Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Skonczona83

POMOZCIE PRZETRWAC BOL PO ROZSTANIU...

Polecane posty

Gość Skonczona83

Jak poczuc ulge...to tak strasznie boli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skonczona83
Czy ten bol minie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z czasem wszystko minie, odrazu nie da sie zapomnieć i pozbyć się uczuć. Najlepiej wygadaj się przyjaciolce, naprawde odrazu lżej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skonczona83
Tak zrobilam i nie pomoglo...tyle obietnic, nadziei...i nie ma nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaha
żadne tam wygadanie się nie pomaga, nie prawda nic nie lepiej, okropnie boli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaha
przyjaciółka powie ci olej go i już nie jest ciebie wart i takie tam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaha
za godzinkę może półtorej wychodzę i co z tego, przecież wrócę do domu i wieczorem przed snem zacznę się katować od początku jak zawsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najlepszym sposobem jest zajęcie się czymś - zwłaszcza tym czego nie mogłaś realizować w związku bądź on Ci to utrudniał. Znajdż sobie nowe hobby,pasje,zapisz sie na kurs. To naprawde pomaga! Poznasz nowych ludzi i nie będziesz miała tyle czasu na rozmyślanie o tym co było. Wykorzystaj to,iż teraz masz czas tylko dla siebie i na własne przyjemnośći:) idź do fryzjera,kosmetyczki,na zakupy - to poprawia humor;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w właśnie, że
wygadanie się pomaga. Daleka droga przed tobą ale czas zrobi swoje, później to ty sama nie będziesz chciała powrotów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaha
a w nocy gdzie mam chodzić, bo wszystkie kosmetyczki, kursy pozamykane?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fakt - późnie wieczory i noce są najgorsze w takich sytuacjach:/ ale to nie oznacza od razu mega dramatu. Jeśli lubisz się sama katować to będziesz to robić m.in. słuchając smutnych piosenek, przeglądając wasze wspólne zdjęcia itp. ,natomiast jeśli faktycznie chcesz sobie samej w takich chwilach pomóc to włącz jakiąś fajną,wesołą muzyczke, poćwicz sobie, kup gazety,książke , porozmawiaj z kimś na necie,poczytaj ciekawe artykuły,zrób sobie takie małe domowe spa - jest troche tych możliwości;) wszystko zależy od Ciebie,którą drogą będzesz chciała pojsc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaha
Jesteś miła osobą, dziękuję za poradę...tylko, że ja to już wszystko robiłam wiele razy, pomaga ale tylko na jakiś czas. Mimo wszytko dziękuję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja86sia mądrze prawi;) doskonale Cię rozumiemy,że jest ciężko - ja równo rok temu miałam taki kryzys i to uwierz mi naprawde o wiele poważniejszy..... i szybko wyszłam z tego właśnie tym sposobem by zająć sobie czas. Najlepiej zrób sobie jeden porządny wieczór płaczu, pretensji,żalu itp. wyrzuć z siebie wszystkie te złe myśli, uczucia,które w Tobie siedzą i kładąc się już spać obiecaj samej sobie i zrób sobie takie postanowienie,że własnie zamknęłaś dany rozdział życia i od jutra zaczynasz nowy - z pewnoscia lepszy - ze wstanie kolejny piękny dzień,który Ci w tym pomoże:) grunt to optymistyczne podejście:D a co konkretnie sie stalo między wami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skonczona83
On stwierdzil ze jest za mlody na deklaracje i chce mieszkac w domu z rodzicami zeby nie miec zadnych obowiazkow. Zaznacze ze to on po 2 msc chcial sie zenic...zmarnowalam dwa lata:/ To tak boli ze chce sie wyc z bolu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eh...kolejny,któremu przy mamuśce najlepiej:/ też to miałam i to był jeden z głównych powodów ,dla których zakończyłam ten związek i szczerze? Ani razu nie żałowałam mojej decyzji:) wręcz dziękuje Bogu,że dał mi taką siłę i tyle zdrowego rozsądku bym podjęła się zakończenia tego. Piękna - on nie jest wart Twoich łez!!!!!!!!! skoro woli większą swobodę i bycia nadal przyczepionym pępowiną do mamy to tylko oznacza,że jest bardzoooo niedojrzały emocjonalnie do tworzenia związku! Zrozum to - bo nawet jeśli zostałby przy Twoim boku to byś cierpiała systematycznie. P.S. Pocieszę Cie - ja zmarnowałam prawie 5 lat:/ ależ głupia byłam:/ więc ciesz się,że wyszło to teraz a nie kilka wiosen później

