Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Schizo-frenka

Co się ze mną dzieje?

Polecane posty

Gość Schizo-frenka

Od dobrych kilku lat cierpię na depresję. Zaczęło się jeszcze w gimnazjum, na tle szkolnym - byłam kozłem ofiarnym, dokuczano mi z powodu tuszy. To przyczyniło się do anoreksji, z której na szczęście wyszłam, ale zrodziło depresję. Nigdy nie udało mi sie jej pokonać. Od lat mam nagłe napady smutku i histerii, zaniżoną samoocenę. Czuję się niepotrzebna i samotna. Nic mnie nie cieszy. Niby studiuję dobry kierunek, nieźle sobie radzę, ale co z tego ? To dla mnie bez znaczenia, skoro większość ludzi traktuje mnie jak kogoś drugiej kategorii. Jestem za cicha, żyję we własnym świecie. Mam problemy interpersonalne. Jakby tego było mało, od niedawna prześladują mnie jakieś omamy. Na przykład wydaje mi się, że ciągle widzę zmarłych i cmentarze. Paranoicznie boję się śmierci. Tydzień temu mój sąsiad z naprzeciwka, popełnił samobójstwo, a ja dostaję jakieś schizy, np. zasłaniam okna, bo ciągle mi się to przedstawia. Nie mogę zostawać sama na noc. Czasem mam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje, że ktoś za mną idzie. To jakiś koszmar, takie życie. Nie wiem, co robić. Wydaje mi się, że mogę mieć schizofrenię, ale czy aby na pewno? Proszę o jakąś radę, byle rzeczową i pomocną, bo jestem w ciężkim stanie i potrzebuję wsparcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Może ktoś miał podobną sytuację lub może coś poradzić ? Nie mogę o tym nikomu powiedzieć, więc piszę tutaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Hmmm...brak odzewu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co musiałabys udac sie do psychiatry proponuje ci lek o nazwie efectin er 75 bardzo pomaga na takie schorzenia bez specjalisty sama nie dasz sobie rady jak najszybciej udaj się do lekarza bo nie potrzebnie się marnujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
No, z tym lekarzem pomyślę, chociaż już raz byłam u jednego i dał mi takie tabletki, że czułam się jeszcze gorzej. Na razie biorę deprim, ale potrzebuję chyba coś silniejszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciezko sie mieszka z osoba dotknieta depresja tyle tylko powiem nie ukrywam ze w tej jedynej sytuacji w przypadku tej osoby - jestem bezradna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Wiem o tym, moi rodzice też. Chociaż mama też miała depresję i była w psychiatryku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Najgorsze jest to, że osoba dotknięta tą chorobą, jest skazana na samotność. Nie ma przyjaciół, o chłopaku może tylko pomarzyć. Nikt nie chce wariata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Mam kilka kolegów i koleżanek, ale co do faceta, to nie mam szans. Raz miałam jednego, ale odstraszyła go moja deprecha :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Rodzice wiedzą. Mama załatwiła mi lekarza i psychologa, ale to był niewypał. Ci ludzie nie mogli mi pomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizuje
Wiem co to znaczy. Niestety nie moge Ci pomoc, tez mam depresje i podobne doswiadczenia z nia zwiazane :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasiasalomon
do Palmers ja tez mieszkam z osoba chora na depresje i wiem jak to jest ..... najgorsze ze nie wiadomo jak pomoc czasem czuje ze to sytuacja bez wyjscia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasiasalomon
musisz o siebie walczyc dziewczyno .. bo jesli z tym przegrasz to stracisz wiele .... nie zamykaj sie w sobie .. szukaj przyjaciol .. postaraj sie nie byc z tym sama .. znajdz jakas pasje która pomoze ci zajac czas i mysli ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Staram się jak najwięcej wychodzić z domu. Jeżdze na koncerty, chodzę do kina, biblioteki, na wystawy. Od czasu do czasu jakiś wypad za miasto. Mam krąg swoich zainteresowań, dużo czytam. Ale są też momenty, kiedy to wszystko idzie w kąt, powraca świat własnych obsesji i skojarzeń. Najgorsze są te ze zmarłymi. Dlatego nie mogę oglądać żadnych scen związanych ze śmiercią, bo wysiadam psychicznie. Jak też wspominałam, nie mogę być w nocy sama. Ostatnio, jak rodziców nie było, spędziłam calą noc u kumpeli. Co o tym sądzicie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bojabojaboja
