Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość streeett

dałam sobą rządzić facetowi, co zrobic teraz

Polecane posty

Gość streeett

Witam Znam faceta, spotykaliśmy się trochę. Popełniłam różne błędy które można uznać za kompromitujące, (zwłaszcza jak ktoś przeczytał książkę o zołzach), on okazał mi brak szacunku i dał za wygraną, ja na szczęście się z tym pogodziłam po 3 miesiącach. Przez ten czas zrozumiałam że to ja nie pozwalałam siebie szanować, i zapomniałam o nim, bo w sumie nie byłam zaangażowana. A on proponuje nagle spotkanie. Tylko czy może jeszcze z tego cos wyjśc jeśli on był świadkiem mojego uległego i nieasertywnego zachowania wcześniej? Czy ta sytuacja sie nie powtórzy? Nie mam ochoty na ten kontakt, bo już sie ośmieszyłam, czy któraś tak miała że skompromitowała sie przed facetem i co robicie jeśli on nadal chce sie spotykać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość streeett
Aha, boje sie że zanim on sie skapnie ze panują "nowe zasady" to z przyzwyczajenia wrócą te stare..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W tym całym bałaganie z zołzami czasem zapominamy, że bez względu na to, czy jesteśmy asertywni, czy nie, szacunek należy się każdemu niejako z urzędu... bo nie można kogoś poniżać, tylko dlatego, że widzimy, że ta osoba i tak nam nie odda. Dlatego uważam, że ten "facet" nie zasługuje na drugą okazję, żeby na Tobie leczyć swoje kompleksy małego siusiorka. I tyle w tym temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dkjzlnlkjdzxfkjdsn
niestety w życiu tak nie ma, zwykły facet nie okazuje szacunku mało pewnej siebie dziewczynie, o szacunek trzeba sie niestety postarać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wystarczy zatem znaleźć tego "niezwykłego" faceta... wcale nie uważam, że trzeba sobie wypracować ten szacunek... ja np. znam wiele osób dobrych takich "bez charakteru" i nie wyżywam się na nich dla sportu, ani nie okazuje braku szacunku, stąd moje zdziwienie wobec palantów, którzy to robią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość street
hej dziewczyny, nie chodzi o to że on mnie poniżał wprost tylko robił to pośrednio bo mnie lekceważył, rzadko chciał się widywać, dyktował kiedy, bo niby miał mało czasu. wplątałam się w to, bo inaczej tego nie można nazwać, myślałam że "ustępuje bo mogę, co mi zależy" tylko że okazało się że on tego kompletnie nie cenił. pokazałam że mi zalezy i zostałam z niczym. No ale nie mogę go winic za to że mu nie zależało! Teraz coś tam znowu chce, myślicie że jest szansa takiego jeszcze urobić? czy on sie już nauczył że mnie nie musi cenic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gitarra
pozostaje pytanie: co ty w nim widzisz????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość street
Bo rzadko sie widywaliśmy ale za jak już sie widzieliśmy to było fajnie. On jest bystry i zabawny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gitarra
ale cie porzucił z powodu? i w jakim stylu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma rzadzenia jest
partnerstwo. ale kto wie, na czym to polega...... i rozmowa, a nie darcie ryja i tupanie nogami, jak dzieci, bo ma byc i koniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość streett
W takim stylu że przestał mi proponować randki. Lub rzucał pomysł tak jakby to czy sie zgodze czy nie na jedno wychodziło. Dla mnie mężczyzna powinien byc zdecydowany, a takie podejście mnie odpycha, dlatego też nie żałowałam go za długo.. Choc to ja wolałabym zaskoczyć jego i rzucić, niestety mnie ubiegł. Jako osoba jest nawet spoko, ale ta jego bierośc... A jak wiadomo rządzi ta osoba która mniej z siebie daje. :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smjsjknxcvxcnvjcd
podnosze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez kiedys
tez tak mialam. nie utrzymujemy kontaktu. jelsi czujeszsie na silach, idz na spotkanie, wygladaj zajebiscie, badz pewna siebie i ogolnie olewaj go,wyjdz wczesniej ze spotkania i takie tam. ale tylko jelsi czujesz sie na silach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez kiedys
mialam na mysli cos w stylu pokazania co stracil, nie wracaj do niego, bo nic sie na pewno nie zmienilo. odezwal sie, bo brakuje mu laski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zbjsbdbsd TU AUTORKA
