Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość xyz01

moze juz czas odpuscic...??? mial tak ktoś?

Polecane posty

Gość xyz01

13 lat w zwiazku. im wiecej pieniedzy zarabial tym wiecej problemow miedzy nami bylo. rozstanie powrot. oboje mielismy innych. on wie wiecej o mnie bo bylam wylewna i powiedzialam. nie moze tego przezyc ze spalam z kims innym mimo ze w chwili powrotu tez o tym wiedzial. jestem na skraju wyczerpania nerwowego. jednego dnia jest dobrze jak za starych dobrych czasow, drugiego szaleje. poczekac jeszcze??? dac temu czas zeby przyschlo czy odpuscic? jak sie rozstalismy bylo mi tak zle ze wpadlam w depresje. teraz jest chyba jeszczev gorzej bo mam mysli samobojcze. moze powinnam skonczyc to i dac sobie szanse na to zeby byc szczesliwa .. z kims innym...:-((((( znow rycze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
wczoraj znow sie poklocilismy.. po kilku glebszych zaczal szydercze zarty o facecie z ktorym sie spotykalam...i zaczelo sie. dodam ze sam nie byl swiety, mimo ze podkresla ze nie wyladowal z nia w lozku.(tego nie wiem) ... teraz ja placze a on ma w dupie o siedzi od rana w innym pokoju

