Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość siedem zyczen

Czy ja na to zasluguje?

Polecane posty

Gość siedem zyczen

Wiecie, ja chyba tkwie w toksycznym zwiazku. Na sylwestra bylam ze znajomymi mojego R. na dzialce. Bardzo ich wszystkich lubie. Napilam sie to fakt, zreszta On tez(tam wszyscy byli pijani). I moj R. obrazil sie, ze jeden kolega zatanczyl ze mna doslownie kilkanascie sekund, po czym ja poszlam do pokoju a R. potraktował kolege slowami SPIERDALAJ. Obrazil sie na mnie, ja sie po prostu rozbeczalam na maksa i tylko dzieki paru osobom nie zeszlam na miejscu. Teraz druga czesc historii-R. jest idealista i romantykiem. Gdy dowiedzial sie o paru rzeczach z moeje przeszlosci, powiedzial ze juz nigdy mi nie zaufa, ze jestem zwykla dziwka i zdzira(tak to jego slowa, byly nawet gorsze). W drodze wyjasnienie-nie uprawialam z nikim seksu i bylam dziewica. Po prostu ja glupia dalam sie obmacac takiemu jednemu, myslac ze mu na mnie zalezy. Wstydze sie tego bardzo. Ale do jasnej cholery On to traktuje jako zdrade. Ze zdradzilam Go nie bedac z nim w zwiazku. codziennie o tym mysli, gdy mnie dotyka wyobraza sobie tamta sytuacje. Wczoraj wyrzucal mi, ze On zachowal czystosc do konca dla mnie, a ja nie. Ze pelno takich dziwek jak ja na swiecie. I zebym poszla sie puscic!!! Czy ja naprawde jestem dziwka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esthera
nie, za to twoj chlopak ma spore problemy psychiczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz cos z glowa
skpro tkwisz w tym zwiazku i na pewno na to zaslugujesz skoro na to pozwalasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uhiklj
zawsze mówiłam że R to skurwiele jebane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość helgin
Dziewczyno, to świr, zostaw go najszybciej jak możesz i nie przejmuj się szantażem emocjonalnym, który na moje oko zastosuje wobec Ciebie w tej sytuacji na 90%. Psychol, i do tego może jeszcze Tobie zrujnowac zdrowie psychiczne. Znajdziesz sobie lepszego , prawdziwego mezczyzne, a ten na Ciebie nie zasluguje. Co to za milosc, ktora nie jest bezwarunkowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, po pierwsze jak facet obraza i uzywa wulgaryzmow to juz nie jest dobrze a po drugie skoro mowi ze sie Ciebie brzydzi i jest szalenie zazdrosny o malo znaczace historie z przeszlosci...to juz jest bardzo niedobrze. Zastanow sie powaznie nad sensem tego zwiazku. A jesli przyjdzie Ci do glowy mysl ze moze juz nikogo sobie nie znajdziesz albo ze nie zaslugujesz na nikogo lepszego to powiem Ci od razu ze jestes w bledzie bo na swiecie jest milion wspanialych mezczyzn ktorzy czekaja na swoje drugie polowki:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdafdsfds
dobrze ci tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po takich słowach ,które do Ciebie skierował ,powinnaś obrócić się nie pięcie .Facet nie ma prawa mówić tak do kobiety .Potem będzie tylko gorzej ,ale wybór należy do Ciebie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twoj chłopak zle pojmuje pewne rzeczy...Skoro jestes dziewica i sie szanujesz a on nie dosc ze robi Ci takie sceny zazdrosci to O matko;/....wiesz takie słowa w zwiazku nie wroza niczego dobrego skoro teraz tak mysli to i pozniej tez tak bedzie myslał nawet jak usmiechniesz sie do kogos...A swoja droga jak mogl własnie dla Ciebie trzymac "prawictwo" skoro nawet mu przez mysl nie przesło i tego nie planował ze Ciebie spotka Powiedz mu ze ma mniej niz zero pod kopuła skoro do kobiety SWOJEJ z takimi textami startuje...Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siedem zyczen
