Gość opera17 Napisano Kwiecień 25, 2010 móżcie, bo zapędziłam się kozi róg i nie wiem jak z niego wyjść. Od pół roku moją obsesją stała się waga. Nie jestem gruba, ale zaczęłam codziennie się ważyć i obsesyjnie patrzeć na swoje uda i porównywac je z każdą napotkaną dziewczyną. Zastanawiam się czy nie poszukać pomocy psychologa, bo z każdym dniem jestem coraz bardziej zmęczona sobą, mam siebie dość, moje kolezanki przy okazji tez. Jak juz przez 3 dni ograniczam słodycze i staram się jeść mało a często (5-6 posiłków dziennie) to dnia 4 wpadam do kuchni i jem, dopóki nie osiągnę błogiego stanu z pełnym żołądkiem. Doszłam do wniosku, że jak schudnę jakies 5 kg, to może w końcu ten temat uznam za zamknięty i w końcu będę mogła założyc krótkie spodenki na wf i nie zerkać nerwowo, czy aby przypadkiem ktoś nie patrzy i sie obgaduje moich ud. Sporo czytałam o diecie, w której dzienne spożycie węglowodanów należy ograniczyć do 30g. Zwykle na śniadanie jem chleb, biorę go także jako drugie śniadanie do szkoły. CO w takim razie powinnam jeść na drugie śniadanie w szkole? ps: Mam 171 cm wzrostu, waze 55/56 kg. Udo w najgrubszym miejscu 52 cm, łydka 32, talia 62, biust- mała miseczka A, biodra-nieco ponad 90 cm - ewidentna firuga gruszki mi sie zapowiada. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach