Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wyprawa na marsa

facet owinal mnie wokol palca

Polecane posty

Gość wyprawa na marsa

Zawsze robilam co chcialam, w zyciu, w zwiazkach. Kiedy nie mialam ochoty - nie spotykalismy sie. Teraz siebie nie poznaje. 30 lat - moze dlatego. Nie mieszkamy razem, ja sama, on z rodzicami. Po pracy biegne do niego z obiadem, a raczej jade. Nie umiem juz sama spac. Bylam pewna siebie, mialam swoje zdanie. Teraz robie to co on chce. Mial wiele lat dziewczyne, nie pracowala, gotowala i sprzatala. Ja? Pracuje, koncze drugi fakultet. Sama utrzymuje siebie, mieszkanie. Dla niego liczy sie, zeby bylo ugotowane. Proponuje razem mieszkac. Tam? Gdzie rano matka chodzi w szlafroku? Mam swoje lokum. On nie wydaje na mnie ani zlotowki. A ja? Zachowuje sie jak matka. Jezdze do niego codziennie, sprzatam, kupuje ubrania. Nie wiem co sie dzieje. Milosc? Desperacja? Nie wiem. Lubie swoje mieszkanie, lubie usiasc i poczytac gazete. Chyba mimo wieku nie jestem gotowa z kims mieszkac. Proponowalam mu u siebie. Dobrze wie ze oznacza to rachunki, zrzute na jedzenie. Zreszta - tam duzy dom, u mnie kawalerka. Jego znajomi mowia ze fajna z nas para. On jest wesolkiem, piotrusiem panem. Ciagle mi mowi ze mam wyluzowac. A ja nie poznaje sama siebie. Nie umiem grymasic. Zadac czegos dla siebie. Nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on23 :)...
nie myslisz o sobie. Jesli on sie nie zmieni, i Ty rowniez, to ten zwiazek sie skonczy. Nie badz na kazde jego zawolanie a on jesli mu to nie ebdzie odpiwiqadac- to Cie zostawi lub istenieje marna szansa 3procent. ze zrozumie i sie zmieni ja bym rzucil takiego niedojrzalca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
To jest moj kolejny zwiazek. Sama sobie radze. W dwojke - juz niekoneicznie. Niedojrzala, glupia. Umylam mu okna, powiesilam firanki - wpadla matka, mowi do niego widzisz jak potrzebna jest kobieta. Z ta z ktora byl 10 lat to tak bylo - gotowala i nic poza tym. On mial swoje "strzaly". Dlatego z nia chyba byl tyle lat, myslal ze tak bedzie wiecznie. Zdradzila go. Mysle ze sam sie prosil. Znajomi jego sie podniecaja ze my razem tacy fajni - a to dopiero pol roku. Nie wiedza ze gdy mowie o czyms powazniejszym, wzdryga sie. Luzne podejscie do pracy, dzieci kosztuja 10zl dziennie (wg niego) ale miec ich chyba nie chce, mam sie wyluzowac i obiady robic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
Zaczelam gotowac odkad sie spotykamy, zreszta juz byla pora zeby sie normalnie odzywiac,nie w barach. Jego kolezanki do mnie - pamietaj T. lubi dobrze zjesc. On na to: widzisz takie patole ale wiedza o co chodzi. Zrobilo mi sie przykro. te patole sie puszczaly, nie maja studiow, porzadnej pracy. A ja mam faceta, ktory nie pochwali mnie za szanowana prace. Patrzy na jedzenie. Mezalians taki hm....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naprawde nie wiem z jakiego
powodu ty mu gotujesz skoro nie mieszkacie razem ???? ... o sprzataniu i wieszaniu firanek nie wspomne bo rece opadają zajmij sie bardziej sobą, swoimi zainteresowaniami, spotykaj sie ze znajomymi, a jego traktuj jak deser , przystawke :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