Witam Już widzę że on znów chce ustalać zasady, wystarczy że kilka razy porozmawialiśmy przez telefon, a już sie zastanawiam dlaczego znów muszę czekac na jego kolejny krok. To mnie za dużo kosztuje. To znaczy on właściwie nic nie zawinił, bo problem jest taki że ja sie wszystkim za bardzo przejmuję. pierwsze kilka rozmów było ok, bez ciśnienia, a nagle znów zaczęłam czekac. Ale wiem że z innym facetem niestety byłoby podobnie, dlatego mogłabym dać mu szanse tylko jak tym razem ochronic siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez kiedys
heh, oczywiscie, calawine zwalasz na siebie. widac, ze niewiele Cie nauczylata sytuacja i bardzo Ci jeszcze na nim zalezy. "To znaczy on właściwie nic nie zawinił, bo problem jest taki że ja sie wszystkim za bardzo przejmuję". Ty jestes winna, to Ty jestes nie taka, Ty go nie zdolalas utrzymac przy sobie itp. tid. daruj sobie te znajomosc, bo niewiele sie zmieni. to oczywiscie moja opinia, rob co chcesz, ale ja tak to widze. a on sie odezwal, przygotowuje sobie grunt, kiedy znow mu sie zachce z kims spotkac-na pewno bedzie chcialjakis zblizen-to znow sie odezwie, a Ty sie zgodzisz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdnbsjga TU AUTORKA
Już 3 razy się nie zgodziłam i nie mam zamiaru się zgodzić. Nie zwalam winy na siebie, bo on w końcu wykorzystywał mnie, Ale wiem że w innych związkach czułabym sie podobnie. Chodzi o to że przesadnie sie przejmuje drobiazgami, ale nie umiem tego zmienic. Parę razy mu odmówiłam, ale mam ochotę na kontakt z nim, tyle że nie na takich zasadach. Ja chce zrobić tak żeby sie tym nie przejmować, żeby nie brać wszystkiego do siebie, nie oglądać sie na faceta, ale jak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez kiedys
skad wiesz,z e z innymi bedzie tak samo? nie bedzie. musisz polubic siebie, nie byc zdesperowana itp, najgorzej tylko, jelsi zalezy Ci na kims, wtedy to lipa, no chyba, ze to obustronnamilosc. powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdnbsjga TU AUTORKA
Skąd wiem? bo próbowałam, nie jestem zdesperowana ale za szybko się przyzwyczajam, np. ktoś dzwoni codziennie, a jak nie zadzwoni przez trzy dni to czuję sie fatalnie. Na nim mi nie zależało ale wiadomo, przyzwyczajasz sie do czyjejś uwagi, w innych związkach miałam podobnie. Lubię siebie. Tylko co zrobic jak ktoś ci obiecuje i przekonuje a nagle zostajesz z niczym, no chyba że nikomu nie werzyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdnbsjga TU AUTORKA
Zresztą to prawda - winie siebie o to że w każdym związku tak wychodzi. nie chce być przykładem frajerki ale jak odmawiam to potem zastanawiam sie czy czegoś nie straciłam. ;-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fhffggf
faceci są beznajdziejni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie tak, nikomu nie wierzyć do końca, lepiej założyć że coś pójdzie nie tak, że nie zadzwoni np. i potem mile się rozczarować :) A samej w tzw. międzyczasie zająć się czym ciekawym, pójść na aerobik czy coś tam innego co Cię absorbuje i interesuje (przyjemne z pożytecznym ). Nie zadzwonił? to nie i tak miałaś coś innego do roboty - na tej zasadzie. A przy okazji jak on zobaczy że nie leziesz jak pies z wywieszonym językiem na kazde jego skinienie to bardziej będzie koło Ciebie skakał i zabiegał - przeciez skoro jesteś wśród ludzi to KTOŚ może Cię sprzatnać mu sprzed nosa, czyż nie? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdnbsjga TU AUTORKA
Dzięki, to próbuje robic. Niech ktoś mi powie że dobrze zrobiłam odmawiając mu spotkania po takim czasie, bo się złamie i jak jeszcze raz mnie spyta to się zgodzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez kiedys
wierna75 dobzre napisala. dobrze zrobilas ne zgadzajac sie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
że raz odmówiłas ok ale następnym razem powinnaś sie zgodzić zobaczyć jak wygląda sytuacja i ewentualnie go olać:P też tak kiedyś mialam, byłam z chłopakiem rok przeczytałam zołze i stwierdziłam, ze tyle razy mnie lekceważyl ze już nigdy nie nauczy się szacunku. On pisał dzwonił a ja byłam nieugięta i teraz żałuje..teraz troche dojrzałam wyrobiłam charakter kiedys spotkaliśmy sie przypadkiem i widziałam że był pod wrażeniem ale on ma już inną dziewczyne...przyroda:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zbjsbdbsd TU AUTORKA
Tak zrobię, tylko żeby znowu sie na czymś nie wywaliła i nie wpadła w tą sama sytuację. Pozatym nie wiem czy będe miała taką szanse bo on sie łatwo obraża. Tak dyktował warunki, że zwalał wine na mnie lub "poczuł sie urażony". Nazwał mnie raz cwaniarą bo oszukalam go w czymś drobnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zbjsbdbsd TU AUTORKA
Do AHA23, a w jaki sposób lekceważył ciebie? Twój przynajmniej dzwonił, ten mój woli smsy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×