Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Arleta M

umowa czy Sąd- podwyżka alimentów

Polecane posty

Bardzo prosze osoby kompetentne, aby doradzily. Byly maz zgadza sie na podwyzke alimentow o 100 zl. Chcę spisać umowę w razie czego. Czy to jest bezpieczne czy lepiej jednak pojsc do Sądu? Gdyby przestał tyle płacić to pojde z ta umową do sądu więc chyba tak? Prosze o pomoc. t oniezly cwaniak i dlatego moje obawy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ty znasz go najlepiej
skoro jednak ma płacić, to daj mu szansę, umowę podpisz z nim, niech poświadczą osoby które znacie (wykorzystasz, gdy Cię oszuka) ale tak - daj mu szansę, sprawy dziecka warto załatwiać polubownie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wlasnie boje sie, ze mnie oszuka... To cwaniak nieprzecietny. No, ale skoro podpiszemy umowe, to chyba do czegos zobowiazuje??/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
boje sie, ze podpisze i nie bedzie sie wywiazywal. Ale wtedy wezme umowe i pojhde do Sądu. Dziekuję Ci za radę. Właśnie chcialabym nieco "ocieplic" stosunki z uwagi na male dziecko, ale nie wiem jak na tym wyjde...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lamella
Można iść do sądu po usankcjonowanie zawartej między wami ugody. Sąd ją przyklepie i już, najlepiej z klauzulą natychmiastowej wymagalności. Sama umowa nie daje ci możliwości ściągnięcia takich alimentów w razie problemów - i tak musiałabyś zakładać sprawę. Na całe 100 zł podwyżki się zgodził? WOW, to dopiero zaszalejesz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lamella dziekuje za opinie:-) no on niestety jest strasznym mterilista. Maly idzie do podstawowki wiec mysle ze te 500 zl to w sm raz... watpie, zebym w Sadzie wiecej dostala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale szczerze mowiac jak zliczylam wszystkie wydatki to wyszlo mi, ze polowa to jakies 800 zl. A on WCALE sie dzieckiem nie interesuje. Ogranicza sie do alimentow wlasnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Edyta, no nie przesadzaj, że utrzymanie Twojego dziecka kosztuje 1600 zł! toż masa ludzi w tym kraju zarabia tyle - ja mam niewiele więcej i musi się utrzymać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chcial czy nie chcial, to jego obowiazek. A co do Twoich watpiliwosci, to nie bede tutaj wszystkiego wyliczala, ale wierz mi, ze nie klamię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mistrz Patelni.....
Domyślam się, że bardzo dobrze zarabiasz. (?)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lamella
trudno ocenić, czy dostałabyś więcej w sądzie, 500 zł to mało, skoro już na tyle się zgodził, to może warto spróbować (tylko lepiej przed szkołą, tak żebyś znała dodatkowe koszty)? w końcu czemu ty musisz zasuwać na 2 etaty i dziecka nie widywać, a ojciec opędza się ochłapem i resztę ma gdzieś? Nie przejmuj się opiniami, że ludzie po 1600 zł zarabiają, nie twoja wina że biedę klepią, to jeszcze nie znaczy, że twoje dziecko też musi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczywiście że nie musi
tylko dziwnie się składa, że gdy ludzie żyją w małżeństwie i mąż-ojciec dziecka straci pracę, rozchoruje się czy obniżą mu pensję, to jakoś sobie muszą radzić. a gdy tak się stanie u ojca, który już mężem nie jest, to huzia na juzia - do sądu, do komornika, niech z dupy wyciągnie a ma dać. co to znaczy że inni mogą klepać biedę a jej dziecko nie? skoro ma biedną matkę i biednego ojca , to niestety ale nie poszaleje. żarcie z biedronki a ciuchy z lumpeksu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale kurwisza żałują dziada
fakt, jak zapłaci te "ogromne" alimenty to dla kurew mniej zostanie straszne!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość who is it ?
