Gość itmusthavebeenlove Napisano Czerwiec 2, 2011 wygadam się tu, bo aktualnie nie mam komu na zywo ;] a wiec dzisiaj chyba sie zakochalam. to okropne, bo powtarzalam sobie ze za zadne skarby swiata do tego nie dopuszcze, mimo ze cos sie kroilo od kilku tygodni. ale dzis wydawal mi sie przystojniejszy niz zwykle i stwierdzilam ze idealnie by do mnie pasowal. no wlasnie - kilka razy probowalam cos do niego powiedziec, znaczaco usmiechnac sie - ale nie dalam rady. dlaczego zawsze jest tak, ze jak spodoba mi sie jakis facet, mam blokade ? nie potrafie normalnie z nim rozmawiac, albo mowie za duzo albo glupoty... Jutro ostatni dzien zajec na uczelni, nie bede miala okazji spotkac go nigdzie az do pazdziernika ;/ czuje ze trace kolejna szanse w zyciu, ale boje sie odrzucenia. czuje taka blokade w sobie. chcialabym moc uwierzyc w siebie i nie bac sie ewentualnej kleski - no bo kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa. dobra, koniec, wygadalam sie, uff Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach