Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość arlettttta

Jak zniszczyc w sobie zakochanie do drugiej osoby?

Polecane posty

Gość arlettttta

uczucie zakochania cały czas mi towarzyszy, jak jakieś natręctwo. Ciągle mimowolnie moje myśli odpływają ku nie mu. Tu już nawet nie chodzi o to, że nie ma dnia żebym o nim nie myślała, ale nie ma godziny, kwadransa żebym o nim nie pomyślała. Ciągle rozmyślam gdzie on teraz może być, co robi, co on o mnie myśli, czy mógłby coś do mnie mieć.. Przeszkadza mi to w codziennym życiu. Juz nie daje sobie rady, mam ochote sie zabic wrecz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupi ludzie wokół
nie da się. ja już tak mam 2,5 roku i nie czekam aż mi minie. żyję z tym :) głowa do góry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arlettttta
skoro trwa to u Ciebie juz tyle czasu, na pewno nie jest to tak intensywne odczucie jak u mnie...ja nawet musze chodzic spac o 22 bo dluzej nie wytrzymuje psychicznie...wole zmuszac sie do spania, bo itak nie jestem w stanie nic zdzialac...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arlettttta
to jest normalnie jak choroba psychiczna pierwszy raz tak mam, chociaz zauroczona bylam wiele razy. nigdy jednak uczucie do kogos az tak mnie nie paralizowalo... po raz pierwszy az tak mnie pociaga ze juz nie moge wytrzymac i wychodze z siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupi ludzie wokół
jestem, robiłam sobie żarło haha. przez rok byłam jakby zahipnotyzowana, to że mi najgorsza część choroby zwana miłością ustąpiła to nie znaczy że uczucie nie jest już intensywne, bo nadal jest. a od kiedy już tak masz, opisz trochę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arlettttta
od sierpnia tego roku masakra to bylo tak, ze wiedzialam ze mu sie podobam, i on mi tez sie bardzo podobal, no i w koncu jakas impreza na ktorej wszystko "poszlo do przodu". przez jakis tydzien, dwa, widywalismy sie ze soba, wiec troche zblizen bylo, ale tylko przytulanek calusow i takie tam, spokojnie. ale w miedzyczasie dotarlo do mnie, ze mnie tak naprawde calkowicie olewa. jak juz bylismy razem to wszystko bylo super, a potem w ogole sie do mnie nie odzywal, wszelki kontakt zawsze rozpoczynalam ja. doszlam do wniosku ze nic do mnie czuje, moze po prostu przez moment mu sie podobalam... i najgorsze jest to ze ja zdazylam sie zakochac zanim on w ogole dal mi do tego podstawy... nigdy wczesniej nie czulam nic podobnego. nigdy. takiego opetania, takiego pozadania, takiej samotnosci, tyle mysli o nim na minutę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupi ludzie wokół
pół roku? powiem ci tak, że to powinien być najlepszy czas. mi to minęło gdzieś po roku takie uczucie, dzięki któremu mogłam góry przenosić, chociaż u ciebie to chyba jest innego typu skoro popadasz w obłęd. :) ja miałam mobilizację i siłę. hm. na to nie ma rady, a raczej jest... hehe, chyba już się domyślasz, że chodzi mi o czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość in somnia
Sama ostatnio zastanawiam się nad tym tematem - czy można zabić w sobie takie uczucie... Ale ja mam chyba gorzej, bo jestem w związku z człowiekiem, którego kocham, a myślę obsesyjnie o innym, fajnie, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fiutek456
Z Ezoforum.pl: Jest pewien sposób na zerwanie więzi emocjonalnej. Wizualizacja:niech sobie wyobrazi że odprowadza go na statek ze żegna sie z nim on wsiada na statek odplywa a ona idzie przed siebie i nie odwraca sie za siebie.Kilku osobom to pomoglo:)Głowa do gory. Niech to wizualizuje w kazdej wolnej chwili, tylko pamietaj nie moze sie odwrocic za siebie:)Pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupi ludzie wokół
wg mnie nie da się, nawet silna wola nic nie pomoże. człowiek na siłę przestaje myśleć o kimś drugim i nagle widzi coś co przypomni mu o nim i BUM! znowu się myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupi ludzie wokół
