Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kto ze mna pogada

kocham swoje życie ale je tracę

Polecane posty

Gość kto ze mna pogada

moje malżenstwo zawsze było dziwne i widziałam to ale nie wyobrazałam sobie zycia bez mojego męża, potrzebowałam jego cieplego dotyku, takiego nie zaoferował mi inny dla niego zawsze wszystko było wazniejsze kocham dzieci, wiec mam ich trójkę nie narzekłam , pracowałam zawodowo, sama wychowywałam moje pociechy a on cóż lubil się obijać, nie dbał o pracę dzis jest poważnie chory, 60% na własne zyczenie - nie stronił od alkoholu nie ma srodków do zycia nie chcę go utrzymywać i dbać o niego, on tego tez nigdy nie robił co byście zrobily na moim miejscu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malinowa panienka z okienka
Trudna rada, ale chybabym odeszła. Nie jesteś mu nic winna, no chyba ze jesteś katoliczka, to musisz z nim byc, aż sama się wykonczysz psychicznie, żyjąc dla niego, a nie dla siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak tak tak nie nie nie
" i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kosdfsdfdf
nie obchodzi nas twoje zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto ze mną pogada
tak tak tyle, że on jakoś całe zycie o przysiędze nie pamiętał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto ze mną pogada
do kosdf.., czy jak Ci tam Twoje prawo, nie musisz ze mna gadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on doskonale wiedzial co robi - (chyba ze jest chory umysłowo) dorosły facet doskonale zdaje sobie sprawe z własnych czynów - jak widać Twoj miał Ciebie gdzies skoro mimo kochajacej żony i 3 dzieci i tak staczał sie na dno... wiec zamiast sie zastanawiac co robic - odejdz, zacznij życ swoim zyciem - a nie jego, bo kiedys obudzisz sie z reką w nocniku, samotna, zgorzkniała, z depresją i brakiem chceci do życia. Jesli Twojego faceta da sie jeszcze zmienic - to zrob wszystko by sie poprawił. Jesli nie, to nie patrz na jego chorobe - sam jest sobie winny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz prawo do podejmowania samodzielnych decyzji. Nikt nie zna Twojej sytuacji tak jak Ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naucz się robić
samogon.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto ze mna pogada
zmienic sie raczej nie da dzisiaj, gdy przyszłam z pracy powiedziałam mu, że jesli chce jesć obiad , to musi posprzątać wyszedł i nie zjadł, jego sprawa on jednak wie, że jak dzieci będa w domu to i tak mu dam jesć, nie będę robiła im przykrości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ubrane fakty
Teraz na karanie męża chyba za późno.Wcześniej nie przeszkadzało Ci jaki jest>?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Krokodylka
----> Kto ze mną pogada, Nie mów obietnic, których nie możesz dotrzymać, bo twoje słowa tracą na wartośi. Nikt nie będzie ich szanował. I tak mu dasz obiad, to po co mówiłaś, że obiadu nie dostanie jak nie posprząta. Bzdurę wypowiedziałaś. I założę, że sama się z tym źle czujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto ze mna pogada
najmłodsze ma 13 lat oni wiedza, rozmawiałam z nimi o tym co czuje, zreszta widza jak wygląda nasze życie to one mnie prosiły bym sie nim zajęła, on nie może być sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto ze mna pogada
nie, nie dostał obiadu, pisałam, ze w koncu dostanie cos do jedzenia, gdy usiądzie do stołu z dziećmi, ale to nie będzie juz ten obiad, bo juz go zjedlismy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto ze mna pogada
do ubrane fakty nie chodzi mi o karanie męża ja najnormalniej nie mam ochoty się nim zajmować i utrzymywać go, bo on też tego nigdy nie robił pewnie, że wczesniej mi to przeszkadzało nie moglam jednak nic zmienić, a odejście nie było konieczne i nic by nie zmieniło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pajemana_boy
ślubuje ci miłość wierność na dobre i na złe i nie opuszcze cie w chorobie i potrzebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielona_fala
hmm postaw ultimatum my albo wóda jak wybierze wódkę to nie ch opuści dom a jak was to niech bierze się za leczenie i zero wódy w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto ze mną pogada
u mnie w domu się nie pije, no chyba że jest jakaś okazja,on jeśli to robił to raczej poza domem teraz nie pije, bo jak pisałam nie ma kasy i ja go utrzymuję ale już naprawdę mam tego dosć żal mi jednak dzieci, ktore tak wiele przeszły przez jego chorobę i mają nadzieję, ze ja będę trwać w tym do końca patrzę w przyszłosć i widzę siebie, z otępialym człowiekiem, który nic nie dając jeszcze wiele oczekuje myśle, że on wykorzystuje mnie wiedząc ,ze wiele jestem w stanie wytrzymac dla dzieci ale ja już naprawdę nie moge i nie chcę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żal żal żal żal i tyle 0101