Zapomnialam dodac ze zrobilam laske 3 jego kumplom ale tego nie napisalam juz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TH is It
Po co z nim jesteś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siedem zyczen
bo lubie dawac d... jego kolegom a on jest taki naiwny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość helgin
to jestes głupia ze to mu powiedzialaś. jestescie siebie warci. Odizoluj się od tej grupy ludzi i zacznij żyć na nowo z czystym kontem. Innej drogi nie widze Zrobilas źle, ale wystawianie się na ataki zeby wywolac u Ciebie wyrzuty sumienia wykonczą Cię Dorośnij kobieto i zacznij myśleć choc trochę realnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wielbicielka Rafałka
twoje problemy wskazuja ze masz maksymalnie 16 lat, coz, mloda jestes wiedz ze nie powinnas sie dac tak traktowac ale wpadanie w histerie bo chlopak ppowiedzial do kolegi spierdalaj tez jest nie na miejscu,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze eh
byłam z podobnym.. imię też miał na R;/ Zostaw go, dobrze Ci radzę. Po co Ci wyzwiska?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siedem zyczen
To znowu ja. Nie, nie mam 16 lat. A w placz nie wpadlam bo powiedzial do kolegi Spierdalaj tylko o ogol. Po prostu rozkleilam sie na maksa. Te jego pretensje o to ze sie dobrze bawilam wrrr... Nie wiem po co tkwie w takim gownie, bo inaczej nie umiem tego okreslic. Moze dlatego, ze boje sie samotnosci choc na powodzenie nie powinnam narzekac, boje sie odejscia do NIKOGO... Poza tym jestesmy zareczeni, mieszkamy razem i jestesmy na jednym kierunku studiow i na jednej specjalizacji:/Ja juz chyba nie wierze w prawdziwa milosc... od wczoraj sie do mnie nie odzywa i mnie ignoruje, ja tak samo. Moj akurat nie jest Rafal, a jednego znam i jest super chlopakiem---to do kogos powyzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a myslalem ze to ja jestem
zazdrosny :D daj sobie z nim spokoj albo niech on si eogarnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem ,że boli ,ale potem będzie Cię ranił jeszcze mocniej .Dasz radę tak żyć ...................?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on jest zwyczajnie mocno
po je ba ny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ten R.
Witam. Wlasnie udalo mi sie dokopac do tematu zalozonego przez moja narzeczona. Tak to ja jestem tym psycholem. Chcialbym jednak przedstawic swoj punkt widzenia. Wiem, ze jestem popieprzony w pewnym sensie, bo jestem idealista i to chyba hardkorowym. Po pierwsze pewne rzeczy, ktore nie byly powiedziane przez moja narzeczona. Sytuacja, ktora jest moja trauma, czyli wspomniane macanie. Stalo sie to ledwie kilka dni przed tym kiedy zaczelismy byc ze soba. Chlopak, ktory ja macal to najwieksza meska dziwka na naszym kierunku, przelecial juz duzy zasob kobiet. Co ciekawsze w noc, ktora ja obmacywal pare godzin wczesniej zachecal mnie do tego zebym "startowal" do B. (moja narzeczona), po czym powiedzial mi "albo nie, bo ona ma owlosione cycki". Chwalil mi sie wtedy tez jak to wszystkie dziewczyny wskakuja mu na chu**. Moja narzeczona wbrew temu co napisala wyzej nie miala zadnych