Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kropkawkropce

Nie mogę znaleźć pracy. Wysiadam psychicznie.

Polecane posty

Gość kropkawkropce

Do tego gehenna w domu- mąż wyzywa mnie od pasożytów i nierobów. Non stop pyta kiedy wreście wezmę się do roboty, mowi, że jestem chora psychicznie itp. Psychika mi już siada, zawaliłam przez to studia i to zaoczne, nie miałam siły siąść do nauki. Wpadłam w jakąś psychozę. Calymi dniami myslę tylko o tym, że muszę znaleźć pracę. To już trwa od ośmiu miesięcy, wpadam w takie dołki, że nie mam siły wstać i się ubrać. Jak mam rozmowę kwalifikacyjną, to i tak nie idę, bo się boję rozmawiać z ludźmi i wpadam w panikę. Rzeczywiście czuję się jak chora psychicznie. Nie wiem co robić. czuję, że już do niczego się nie nadaję. Mąż wynajduje mi takie prace, że mam ochotę płakać- na rynku, sprzątanie itp. Nie jestem wybrego, nie mam siły, czuję się jak zero. Rok temu odnosiłam sukces za sukcesem- zawodowe i naukowe. Teraz jestem wrakiem, który boi się iść do sklepu po chleb. Nie mam siły płakać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bejlanda
a tak w ogóle powiedz co chcesz robić, w czym siebie sobie wyobrażasz żeby pracować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kropkawkropce
Pracowałam w administracji państwowej. Ale zawaliłam studia, więc teraz nie mam już wymagań. Tylko, ze cholera jestem chyba w takim stanie, ze przydaloby się wybrac do psychiatry :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shorty32
Z kąd jesteś? skoro twój mąż cię jeszcze bardziej dołuje to najlepiej sie wyprowadż na jakis czas jesli masz gdzie i odpocznij to czego chcemy nie zawsze otrzymujemy niemozesz szukac byle czego musisz miec przedewszystkim cel w życiu spokojnie wiem,przez co przechodzisz ,ale płacz i zaburzenia stanu emocjonalnego nic nie zmienią musisz na spokojnie przemyslec sytuacje niewiem jakie masz wykształcenie,upodobania?doswiadczenie zawodowe? musisz sie zgłosisz do urzedu pracy porozmawiac może staż ,szkolenie oby cos zawsze nawet rozmaiwaj z dyrektorka urzedu pracy jestes zarejestrowana w pup? sa prace interwencyjne,staże,przygotowanie zawodowe porozmawiaj o dostepnych opcjach nie daj sie rzucic tylko na podpisie co miesiąc.A mąż ma cię wspierac a nie gnoić jeśli to robi zastanów sie z kim żyjesz z całym szacunkiem ,ale sokoro jestes w takim stanie osoba ,która kocha powinna cie wesprzec a nie poniżac i dołowac nie jestes nikim przypomnij se o sukcesie jaki odniosłaś i pomódl się powiedz Bogu co cię boli szczerze ,że nie masz siły niech weźmie twoje plany i marzenia ,ale niech da ci cos w zamian.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shorty32
żaden psychiatra tylko Bóg ci pomoże dałas sie wplatac w wiare ,że jestes nikim-nonsens!!!!!!!!!!weź się za góre a góra weźmie sie za ciebie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Źle się kojarzy
Ale ty lepiej idź do psychiatry,ja miałam mega frustracje z powodu pracy i po rozmowach z psychologiem i szczęściu przeszło. Idź z tym do fachowca bo sama nie dasz rady i nie wiadomo gdzie to cie zaprowadzi jak nic nie zrobisz z tym stanem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bejlanda
ja uważam że trzeba z braku laku pójsć do bylejakiej pracy i poznawać ludzi , szukać cały czas czegoś innego a jak sie znajdzie to rzucić tą ja tak zrobiłam, poszłam do pracy gdzie nikt nie chciał , do telemarketingu,poznałam ludzi ,zagadałam ,i teraz robie coś innego teraz są ciężkie czasy ....nikt Ci gotowego nie da...zrozum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z tego co czyyytam
Debli z tego twojego faceta. Jebnij mu w jaja a pozniej popraw 2 razy w leb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kropkawkropce
shorty, ja byłam pracownikiem urzędu pracy. mam trzy lata doświadczenia w administracji, rok w obsłudze biura prywatnej firmy. wykształcenie zostalo średnie. w tym roku miałam bronic licencjat, ale nie dałam cholera rady- potrafilam dniami nie wstawac z lozka. moj mąż wychodzil do pracy i nawet nie wiedzial co sie ze mną dzieje. nadal nie wie, kiedy mówię mu, ze jakies zalamanie przechodzę, to mowi, ze to przez brak zajecia mi odbija, albo grozi, ze poinformuje o wszystkim moich rodziców (tj. o moim problemach psychicznych). i przez to naprawdę czuję się jak wariatka, tj. czuję, ze za moment po prostu zwariuje. staram sie wziac w garsc, staje rano przegladam ogloszenia, dzwonie, chodze po miescie i szukam ogloszen. ale nastepnego dnia znow leze caly dzien w lozku i tepo patrze przed siebie. czuje sie jak wariatka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bejlanda
ja sobie zdaje sprawę z tego że nikt mi pięknej pracy biurowej do 15 godziny nie da za 2000 zł i ty też powinnaś sobie zdać z tego sprawę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kropkawkropce