Myślę, że powinnaś szukać dalej pomocy u specjalistów. Słyszałam, że nie jest łatwo trafić na dobrego psychologa, najlepiej popytać jak nie wśród znajomych to na forach psychologicznych albo są też fora poświęcone wystawianiu opinii o lekarzach i wybrać najlepszego specjalistę. A co takiego nie pasowało Ci w specjalistach u których już byłaś? Może po prostu trzeba było dać im szansę, trochę czasu. Wiadomo, że to nie są problemy, które można rozwiązać raz dwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Kurcze, chciałabym żyć normalnie, cieszyć się życiem. Ale mam wrażenie, że przez to, że jestem chora psychicznie, nikomu nie jestem potrzebna. Ludzie mnie skreślają, u mężczyzn nie mam w ogóle szans.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
bojabojaboja - wg mnie ci ludzie traktowali mój problem powierzchownie. Lekarz pytał tylko o moje samopoczucie i dawał recepty, a ja potrzebuję więcej rozmowy. Psycholog jakoś nie przypadła mi do gustu, strasznie chłodna osoba, która nie wykazywała za wiele empatii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
W ogóle usłyszałam od psychiatry, że jeśli naprawdę jest ze mną tak źle, mam natychmiast zgłosić się na szpitalne leczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teraz twoim głównym problemem jest to, ze boisz sie smierci. Ja tez sie kiedys obsesyjnie jej bałam ale zaczęłam czytac różne książki na ten temat i przestałam się bac. Po prostu boisz sie, ze zmarły p smierci wyrządzi ci jakąs krzywde. Ale nic takiego sie nie stanie. Polecam Ci książkę Wandy Prątnickiej Opętani przez duchy, albo Raymond Moody Życie po życiu. Bardzo fajnie napisane książki, które wyjasniają to zjawisko. Trzymaj sie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bojabojaboja
Piszesz, że dostawałaś recepty, w takim razie przyjmowałaś jakieś leki? Nie pomogły nic, długo je stosowałaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha i jeszcze jedno. To, ze czujesz czyjąś obecność albo słyszysz jakies głosy to wcale nie znaczy ze jestes chora. Moze po prostu wrazliwsza niz inni ludzie. Na pocieszenie Ci powiem, ze ja tez tak mam:) Ale jestem osobą baardzo wrażliwą i widzę i czuję więcej niz osoby zagonione i zapracowane w tym życiu. Postaraj sie to rozpatrzec pod tym względem a nie przypisuj sobie od razu schizofreni. Bo jezeli ty ją masz to i ja takze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Brałam leki, m.in fluoksytynę. Trwało to może trzy miesiące, przez cały ten czas nic się nie zmieniło z wyjątkiem tego, że byłam senna. Kasiula -co do strachu przed zmarłymi, to zgadzam się z Tobą, właśnie tego się obawiam. Bardzo często wydaje mi się, że oni są wszędzie, że w każdym zakamarku coś się czai. Co prawda nie reaguję tak mocno na każdą śmierć, chodzi głównie o jakieś tragiczne przypadki, samobójstwa, ale i tak jestem zalękniona. Na początku brałam to za bujną wyobraźnię i efekt oglądania nadmiaru horrorów, lecz z czasem te przywidzenia poglębiały się znacznie. Dziękuję za propozycje książkowe, postaram się poczytać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
naprawdę nie trzeba sie bac zmarłych a raczej dusz. Nic Ci nie zrobią, nawet gdy gdzies obok są to same są zalęknione daną sytuacją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Właśnie nie jestem pewna, czy to schizofrenia. W każdym bądź razie, nieraz wydaje mi się, że słyszę jakieś głosy, kroki, no i ciągle przedstawiają się mi twarze nieboszczyków. Czasem jest tak, że nie odróżniam rzeczywistości od tego, co mi się wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
Wiem, dlatego nie boję się ludzi, którzy umarli naturalnie. Jak moja koleżanka zmarła na raka, to przeżywałam to, ale nie miałam takich ostrych zaburzeń. Gorsze są zabójstwa, samobójstwa, katastrofy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
słuchaj, my rok temu kupilismy mieszkanie , w którym zaczadził się młody chłopak. tez miałam niezłe schizy bo wyobrażałam sobie nie wiadomo co :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Schizo-frenka
No to nie zazdroszczę. Ja takiej sytuacji nie miałam i wolę nie mieć przy moim stanie psychiki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×