Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pomocy!

pomocy! potrzebuję rady..

Polecane posty

Gość pomocy!

Mój chłopak rzucił mnie ostatnio podczas kłótni. ostatnio było całkiem dobrze aż tu nagle kłótnia o drobiazg i taka bomba na koniec. Kłótnia nie przebiegała w miłej atmosferze ja i on byliśmy bardzo zdenerwowani..ja chciałam rozmawiać, on nie chciał. w związku z tym zapytałam czy ma w dupie to co do niego mówię i czy mnie ma w dupie- na co on sie wściekł i kazał mi wypierdalać i że kończy ten związek.... byłam w szoku...poszłam przed siebie. nie odzywam sie do niego. on sie odezwał po kilku dniach. I tu kolejny szok.. Nie napisał, że mu głupio za słowa ktorych użył, ale że ma pewna moja rzecz a ja mam cos jego i ze przyjedzie to sobie oddamy te rzeczy....:( jak to zobaczyłam to nie wiedziałam czy sie śmiać czy płakać...ja wylewam lzy od tamtej chwili, czuje sie jak śmieć a on sie martwi rzeczami...jak nie odpisałam to napisał ze pewnie jestem wielce obrażona...jestem załamana tym postępowaniem....Najbarziej boli mnie to ze w ten sposób sie to stalo...ja nie jestem ani zla ani obrażona...jest mi cholernie przykro:(nie chce sie rozstawać w kłótni. powinnam sie odezwac i jakos zalagodzic czy dac sobie spokoj ? Pewnie niejedna dziewczyna by mu wygarnęła to sdamo i uderzyła w twarz, bądź była na niego wściekła...ja nie mam w sobie takich uczuć. Dlatego nie chcę byc tak traktowana...chyba na to nie zasłużyłam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 192834038230
"Kłótnia nie przebiegała w miłej atmosferze " :D:D:D - no raczej :) Szczerze - dziecinne to wszystko. Czy ma w dupie, czy nie ma w dupie... śmieszne !!! Widać - jesteście siebie warci ;) :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kemilajn
BARDZO DOBRZE ŻE NA RAZIE NIC NIE ZROBIŁAŚ, już Ci piszę co powinnaś WG MNIE zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
chyba rzeczywiście jesteśmy siebie warci:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kemilajn
Powiedz że nie jesteś obrażona a na jego prośbę powiedz : Dobrze, przyjedź po rzeczy ... (napisz tu konkretny dzień i godzinę), w inne dni będę zajęta. Gdy przyjedzie nie dawaj po sobie poznać że jest Ci źle. TRUDNO. Musisz nauczyć się żyć bez niego, jedna strona nie moze błagać drugą stronę o powrót. Pokaż mu że jesteś SILNA. Nie bądź czuła w takiej chwili, bądź uprzejma. Tak się składa, że jestem w podobnej sytuacji jak Twój chłopak. Zerwałam z chłopakiem w gniewie, nie odzywałam się tydzień. Mimo że cierpiałam, potem zadzwoniłam, czułam że on też cierpiał ale był BARDZO TWARDY i dość chłodny - powiedział że radzi sobie. Po tej rozmowie nadal do mnie nie pisał - ja tak naprawdę nie chciałam z nim zrywać, po prostu mnie wkurzył i tak chlapnęłam ale nie odzywałam się bo c hciałam żey zrozumiał swój błąd. Mija trzeci tydzień między nami jest coraz lepiej, ale on NIGDY przez ten czas nie był wylewny, flirtujemy ze sobą, on widzi że już siię nie gniewam, a ja ZNOWU ZA NIM SZALEJĘ :) BĄDŹ TWARDA I NIEUSTĘPLIWA, chce odejść? JEGO WYBÓR, uszanuj to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brawo kamilajn..