juz raz wracalam do domu rodzinnego z płaczem, załamana i wykończona. nie chcę, zeby moi bogu ducha winni rodzice jeszcze raz przez to przechodzili. mam słabą psychikę. parę lat temu leczyłam się z powodu depresji. przerwałam, bo myślałam, że depresja jest wynikiem mojej słabej woli. chyba historia znów powraca. najgorszy jest brak wsparcia. rodziny nie chcę w to mieszać, mąż pochodzi z diametralnie innego środowiska, gdzie psychoterapia= szpital dla czubków, więc sprawa jest trudna. muszę jakoś wziąć się w garść. nie wiem jeszcze jak. chciałbym rano obudzić się bez tego syfu w mojej głowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z tego co czyyytam
Eeee tam praca biurowa do 15 z 2000 zl? Co Ty opowiadasz? W tym chorym kraju to znalezienie jakiejkolwiek pracy graniczy z cudem. W cholere wyjezdzam stad niedlugo chyba. To jest panstwo dla zlodzieji i kombinatorow. Juz mam tego dosyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukacz mapowy
ja tez stracilam prace.... a powiedz le zrobilas, zeby ja znalezc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kropkawkropce
bejlandio, zdaję sobie z tego sprawę, tym bardziej, że wojewodztwo w którym mieszkam jest jednym z najbiedniejszych w kraju, a w moim miescie praca jest tylko dla telemarketerów i przedstawicieli hadlowych, oczywiscie umowa-zlecenie dla studentow. ja sama zaczynałam przygodę zawodową za 500 zł, pracując po 12 godzin dziennie, więc wiem na czym świat stoi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Musisz sie przelamac....Teraz kiedy zucilas studia masz w sumie dalej srednie..Wez" cokolwiek" .....Wiem,ze latwo sie pisze...ale ten twoj mezulek niech cmoknie cie w tylek pokaz mu,że tez potrafisz,bedziesz niezalezna finansowo,on przestanie ci marudzic...Ciekawe jak on znalazlby sie w takiej sytuacji a Ty bys go dobijala...Masakra.Przechodzisz zalamanie ic do psychologa badz psychiatry,moze jakies tabletki Ci przypisze ktore polepsza Ci samopoczucie....Najwazniejsze,zeby zmienilo ci sie nastawienie a sama sobie z tym nie poradzisz.Potrzebujesz jakiegos Bum,jakiejs motywacji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kropkawkropce
szukacz- wysłałam ok. 100 CV, byłam na ok. 20 rozmowach kwalifikacyjnych, na rozmowy telefoniczne wydałam ok. 100 zł, CV zostawiłam łącznie w ok. 30 sklepach i barach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z tego co czyyytam
Jedno wielkie gowno. Te ogloszenia to tez jakas jebana fikcja chyba. Dupki pewnie i tak po zanjomosci przyjmuja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Leczylas sie na depresje....A to leczenie jest dlugotrwale,skoro masz sklonnosci depresyjne powinnas isc do psychologa,psychiatry-wygadac sie!!! Sama sobie nie pomozesz to jest pewne,a twoj chyba bardziej chory od Ciebie maz napewno Ci nie pomoze...Praca to "tylko" praca dzis jest-jutro nie ma,ale powinnas zadbac o swoje zdrowie psychiczne.Meza miej gdzies-pamietaj o sobie o zwoim zdrowiu,nie pozwol zeby tak cie wykanczal..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukacz mapowy
widac, ze z mezem macie zupelnie rozne systemy wartosci i to jest w tym niedobre, no i brak wsparcia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z tego co czyyytam
Jeszcze po pierdolonej zawodowce najszybciej chyba mozna dostac prace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kropkawkropce
mam trochę oszczędności, więc myśle, że znów podejmę studia (na poprzednich nie dalam rady z roznicami programowymi z urlopu dziekanskiego, wiec lada dzien przyjdzie list) i pojde na telemarketera na umowe zlecenie, bo chyba innej opcji nie ma. o ile wezmę się w grasc. to taki moj plan awaryjny, o ile znow nie zawale sobie zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jhsrdzy
ja szukałąm po studiach 1,5 roku w końcu poszłam nastaz z UP teraz zahaczyłąm się na rok, ale nie wiem co dalej będzie; w każdym razie przekonałam się w obecnej pracy że ogłoszenia to pic na wodę - liczą się TYLKO znajomości, niestety.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z tego co czyyytam
Telemaketer to najgorsze co moze byc. Dzwonienie i wciskanie jakiegos badziewia ktorego i tak nikt nie chce kupic. Zawsze to jakies zajecie jednak. Moze rzeczywiscie sprobuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kropkawkropce
tylko jakos jeszcze miesiac muszę przeżyc, w moim miescie jest praca tylko na umowe-zlecenie dla studentów. wiec zanim dostane legitymacje... dobrze, ze do 26 roku zycia pozostalo mi jeszcze pare miesiecy, moze uda się gdzies zaczepic choc na te pare miesiecy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z tego co czyyytam
"przekonałam się w obecnej pracy że ogłoszenia to pic na wodę - liczą się TYLKO znajomości, niestety....." Otoz to. Po co oni w ogole te ogloszenia daja. Mozna sobie nimi tylek podetrzec tyle sa warte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aniabra
nie masz zadnej psychozy tylko predzej nerwice

