Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Żakietanka

Nowy związek młodej mamy

Polecane posty

Gość Żakietanka

Ciężko streścić całą sytuację, ale skracając jak najbardziej. Mój mąż mnie zostawił... mnie i moje roczne dziecko. Jakoś doszłam do siebie i kilka miesięcy później zaprzyjaźniłam się z pewnym facetem. Tak się spotykaliśmy, jakieś miesiące później poznał moją córkę (inaczej nie mielibyśmy się jak spotykać) i tak sobie razem żyjemy... no właśnie... razem ale osobno.... Mieszkamy osobno, ale 3-4 dni w tygodniu on jest u nas (mnie)... jesteśmy razem już rok i chciałabym by to było bardziej stałe, ale on wyraźnie "chciałby" a jakoś zostawia sobie wentyl bezpieczeństwa... Dzieckiem zajmuje się świetnie, ale zawsze ze mną, nie zostaje sam. Kocha nas i powtarza że nigdy nic nie czuł do nikogo takiego co czuje do mnie i do dziecka. Czemu więc nie chce w pełni? I żeby nie było... tak wiem, wiem że niełatwo jest wejść w taki związek gdzie jest dziecko, ale robił to świadomie. Kocham go, ale nie dam rady tak dłużej bo czuję się jak w zawieszeniu. Jako samotna matka chciałabym mieć jakieś większe wsparcie, dzielenie obowiązków, stabilizację, szczególnie po tym co mnie spotkało wcześniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze sie boi tej nowej sytuacji porozmawiaj z nim-niech wyjasni swoje obawy jednak nie mozesz zadac od niego zbyt wiele