tak robia zolzy :) a za nimi faceci szaleja.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
nie wiem...zawsze tak bylo że umawiałam się z nim gdy chciał, gdy chciał kilka dni przerwy tez sie zgodzilam. teraz po tych slowach jakie do mnie powiedzial mialam nadzieje ze zadzwoni badz napisze -bo ze sam przyjedzie porozmawiac to nie ma co liczyc- ze jest mu glupio i ze chce porozmawiac zeby to sie tak nie skonzylo...ale on napisal o rekawiczkach:( odechcialo mi sie z nim spotykac...wszyscy mi mowia zebym sie szanowala i nie odzywala do niego...zeby zrozumial. nie wiem co mam robic....chcialam mu oddac te jego rzecz a raczej wyslac poczta..teraz nie wiem czy to dobry pomysl...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kemilajn
wg mnie on Cię kocha bo z dnia na dzien to nie przechodzi, faceci nie lubią kłótliwych bab, więc nie rób z siebie dzikuski, spotkaj się i z uśmiechem na ustach (nie bądź smutna lub obrażona!) oddaj mu rękawiczki UWIERZ MI WIEM CO MÓWIĘ, DZIAŁA!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kemilajn
Brawo kamilajn dzięki, sprawdziłam to na własnej skórze i masz racje, faceci to lubią. Facet króry wie że dziewczyna umiera do niego cierpi wydzwania wypisuje - nigdy nie poczuje dna. A czasami warto poczuć dno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiara czyni cuda ooj
Myślisz , że jemu chodzi o rzeczy ,ktore ty masz czy on ? nie , nie ,nie tu chodzi o spotkanie poprostu! Chce cię zobaczyć i ma nadzieje ,że się pogodzicie , uwierz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kemilajn
Bardzo możliwe. Ale on też powinien wiedzieć że nie ma prawa tak Cię traktować. Po jego zachowaniu widać że dałaś sobie wejść na glowę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
oj dałam, dałam..wiele razy próbowałam łagodzić sytuację, choc wiele razy sama dałam mu popalic. Ale za każdym razem odpowiadałam na jego odzew, czasami sama pierwsza wyciągałam rękę. Może powinnam pomilczeć jeszcze...poczekać czy zrobi jakiś konkretny ruch...i dac mu do zrozumienia milczeniem że mnie zranił tak, że nie jestem tym razem zdolna zacisnąć zęby i jakby nigdy nic się z nim spotkać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kemilajn
pomilcz. dobrze Wam to zrobi. może on otrzeźwieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
mam taka nadzieję. Choć on jest bardzo zawziętą osobą. Ale tak jak napisałaś dałam sobie wejść na głowę więc pora zmienić zasady działania. W innym wypadku przeżywałabym to samo co jakiś czas. Nie wiem czy będziemy razem, wątpie że po tym co powiedział...ale może zrozumie i z kolejną dziewczyną będzie postępował już inaczej... smutno mi:((((( dziękuje za rady:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kemilajn
odzywaj się bo się zaangażowałam :) powodzenia :* pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
nie dziękuje, żeby nie zapeszyc;) napisze tu czasem co i jak, pewnie nie raz poproszę o jakąś radę....mam nadzieję że dotrze do niego. a jeśli nie i zostawi to tak jak jest, to chyba będzie znaczyło że mnie nie kocha tak naprawdę i nie chce walczyć. nawet o poprawne relacje po zerwaniu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
Cisza... zero odzewu...jest na gg, ja tez jestem...nie odzywa sie:( czy naprawde mu nie zalezy ?:( czuje sie jak naiwna glupia baba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kemilajn
PRzykro mi, NIE MOŻESZ się odezwać... :( a on jest raczej wybuchowy czy skrywa uczucia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
to zalezy od sytuacji. czasami woli cos przemilczec a czasami wybucha ...ale generalnie nerwowy. i jest bardzo zawziety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kemilajn
