Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość marudna jola

dobra, jestem glupia ale ... wspólne wakacje

Polecane posty

Gość marudna jola

Mialam latem dużo wolnego czasu. Jednak nigdzie nie wyjechalam z moim facetem. Powiedzialam mu że mam do zaplacenia rachunek za meble oraz naprawę auta. A on nic nie zaproponowal. On ma male wydatki, tylko auto, mieszka z rodzicami. Koniec wakacji a on się chwali ile to zarobil latem. A mnie szlag bo widocznie skoro mieliśmy już gdzieś jechać to pewnie znów kolejne wakacje na zasadzie on coś wymyśla ale placimy każde za siebie. A mnie nie bylo stać. To siedzialam w domu. Patrzę na zdjęcia na nk - ludzie gdzieś nad jeziorem, grill. On nie zabral mnie nigdzie. Bo na wstępie powiedzialam że na wypady w tym roku nie mam kasy. To nigdzie nie byliśmy. Lato zlecialo, teraz on bierze 2 dni wolnego i jedzie w góry. Z kolegami. Ja też mam wolny weekend. Nie zaproponowal nic. Ja też nie. Jadę z dziewczynami na balety. WIdać już rozrywki też osobne mamy. Nie chodzilo o wyjazdy nie wiadomo gdzie. Ale już dość mam tego wszystko pól na pól.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No współczuje takiego faceta, szczególnie jeżeli jesteście ze sobą już długo a on coś takiego odwala. Wiadomo, że nie chodzi o materializm - co zaraz wytkną ci pomarańcze zapewne... Wiem, że nie chodzi ci żeby brał cie na Karaiby, tylko zabrał na wycieczkę nad jezioro czy w jakieś ciekawe miejsce. Dużo nie zapłaciłby za paliwo ;/... Rozmawiałaś z nim o tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marudna jola
On myśli że jest wspanialy jak przyniesie mi ciastka z biedrony. A ja powiem wprost - mamy po 30 lat a zachowujemy się jak dzieci. Widzę na nk znajomi w wieku 20 lat zabierają dziewczyny, znajomych i jadą nad morze, nad jezioro. Mój mnie zabral przez 3 miesiące w 2 miejsca. Oczywiście platne po polowie. To jest tak, że skoro i tak placę za siebie - to wolę jechać gdzieś sama. Bez niego. Ale się porobilo. Nie gadalam z nim o tym bo niby co mam powiedzieć - czemu mi nie zasponsorujesz jakiegoś wyjazdu? Móglby chociaż raz pokazać się od tej strony. Dobra, jestem egoistą ale fakt jest taki że nigdzie mnie nie zabral to i kasę zaoszczędzil. Tyle że on nie ma do zaplaty czynszu, prądu, gazu, studiów etc. etc. Jesteśmy w tym samym wieku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
raz mialam takiego chlopaka. Zawwsze pol na pol, nigdy nic nie zaproponowal, nigdzie nie bylismy. na szczesie mnie rzucil poznalam nowego zaczelo sie super zycie:kino, lyzwy, wyjazdy w gory, wycieczki, sylwester itp. zaczelam zyc rzuc sknere tak bedziesz miec zawsze a potem moze i gorzej - ozenicie sie, a ten bedzie Ci Twoja wyplate liczyl. i nic nie zobaczysz, niczego nie przezyjesz fajnego Glupi egoista i tyle Zanim bedzie za pozno. Sa jeszcze fajni chlopcy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marudna jola
Ja mieszkam sama, placę za to sama. Proponowalam mu żeby zamieszkal ze mną. Ale widzę że rachunki to dla niego czysta abstrakcja. Podejrzewam że niedlugo dojrzeje do decyzji mieszkania ze mną. Wtedy ja już nie będę chciala...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marudna jola
No może przesadzilam że 50/50 ale chodzi o to ze jak gdzies jedziemy to jak kupi np 2 bilety to ja potem stawiam jedzenie i on sie cieszy ze ma z glowy. Przewaznie wychodzi ze mnie ten wyjazd kosztowal wiecej. Ale on nie liczy chyba ze u mnie spi. Nawet jak do glupiego baru mlecznego idziemy na obiad za 7 zl to zamawiam ja a potem on, placimy osobno. Jakas masakra. A on sie podnieca jak mnie wezmie na pizze za 23 zeta z napojami. Ale mniejsza o to - przykro mi z powodu tego lata. Ze mlodsi faceci wiedza co to gest, on nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tam zaluje tych 2 lat zmarnowanych z tym egoista i sknera. Nawet prezentow na urodziny/imieniny nie dostawalam Ciagle