Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zielony listek

JAK MI SMUTNO :( ehhh ;/ Nie wiem co ze soba zrobic;/

Polecane posty

Gość zielony listek

Napiszcie moze cos wesolego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość FallenAngell
uśmiechnij się.. a dlaczego ci smutno??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polska ślicznotka
co ty pogięlo cię? wszyscy wokoło mówią , że jest wesoło , sondaże to wskazują a tobie smutno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
no chyba nic nowego nie powiem: przez faceta mi smutno ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
przepraszam , ze bede wulgarna ale na moj widok opadl mu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
to byl podszyw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
a skoro wszyscy mowia ze jest wesolo to powiedzcie cos wesolego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Coś wesołego -Ok :)
Jeśli czujesz się czasem mała, smutna, bezużyteczna i w depresji, to pomyśl o tym, że kiedyś byłaś najszybszym i najbardziej farciarskim plemnikiem w swojej grupie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
jestem z nim juz 6 lat, zyjemy jak malzenstwo, zna mnie dobrze. Dzis wyjechal do pracy na drugi koniec Polski i nie pytal sie mnie o zdanie mimo ze wie jak bardzo sie boje zostawac sama w nocy. Nie ma opcji zebym zostala. A dwa dni temu mi powiedzial wogole ze jest opcja ze tam pojedzie a wczoraj juz mial postanowione ze jedzie. Szukamy oboje pracy i nie mogl nic na miejscu znalezc... Ja nie szukam po krakowach, warszawach i łodziach tylko w miejscu zamieszkania;/ Teraz u rodzicow spie i dzis zadzwonil ze moze na dluzej tam zostanie (bo wstepnie bylo ze na miesiac) zalezy czy szef da wieksza stawke... a ja??? Smutno mi bardzo bo poczulam sie jak bym sie wcale nie liczyla;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
a dodam ze ta jego praca jest taka ze miesiac sa np w Warszawie, dwa w Gdansku i nastepny miesiac moze byc w Szczecinie... i jeden weekend w miesiacu moze wrocic do domu:( wiec nie ma opcji ze przeprowadze sie z nim bo w hotelach pracowniczych beda :( i kurde nie mam gdzie sie podziac, u rodzicow moge zostac miesiac ale jak on tam bedzie rok pracowal.... ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
sardynka 90 a u Ciebie co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
Do: cos wesolego, ok: nie jestem pewna czy o takie wesole rzeczy mi chodzilo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Coś wesołego -Ok :)
to wszystko co w mojej mocy, nie potrafię nic mądrego doradzic w tej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczę z kaffffffe
jak tam zostanie na rok, to może po prostu do niego dołączysz? skoro faktycznie na miejscu nie macie pracy, to pomyślcie o przeprowadzce..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie jedna ania
Ja bym mu powiedziala, zeby zmienil prace na jakas na miejscu, co to za zwiazek na odleglosc, niby jest facet,a go nie ma... Wiem, ze ludzie sie rozstaja, bo musza, ale wy jeszcze nie macie dzieci i chyba finanse nie zmuszaja was do takiej rozlaki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
ja bym byla jak najbardziej za. Moge mieszczac w kazdym miescie. Ale ta praca jest w kazdym miesiacu w innym miejscu. Bysmy musieli sie co miesiac przeprowadzac. Najgorsze jest to ze ja sama na noc w domu nie zostane bo sie boje i trudno nic z tym nie zrobie. I on wie o tym :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj to nie za ciekawie masz... co za palant z niego za przeproszeniem, jak sobie tak mogl pojechac, nie rozumiem, ja bym sama tez nie wytrzymala w takiej sytuacji :/ A u mnie to wyglada tak, ze bylam z facetem 2 miesiace, po czym olal mnie totalnie i jak sie okazalo bylam jego drugą, bawil sie mna,a ja sie w nim zakochalam...tyle, a teraz nie umiem sie pozbierac i nie potrafie sie do zadnego faceta zblizyc :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
My juz rozstania przezylismy i wiemy co to jest zwiazek na odleglosc. Ale wtedy jeszcze chodzilam do szkoly i mieszkalam u rodzicow a teraz juz 3 lata razem mieszkamy i takie cos... niestety sytuacje finansowa mamy dosc kiepska ale nie trzeba bylo w jeden dzien podejmowac takiej decyzji tylko poszukac jeszcze troche tej pracy na miejscu a zwlaszcza ze nie zapytal sie o zdanie tylko powiedzial ze jak sie cos trafia to trzeba brac ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
ojjj... wspolczuje;/ ale moze lepiej ze po 2 miesiacach wyszlo jaki jest niz by mialo np po roku. Jeszcze napewno kogos znajdziesz i zaufasz :) tylko trzeba troszke czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
ja wiem ze moja sytuacja nie jest wielka tragedia zyciowa, sa gorsze ale czuje sie jakas taka niewazna... jak by wogole nie spojzal co ja czuje i mysle;/ a do tego jestem dosc wrazliwa i chce mi sie ryczec caly czas. Az wstyd bo przeciez nic sie nie stalo troche moze tak pozyjemy, bedzie ciezko ale przetrwamy ale nie moge powstrzymac lez :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
dlatego nie oczekuje pocieszenia czy rad bo co tu mozna radzic, jest jak jest ale zeby moze ktos napisal cokolwiek bo chciala bym przez chwile o tym nie myslec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
no pewnie tak, mam nadzieje. Pewnie pierwsze wrazenie jest takie straszne. Mam nadzieje ze nie bedzie tam dlugo pracowal bo nie chcem mieszkac rok tu a rok tam;/ (od domuu rodzicow do jego gdzie mieszkamy jest 150 km wiec nie bede se tu miec rzeczy a tu nocowac;/) A z tym Twoim facetem to dawno bylo jak sie dowiedzialas ze ma inna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość illusion 00
ja też dziś smutam, z powodu mojego faceta :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
o widze ze wiecej nas, a co sie stalo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość illusion 00
mieszkamy od siebie 200km.. byl u mnie tydzien..dzis musial juz wracac ..i zobaczymy sie za minimum miesiac..albo dwa.. minelo dwie godziny od pozegnania, a ja juz tesknie jak bym go lata nie widziala :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielony listek
no ja tez zawsze tesknie chwile po pozegnaniu. Ale na szczescie juz na drugi dzien jest troszke lepiej. A czemu macie ze az tyle nie widziec? 200 km to jeszcze nie jest az tyle... chyba ze oboje pracujecie i naprawde nie ma jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×