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Może tak, może nie
Daj sobie z nim spokój. Szkoda nerwów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
łatwo mowic kiedys przezylo sie razem tyle lat i nadal jest (przynajmiej z moje strony) uczucie... ale brak mi juz sił.... chociaz boje sie zyc bez nigo.. boje sie ze nie zniose tego ze zwiaze sie z kims innym. jesli zycie to tylko pasmo rozczarowan to po co zyc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lajlaaaaaaaaaaa
NIgdy nie zrozumiem osob ktore do zdrady sie przyznają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
to nawet nie byla zdrada.. nie bylismy wtedy razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mniejsza o ...
odpusc ale nie całkiem, na jakis czas, moze miesiac moze 2, nie tłumacz sie.... jesli kocha tto napewno dojdzie miedzy wami do rozmowy w 4 oczy ale tylko bez emocji i bez alkoholu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lajlaaaaaaaaaaa
No to po coi zeszliscie sie ponownie.Czy nie wiecie,ze dwa razy do tej samej rzeki sie nie wchodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lajlaaaaaaaaaaa
xyz01 a nawet jezeli to zdrada nie byłą,to po co w ogole opowiadałas o tym facecie zktorym byłas przez jakis czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Może tak, może nie
Wem co piszę. Jestem po kilku rozstaniach i powrotach z tym samym facetem. Wracałam, bo kochałam. Z perspektywy czasu widzę, że zmarnowałam przez to kilka lat swojego życia. A każde kolejne rozstanie bolało bardziej niż porzednie:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
zeszlismy sie bo nadal sie kochamy... cierpielismy oboje. kazde probowalo udowodnic ze da sobie rade ale nie do konca tak bylo..tylko teraz niepotrzebnie te wszystkie brudy ciagna sie za nami...ja staram sie zapomniec a jemy wystarczy zly dzien ,alkohol, kilka ostrzejszych slow zeby wracac do przeszlosci.. i nie moze pojac ze nie tedy droga...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
myslalam ze juz bardziej bolec nie moze... znow brzuch mnie boli nic jesc nie moge, glowa tez mnie boli. jakby mi ktos flaki wyrywal. dlaczego ktos komu oddajesz wszystko ... cala siebie ...tak cie traktuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lajlaaaaaaaaaaa
xyz01 kochacei sie :-) ąłdne mi kochanie gdy Ty masz mysli samobojcze przez zachowanie partnera :-) łądnie on cei kocha :-) A ty go kochas z miłoscia masochistyczna :-) Otrząsnij sie kobeito,nigdy pommiedzy wami nie bedzie dobrze,wy sie nie kochacie.Wy to tacy jak panstwo Ross w filmie "Wojna panstwa Ross"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Może tak, może nie
Bo Cię nie kocha:-((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mniejsza o ...
ktoś musi być mądrzejszy w tym zwiazku, jesli zaczyna sie głupia rozmowa to nalezy zrezygnowac z niej, przynajmniej jedno z was musi mieć na to baczenie, do tematu mozecie wrócic pózniej i bez emocji i alkoholu, na spokojnie wytłumaczcie sobie wsztystko do konca i zawrzyjcie układ, bo jesli macie byc razem to dla miłosci warto poswiecic włąsna ambicje, wspólrzycie z kims po rozstaniu tez jest códzołnstwem, a przynajmniej rozpusta troche czasu minie moze nawet lat ale jesli sie kochacie to warto o siebie powalczyc jdnak bez szczerej rozmowy a nawet wielu rozmów sie nie obejdzie, ale jak to mówia: czas leczy rany. wasze te zise zagoją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
probowal mnie dzis nieporadnie przeprosic .. jak zwykle nie wprost i starajac sie zwalic wine na mnie... bo jak juz doprowadzil mnie do wrzenia to chcial byc sam i ochlonac a ja mu nie dalam. bylam jakis czas spokojna ale jak juz puscilo to nie moglam przestac....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lajlaaaaaaaaaaa
xyz01--zyjesz w toksycznym zwiazku.Ani tY jego nie kochasz,ani on Ciebie.Po prostu skazaliscei sie na swoje towarzystwo.Jestescie para sado-maso w psychicznym wydaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Droga xyz01, tylko Ty sama wiesz, czy będzie dla Ciebie lepiej tkwić nadal w tym związku, czy definitywnie odejść i dać sobie szansę na nową miłość. Ale sama piszesz: "jak sie rozstalismy bylo mi tak zle ze wpadlam w depresje. teraz jest chyba jeszczev gorzej bo mam mysli samobojcze." Jeśli z nim jest Ci gorzej niż bez niego, to jak dla mnie sprawa jest oczywista. Ale to nie znaczy, że prosta. Łączy was 13 lat wspólnego życia. To bardzo dużo i dlatego odejście jest dla Ciebie takie trudne. Piszesz, że obydwoje się kochacie, ale czy teraz nie jest to już bardziej uzależnienie, niż miłość?? Jeśli związek w którym jesteśmy, jeśli daje nam więcej bólu, wyrzutów sumienia, rozpaczy i poczucia samotności niż radości, to lepiej odejść. Jeśli podejmiesz taką decyzję, na pewno nie będzie Ci łatwo. Będziesz musiała zacząć na nowo budować swoje poczucie wartości jako kobiety, która zasługuje na szczęśliwy związek. Będziesz na nowo uczyła się, że życie może być piękne bez tej osoby, a wszystko, czego potrzebujesz do bycia szczęśliwą masz w swoim wnętrzu. Bez względu na to, jaką decyzję podejmiesz, życzę Ci powodzenia i siły!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