opowiadal, ze nie ma kasy A potem sie okazalo, ze mial Ale po prostu egoista i sknera Bylam glupia, bo myslalam, ze kocham i wierzylam , ze kasy nie ma, bo sama nie mialam. Nawet sie nie wkurzylam jak wrocil z wakacji z Anglii i pokazywal mi rzeczy ktore sobie kupil. Mi nie dal zadnego prezentu. Nawet batonika, czy mala pierdole Ale ja bylam slepa i nic. Inni sie dziwili, a ja nic Cale szczescie ze mnie rzucil To bylo koszmarne zakochanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to nie jest smieszne - ja naprawde znam taka pare. Facet zarabia i kase do kieszeni. Zona utrzymuje dom, kupuje dzieciom ciuszki, kupuje jedzenie. Ledwo wiaze koniec z koncem. On placi rachunki, ale ja wszystko wynosi duzo wiecej niz jego. A do tego on rozlicza ja np ile dzwonila i jak za duzo to karze jej placic jakas czesc rachunku. Sobie facet nie odmawia - kupuje ciuchy itp. Sama nie wiem i nie rozumiem dlaczego ona z nim jest Ale to ich sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marudna jola
To nie jest tylko kwestia pieniędzy, chodzi o gest. Kiedy mój niepracujący jeszcze brat pożycza auto, tankuje go potem. jak postawię mu obiad, leci do sklepu po ciastka. Może mu glupio, chce się zrewanżować. A mój facet? Mnie nic nie stawia bo ja mu nic nie stawiam? Noż k...a jakie czasy. A może nie czasy tylko takie wychowanie. Szkoda mi tych wakacji bo widać mlodych 30latków stać na wyjazd nad jezioro a mojego nie. Zarabiam dwa razy to co on. Wydaję 3 razy to co on. Ale sponsorować go nie będę - widać na prawdziwego "faceta" trafilam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marudna jola
jakby mial mlodszą to by ją sponsorowal i by go to kosztowalo a tak to ma kogoś kto zarabia i mu wygodnie. A mnie wygodnie samej. Bo pojadę gdzie chcę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
muślinianka - sutne to jest, ale nie zartuje Ja jej nie rozumiem, bo to juz jest przegiecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marudna jola - to nie jest dzentelmen. Warta jestes kogos lepszego Jak sie zdecycujesz go rzucic to mu to powiedz. Moze cos zrozumie... tak sie nie zachowuje facet. ma ten gosciu jaja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kicha z tym twoim chlopakiem, tez mialam taka sknere kiedys ale az szkoda gadac, na szczescie koniec historii z nim. Teraz mam faceta ktory tez co prawda zycie ma lekkie zawsze zarabial wiecej ode mnie, mieszka z rodzicami, tez ma auto tylko (heh prawie jak u ciebie) , nie studiuje i haj lajf za nic nie musi placic. Czasem mnie to irytowalo ze on nie zna wartosci pieniadza bo nigdy sie nie musial o to marwtic, a ja zaaaawsze mam brak kasy:) Ale to dlatego ze w cos musze inwestowac, jakos tak mi sie uklada, jak go poznalam to wynajmowalam mieszkanie ze znajomymi, wiec musialam placic za pokoj, rachunki, do tej pory splacam kredyt ktory wzielam na zabieg (kosztowal pare tysiecy, sprawy zdrowotne), ciagle cos, w koncu przenioslam sie z powrotem do mamy bo chce isc na drugi kierunek a na studia i mieszkanie samemu mnie nie stac, no to teraz za szkole trzeba placic, ostatnio prawko robilam to tez troche kosztowalo, samochod kupilam i tak ciagle cos z ta kasa na cos ona mi idzie. A do tego w tym tygodniu stracilam prace i kicha. Oboje mamy 23 lata dodam. Ale mimo tego ze on jest lepiej ustawiony i ma lekkie zycie to jednak sknera nie jest. Nie raz jak szlismy na zakupy i widzial ze cos mi sie podoba a mnie nie stac, (jakis ciuch, buty, cokolwiek), to potem wracal tam i mi robil prezenty:) Do auta dolozyl mi polowe kasy, ja nie chcialam, ale powiedzial ze jak bede miala to oddam, dzisiaj dzwonil ze ma juz nowe wycieraczki dla mnie do auta:) jak jakis basen czy kino, to ja tak jestem nauczona przez mame zeby zawsze miec pieniadze zeby zaplacic za siebie, ale przewaznie on placi pierwszy zanim zdaze otworzyc torebke, ale jak mam przyplyw gotowki to nie zaluje