nie gadaj z nim na pewno na gg, zadzwoń ewentualnie, a najlepiej spotkajcie się - i nie bądź nachalna. Powie jeszcze raz że to koniec, to nie płacz, nie krzycz, powiedz dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
hmmm.. ja sie nie odezwę do niego raczej...poczekam jeszcze kilka dni , moze zrobi jakis krok chociaż w tym kierunku zeby pokazać ze mu głupio za słowa jakie wypowiedział i sposób w jaki ze mna zerwał. Co do dzwonienia i rozmowy z mojej inicjatywy póki co nie ma szans. A gdy dojdzie do tego to jak mi powie ze to koniec - a nie będzie musiał drugi raz bo do mnie dotarło baaardzo dobrze, to na pewno nie bede krzyczeć ani płakać. Przyjmę to na klatę ze tak powiem hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisze tylko tyle.. Jako facet gdybym byl bardzo zly, gdyby to nie byla cenna finansowo lub sentymentalnie rzecz to w d... ją bym mial gdybym naprawde uważał ze to koniec. Zrob jak chcesz ale mysle ze on liczy ze wyjdziesz z inicjatywa i sie poplaszczysz a on odegra niby focha i zrobi ci łaskę i wroci... Nie poniżaj sie ale jesli chcesz postaw delikatny krok a on powinien pokazac wtedy czy naprawde mu zależy by wrócić i tez odpuści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kemilajn
23435 !!!! Widzę że jesteś fajnym konkretnym facetem! Doradzisz mi też co mam robić? Ciągle wychodziłam z inicjatywą, doszło do tego że facet zaczął pozwalać sobie na coraz to dłuższe przerwy w odzywaniu. Teraz nie widzi problemu, bo przyzwyczajałam go do tego parę lat. Da się to zmienić? On jest przyzwyczajony do mojej inicjatywy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
235425 - to nie jest żadna cenna rzecz ani sentymentalna:) szczerze mowiac to taka jego stala zagrywka- kilka razy tak bywalo ze mowil ze koniec, albo ja to robilam i za jakis czas sie odzwyal ze ma cos mojego, zbey sie spotkac ze to odda... ja mysle ze teraz tez moglo chodzic o nawiazanie kontaktu bardziej niz o te rzecz. Ale w tym przypadku ja juz na to nie ide...bo mnie te slowa bardzo zabolaly...zmienil mi sie obraz jego osoby po tym co uslyszalam...i w tym przypadku oczekiwalam innej reakcji..na pewno po takich wydarzeniach nie spodziewalam sie ze pierwsza wiadomoscia jaka od niego dostane to bedzie upomnienie sie o ten drobiazg i ze on mi odda rekawiczki...hehehe szczerze w dupie mam te rekawiczki, ja chce zeby on przejrzal na oczy. Ja poki co sie nie odzywam...po tym jak napisal i sie nie odezwalam tez mi niezle napisal-ze pewnie jestem wielce obrazona:( zadnej skruchy z jego strony....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
szczerze to sama nie wiem czy chce zeby wrocil po tym jak kazal mi wypierdalac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
No i stało się:) napisałam do niego dszis w nocy dluzsza wiadomosc . dlaczego nie odpisalam, ze nie bylo milo uslyszec takie slowa itp itd. napisalam ze chce wyznaczyc termin spotkania zeby mu oddac te jego rzecz. bylam uprzejma w tej wiadomosci...napisalam dosc dluga wiadomosc a on to skwitowal samym : "ok" :D myslalam ze z krzesla spadne:D za jakis czas dodal czy nie moglby przyjechac wczesniej przed zajeciami, wzialby te rzecz i by pojechal:) czyli sugeruje ze nie ma nawet ochoty rozmawiac czy jak?:D chyba naprawde chodzi mu o te jego pierdołe:D ja mu odpisalam grzecznie, nawet z usmiechem a on tylko - ok, pa :D chyba obrazony na mnie...a to chyba ja powinnam byc obrazona....a tak naprawde to to obrazanie to dziecinada... juz przestalam sie ludzic ze uslysze jakies przepraszam ze mnie potraktowal tak jak potraktowal....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocy!
napisze ktos co myśli na temat tego jego ostatniego zachowania? potrzebuje obiektywnego spojrzenia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×