Poryl mi beret z tym gotowaniem. Ma matke, mieszka tam - to niech je jej obiady. Ja jestem na tym tylko stratna finansowo. Bo co mam w zamian. Nie wiem co sie ze mna stalo. Chcialam sie zajac zwiazkiem na powaznie, zaangazowalam czas i sily ... ale i tak nie chce tam mieszkac. I robic z siebie sluzaca. Bo co on daje z siebie. Posprzatalam tam bo mialam wolne. I nie chcialam dluzej nocowac w syfie. On ma wszystko gdzies. Jak wyglada, ile zarabia, jak zyje. Liczy sie dobry humor. Jego matka to powtarza. Rodzina patoli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asztonhopkins
No a matka, z ktora mieszka nie gotuje mu? chyba ze zbuntowala sie, bo jak sadze, jej tez nie doklada sie do rachunkow- ukochany syn mamusi :D z tego co piszesz wynika, ze ten facet niczego nie wklada ( procz penisa pewnie) do tego zwiazku, a ty nie wiadomo w imie czego tak sie zazynasz? zadnej symetrii nie ma w tej znajomosci... nie rozumiem cie... facetowi wygodnie.. stary wygodnicki kon... masakra... juz lepiej, zebys na tej swojej kanapie czytala te gazety i gotowala 1 ziemniaka dla siebie.. przynajmniej ocalisz swoja godnosc... pomysl co on mysli o tobie... skoro jakby nie jest zbyt zaangazowany (tak wynika z postu), a ty skaczesz kolo niego, jakby od tego/niego mialo zalezec twoje zycie. a chyba nie zalezy? bo jestes ... niezalezna. babo, obudz sie !!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
Trafnie ujete. Wg niego on ma zadbac o to ... zeby byc zawsze w gotowosci. Codziennie seks. Jakby myslal ze mnie to uszczesliwia. Pol roku a ja wymyslam powody zeby nie robic tego codziennie. Mowi dzis - moge przyjechac do ciebie ale u mnie mozna przynajmniej gdzies wyjsc. Licza sie "strzaly", on ma caly czas wakacje jak mowi. Cala rodzina taka. Dla nich to zabawne. A mnie smieszy, meczy. Ja jestem z innej rodziny. U nas jest na powaznie, kazdy zasuwa. Nie pamietam kiedy zrobilam cos dla siebie. On mi kaze siedziec na kanapie TAM i czekac az przyjdzie z roboty. To moze jeszcze ugotowac mam dla wszystkich? Wole pojechac do swoich rodzicow i im ugotowac, taka prawda. Jego matka pewnie pamieta jak tamta sie wykazywala tyle lat (zreszta co miala do roboty) i teraz zadowolona. Traktuja mnie jak robola. A ja mam studia, dobra prace, swoje pieniadze. tam bede gotowac i robic mu dobrze. Moze mnie ponioslo w tym momencie ale jestem zmeczona, ten zwiazek toczy sie zlym torem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wielka zmainaaaaaaa
Dziewczyno, po pierwsze to Ty jesteś młoda, co to jest 30 lat? Chyba aż w takim akcie desperacji nie jesteś, żeby godzić się na bycie służącą dla Pana i Władcy? Moim zdaniem On się tak ustawił, bo Mu jest zwyczajnie wygodnie... Jak czytam Twój post to aż mnie skręca.Nie daj się! Znajdz sobie partnera, ktory nie jest zapatrzony w siebie. Obiadki...brrrr...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wielka zmainaaaaaaa
Ja bym uciekła jak najszybciej od takiej rodziny i faceta.Ratuj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
Ale i jest inaczej - lepiej byc samemu i miec satysfakcje niz marnowac zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asztonhopkins
no w tej sytuacji to lepiej byc samej, na pewno... przeciez ten facet jak juz mowilam, niczego nie wnosi do zwiazku... co ty za catering robisz w tej relacji :D? to jakas farsa, serio... babo, zacznij sie szanowac... gdzie ty go w ogole poznalas? A Swiatowa Org. ma niestety sporo racji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noniiii
znajdź sobie innego faceta,choćby takiego z odzysku - ja takiego mam i jestem szczęśliwa , od niedawna mamy dziecko , jesteśmy po ślubie i jest super. wcześniej miałam jak TY