zeby za nas oboje zaplacic za piwko na imprezie, basen itd. Takze generalnie, jestem zadowolona ze chlopak ma gest, nie to ze jestem materialistka bron boze, ale ze nie zaluje tych pieniedzy. Mowi ze mu nie szkoda, bo i tak nie zadnych wydatkow itd, wiec nie kasa jest dla niego najwazniejsza chyba. Na wakacje chcielismy jechac w tym roku razem do Chorwacji na tydzien we wrzesniu, ale teraz wyszlo ze stracilam prace to nie pojedziemy, bo jednak to za duze pieniadze zeby placil za nas oboje (ponad 1000zl za osobe). Jedyne co mnie martwi troszke to ze on nie mysli o przyszlosci, studia przerwal i teraz tylko pracuje i mieszka u rodzicow. Nie ma zadnych obowiazkow praktycznie, troche mnie to drazni ze ja zawsze kopa dostaje jakiegos i musze o wszystko walczyc, a jemu tak lekkim zycie plynie..:) No ale juz nie o to chodzi, tylko bardziej o to, że jego zdaniem 23 lata to bardzo młody wiek i on ma jeszcze czas, narazie nie w glowie mu zakladanie rodziny i samodzielne mieszkanie. Ok rozumiem to, bo ja też nie spiesze sie do slubu i rodzenia dzieci, ale chodzi o ta prace chociazby, bo wedlug mnie 23 lata to taki wiek ze czlowiek powinien miec juz sprecyzowany jakis tam plan, zawodowy przynajmniej, na zycie. Ja sie staram taki plan na siebie miec. Nie wydaje wam sie ze troche z niego za bardzo lekkoduch? Z jednej strony fajnie, bo przy nim sie w ogole nie mozna zdenerwowac, on jest mega pozytywna osoba, ale z drugiej taki stary kawaler moze z niego wyrosnac malo samodzielny prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marudna jola
Już zrywalismy. Ale problemy się powtarzają, szarpiemy się. A ja stwerdzam że wygodnie mi samej. Koleżanka 22 lata mówi mi że zamieszkala z facetem. A ja? Co mam powiedzieć? Że mój nie chcial? Że rachunki by go przerosly? Kurwa mać, pora dojrzeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SłonecznikówSto szukasz dziury w całym. Facet jeśli pracuje to odziedziczy więc wykształceniem sie nie przejmuje. Widać że masz fajnego faceta i tego się trzymaj nie ma dzielić skóry na niedzwiedziu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No co do twojego zwiazku, to powiem ci ze ja w wieku 30 lat widze siebie juz z mezem we wlasnym domu (tak bym chciala przynajmniej ;) ) , a twoj facet wyglada jakby jeszcze byl emocjonanym dzieckiem, albo jest po prostu wygodny. Sama nie wiem co gorsze, ale nie wyobrazam sobie zeby 30-letni mezczyzna mogl sie tak zachowywac wobec swojej kobiety.. On sie zachowuje tak, jak by myslal ze w zwiazek sie nie powinno inwestowac, i on moze sobie nie robic nic, a ty i tak powinnas go kochac i czekac az laskwie zechce z toba chocby zamieszkac. Straszne to troche..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bateria mi pada w klawiaturze i litery urwało :) chodziło o frme.... no przynajmniej tak myśle ze ja odziedziczy, moge się mylic oczywiście

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marudna jola
Ostatnio rzucil tekstem ze moze mi zrobic w kazdej chwili dziecko jak chce. Smieszne - a zamieszkac razem to nie chcial. Ale ten komentarz pominelam. Powiedzialam mu za to ze moze o dziecku to ja zadecyduje. Popatrzyl zdziwiony. Moze mysli ze jak bede w ciazy to juz nie bedzie wyjscia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marudna jola
Nie chodzi wlasciwie o te 50/50, stac mnie na wiele - oprocz wczasow. Z reszta sobie radze. Wypada w wieku 30 lat. Boje sie zycia z nim. Kiedy juz przyjdzie do glowy sie oswiadczyc to pewnie zwieję gdzie pieprz rosnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedy juz przyjdzie do glowy sie oswiadczyc to pewnie zwieję gdzie pieprz rosnie. nie lepiej teraz? masz 30 lat. ile jeszcze chcesz tak żyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marudna jola
Jestem gotowa. Teraz. Od dluższego czasu. Ale nie z nim. Odkochalam się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×