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salianka
Porozmawiaj z nim delikatnie.Unikaj haseł w stylu "albo się wprowadzasz,albo koniec". Po prostu przedstaw mu swoje obawy i oczekiwania.I zachęć,by opowiedział o swoich.Wspólnie poszukajcie najlepszego rozwiązania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nana2008
Moze wkoncu on sam powinien podjąć ten krok moze obawia sie ze przyjdzie moment i wrócisz do swojego meza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żakietanka
Nie boi się, że wrócę do męża, bo ten nagle stwierdził, że się pomylił i jednak źle się czuje w roli męża i ojca bo nie jest na to gotowy. Taty w życiu dziecka prawie nie ma a jak jest to jest oschły do małej i jakby z przymusu, więc to nie ten problem... Pytałam go delikatnie, powiedział że to taki wentyl bezpieczeństwa. Że boi się potwornie, że powieli zachowanie mojego męża nie dlatego broń boże że chce to zrobić ale że na przykład przerośnie go codzienność rodzica, bo w końcu jednak jest jakby "tatą", tak go mała widzi... Boi się że go przerośnie i odejdzie, więc zostawia sprawy jak są. Ale ja ... nie czuję się dlatego bezpieczna, a potrzebuję tego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość musze wszystko wiedzieć ooo
Brzydula30 a jak tam sprawa sp.Karpiniuka i jego domniemanego potomka,wiem,że mieszkałaś z nim po sąsiedzku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 rok to nie jest dlugo na zwiazek, do tego jest dziecko. bardzo dobrze robi, ze dopoki nie jest pewny to nie wprowadza sie do Ciebie. bo co by bylo jakby sie Wam nie ulozylo - bardziej by bolalo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salianka
To dobrze o nim świadczy - bierze pod uwagę twoje potrzeby,ale do końca nie jest pewny czy podoła zadaniu. Zaproponuj by zamieszkał na jakiś czas, np.na weekendy czy coś.Może jak się oswoi z domową atmosferą i obowiązkami będzie mu łatwiej podjąć decyzję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zamiast o sobie pomysl o dziecku. Zamieszka teraz z wami dziecko sie do niego przyzwyczai. Za dwa lata sie okaze ze jednak nie pasujecie do siebie a dziecko na tym najbardziej ucierpi. Takie 2-3 letnie dzieci najbardziej sie przywiazuja do ludzi i trudno im wytlumaczyc pozniej ze "tatusia nie ma bo sie obrazil"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żakietanka
już tak jest... mieszka u mnie-nas 4-5 dni w tygodniu... w zasadzie 90%.... dlatego tego nie rozumiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmm też myślę, że dobrze
robi, sąsiadka teściów, byłą w podobnej sytuacji, mąż ją zostawił dzieckiem i ona tak zapraszała kolejnych "wujków" zaraz do domu i teraz ma każde dziecko z innym facetem :O, a dopiero 3 okazał się tym właściwym.... moim zdaniem lepiej w takie sytuacji jednak poczekać i podjąć właściwą decyzję za 1 razem, bo taka zbieranina to trochę siara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rok związku to niewiele. Bez dziecka i jako kobieta miałabym obiekcje, żeby zamieszkać razem. Masz dojrzałego faceta, który mierzy siły na zamiary. Rozumiem, że potrzebujesz wsparcia, ale nie uzależniaj się emocjonalnie od faceta z którym jesteś niedługo. Jako samotna matka musisz przede wszystkim radzić sobie sama, inaczej możesz zbyt wiele oczekiwać i trochę wystraszyć faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żakietanka
ABSOLUTNIE nie chcę ślubu, dziecka znim .. i nie spotykam się z 10 wujków.... dziecko jest na 1 miejscu. I to o dziecko też chodzi, bo obecnie ma mętlik w głowie.... Raz on jest raz nie ma. Tatę widuje raz na 3 tygodnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salianka
agata22022 Długość trwania związku nie ma tu wiele do gadania-pary potrafią się rozejść i po 10latach.To co? Czekać wiecznie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na podstawie tej filozofii ślub można brać i po miesiącu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misialinka miki
na jakiej podstawie? ja rozumiem z powyższego by właśnie nie brać ślubu po miesiącu.. ale jednak nie ogarniam czemu rtok to krótko? dziecko teraz nie ma ani taty ani 'wujka' raz ma raz nie, \ \ a że się związek rozpadnie ryzyko jest zawszze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ślub w dzisiejszych czasach i tak malo znaczy. W kazdej chwili mozna sie rozwiezc i po malzenstwie. Ale tu chodzi o to zeby dziecku w glowie nie mieszac i chyba lepiej bedzie jak go poznasz lepiej. (lepiej niz poznalas ojca dziecka) bo widzisz ze faceci potrafia byc okrutni. A zaproponowalas mu zeby sie wprowadzil na stale do ciebie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakietanka
zaproponowała, delikatnie w rozmowie... taka sugestia. odpowiedział, że lubi tamto mieszkanie. Jego bardzo męczy kursowanie to tu to tam, ale jednocześnie nie może się przełamać. Nie wiem czy tego chcę, mimo uczuć. Przez jego niepewność i ja zaczynam mieć wątpliwości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rok to owszem krótko. To jest tylko 12 miesięcy, z czego większość to dopiero budowanie relacji partnerskiej. Takie rzeczy, zwłaszcza kiedy dochodzi odpowiedzialność opieki nad dzieckiem, zajmują więcej czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tarararar niestety
Rok to krótko , ale... zwróćmy uwagę że jest w tym związku małe dziecko, które rośnie bez taty i bez poczucia że "wujek" też jest, bo on co i rusz ;znika. i sądzę, że warto zaryzykować. tyle, że to nie ty się obawiasz a on... ja bym na Twoim miejscu nie traktowała go poważnie, lub.. możesz np... rzadzeij się z nim widywać. niech Ci coś wypada itp.... zobaczysz czy zacznie bardziej zabiegać.... bo twraz to przychodzi jak chce i kiedy chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to oczywiste ze chlop sie boi. Dziecko to wielka odpowiedzialnosc, pewny brak prywatnosci, mniej wolnego czasu. Nie rezygnuj z niego jezeli naprawde kocha ciebie i dziecko napewno was nie opusci. Taki facet z rególy ma dobre serce i jest wyrozumialy poniewaz wiekszosc z gory by cie skreslila wlasnie z powodu strachu przed odpowiedzialnościa. Jeżeli naprawde meczy go jezdzenie w ta i spowrotem to wkoncu i tak bedzie chcial sie wprowadzic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie dlatego, że jest dziecko nie powinien się pchać od razu w "zabawę" w dom, skoro sam dobrze wie, że może go to przerosnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość musze wszystko wiedzieć ooo
Syna powiadasz...a ponoć córkę?Tak słyszałam. Swoją drogą,nieżły wywijaka z niego był.Niby narzeczona od prawie 20 lat,oficjalnie na pogrzebie była,a tu proszę-baba na boku i dziecko.Juz nigdy więcej nie zaufam żadnym politykom. Banda łgarzy! :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AGaTUISZKA SZCZEPEN
Słuchaj żakietanko... Rozumiem co możesz czuć, że chciałabyś po tym wszystkim wreszcie odetchnąć a tak się boisz czy on nagle nie zniknie... niestety może się to rozpaść szybko, może też się okazać, że zapragnie Ciebie i dzieciaczka na stałe... nie wiadomo to ciężkjie ale musisz być cierpliwa. dla siebie i dla maleństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×