Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość neydr3r8

facet - pracoholik

Polecane posty

Gość neydr3r8

nie wiem już co robić... mój facet cały czas by tylko pracował wiecznie jest czymś zajęty. Kiedy spędzamy razem czas jest wspaniale wszystko się układa kochamy się... tylko boli kiedy wciąż słyszę że przyjedzie np. o 15, o 15 dzwoni że będzie za godzinę, bo zaraz kończy to weźmie prysznic i przyjeżdża, o 16 słyszę, że zaraz skończy, kończy się na tym, że jest u mnie 18-19, bo jeszcze coś wypadło no to nie chciał na jutro odkładać więc się zajął tym... jest mi przykro i już z nim o tym rozmawiałam niby mówi, że rozumie, ale ciągle robi to samo nie wiem już jakich użyć argumentów, by zrozumiał, że czuję się mniej ważna od jego pracy... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jak często się spotykacie? To ja Cię pobiję. Mój pracuje od 7 do 23. A weekendami skręca komputery. Widujemy się z raz - dwa w tygodniu, po czym oboje chodzimy niewyspani totalnie i spędzamy ze sobą jedną noc i jeden dzień z weekendu. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neydr3r8
a mój trzepie dywany i dorabia sobie na osiedlach trzepiąc dywany po 18 godzin:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neydr3r8
widzimy się codziennie po 15 minut, jak on skończy już trzepać te dywany. czasem tylko w weekend przetrzepie mi tyłek :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neydr3r8
jak to zrobić? trzeba mieć jakieś farbki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eh no jesteśmy w podobnych związkach.. moj tez pracoholik... spotykamy się w weekendy od w sob wieczorem do niedz wieczorem... niegdy niegdzie nie jeździmy.. no po prostu dupa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neydr3r8
twój też trzepie dywany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mój to samo, zaczyna o 6ej kończy różnie, przeważnie wraca do domu o 20ej albo później :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślinianka, ale dlaczego nigdzie nie jeździcie? Ale Ty chociaż masz jeden dzień więcej niż ja. ;) Co do wyjazdów i wyjść, ja chyba nie mogę narzekać. Hehe, w ten weekend jedziemy we dwoje na grzyby - no zawsze to coś, tak ?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może jakieś doświadczenia dla mnie - ja jestem z Nim krótko - 4 miesiące. Nie mieszkamy razem, a czasu mi jest stanowczo za mało. Jednak wiem, że lepiej iż pracuje i myśli o przyszłości niż jakby był leniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neydr3r8
nie mieszkamy razem. ja jestem w domu a on pilnuje trzepaka :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no jasne że tak :) ja bym sie strasznie cieszyła jakby mnie zabrał na grzyby :) bo sprawa wygląda tak że on na firme budowlana i wychodzi z założenia że jak bedzie robił z chłopakami to raz że zaoszczędzi a dwa nie bedą sie lenić a trzy doplnuje jakości robót. nie jeżdzimy nigdzie bo w sezonie on za cholere nie chce wziąć wolnego dnia a w weekend nie ma sił (no w sumie mu sie dziwie) a w zimie szkoda mu kasy (bo jest przestuj i nie zarabia) ma początku roku obiecał mi sam od siebie wyjazd do egiptu (normalnie nie mogłam w to uwieżyć). Pracowałam wtedy u siostry i w ramach premii chciała mi i mojemu zafundować wycieczke na narty do zakopca. A że czas pokrywał sie z wyjazdem do egiptu i nie dostałabym dwóch urlopów grzecznie podziękowałam za zakopane. A z Egiptu wyszła dupa bo moj stwierdził ze jednak go nie stać... :( noż kurna ale sie wtedy wkurzyłam, bo doskonale wiedział o mojej premii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj kobietko jak ja mam ci cokolwiek doradzać jak ja sama sobie z tym nie radze :) może inaczej, zadaj mi pytanie a ja postaram sie na nie odpowiedzieć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moje pytanie brzmi - jak nie tęsknić. Gdy jesteśmy razem, to fantastycznie spędzamy czas - a to jakieś wyjazdy na basen, na pikniki, nad jeziora, na obiady, kolacje, oglądanie filmów, wycieczki kolejkami po Parkach krajobrazowych, jazda nocą rowerami wokół jeziora, więc w tym nie problem. Właściwie rozumiem, że pracuje - On jest typem, który chce zapewnić swojej rodzinie godziwy byt, ale cholera no, tęsknię. :) Co do tej wycieczki. tu nie chodzi o to, że go stać czy nie - ale ja też bym się wkurzyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
widzisz moim sposobem jest praca.Jak mam sie czym zająć to nie myśle, nie tensknie. Niestety teraz siedze bezrobotna w domu i komp mi tylko został. oj ja na początku w sumie taż tak miałam. Potem to sie skończyło... ale nie że cie strasze czy coś, po prostu w naszym przypadku tak było :) czym zajmuje się twój facet?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój projektuje obwodnice i mostu oraz jest inspektorem nadzoru. Po godzinach ma swój salon, w którym naprawia komputery. Co do tęsknoty - ja pracuję, uczę się. Chodzimy razem na kurs tańca. Uczę się gry na pianinie, wyjeżdzam na całą masę kursów i szkoleń, mam przyjaciółki, a jednak.. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do spędzania czasu wolnego - raczej się nie skończy, bo On jest bardzo aktywnym typem, nie potrafi usiedzieć w miejscu i ma wręcz niespożyte pokłady siły. Wracam za kilka minut - idę się wyszykować na randkę. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jestem :) sorka nie miałam czasu wcześniej... no zazdroszcze bo mojemu sie po prostu nie chce :( raz w życiu wciągnełam go na basen.. raz zabrał mnie na wycieczke w góry. Tylko ze ja byłam w szpilkach więc sie wkurzyłam bo mógł mnie uprzedzić... wogłe ze względu na mnie go rezygnuje z wielu rzeczy np. studia. Bo nie stac mnie na dzienne a na zaoczne nie pójde bo już całkiem byśmy się nie widzieli... daleko macie do siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×