Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość DUŻE OCZY ZIELONE

SPOTKANIE PO LATACH?

Polecane posty

Gość DUŻE OCZY ZIELONE

Jakies 2 mce temu znalazł mnie na NK moj znajomy. Mlodziencza miłość sprzed ok 15 l. Gdy bylismy razem on byl bardzo zaangazowany w nasz zwiazek. Ja mniej bylam młoda, nie chcialam stabilizacji. Roztalismy sie. On założyl rodzine. Nasze drogi rozeszly sie. Teraz pisalismy do siebie na NK co slychac itp. Wiedzialam, ze kiedys to nastąpi- zaproponowal spotkanie. Niby zapewnia, ze czysto kolezenskie, ale dziecmi nie jestesmy. Przyznaje: kusi mnie, by pojsc. Z drugiej str nie chce żadnych zmian. Nie wiem co robic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Która, by sie umówiła będąc namoim miejscu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Tak. Nie jetem sama. Nie jestem dzieckiem, wiem, ze to nie najlepszy pomysl z tym spotkaniem, ale nie bedę sciemniac. Chcialabym go zobaczyc, pogadac, powspminac. On to cala moja mlodosc. Nie mysle o niczym wiecej... Tylko dlaczego mam w takim razie opory??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Chodzi mi głownie o niego. Jego zona wie o " naszej " przeszlosci. Wie co czul do mnie, jak przezyl nasze rozstanie. Mamy wspolnych znajomych, wiec sila rzeczy musialysmy na siebie wpasc. Nie znam powodu, ale wiem, ze zdrowo mnie nie cierpi, moze chodzi o to, ze kiedys z nim bylam... Nie wazne, nie ma dla mnie znaczenia jakimi darzy mnie uczuciami. Wiem, ze gdyby doszlo w jakikolwiek sposob do niej, ze sie widzielismy mialby piekielko. Mowie mu o tym, ale zdaje sie to doi niego nie docierac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Ja nigdy nie rowalę swojej rodziny! Ale nie odpowiadam za niego, nie wiem jak moze potoczyc sie to u niego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie poszłam.....
spotkała mnie dokładnie taka sama sytuacja po wielu wielu latach właśnie na NK odezwał się do mnie ktoś z kim byłam w czasach LO ...byliśmy ze sobą 3,5 roku na początku to była wielka miłość ale ja doszłam do wniosku że nie mogę i nie chcę budować z nim swojej przyszłości rozstaliśmy się ...ja mam rodzinę ...on też ...najpierw to było takie niewinne pisanie co u nas później wspominki tego co było i dlaczego nam się nie udało podświadomie czułam że facet ciągle czuje do mnie mięte ale brnęłam dalej z tym że byłam bardzo zdystansowana ...wymiana tel i w końcu propozycja spotkania ale ja w tym momencie powiedziałam STOP ...stał się namolny i zaczęłam żałować że w ogóle zaczęłam na nowo tą znajomość i co raz bardziej się utwierdzałam w tym że dobrze zrobiłam rozstając się z nim wtedy ....w końcu wylogowałam się z NK ...został tel ale i to w końcu ukróciłam i mam nadzieję że na dobre zamknęłam tą znajomość bo od maja milczy nie ma co kusić losu ja tak uważam a po za tym mnie takie spotkanie nie było potrzebne wszytko co mieliśmy sobie do powiedzenia napisaliśmy a ryzykować małżeństwo mieć tajemnice przed mężem to nie dla mnie a na pewno mąż by nie był szczęśliwy wiedząc że mam zamiar się z nim spotkać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja poszłam i nic się nie wydarzyło ,po prostu rozmawialiśmy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widzę, że jesteś mądra. Nie ściemniasz. Więc teraz zastanów sie dlaczego opory? Piszesz że z Twojej strony to tylko ciekawość, bo lata młodzieńcze itd.A czy nie można powspominać przy tych wspólnych znajomych, skoro i tak na siebie wpadniecie. Po co aż się umawiać? Czy warto robić taką przykrość tamtej kobiecie - jego żonie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oq wtrace
Jesli nie pojdziesz to caly czas bedziesz miec niedosyt , ze czego nie zalatwilas, ze moze czegos nie wiesz, ze moze trzeba bylo sprobowac. Jesli pojdziesz to moze przerodzic sie w glebsza znajomosc lub raz na zawsze przekonasz sie , ze jednak to bylo nie to. Co wolisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LEKKOSC BYTU
koralowa Nie bedzieli mieli okazji spotkac sie u wspolnych znajomych, bo od jakiegos czasu nie utrzymuje z nimi kontaktow. Bylo za ciasno, oni wszyscy byli w stalych zwiazkach, ja z glową w chmurach i wiatrem w kieszeni :) Do tego kwasna atmosfera, bo jego zona ostentacyjnie okazywala niezadowolenie z mojej obecnosci. Wiec ja sie wycofałam ( choć to byli moi znajomi ) , ale mam w dupie takie znajomosci. Potem docieraly do mnie strzepki jej komentarzy na moj temat,w skrocie: nienawidzi mnie i nie chce o mnie slyszec pod żadnym względem ! Ją tez mam w dupie, ale nie chce mu zaszkodzic! Moj mąż wie, ze piszemy z soba, o propozycji spotkania nie powiedzialam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LEKKOSC BYTU
No wlasnie. Dlaczego nie powiedzialam?? Chyba wiem, ze to nie takie proste...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dorosli ludzie sa odpowiedzialni ZA SIEBIE a ty juz troszczysz sie o bylego po co ? on ma swoj rozum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
popierdzielilam cos z nikami sory

