Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wrona123

DO STUDENTOW

Polecane posty

Gość wrona123

Hej, od pazdziernika zaczynam studia i w zwiazku z tym mam pytanie do studentow: jak najlepiej i najwygodniej prowadzic notatki? Czy do kazdego przedmiotu zakladacie osobne zeszyty, osobne na wyklady i cwiczenia? Czy moze zbieracie notatki na luznych kartkach w segregatorze? Tak zastanawiam sie dzis nad tym i mysle ze najlepiej spytac osoby majace doswiadczenie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczę z kafe
Najważniejsze to namierzyć osobę, która chodzi na wszystkie wykłady, skrupulatnie notuje, ładnie i czytelnie pisze...a potem należy się zaprzyjaźnić i zorientować w najtańszych punktach ksero w mieście :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ty przypadkiem nie jestes
a po co ci notatki ksiazki sa od tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wrona123
bede studiowac kierunek ktory rzeczywiscie mnie interesuje wiec mysle ze bede chodzic na wyklady( przynajmniej na poczatku:)) Wiec jak jest najwygodniej? Jak pozniej najlepiej uczy sie do egzaminu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma sęsu kupować kredęsu
ja noszę od chuja luźnych kartek i je potem wpinam do segregatora. nie jest to wygodne, bo ja je wpinam raz na miesiąc, więc już nie wiem co do czego i kiedy, dodatkowo przy nauce wszystko jest porozpierdalane, miliony kartek wkoło i nie wiem jak to ogarnąć, także jak nie jesteś zorganizowana i w miarę systematyczna to nie polecam :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ma sęsu kupować kredęsu rozbawilas mnie:D no ale takie jest zycie studenta... caly czas na sciagach , na kserze i na szczesciu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luźne kartki są nie wygodne, no chyba że się jest pedantem i będziesz potem je segregować. Ja tak z początku robiłem i się nie sprawdziło. Jeden zeszyt do wszystkiego też nie za wygodny. Trza potem dużo szukać, bo nie założysz z góry ile na dany przedmiot ci wystarczy kartek. Najlepiej kup sobie zeszyty i jeden na dwa przedmioty. Jeden przedmiot z przodu, a drugi z tyłu. Tak jest moim zdaniem najlepiej. Zeszyty najlepiej A4, wygodniej pisac jak w tych małych, no i broń Boże nie w twardej okładce - za dużo dźwigania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja.... takie psie popychaduo
zorientuj się gdzie najbliższy punkt ksero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tylko na 1 roku mialam zeszyty prawie do kazdego przedmiotu ale potem zmadrzalam i wszystko wcisnelam w jeden;) cale 19 przedmiotow (cwiczenia i wyklady)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i jak tam?
po kilku wykladach znudzi ci sie notowanie:P najwygodniej chyba miec duzy zeszyt z kolorowymi marginesami i tam mozesz sobie kilka przedmiotów upchnąć. luźne kartki nie zdają egzaminu :D mozesz notowac ale jak przychodzi co do czego i widzisz ze cala grupa kseruje od kogos, to tez bierzesz i kserujesz :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Roxitka
Ja zawsze piszę w zeszytach, luźne kartki się gubią. Zawsze robię tak, że np. jeden zeszyt A4 60 kartek do danego wykładu i jak semestr się skończy, a w zeszycie jest jeszcze miejsce to dalej go wykorzystuję na inny wykład. A do ćwiczeń albo mam jeden z zakładkami oddzielającymi każde cwiczenia, albo osobne zeszyty, ale dość cienkie. Do wykładów mam zazwyczaj trochę grubsze. Do przedmiotów fakultatywnych (np. 3, 4 wykłady w semestrze) zakładam zawsze kołozeszyt 100k i wszytkie notatki z fakultetów mam w jednym zeszycie :D:D:D Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
thx god nie mam już wykładów a jak mam to z przedmiotów, gdzie wykładowcy sami książki pisali i je można było jako skrypty wykorzystywać, albo sami skrypty rozsyłali :P najlepiej mieć jeden kajecik grubszy na wszystko, wtedy masz all in one, ale to jak ma się mało teoretycznych przedmiotów, jak u mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja Ci powiem....
najlepiej odczekaj tydzień, góra 2 i się zorientujesz do czego wogóle przydatne będą jakiekolwiek zeszyty a do czego po prostu się bez nich obejdzie.... a jak nie to zrób tak jak Ci radzą inni, kup zeszyt A5 taki jest na 5-6 przedmiotów z kolorowymi przekładkami i będziesz miała na ćwiczenia, taki sam zeszyt możesz kupić na wykłady. nie kupuj zeszytów A4 bo są ciężkie i Ci się nie będzie chciało nosić. Broń Cię Panie Boże nie zakładaj osobnych zeszytów do każdego przedmiotu bo tak to sie robi w klasach potdst, gimn i liceum a na studiach to głupota. ale najlepiej to się zorientuj z jakich przedmiotów obejdzie się bez zeszytu... ja na 3 roku wszystko miałam w 1 zeszycie, taki brudnopis, ale przynajmniej nie dźwigałam na uczelnię tony zeszytów.... pozdro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dołączam, bo sama jestem ciekawa :D ja w liceum pisałam na kartkach a w domu przepisywałam. Dwie zalety: ładnie prowadzony zeszyt z sensownymi notatkami i powtórzenie wiedzy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rudy7777
Na wykładzie najlepiej jest słuchać, a notatki brać od koleżanek i kolegów. notowanie na wykładzie jest... bez sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rudy7777
Zawsze tak robiłem iprzynosilo to porządany efekt... rozumiałem temat w przeciwieństwie do "pamietania " tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Roxitka
Tylko pamietaj, ze jak w zeszycie masz jak w brudnopisie, to pozniej ciezko jest sie polapac, co i jak, no i nie za przyjemnie sie z niego uczy :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rudy7777
Na wykładzie się słucha a uczy się ze skryptow i książek !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na pierwszym roku miałam zeszyty a na drugim kupiłam sobie segregator, kolorowe kartki do niego i do jednego przedmiotu miałam kolor kremowy, do innego zielony itd. W tym roku też mam zamiar tak zrobić. Wcale nie jest ciężko i nie gubie sie w tylu zeszytach;) Poza tym z tym notowaniem to róznie bywa. Czasami notuje czasami nie;P Pomijając że nie chodzę na wszystkie wykłady. I ostatecznie kończy sie że kseruje wykłady;) Jestem na studiach które mi sie bardzo podobają i to moje marzenie ale dużo wykładów jest bez sensu- albo mówia oczywiste rzeczy, albo omawiaja to co jest w książce. Wtedy bez sensu pisać. A jak listy nie ma na takim wykładzie to szkoda chodzić:D Lepiej sie w domu czegoś pouczyć albo na obiad iść. Ponadto np na anatomii profesor dyktował nam wszystko więc nie bylo za bardzo co słuchać i rozumieć tym bardziej że chodził po sali i patrzył czy dzieci piszą ładnie;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Już nie studentka, ale wiadomo... Od pierwszego roku notowałam jak popadnie w kołonotatnikach/zeszytach/kalendarzach/notesach (na kartkach nie, bo gubiłam), zaznaczałam tylko datę i przedmiot, a w domu do zeszytu przedmiotowego wszystko (zwykle przed sesją :D ) I jakoś dałam radę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×