mnie tez wkurzaja takie wygorowane koszty utrzymania dziecka. Ktos powyrzej dobrze skometowal. Nie mieszkam w Polsce,ale nawet TU bogaci nie wydaja 400 na dziecko miesiecznie. Moje dziecko kosztuje duzo mniej i jezdzi na wakacje 2 razy w roku plus rodzinne weekendy chodzi do przedszkola,jest ladnie ubrane,lodowka pelna,ma swoj pokoj,duzo zabawek itd itp czyli wszystko co dzieci w normalnych rodzinach a jednak chocbym sie skichala nie bylabym w stanie wydac 400 miesiecznie na dziecko. Chore te polskie babska.W glowach im sie pier... po rozwodach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przez grzecznośc nie skomentuję tego co napisała osoba powyżej. Otóż zylismy na dobrym poziomie jako rodzina i mąż i ja dobrze zarabialiśmy. Jednak mąż postanowił zarabiać jeszcze lepiej i założył z kochanką firmę, oczywiście na nią. Od momentu jak sie wyprowadzil od nas nie dzwoni i rzadko odwiedza syna i jedyne co robi to placi alimenty na niego. W Sądzie podał,że zarabia 950 zl (pracodawca jest konkubina) Ona wie co ijak, bo miala 3 mężow i tez sprawy w Sądzie wiec jest zorientowna w temacie. Ojciec NIGDZIE nie bierze dziecka, ewent do babci na obiad więc nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów. Całe wakcje mały spędza ze mną i z moja rodziną itd. Inaczej bym myślala, gdyby sie angazowal w wychowanie dziecka, pomagal jak niektorzy tatusiowie robią. Ale tak nie jest i do tego oszukuje. Dadam, ze same oplaty z kredytem mieszkaniowym wynosza ponad 1000 zl a gdzie jedzenie, ubrania, wakacje, lekarz, wypady itd. Nie bede sie klocila, ze jak towsyztko wyliczylam to wyszlo mi tyle ile pisalam. I nie zamierzam klepac reszte zycia biedy ani wystepowac o alimenty na siebie, stad moje dwa etaty. A on co? To jest naprawde żenujące! Zeby nawet na dzien dziecka nie zadzwonic z zyczeniami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co innego jest razem pokonywc trudnosci, starac sie, myslec zeby jakos wszystko "gralo", wtedy mozna zyc nawet skromniej, ale sa te staarania, uczucia itd. Po rozwodzie niestety tego nie ma, to normalne. Natomiast pozostaje wspolnie dziecko, ktore trzeba wychowac ( to spoczywa teraz calkowicie na moich barkach), wszedzie zawiesc, wszystkiego nauczyc (zaczyna sie szkola i czeka nas duzo pracy) oraz utrzymac. Ojciec spelnia tylko to ostatnie, ale co t ojest 400 zl??Na co to starcza? Chyba na jedzenie dla syna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I powtarzam, ze inaczej by to wszystko wygladalo, gdyby ojciec sie interesowal dzieckiem np bral go co drugi week end, spotykal sie w tygodniu, pogral z nim w pilke czy wzial do kina. A tu NIC. Czesem obiad u babci ( 3 godziny w sobote). Mnie to sprawia radosc wiec nie narzekam, ale uwazam, ze jego obowiazkiem jest pomoc przynajmniej w utrzymaniu swojego dziecka. I gdyby mial honor to sam by zaproponoal np 100 zl wiecej, bo wie ze syn idzie do szkoly. A tu CISZA. I dlatego chce o to zawalczyc. Bo do milosci zmusic niikogo nie mozna:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skąd takie głupie teksty o chorowaniu czy stracie pracy? Autorka nigdzie nie pisze, ze jej ex stracił pracę, więc takie gdybanie jest zupełnie bez sensu. Można też powiedzieć inaczej - jezeli w małżeństwie mąż zachoruje albo straci pracę, to jednak stara się coś zrobić, aby na utrzymanie rodziny było. Jeżeli jest po rozwodzie, to rozkłada ręce, stwierdza "nie mam" i czuje się zupełnie usprawiedliwiony. A rzesz kobiet mu w tym przyklaskuje. Czy naprwdę myslicie, ze jeżeli ktoś nie ma, to dziecko może żyć powietrzem albo chodzić za darmo do przedszkola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arrrrek
Zajmuję się inną gałęzią prawa, lecz w mojej ocenie znacznie efektywniejsza byłaby umowa zawarta w formie aktu notarialnego, przy czym dłużnik, czyli niecny alimenciarz, poddałby się w akcie egzekucji. W efekcie jakby zalegał z płatnościami, wystarczyłoby aby referendarz nadał klauzulę na akt (postępowanie klauzulowe to de facto czynność techniczna) i od razu można do komornika uderzać. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość who is it ?