Patowa sytuacja. Bo szczęscie dzieci ,jak wynika z tego co piszesz, uzależnione jest od Twojego nieszcześcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo nikt na starość nie chce zo
Też mi Ciebie żal, bo dzieci kiedyś odejdą i co wtedy? Myslę też, że przeciez nie utrzymasz Was dwoje z jednej emerytury, gdy już przestaniesz pracować. Ja raczej bym odeszła i nie tracila swojego życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto ze mną pogada
Macie rację. Ale nie chcę by ktokolwiek mnie żałował. Mogłam przeciez dawno wyjść z tego związku, nie zrobilam tego, bo żylam jakoś obok niego i spejalnie mi ta sytuacja nie przeszkadzała. A dzieci miały pełną rodzine. Teraz mi przeszkadza, bo nie mam ochoty poświęcić dla niego swojego życia, on też nic dla mnie nie robił, ba powiem więcej ranil mnie swoją obojętnością i egoizmem. Nauczyłam sie z tym żyć i muszę powiedzieć, że nie załuję tych lat swojego życia. Boję sie tylko o te które nastąpia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ani On nic nie robił... ani Ty. Oboje jesteście winni. A teraz gdy on potrzebuje pomocy, ty chcesz go zostawić. MOralnie - kiepsko , chociaz cię rozumiem. Ale czy poradzisz sobie z tym? MOże tak - jesteś silniejsza. A skopać leżącego .... ta takie proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielona_fala
kobieto obudz się przejrzyj na oczy wyrzuć go z domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto ze mna pogada
Tak najchętniej bym postąpiła, ale jak to mam zrobić? Rozmawiałam z nim ,że przecież można wszystko ułozyć i rozejsć sie tak, by dzieci nadal miały obu rodziców. Niestety, to rozmowa jak z piecem, tylko szumi i nic z tego nie wychodzi. On twierdzi, że jesli mi nie pasuje, to ja mam sie wyprowadzić. Mi i owszem nie pasuje to, że on nic nie robi, żyje za moje pieniądze. Wyobraźcie sobie taka sytuacje - Wstajecie 5.30, idziecie po zakupy, robicie śniadanie, idzieci do pracy, wracacie ,robicie obiad a on sobie siedzi i czeka.... . Nawet nie sprzątnie po sobie talerza, wie, że lubię porządek. Doprowadzilam juz raz do sytuacji, że mu nie prałam, nie dawalam obiadów, nie sprzątałam po nim i co odkuło się to wszystko na dzieciach.... . Czuje sie winna wobec nich, bo to ja wybrałam im takiego ojca. Ojca który kocha tylko siebie i dba o swoje potrzeby. Gdy przestaję z nim rozmawiac, robi sie jeszcze bardziej złosliwy i podly. Dzisiaj taki piękny dzien, wracam do domu i ciesze sie życiem, otwieram drzwi i już nie chce mi się śmiać. Udaje przed dziecmi, śmieję się z nimi, rozmawiam, a w sercu straszny ból i strach przed dalszym życiem. Gdyby on mógł po prostu zniknać.... .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anitkaaa
Piszesz ze Twoje dzieci sa juz duze, najmlodsze 13lat, nie jest im przykro ze ich matka jest nieszczesliwa, marnuje sobie zycie? A moze tego nie widza, moze niepotrzebnie udajesz przed nimi, ze wszystko jest ok. Dzieci odejda, Ty zostaniesz z mezem, w koncu bedziesz juz za stara na zmiany, byc moze Twoje dzieci beda miec wyrzuty sumienia wobec ciebie. Nie musisz czuc sie winna, ze zle wybralas ojca dla swoich dzieci, wszyscy mamy prawo do bledow i prawo do tego zeby je naprawiac. A maz nie ma rodziny, ktora moglaby go przygarnac, moze ma jakas rente chociaz? Rozumiem ze jest niezdolny do pracy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wawcia powraca2
co to za małżeństwo, związek kiedy każde z was ma inny cel ? jesteście razem, ale oddzielnie niby go kochasz, nie wyobrażasz sobie życia bez niego, ale kiedy on potrzebuje twojej pomocy odwracasz się od niego czy to jest miłość przez duże M ? radzę porozmawiać z mężem, ustalić co i jak i ... tego się trzymac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto ze mną pogada
do anitka jego rodzina raczej nie jest nim zainteresowana nie ma renty, nie ma nic , całe życie żył cwaniacko i niestety tak skonczl wiedział, że taki będzie jego los, ale wolal żyć sobie beztrosko ja cale życie pracowałam, nawet jak dzieci były malutkie nie brałam urlopów i nie żałuję tych lat przez całe nasze malżeństwo nie bylo nawet miesiąca, bym nie przyniosła pensji nie wypinam sie na niego, mogłabym z nim być, ale nie będę go utrzymywać, niby dlaczego? jeśli jemu nawet ciezko wziać odkurzacz lub miotłe, chocby nakryć do stołu? Jest poważnie chory, ale rece, nogi ma sprawne, a ja nie wymagam nic nadzwyczajnego, to sa czynnosci, które normalny człowiek wykonuje odruchowo na same jego leki wydaję ok 200 zł miesięcznie, mam klepać z dziećmi biedę, bo jemu sie nic nie chce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdfg
Oj faktycznie najlepiej by było gdyby tak nagle zniknąl.Ja tez bym nie utrzymywała takiego darmozjada.Twój błąd że nie zrobilas z nim wczesniej porządku jak był jeszcze zdrowy.A co mu dolega,psychicznie chory?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na co chory jest
jest ten twój mężulek ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×