nie jest mi gorzej z nim.. moze niefortunnie to opisalam.... chodzilo o to z\e coraz gorzej znosze nasze klotnie... nie sa czesto odkad znow jestesmy razem i przewaznie dotycza okresu kiedy bylismy oobno. uwierzylam mu ze on tez postara sie naprawic bledy. wiem ze moge na niego liczyc w trudnych chwilach.pokazal mi to nie jeden raz. tylko ma taki parszywy charakter ktory po czesci wynika z faktu ze jest dzieckiem alkoholika i takie akcje u niego w domu to normalka. on chce potem przejsc do normalnosci bez szczerej rozmowy i przeprosin. a ja czuje sie urazona, zraniona i nie umiem.moze za mocno histeryzuje. przypuszczalam ze przeszlosc tak nie przejdzie niezauwazona. ale nie bylismy razem i serio myslalam ze to koniec. nie chcialam byc sama i probowalam sobie bezskutecznie i moze nadgorliwie ulozyc zycie z kims innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
wiem ze to ja muze zdecydowac. ..i chce z nim byc bo go kocham ale chcialabym zeby chociaz probowal naprawic to co bylo zle miedzy nami. ja tez wiele rzeczy robilam zle. ranilam go, krytykowalam w towarzystwie, obrazalam sie...az w koncu odsunelam sie na dobre.ale on jakby nie chcial mnie w swoim zyciu. uciekal ze swoimi problemami ode mnie.wolal samotnosc.ja tego nie rozumialam....Boje sie tylko tego ze taka jazda i hustawka bedzie przez cale zycie. Wierze ze mnie kocha... bardzo chcial miec dziecko ale ja przez to ze nie bylam i nie jestem pewna odwlekam ta decyzje. ostatnio kupil mi pieska. wie ze bardzo je kocham. patrzac na to jak opiekuje sie nasza psina bylam coraz bardziej pewna ze czas na dziecko.. a dzis znow mam watpliwosci. nie chce unieszczesliwic siebie ( i moze jeszcze dziecko) ...jednego dnia caluje mnie w d..pe, obsypuje prezentami, chwali obiead ktory ugotowalam i przytula sie podczas ogladania filmu a wystarcza 2kieliszki zeby wyrzygiwac mi przeszlosc (siebie i swojego zachowania niestety nie widzi) i traktowac mnie jak szmate...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Droga xyz01, tylko Ty sama wiesz, czy będzie dla Ciebie lepiej tkwić nadal w tym związku, czy definitywnie odejść i dać sobie szansę na nową miłość. Ale sama piszesz: "jak sie rozstalismy bylo mi tak zle ze wpadlam w depresje. teraz jest chyba jeszczev gorzej bo mam mysli samobojcze." Jeśli z nim jest Ci gorzej niż bez niego, to jak dla mnie sprawa jest oczywista. Ale to nie znaczy, że prosta. Łączy was 13 lat wspólnego życia. To bardzo dużo i dlatego odejście jest dla Ciebie takie trudne. Piszesz, że obydwoje się kochacie, ale czy teraz nie jest to już bardziej uzależnienie, niż miłość?? Jeśli związek w którym jesteśmy, jeśli daje nam więcej bólu, wyrzutów sumienia, rozpaczy i poczucia samotności niż radości, to lepiej odejść. Jeśli podejmiesz taką decyzję, na pewno nie będzie Ci łatwo. Będziesz musiała zacząć na nowo budować swoje poczucie wartości jako kobiety, która zasługuje na szczęśliwy związek. Będziesz na nowo uczyła się, że życie może być piękne bez tej osoby, a wszystko, czego potrzebujesz do bycia szczęśliwą masz w swoim wnętrzu. Bez względu na to, jaką decyzję podejmiesz, życzę Ci powodzenia i siły!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
i jeszcze ta piep..na deprecha.. powraca jak bumerang i caly swiat wydaje sie byc bezsensownym padolem.wszyscy ludzie zli do szpiku kosci. czasem mysle ze prawdziwej milosci nie ma i tylko forsa rzadzi swiatem.. I nie warto byc dobrym bo wtedy trzeba sie przygotowac na ciegi....eh... co za parszywa niedziela...:-((( caly dzien rycze chociaz wiem ze to nic nie zmieni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam! powiem ci szczerze, ze ja też teraz rycze, wiem, jak trudno jest odejść juz tyle razy próbowałam, ale jakoś nie potrafię, wolę być z tyranem, niż sama nie potrafie sobie z tym poradzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Może tak, może nie
Nie warto żyć w takiej szarpaninie. Jeśli facet teraz nie szanuje, to później może posunąć sie dalej. On się nie zmieni:-( Lepiej odejść -zrobić to dla samej siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
ja nie moge powiedziec ze on jest tyranem... oboje sobie to robimy. tylko ja jestem kobieta i chyba szybciej miekkne .. przez to bardziej cierpie i biore wszystko do bani... czasami sama nie wiem kto z nas jest gorszy.. a moze nieslusznie sie obwiniam. nie wiem... juz nic nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panek kramek
Skoro napisalas "im wiecej pieniedzy zarabial tym wiecej problemow miedzy nami bylo" to widac, ze pieniadze albo praca go zniszczyla albo nadal niszczy, a dwa musisz postawic sprawe jasno. Jak juz ktos pisał odpusc na troche.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
co0robic... o co poszlo u Ciebie????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz01
panek... ale nie da sie zyc marzeniami. moge tupac noga ile chce ale wiem ze on nie ma pracy od do. i ze musi dac z siebie 100% inaczej wszystko sie rozleci. jest przez to zestresowany, zmeczony itp. nie sprzyja to nam. a im wiekszy sukces odnosi tym bardziej chamski ,bezwzgledny sie staje.chyba mu sie wydaje ze wszystko i wszystkich mozna kupic....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Może tak, może nie
To może nie pasujecie do siebie, a to co was łączy, to tylko przyzwyczajenie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×