nadzieji z nim zwiazanych. Przyznala mi to wielokrotnie. Ona twierdzi ze ta sytuacja ja sparalizowala i ze nie mogla mu powiedziec nie. Co ciekawe na pytanie czy bylo jej dobrze, mimo wszystko odpowiedziala "tak", chociaz, wedlug jej slow do mnie, wcale nie bylo jej dobrze. Po prostu nie chciala zasmucic pana "meskiej dziwki". Idac dalej, zaczelismy byc razem. Bylo jak w niebie. Uwierzcie mi w jedno. Bylem w stanie przychylic jej nieba. Latalem za nia na kazde zawolanie, bylem zawsze kiedy mnie potrzebowala. Od poczatku chcialem dwoch rzeczy w zamian. Po pierwsze i najwazniejsze SZCZEROSCI. To byla dla mnie podstawa zwiazku. Nigdy mojej narzeczonej nie oklamywalem i chcialem tego samego. Zapytalem sie jej o jej przeszle wydarzenia z natury intymnych. Nic o tamtym nie wspomniala. Dopiero po miesiacu i mojej dociekliwosci (wiedzialem ze cos jest narzeczy) przyznala sie o co chodzi. Jednak i wtedy oklamywala mnie co do tego jak zajscie wygladalo. Dopiero po kilku miesiacach przyznala sie zupelnie i to zlamalo moje serce. Swiadomosc tego ze ona ukrywala przede mna przez kilka miesiecy sprawe ktora dla mnie byla wazna, a ona to wiedziala. Od tamtej pory stracilem do niej zaufanie. Ale nie od razu, to byl proces dlugi. Przede wszystkim po tym jak strasznie sie czulem pragnalem jednego. Zeby pokazala ze jej zalezy. Na prawde niczego innego nie chcialem, tylko zeby zrozumiala, ze klamstwo bylo wielkim bledem, zeby pokazala mi ze jestem najwazniejszy, jedyny i nic innego nie ma znaczenia. Tak sie niestety nie stalo. Przez poltora roku od tamtego przyznania sie, sprawy pogarszaly sie. Nie bylo tak ze latalem wsciekly i odganialem kazdego faceta od razu. Na poczatku zwracalem uwage mojej narzeczonej ze takie zachowania mi przeszkadzaja i zeby ona do nich nie dopuszczala. Nic to nie dawalo. W koncu zaczalem o to prosic, blagac mowic jak mnie boli to, zeby najpierw zagoila moje zlamane serce, odbudowala zaufanie, zebym znowu uwierzyl ze ona jest moja idealna miloscia, dla ktorej jestem w stanie zrobic wszystko. Nic to nie dalo, zawsze, POWTARZAM ZAWSZE, konczylo sie tym ze ona obiecywala zmiane, przyznawala mi racje. Po czym mijaly 2 dni i bylo to samo. Moja frustracja narastala w tempie ekspresowym. W koncu niedawno zaczalem ja wyzywac, i mozecie mi wierzyc jest mi z tego powodu bardzo zle. Nigdy nie sadzilem, ze bede wyzywal kobiete mojego zycia, NIGDY. Chcialem ja przeprosic za ta sprawe z Sylwestra, ale nie przed nia. Pragnalem zeby najpierw udowodnila ze jej zalezy, ze rozumie i pragnie zmiany. Niestety nic takiego sie nie stalo. Badzcie pewni, ze traktowalem ja jak szklo. Podporzadkowalem sobie dla niej cale zycie. Nigdy nie wymagalem od niej tego czego nie dawalem sam. Nigdy nie flirtowalem z zadna dziewczyna od kiedy jestem z B. Wrecz przeciwnie, pokonczylem wiele znajomosci. W zamian chcialem czuc sie tak samo jak ona. Czuc sie oczkiem w glowie, czuc sie najwazniejsza istota dla kogos. I przede wszystkim chcialem szczerosci. Dzisiaj po znalezieniu tego i innego tematu wiem, ze przez 2 lata naszego zwiazku nigdy tej szczerosci nie mialem mimo ze ona mnie o niej zapewniala non stop. Nigdy nie powiedziala mi co na prawde mysli, zawsze udawala, zebym sie odczepil. Jako chlopak, ktory na prawde zaplanowal sobie zycie u boku tej kobiety, ktory od 2 lat robi wszystko dla niej, zapomninajac o wlasnych zachciankach, mam