pograzam sie w tym. Niewiem czy wogole ktos zrozumie co tu napisalam, chcialam wogole sie wyzalic :( hlip

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nisiiikaa
Wahać ,w ogóle,to jak na razie tyle,bo nie czytałam topiku,tylko te błędy wpadły mi w oko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nisiiikaa
ode mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nisiiikaa
Nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×