Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Midori_no_hibi

PRZEZYC CALY TYDZIEN - DLA MNIE NIEMAL NIEWYKONALNE.

Polecane posty

Gość Midori_no_hibi

To jest jakieś chore. Totalnie i całkowicie. Jestem z mężczyzną pół roku. Rozumiemy się fantastycznie. Układa nam się dobrze. Przez ten czas widywaliśmy się w weekendy (nocowaliśmy u siebie, gdyż oboje mieszkamy w swoich mieszkaniach - tj. ja wynajmuję, On ma włąsne) i w środku tygodnia. Wraz z upływem czasu ja coraz bardziej się w to wciągam, do tego stopnia, że zaczyna to przypominać jakąś niewyobrażalną tęsknotę. Ale oświeccie mnie, może to jest normalne. Mój mężczyzna dużo pracuje, nasze spotkania od 3 tygodni odbywają się tylko weekendami. W piątek przyjechał do mnie, zabrał do siebie, przed chwilką odwiózł do domu. A ja mam takiego doła, tak już tęsknię, że przeraża mnie wizja tygodnia bez Niego. Po prostu żyć mi się odechciewa i czekam tylko na te piprzone weekendy. On nie wie, że ja płaczę w niedzielne wieczory po rozstaniu z Nim. Może lepiej, że nie wie, jeszcze uznałby mnie za jakąś wariatkę. Powód płaczu - właśnie owa tęsknota. Jest mi cholernie źle bez Niego. Możemy siedzieć razem w domu, nie robić totalnie nic. Albo każde może zajmować się czymś innym, ale gdy mam Go blisko jestem szczęśliwa. Gdy jednak jestem u siebie czuję jakby ktoś odciął mi dopływ tlenu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Midori_no_hibi
najbardziej brakuje mi jego ptaszka wysuwającego się z mojej kiszki stolcowej i fontanny, która z niego tryska na mój brzuch

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie sie bardzo nie podobaja
ja cie rozumie ja tesknie za narzeczonym z ktorym jestem od 3 lat nawe wtedy kiedy wiem ze za 2 dni znowu sie spotkamy kiedy np nie widizmy sie 3-4 dni ontez teskni i nawet przy mnie placze ztesknoty a facet ma 28 lat:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Midori_no_hibi
Nie macie co robić. Coraz nędzniejsze te wasze podszywy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Midori_no_hibi
To jest z jednej strony fantastyczne, to zakochanie, ten żar, z drugiej mnie niewyobrażalnie przytłacza. Jakbym dusiła się bez Niego.. Jak to opanować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Midori_no_hibi
No tak, chwytniejsze są tematy o cyckach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziewczyny, moje dziecko
ja jestem mezatka, mamy 3 dzieci, a jak maz dostal wirusa pojechal sie kurowac do rodzicow, by nie zarazic dzieci, to prawie sie zalamalam i bardzo ciezko mi bylo te 2 dni przezyc :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Midori_no_hibi
Ale to na dłuższą metę nie idzie z tym żyć. Wizja tygodnia mnie tak niewyobrażalnie przytłacza, że miałabym ochotę gdzieś się schować i przeczekać, zasnąć i obudzić się na kolejne spotkanie. On chyba przeżywa nieco mniej, bo na dobrą sprawę moglibśmy już razem mieszkać, jednak ja z inicjatywą nie wyjdę. Mieszkanie jest w końcu Jego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×