Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nadalmamnadzieje

koniec zwiazku po 40-tce

Polecane posty

Gość nadalmamnadzieje

rozstalam sie z mezczyzna ktory byl calym moim zyciem.Kocham go ale bylam bardzo nieszczesliwa...niepewna jego uczuc,czesto czulam sie gorsza,niekochana tylko co dalej? jest mi zle,jest mi smutno bo tak bardzo go kocham i tak bardzo sie staralam aby nam sie udalo...a teraz pustka i nikla szansa na ulozenie sobie zycia...co z tego ze nie wygladam na swoje lata,co z tego ze jestem piekna kobieta choc po tym co przeszlam wcale piekna sie nie czuje...jestem wypalona choc tli sie we mnie nadal iskierka nadziei ze i ja zasluguje na szczescie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
strasznie smieszy mnie jak ktos o sobie mowi -jestem piekna , nie wygladam na swoje lata . Podziwiajcie mnie , nalezy mi sie to , nie zaszkodzi jak wam to uzmyslowie :-P Wielka uroda nie jest zadna gwarncja na udane zycie. Moze bylas narcyzem, ktory jest nudny i nie do zniesienia na dluzsza mete.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hjkhkjhkjhkjhjk
a mnie naprawdę zaskakuje niezaradność pewnych kobiet i uzależnienie ich do jakiegoś faceta. następna rzecz, najpiew odeszłaś, teraz ci żle itp. no i co ci ludzie mogą doradzić? raczej nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Elene50
Ja NIE WYGLADAM NA SWOJE LATA (a mam 30) to empirycznie potwierdzone :P a ladna nie jestem bom gruba :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trrtreretret
no i co w związku z tym? chwalisz się czy żalisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadalmamnadzieje
wrazliwosc ludzi nadal mnie zaskakuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadalmamnadzieje
nie zale sie ani nie chwale...moze poprostu chce porozmawiac z kims kto byl lub jest w takiej sytuacji...z kims kto probuje budowac swoje zycie na nowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czasami zmienia się priorytety. Po kolejnym rozczarowaniu. I nagle okazuje się, że te nowe - są o wiele ciekawsze :) Rozumiesz? Samotność to nie trąd. Od tego się nie umiera. Coś Ci się rozpadło, zakończyłaś znajomość, która miała (wg. Ciebie) więcej minusów, niż +). No i brawo. Cierpisz, bo przypominają Ci się jedynie +.... Odpuść szukanie nowego partnera. Na jakiś czas chociaż. Ok, jesteś atrakcyjna, dojrzała, wyglądasz młodo. Więc nie bój się, że masz mało czasu ;) Zrób coś tylko i wyłącznie dla siebie. Wewnętrzny spokój widać w kobiecych oczach. Tak samo, jak desperację :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trrtreretret
ja akurat nie do ciebie autorko pisałem ale bezpośrednio po poście który jest powyżej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo jej źle. Pewnie dlatego. Też tak mam czasami, gdy dowartościować się muszę. I takimi samymi słowami do siebie wtedy w myślach gadam :D. Że taka fajna,mądra, ładna i niewyglądająca na swoje lata jestem :P :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trrtreretret
to to tam chooj. jak mi jest żle to sam do siebie gadam. chodzę po chacie, piję kawę i nawijam do siebie jak głupek, ale to pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Elene50
A ja do Elene nie do Ciebie. Zeby jej wyjasnic, ze ludzie moga nie wygladac na swoje lata i nie rozumiem czemu ja to smieszy. A do Ciebie nie pisalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadalmamnadzieje
dziekuje za odzew nie boje sie chyba samotnosci bo przeciez i tak bylam samotna w zwiazku mysle ze to dobry pomysl pobyc ze sama soba,polubic sie na nowo,nauczyc sie cieszyc swoim szczesciem a nie uszczesliwianiem partnera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktos kto tak pisze to albo 1-jest niedowartosciowany (potrzebna mu praca nad soba), albo "-jest zarozumialy , albo3- jest kompletnie niezorientowany w czym problem tkwi. Skoro taki piekny a tu klops.Nie uklada sie. A ze mozna wygladac mlodziej i byc piekna -zgoda. Rozsmieszyl mnie sposob przedstawiania problemu :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trrtreretret