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skonczona83
Dzieki za te slowa ale ja juz mam prawie 28 lat i marne perspektywy na ulozenie sobie zycia. Wszyscy wokolo zajeci a ja nie wiem czy chce stworzyc kolejny zwiazek z kimkolwiek...za duzo rozczarowan, za duzy bagaz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie:D doceń to ,że pogoda za oknem Ci sprzyja:) mi rok temu to baaaardzo pomogło:) odżyłam i w końcu zaczęłam patrzeć na samą siebie i szanować się ,a nie tylko podporządkowywać się po czyjeś widzi mi się. 28lat to nie jest strasznie dużo i nie patrz na to przez pryzmat straconego życia. Jesteś jeszcze młoda i możesz oraz przede wszystkim masz prawo ułożyć sobie życie od nowa:) wiele par teraz bierze ślub w wieku trzydziestukilku lat i są bardzo szczęśliwi. Pamiętaj Piękna - lepiej poczekać troszke dłużej,a być naprawde szczęśliwą niż brać pierwsze lepsze i regularnie wyrywać sobie włosy z głowy z nerwów. Przyjdzie czas ,że trafisz na kogoś porządnego i wtedy docenisz to jak dobrze się stało,że rozstałaś się z byłym:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dokładnie wiem o czym mówisz
ja przechodziłam to 2 razy !Ale zawsze ból mija i wierz mi ze sparzyłam sie na tyle mocno ,że niepotrzebne zamknęłam sie w sobie :O Poznałam faceta lecz straszliwie bałam sie mu zaufac ...a on czekał ! Czekał pare lat aż sie doczekał ....strasznie go traktowałam na początku -jakbym chciała jego ukarać za poprzedników :O :O A teraz ...jesteśmy 12 lat po ślubie -mamy świetnego syna . Ale wyszłam za mąż dosć póżno 34 lata -jednak spotkałam tego odpowiedniego .Ty też spotkasz ,nie tylko dupki są na tym świecie !!! Ale nie zamykaj sie tak jak ja bo to nic nie da -wyjdz do ludzi .Ucz sie na cudzych błedach aby uniknąć swoich 🖐️ powodzenia! 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A mi właśnie pomogło to że pogadałam z przyjaciólką, no zalezy kto jaką przyjaciólke ma. wysłuchała mnie, pocieszyła, doradziła. Poczułam ulge, wyrzuciłam wszystko z siebie. Całkowicie jej nie zrzucisz potrzebujesz czasu. I to organizowanie sobie czasu tez nie zawsze pomaga. Musisz być silna i przetrwać ten czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skonczona83
Dzieki ludzie naprawde. Kto mial zlamane serce ten wie jak to boli. Wszystko mi go przypomina- nejpierw dlugo uczylam sie jak zyc z nim a teraz jak bez niego...nigdy nie sadzilam ze moje zycie tak sie potoczy. A wy pocieszacie bo pewnie jestescie w dobrych zwiazkach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam nadzieję,że choć trochę pomogłyśmy Ci sie podnieść i wskazać światełko w tunelu;) my kobiety jesteśmy z reguły bardzo wrażliwe,ale zarazem mega silne:) wierzę w to,że się pozbierasz i ze niedługo szczęście się do Ciebie uśmiechnie - najlepiej w formie jakiegoś miłego i przystojnego pana;) Uszy do góry i powodzenia:) ja już kończę bo muszę zbierać się na praktyki do przychodni. Miłego dnia Kobitki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a propo jeszcze odzwyczajenia się od drugiej osoby pozwól,że zacytuję popularny wiersz Pawlikowskiej : "Nie widziałam Cię już od miesiąca I nic. Jestem może bledsza, trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca. Lecz widać można żyć bez powietrza..." ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skonczona83
Mozna zyc bez powietrza ale co to za zycie. Ile bym dala zeby zaczac zycie od nowa...inaczej wybierac, postepowac. Ciagle przeszkody, bol , cierpienie, walka- no ile mozna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×