autorko chyba robisz sobie jaja piszac ze kredyt wliczasz do alimentow :D Kupno nowej kiecki tez wliczasz do alimentow? Przeciez dziecko bedzie cie w niej widywalo :D :D Jednak mialma racje,w glowce ci sie pierdoli. ps byla tu kiedys taka co sobie internet dla niemowlaka odliczala.To twoja kolezanka?? Nie dziwie sie twojemu ex ze kombinuje jak moze,widac ze ty z tych co nie maja umiaru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a gdzie ja napisalam ze wliczam kredyt do alimetow. Czytaj ze zrozumieniem, napisalam ze oplaty z kredytem mieszkaniowym to ponad 1000 zl. Zreszta Sedzia pytal mnie czy place jakies kredyty przy ustalaniu wysokosci alimentow, wiec jakies znaczenie to ma. Jesli nie wiesz co doradzic lepiej nic nie pisz, a co do oceniania innych to nie wychodzi Ci ono najlepiej. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystarczy jeśli
napisze Ci oświadczenie o treści: "Oświadczam, że od dnia .... będę dobrowolnie płacił kwotę 500 zł alimentów na warunkach określonych w wyroku Sądu ...... sygn. akt.... [chodzi o wyrok zasądzające dotychczasowe alimenty]. Jeśli nie będzie płacił, to zawsze zdążysz pogonić go do sądu a jeśli będzie płacił to szkoda czasu i nerwów na wycieczki do tej szacownej instytucji. ;) P.S. Akt notarialny, o którym mowa wyżej, to dowcip dnia, zważywszy że sprawa sądowa o alimenty jest za darmo a akt notarialny "trochę" kosztuje ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mistrz Patelni.....
Zarabiając 3-4 tys. netto, tak się martwisz o 100 złotych? "sprawa sądowa o alimenty jest za darmo a akt notarialny "trochę" kosztuje" Coś ci się pomyliło. Powinno być: sprawa sądowa o alimenty trochę kosztuje, a akt notarialny ma moc papieru toaletowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wienia++
Editho, czy Ty nie masz nowego mężczyzny w swoim życiu? i domu? Nie chce mi się teraz latać po starych topikach, ale kilka dni temu mignęło mi gdzieś czytając Twoje stare posty... Czyżbym się myliła???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość who is it ?
Dadam, ze same oplaty z kredytem mieszkaniowym wynosza ponad 1000 zl a gdzie jedzenie, ubrania, wakacje, lekarz, wypady itd. Nie bede sie klocila, ze jak towsyztko wyliczylam to wyszlo mi tyle ile pisalam. (24.06) No,przeciez napisalas ze kredyt wliczylas do alimentow :P Podejrzewam ze ja z mezem zarabiam znacznie wiecej niz ty zarabialas ze swoim ex.Jednak 1600 zl czyli 400 to ogromna kwota. Zeby to wydac na jedno dziecko miesiecznie musialabym kupowac 2 luxusowe rowery,2 razy w miesiacu Disneyland,jadanie w restauracjach przynajmniej przez 2 tygodnie w mcu itp.No,ale jak mu dolicze hipoteke to go nawet na lumpex nie bedzie stac :P Nie znam nikogo kto by placil tu takie alimenty na jedno dziecko,a zarobki sa wyzsze :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×