a no mnie dziwi jedno. skoro autorko piszesz że jesteś jeszcze atrakcyjna i młodo wyglądasz, więc nie powinnaś mieć problemu ze znalezieniem partnera, prawda? więc co tu rozpaczać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Więc po jakiego grzyba piszesz o nikłych szansach na ułożenie sobie życia? A czy ułożone życie zawsze oznaczać musi fakt posiadania męskich skarpetek pod kanapą? Czy musi być jednoznaczne ze wspólnym mieszkaniem, posiadaniem kogoś na zawsze, na dzień i noc, na mur i beton? Odpocznij, wyluzuj, może rozstając się z tamtym panem, wygrałaś los na loterii :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trrtreretret
no właśnie o to mi też chodziło - o to, że wiele kobiet po rozstaniu z partnerem nie potrafi się odnależć i nie potrafi funkcjonować bez niego. takie uzależnienie.. masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadalmamnadzieje
wyglad to nie problem...mozesz byc atrakcyjna ale taka sie nie czuc...jesli walczysz o milosc a zostajesz z reka w nocniku jak sama siebie widzisz? to nie odkrycie ze czlowiek rozstajac sie z wieloletnim partnerem czuje sie jak odrzucony smiec Elene 50...oczywiscie ze czuje sie niedowartosciowanym nikim...jesli dajesz to co wg ciebie jest najlepsze a druga strona to ignoruje jak masz sie czuc? Kochalas kiedys,dalas cala siebie komus kto po latach okazal sie tego nie wart...jesli tak wiesz o czym mowie,jesli nie -szczesciara z ciebie probuje sie podnies,probuje na nowo uwierzyc w siebie i moze pomocy w tym zakresie potrzebuje...a moze ja juz znam odpowiedzi,moze potrzebuje tylko potwierdzenia...mam chaos w glowie-w jednej sekundzie czuje sie atrakcyjna,silna i zdolna zyc pelnia zycia by zaraz potem byc skulona mala dziewczynka probujaca sie schowac w najciemniejszym kacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trrtreretret
a to normalne jest to co czujesz.. taka huśtawka. raz czujesz się super pewnie i wszystko jest kolorowe, świat jest dla ciebie otworem a następnego dnia albo i kilka godzin póżniej zapadasz się w sobie i czujesz nieopisaną pustkę wewnątrz... znam to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jest niezależne od wieku. Tak samo przeżywa się te sprawy po 20-tce, po 30-tce...... :( A poza tym tęsknić można nawet za gnojkiem egoistycznym. Bo ludzka pamieć figle płata i wybiórcza jest :( Autorko - będzie lepiej. W "naszym" przedziale wiekowym powinnyśmy uodpowrnione być na takie skoki ciśnienia ;) W końcu, to nie pierwszy i nie ostatni raz ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trrtreretret
nie wiem jak jest u kobiet, ale u mnie (faceta) z wiekiem coraz bardziej olewczo do wszystkiego podchodzę. nawet jak mi się świat wali na głowę, to i tak mi trochę obojętnieje wszystko i się tak tym nie stresuje. też trochę przeszedłem i być organizm nauczył się tak radzić ze stresem.. nie mam pojęcia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadalmamnadzieje
bibo...usmiechnelam sie po tym co przeczytala Masz racje nie pierwszy...ale mam nadzieje ostatni raz...wolalabym jednak nieco inne atrakcje na przyszlosc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trrtreretret
ale niby żle ci autorko, ale tak naprawdę nie jest przecież aż tak żle. ;) popatrz na swój nick chociażby. przypadkiem go nie wymyśliłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadalmamnadzieje
hmmm.tak trrtreretret...masz racje..nasza podswiadomosc jest niesamowita :) bedzie dobrze..moze nie jutro...moze nie pojutrze ale wkrotce bede wstawac rano z usmiechem na twarzy...wiem to-dziekuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trrtreretret
nom. proszę. i głowa do góry. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo ja też wolałabym scenariusz, jak w romantycznym filmie. Komedii - najchętniej :D Po "ostatnim" melodramacie - łapię się na tym, że mam wspomnienia, jak u Monty Pyton'a. Czasami groteską pachnie :D Przychodzi taki moment, gdy naciągnięta sprężyna po prostu pęka. I wtedy nic już nie jest w stanie nas rozłożyć na łopatki. Wybierz sobie kilka takich najdurniejszych momentów do wspominania ( po tym ostatnim panu). I gdy Ci źle - nieprzyzwoicie i nieelegancko rechocz! Pomaga, jak cholera :P Dawno temu czytałam Autobiografię Chmielewskiej. Moment, w którym rozstawała się z mężem.... Prasowała mu koszule, a on zakochany w innej pani, chciał te koszule spakować i ewakuować się do nowej flamy. No i Chmielewska zaczęła go prosić, zeby chociaż te koszule i gacie jej zostawił, żeby smutno nie było.... I nagle dotarł do niej cały absurd sytuacji. Facet robi ją w trąbę, a on o gacie targuje się.... :D Moment oświecenia jest zawsze bezcenny!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×