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Przywyklam, ze robie za zolzę, wiec moze i tym razem nikogo nie zawieść i pojsc na spotkanie?? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesli nie pojdziesz to caly czas bedziesz miec niedosyt , ze czego nie zalatwilas, ze moze czegos nie wiesz, ze moze trzeba bylo sprobowac. Przeciez ona to juz wszystko wie i gdyby miala z nim byc to by byla ma rodzine z innym wiec podjela decyzje teraz to tylko moze byc niewinne spotkanie lub romans to ze on do czegos dazy to juz wiemy to ze ona bardzo sie troszczy o bylego tez pomysl spokojnie czego tak naprawde chcesz..... rozwaz jakie moga byc konsekwencje i wybierz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Wlasnie nie mam pojecia czego oczekuje i jak bedzie, bo nigdy nie bylam w takiej sytuacji... Odkąd jestem w stalym zwiazku nie umawialam sie z nikim, a co dopiero z bylym chclopakiem, ktorego uwielbiam, bo fajny facet z niego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Tak czy siak trzeba powiedziec otwarcie: pachnie to kurestwem. Faktycznie nie umiem sciemniac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no jak mozesz nie wiedziec czego sama chcesz ? to pogadaj ze swoim mezem jak on to widzi, co czuje o naiwnosci pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Iwlasnie ten zapach mi przeszkadza :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tu nie widzę troski o byłego. To standardowe: widza sie po latach, ona reczy za siebie, ale jednak idzie, chociaż niby niczego nie oczekuje. I jeszcze widzę autorko iskry Ci sie w oczach zapaliły na myśl że pójdziesz... Pytanie po co? O czym ma sie przekonać na tym spotkaniu? Że dobrze zrobiła nie będąc z nim? To trezba aż isc na takie spotkanie, w tajemnicy przed wszystkimi? Nie mozna tego wywnioskowac patrz ac na swoje i jego życie? Po prostu dziewczyny kusi Was szaleństwo - dlatego ze MOŻE jednak coś się wydarzy, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Moj facet to mądry gość, ale takiego pokladu tolerancji to On nie posiada :( A kłamstwo bedzie mi przeszkadzac !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Koralowa A czy znasz babkę, ktora nie lubi adoracji, komplementów itp? Klamie ta, ktora powie, ze nie!! Fajnie pogmerać swoje ego :) Ale egoistka ze mnie wychodzi! I dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Tak mysle, ze wiekszosc z nas by poszla. Nawet jesli nie to wiekszosc w myslach byłaby na spotkaniu. Kobietki to jednak hipokrytki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie znam :) Dla miłego połechtania ego robi się różne rzeczy. Pytanie, co sie przy tym traci, a co zyskuje. Oszacuj to sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUŻE OCZY ZIELONE
Wlasnie o to chodzi! I wlasnie szacuje!!! Az leb mnie boli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×