Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość karrollina5543

już kocham go 5 lat lecz nie jestesmy razem...

Polecane posty

Gość karrollina5543

wiem ze jest sam ale 5 lat temu zepsulismy cos czego nie da sie juz naprawic...wiem tez ze kiedys naprawde mnie kochał niewiem jak jest teraz... potrafie jeszcze płakac po tylu latach kiedy mysle o nim albo słysze nasze piosenki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sandały na lato
ja mam to samo tylko że tych lat minęło już ponad 7 a do tego mam męża którego chyba nie kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karrollina5543
widzimy sie czesto czasami patrzy sie na mnie tak głebokim wzrokiem smutnym ale zadne z nas nie ma odwagi odezwac sie pierwszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mucha nie lata
a jesteś pewna że nie możecie być razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aafisia fisia
A ja sie zakochałam też 5 lat temu w koledze ze studiów, i on był (jest) moją prawdziwą miłością, i ja przez to nie potrafię się związać z nikim innym, mimo, że on ma inną.I póki go nie spotykam, to o nim nie myślę, ale jak go zobaczę, to to wszystko we mnie odżywa na nowo, te uczucie. Na nic nie liczę ani nie oczekuję, że zostawi swoja dziewczynę. Już sie przyzwyczaiłam do tego stanu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karrollina5543
nie jestem pewna i to jest najgorsze bo zyje nadzieja. boje sie do niego odezwac niewiem jak zareaguje ale jestem jak najczesciej blisko niego i czekam zeby on to zrobił. miedzy nami to taka dziwna historia mielismy kontakt tylko telefoniczny i wszystko sie poplatało. długa historia i troche poplatana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do karolina
zamierzasz czekać kolejne 5 lat? ogarnij się dziewczyno! zwykłe "cześć" na początek chyba nie zaszkodzi? nie rozumiem, czemu tak się boisz? odwagi, nie marnuj życia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz wy wiecie kto...
a ila macie lat? tak okolo ? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karrollina5543
ja mam 24 a on 30

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz wy wiecie kto...
a w czym problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karrollina5543
te 5 lat temu on dostał od kogos moj numer tellefonu piałam z nim ale on podawał sie za kogos innego. byłam zła o to bo dowiedziałam sie od jego znajomej ze to jest jego numer. wiec mu na złosc napisałam ze podoba mi sie kto inny teraz tego załuje bo wtedy on juz przastał pisac a ja wysłałam mu kilka smsow ze wiem ze to on był moze za bardzo natretna byłam wtedy. ale byłam młoda nie myslałam powaznie o miłosci a z biegiem czasu zrozumiałam jak bardzo go kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz wy wiecie kto...
dzieci :o🖐️ sama musisz walczyc, nikt Ci nie pomoze z nim wyjasnic co i jak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gkgjkjk
Jeżeli nikogo nie ma to napisz do niego albo go zaczep i porozmawiaj. Jak nawet cię od razu odtrąci to szybko ci przejdzie, bo niby co masz do stracenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a u mnie nic nie dziala
ja się też tego boję, że już nikogo nie pokocham. mineło już 1,5 roku a ja dalej go kocham. mam depresję, nic mnie nie cieszy, nikt mnie nie interesujee. Spotykalismy się czasem, 2 razy wylądowaliśmy w łóżku, podczas nieobecności jego dziewczyny. Zrobił mi tyle złego a ja nadal kocham i boje się, że się nie odkocham. Chciałabym z nim być, bo tylko jego kochalam i tylko z nim chciałam być. Wiem, że to dziecinada. ale to jest takie silne, takie świeże. Nie potrafię zamknąć serca dla niego i otworzyć się na coś nowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdradza swoja dziewczyne i cie
bie wykorzystuje a ty chcesz wracac:o:o:o dziewczyno biegiem do psychologa i psychiatry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zrob pierwszy krok jak ci zalezy.. ja kochalam poltora roku, patrzylam na to jak sie bawi.... napisalam pierwsza ia sie kontakt ozywil. teraz jestesmy ze sobą ponad rok, niesammowicie go kocham on mnie też.. mozna powiedzieć że moje marzenie sie spełniło.. tylko musialam tez sama sobie troche pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karrollina5543
a ja mam jego numer od tych 5 lat zmieniałam telefony ale jego numer zawsze spisywałąm niewieem czy on ma jeszcze ten sam numer ale moze spróbóje napisac tylko musze nabrac odwagi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 lat? a Ty nadal sie ludzisz? to juz lepiej zadzwon do niego i pogadaj a nie piszesz ze patrzy "glebokim smutnym wzrokiem";-) to niczego nie dowodzi - a juz na pewno nie tego ze ma ochote na zwiazek z Toba;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"czasami patrzy sie na mnie tak głebokim wzrokiem smutnym" => Może to podagra, albo syndrom wrażliwego jelita? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Pełnia
Kocham go5 lat i nie wiem co się dzieje. Historia bez końca.... Niezły film powstąłby na podstawie tej historii mojego życia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Pełnia
Dopóki w coś wierzysz- trwać będzie wiecznie. Tylko głupcy są szczęśliwi bo normalni ludzie cierpią bo do tego są stworzeni. Trzeba sie z tym pogodzić ale trzeba trzymać stan..... walczyć z przeciwnościami losu tak dzielnie dopóki sił starczy gdy żaden ból psychcie nie złamie tzn że i fiz nie ma z tobą szans. Nawet żebyś próbował zmienić przeznaczenie i postanowisz się uszczęśliwić na siłe - powiesz sobie-dość z nim... znajdę kogoś innego pokocham go na siłe bądź poślubie może anuż szczęście samo przyjdzie,,,, otóż nie! Zawsze będzie coś albo ktoś co to zepsuje. Więc masz wybór- cierpieć z powodu tego albo innego ale lepiej cierpieć z powodu prawdziwej miłości niż innej niechcianej..... Może diabeł miesza w naszych głowach - ale tak jest! Mój przypadek jest podobny choć te 5 lat to dla mnie jak 15 nie mogę sie uwolnić bo zdążyłam zauważyć że się nie da. Kocham go ale wiem że nawet moja nienawiść o niego nie sprawi ze się uwolnie... Dlaczego? bo ciąągle ,,coś '' chce żebym w tym trwała. Jak to możliwe? Próowałam się oddalic mimo cierpienia jakie sobie sama tym zadawałam ale na nic moje starania, bo wtedy on mnie ,,prześladował'' i tak wkółko. Dzis sama nie wiem co jest grane. Raz ale to tylko raz niedawno od tych 5 lat cierpienia udało mi sie poprostu nie poczuć nic zupełnie do niego nawet żalu nie miałam - nic- nawet pustki tylko uśmiech :) co sie wtedy wydarzylo? - pojawił sie w moim progu- 1 raz ! jego pyt i sugestie zbiły mnie z tropu ... Dziś wiem że to koszmar a ja jestem w piekle....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×