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Diannnaaa
praca jest ale musisz pracować na czarno i dla siebie jako 1osobowa firma:P wiem że na czarno nie dorobisz się do emerytury ale ZUS to jedno wielkie gówno i jak obecnie zarabiasz 2000 na łapę to na emeryturze dostaniesz 50% zarobków , ponoć ten ZUS niedługo zdechnie we własnym gównie jakie zrobił. NAjlepiej samemu oszczędzać na starość a emeryturę z Zusu potraktować jako dodatek. Ja obecnie jestem na bezrobociu ale planuję studia podyplomowe w zakresie szkoleń:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Diannnaaa
autorko według mnie powinnaś pójść z mężem do psychologa najpierw, niech ten twój beznadziejny mąż zrozumie że terrorem domowym nic nie wskóra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kropkawkropce
najgorsze jest to, ze nawet boje sie wyjsc gdziekolwiek i cokolwiek zalatwic. tym samym wizyta i rozmowa z psychologiem wydaje sie byc dla mnie ponad moje sily. wiem, ze prowadze do autodestrukcji. jestem w jakims kokonie z ktorego nie umiem wyjsc. od zawsze mialam problem z mowieniem o sobie, swoim problemach itp. nawet, gdy mialam jakies megamega problemy to nikt nie wiedzial. no raz, albo dwa, ale wtedy to juz bylam o krok od psychiatryka. w sumie to ciagle udaje, ze jest ok. i oszukuje najblizszych, ze sobie radze. a nie radze sobie w ogole, czym jest przykladem to, ze jak sie skonczy chleb w domu to sie boje isc do sklepu. cos mi się w mozgu poprzestawialo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MV300
na początek wybrałabym się do psychologa i psychiatry w takim stanie w telemarketingu nie osiągniesz wiele

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×