Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość heyclifi

Nigdy nie będę dla niego tak ważna jak Ona..

Polecane posty

Gość heyclifi

i nie potrafię sobie z tym poradzić, wiem że ona jest mu bliższa niz ja, a on jest dla mnie wszystkim i to mnie boli..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uyttuyuyutu
Czyli jak kto?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wewhought
pani Stasia z parteru :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heyclifi
Jak to jako kto ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wewhought
Kto to jako jak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heyclifi
:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wewhought
:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heyclifi
Jako przyjaciolka oczywiscie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elwinga
Tez tak miałam. Byłam w związku z facetem, który niby mnie kochał, ale teraz widzę, że był ze mną tylko dlatego, że nie wybrała go dziewczyna, którą uważał za swój ideał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heyclifi
i jak sobie z tym poradziłaś? ja sobie nie radze i oddalamy sie od siebie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie oddalacie się
bo nigdy nie byliscie blisko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heyclifi
Może inaczej ja oddalam sie od niego bo czuje sie niepotrzebna..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja czegos tu nie rozumiem, jestes jego przyjaciolka czy dziewczyna? i kim jest na Ona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heyclifi
Jestem przyjaciolka , ona także jest przyjaciolka..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a dlaczego nigdy nie bedziesz dla Niego tak wazna jak ona? Moze Ci sie zdaje? po czym wnioskujesz? A w ogole to skoro on jest taki wazny dla Ciebie to moze Ty go kochasz? A co z nia? miedzy nimi nic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heyclifi
Kocham go jak rodzine swoja wlasna , on nas kocha obie. Nie wiem czy to moja zachlannosc , zaborczosc ale martwi mnie to bo nie powinno tak byc , nie moge od niego wymagac zeby ja odsunal a zreszta on nigdy by tego nie zrobil bo jest dla niego bardzo wazna. Mozliwe ze mi sie wydaje, ze sobie wkrecam, mam destrukcyjny charakter i trudny. Nie mowie mu o tym jak sie czuje bo to by wszystko zepsulo miedzy nami a jest miedzy nami specyficzna wiez. Po prostu probuje sama sobie ze soba poradzic , moze czuje sie gorsza, mam kompleksy ale idac moim mysleniem odsuwam sie od niego bo czuje ze ona jest wazniejsza dla niego niz ja , ze jest mu blizsza, nie wiem o co chodzi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jest jakis dziwny, chory uklad. Dwie przyjaciolki i zadnej dziewczyny, i obie mocno kocha... Ja tez mialam przyjaciela, z ktorym laczyla mnie specyficzna więź, a nawet trzech i za kazdym razem jak kogos poznali, ta wiez sie konczyla i kontakt rowniez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość L'istant
Tylko z tego twojego pierwszego wpisu, tytułowego, można wywnioskować, ze jesteś zakompleksiona. Zastanów się nad tym poważnie, bo niższa wartość siebie niszczy człowieka pod każdym względem. To tylko twoje życie, jedyne, niepowtarzalne, wiec dlaczego czuć się gorszym od kogokolwiek? Masz tylko siebie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heyclifi
Moze z boku wyglada na chory uklad ale samo zycie prawda ? Uczucia i emocje sa poplatane i serce swoje, a umysl swoje. Nie mam z nia zadnych ukladow bo sie nie znamy , zaznaczam ze nie chodzi tu o seks ani nic z tych rzeczy tylko o same uczucia , zrozumienie, bliskosc, bycie dla drugiej osoby , czysta milosc bez podtekstow seksualnych. Listant tak tez mysle ze to moje kompleksy troche dzialaja. Mam tylko siebie.. ja tak nie czuje, bo potrzebuje ludzi bliskich do przezycia, musze sie czuc potrzebna i kochana, musze czuc bliskosc, inaczej czuje wewnetrzna pustke w sercu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość L'istant
No to powiem ci ze masz poważny problem. Dopóki będziesz czuja ta niepohamowana potrzebę bliskości drugiej osoby, będziesz cierpiała i jeszcze w dodatku, ludzie od takich osób jak ty zwyczajnie się oddalają, bo na kilometr czuć niepewnością siebie. Emanujesz strachem i obawa bycia samej. Czytam te wpisy wielu dziewczyn, układy, kłamstwa, ex, cierpienie, DESPERACJA jednym słowem. No cóż, sama musiałabyś to zrozumieć. A kiedyś zrozumiesz, gdy w końcu będziesz miała tego wszystkiego serdecznie dość. Kiedy zrozumiesz twoje uzależnienie się od drugiego człowieka. Ale to wszystko właśnie po to jest ci potrzebne. Więc wszystko tak naprawdę jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość L'istant
Mówisz że nie czujesz, że masz tylko siebie.. i przez to masz to co masz. Boisz się bo nie masz siebie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heyclifi
Ja po prostu nie widze nic zlego w kochaniu drugiej osoby, w bliskosci, w emocjach i uczuciach chociaz czesto sie bronie przed tym nogami i rekami, malo kogo dopuszczam do siebie tak bardzo blisko jak dopuscilam jego ( tez sie na początku bronilam, bariera ochronna). Wiem ze mam problem, chce sobie z nim poradzic ale nie potrafie, to mnie przytlacza. Mam problemy emocjonalne to tez swoje robi. Tutaj nie ma zadnego ukladu jak mowilam ani klamsta ani exow, kocham go jako najblizsza osobe na swiecie dla mnie , rozumiemy sie bez slow, plyniemy ta sama falą i tak dalej tylko problem lezy we mnie bo doszukuje sobie czesto to czego nie ma, wymyslam sobie problemy i to chore ale czesto lubie to robic. Taka juz jestem pofertana. Watpie ze bede miala kiedykolwiek dosc bo prawdziwa milosc przetrzyma wszystko i nie wyobrazam sobie stracic go , a jesli kiedykolwiek tak sie stanie to bede bardzo cierpiala , ale to bardzo i ciezko mi sie bedzie podniesc, glupie to wszystko nie ?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość L'istant
Pewnie, że głupie. Widocznie to lubisz tak naprawdę. Człowiek ma to, czego chce mieć. Widocznie jesteś jeszcze młoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość L'istant
Miłość o której piszesz to nie miłość. Miłość nie żąda, ani nie jest zazdrosna. Gdybyś go kochała, byłabyś szczęśliwa z nim, że jest przy nim jakaś inna osoba, równie mu kochana. Ty jedynie myślisz tylko o sobie w tym całym układzie. Myślę, że nie ma o czym tu pisać, przynajmniej dla mnie. Nie rozumiesz podstawowych rzeczy. Może je kiedyś zrozumiesz. Czego ci życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×