dzisiaj zniszczone zycie. Po tym jak zrozumialem ze ona nigdy nie rozumiala mnie, nigdy nie odwzajemniala moich uczuc w tym stopniu co ja, zawsze natomiast ukrywala przede mna swoje mysli, po tym wszystkim nie mam zielonego pojecia co robic. Czuje sie totalnie zniszczony. Chcialem przedstawic moj punkt widzenia, niby dlugi ale tak na prawde skrocony, bo wielu rzeczy nie napisalem, nie mam juz sily. Mozecie byc pewni, ze nie zmienilem nic z tej historii, w przeciwienstwie do mojej narzeczonej, ktora raczyla dodac sobie fragment o "nadzieji na cos wiecej" oraz pominac wiele, dla mnie waznych, informacji. Zdaje sobie sprawe, ze pewnie nie zmieni to mojeg obrazu jako "poje banego psychola", mam jednak nadzieje, ze bedzie w stanie chociaz troche mnie zrozumiec. Dziekuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytalam wszystko i uwazam
ze jestes zaborczy i zachowujesz sie jak popapraniec.Chcesz ja calkiem podporzadkowac sobie i kontrolowac i masz wieczne poczucie krzywdy. Jeszcze zes te Twoja B.tu wytropil.Tfu z taka miloscia:o🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blumingdale
Jesteś emocjonalnym popaprańcem. Jakim cudem znalałeś jej topik na kafe? "Rozmowy kontorolowane"? Jesteś jak władza za PRL-u ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dr. Evil
jak widać zawsze trzeba wysłuchać obu stron

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mencete
Dziewczyna chce oddychać w związku, a chłopak ją totalnie zadusić. Drogi R. sam sobie spaprałeś ten związek - drążyłeś miesiącami (sic!) ten epizod z obmacywaniem :p Dla swojego i jej świętego spokoju powinieneś "let bygone be bygones". No i sprawa druga - ona Cię nie zdradziła! Nie mogła tego zrobić, bo nie byliście jeszcze razem. Widać, że masz już taka osobowość - uwielbiasz drążyć i szukać dziury w całym. Wyluzuj, bo zniszczysz siebie i innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Diogenes cynik
I co, i pewnie jeszcze oboje studiujecie medycynę? Ja dziękuję za takich lekarzy... Medice, cura te ipsum... Chłopie, o co ty jej jazdy robisz? że koleś ją zmacał? Zmacal, no i co? I nico! dziewicą była dalej... ty coś pieprzysz o "zachowaniu dla niej czystości" - widocznie jesteś od swojej narzeczonej dużo brzydszy i na ciebie nigdy żaden don juan nie poleciał. Coś Ci powiem ; laskę masz jak kryształ. Ale sam jesteś zakompleksionym siusiakiem, boisz się, że się nie sprawdzasz jako facet i że z kimś innym byłoby jej lepiej... I dlatego odganiasz od niej facetów, dlatego histeryzujesz... Zachowujesz się jak nerwicowiec, więc idż do jakiegoś wykładowcy od zdrowia psychicznego i poproś o namiar na kolegę- dobrego praktyka... Parę sesji u specjalisty i Ci się może polepszy. Przejrzyj na oczy, sam się wykańczasz. Masz fajną dziewczynę, a robisz wam dymy w życiu - po co? Skąd Ci się te jazdy wzięły, ktos Cię poniżal jako chlopczyka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajednazewsi
a jak ma byc szczera w stosunku do ciebie ?? i mówić ci co myśli, skoro ty ją tłamsisz? Podporządkowujesz sobie i swoim wizjom, ona MUSI być idealna, na każdym kroku, a ty bacznie patrzysz keidy jej sie noga powinie i chowasz w sobie gleboka uraze jak coś zrobi źle, a potem jej to wypominasz;/ Nie dziwne ze dziewczyna sie zamknela w sobie jak caly czas ja naginasz, zmieniasz. Jestes pojebem i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×