hm. to znaczy wkręcić sobie, że już minęło to uczucie? można spróbować tej wizualizacji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fiutek a moglbys
dac linka do tego na ezo forum albo chociaz gdzi szukac tego tematu bo tam jest bardzo duzo tego wszystkiego.Ja tez cierpie juz 8lat>jestem z kims ale ciagle widze tamtego,wyobrazam sobie ze lezy kolo mnie.Nawet przez sen mowie jego imie a ostatnio zlapalam sie na tym ze po przebudzeniu chcialam cos powiedziec do mojego i powiedzialam imie tamtego..Skapnelam sie,odwrozilam i znowu je powiedzialam bezwiednie.Juz mam dosyc.A tamten,tamten sie ozenil :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość in somnia
Fiutek456 --> świetna rada :) chyba zacznę stosować, tylko jest jeszcze taki problem, że chyba najpierw trzeba podjąć decyzję, że na 100% rezygnuje się z tej osoby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MOnika 0987654321
Skąd ja to znam...U "nas" nawet coś szło do przodu ale ja wszystko zepsułam. Leczenie wstępne trwało tydzień. Nie byłam w stanie nic zrobić. Chodziłam przygnębiona i na nic nie miałam ochoty. Potem przeszło mi na tyle, że mogłam poprawnie funkcjonować. Ale pamiętałam. Jasna cholera! Napisał w niedziele. Nie mam już teraz życia. Ciągle o nim myślę, do nieczego się nie mogę zmusić. Kurde, wiem ze nic z tego nie będzie i co? :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość raztaman
Najlepsze lekarstwo (przynajmniej dla faceta) to seks z inną. Sam miałem potężnego doła po zerwaniu i kochałem za mocno by nawet pomyśleć o innej. Na szczęście to ona wyszła z inicjatywą, zdobyła gdzieś mój nr i zaproponowała spotkanie. Nie chciałem, ale kolega zapewniał, że po tym się lepiej poczuję. Okazało sie że miał rację. W łóżku była lepsza od mojej ukochanej i szybko mnie wyleczyła. Bardzo pomaga też hobby. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sensowny
Jak nie ma odwzajemnienia to lepiej zrezygnować niż sobie życie psuć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosia30
a ja byłam z mężczyzną, którego kocham 4 lata. Widzałam, że mnie kocha a ja szalałam za nim.wciąż nie dość mi było wszystkiego . Ostatni raz widziałam go 1,5 roku temu :( , powiedział mi ,że bardzo mnie kocha a na drugi dzień dostałam sms ze chce skończyc to. To że przeżyłąm szok to mało. trafiłam do szpitala i modliłam się żeby umrzeć. Kocham go do dziś, wciąż o nim myślę i czuję się samotna....niestety musze Was zmartwić...to nie mija, jeśli ktoś nauczy się z tym żyć to szczęściarzem jest, jeśli nie, to można się samounicestwiać powoli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jem bazie
Tego jeszcze nie próbowałam, wmówić sobie że już się nie kocha. Jak do tej pory chętnie o nim myślałam, chociaż nie ma przyszłości dla takiego związku, zresztą on już nie chce. Jedynie na co się zdałam to ganienie się za myśli o nim i cierpienie. Ale z drugiej strony to cholernie przyjemne.. mam sobie wmówić, że już mi na nim nie zależy. A jeśli faktycznie zobaczę coś co mi o nim przypomni to czy to uczucie nie powróci i cały wysiłek nie pójdzie w diabły? Też spróbuję tej wizualizacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupi ludzie wokół
ja też wiem, że to nie mija. ale z czasem się nieco uspokaja i można jakoś z tym żyć. człowiek zaczyna zajmować się innymi sprawami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość raztaman
To fakt, że to uczucie do końca nigdy nie minie, ale da się zaleczyć. Pomaga spalenie/wykasowanie zdjęć i pozbycie się wszystkich przedmiotów związanych z tą osobą. i najważniejsze: ograniczyć liczbę spotkań do zera lub absolutnego minimum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupi ludzie wokół
ja bym radziła do zera, żeby się zatarł obraz we wspomnieniach o tamtej osobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×