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asztonhopkins
pewnie chodzi o rozwodnika? a jakie to ma znaczenie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
Staram sie nie podniecac tym zwiazkiem bo w sumie nie mieszkamy razem, nie mamy u siebie swoich rzeczy, kazdy placi swoje rachunki. Spedzamy razem czas, spimy razem. Ot , urozmaicenie. Poryl mnie z tym gotowaniem to zaczelam gotowac bo w sumie robie sobie to i moge zrobic jemu. Tylko po co. Matka wraca z pracy, robi im obiad po 18. Jego starszy brat to taki pijaczek, cpunek. Mieszka u dziewczyny, nie wiem czy cos dam dorzuca. A przychodzi sie myc i zjesc do matki. Wczoraj ten moj mowi ze braciszek cos cpa to mowie czy dziewczyna sie nie skapnie czasem jak zauwazy ze kasy mniej a moj oburzony ze dziewczyna brata nie interesuje sie jego pieniedzmi (najpierw trzeba je miec hah). Ja sie pieniedzmi mojego tez nie interesuje ... ale to ja dokladam do biznesu. Moj moze nie miec nic, nie zalezy mu. Gdyby mial kupilby jakies pierdoly. Najwazniejsze to dobry humor. Nigdy sie nie szanowalam. Frajerzy to wykorzystuja. Najlepsze - wieszam firanki, wpada matka pyta czemu mloda a jestem zdyszana jak je wieszam (fest) i snuje wizje ze sobie mozemy na gorze mieszkanie szykowac. Ja mam swoje, wiec nie dziekuje. A moj? Wzruszyl ramionami. Dziwne bo tamta u niego mieszkala kupe lat za darmo i problemu nie bylo, zrobil osobna kuchnie (ktora juz zlikwidowal). Teraz juz mu nie zalezy. najlepiej gdybym to ja uzbierala na jakies mieszkanie albo gdybysmy wyjechali za granice. Ja ejstem po studiach, nie musze. Moge wyjechac ale do wiekszego miasta. A ten moj ma tyle lat co ja ... i ma wywalone. Na zwiazek, na kobiete, na przyszlosc. Ma byc cieplo jak powtarza i tyle. Cokolwiek to oznacza. I tak plynie z pradem ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asztonhopkins
swoj na swego trafi zawsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
Rozwodnik to przynajmniej wie co to obowiazki. Jak mu mowie ze nie jestem zona, nie mieszkamy razem, niech sie nie przyzwyczaja do obiadkow to on na to ze gotowac to trzeba chciec widocznie mi sie nie chce ... ja sie odcinam ze tamta nic nie robila i tam za free mieszkala to mogla sobie gotowac i mu w dupcie wchodzic ... i taka wojna podjazdowa. Pewnie bylo tak ze tamta sama kupowala jedzenie, on nawet do sklepu nie chodzil. Matce pewnie laske robi ze dorzuci sie do pradu itp. Eh, co za facet. I jaka kretynka w niego wpatrzona. Czemu? Bo mnie uspokaja, rozwesela, bawi. Ja jestem surowo wychowywana, odpowiedzialna, rozsadna. Ale nie w kwestii zwiazkow. Tu ejstem tepa jak but. Chce dobrze ale nie szanuje sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
Mam dosc czekania na porzadnego faceta. Chce miec dziecko. To chyba dlatego tak mu zaczelam w dupe wchodzic. I sie pogubilam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pogoń za karierą zrobiła swoje... zdecydowana większość porządnych jest już pozajmowana. Więc albo ten albo jeszcze gorszy albo samotność... no i oczywiście szansa spotkania księcia z bajki też istnieje - tyle, że w tym wieku to niiiikła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
Ksiaze z bajki? Nie wiem. Myslalam ze moj brat jest ksieciem z bajki ale widze jaki jest dla zony. Studia, kasa, wychowanie - ale i tak moze byc roznie. Nie ma reguly. Ale chce faceta ktory bedzie mial poukladane w glowie. Skoro ja w tm wieku moge to czemu nie on. A mam piotrusia pana. maminsynka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asztonhopkins
jestes zdesperowana na maxa :O nie rozumiem cie, bo sama mam 32lata ......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asztonhopkins
chcesz to masz. nie chcesz, nie masz. proste. ale ty pewnie myslisz, ze swoim zachowaniem (obiadami) go zmienisz, ze twoja milosc go uleczy itd. pierdu pierdu... obudz sie !!!!!!! chcesz mnie dziecko z takim typem? to jak samoboj:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
Pol roku temu moj poprzedni chcial sie oswiadczyc. Nie kochalam go juz, to po co. Zdesperowana? Nie wiem. Moja matka tez taka jest, dla ojca, dla swoich dzieci zrobi wszystko. O siebie nie dba, nie szanuje, nie mowi o swoich potrzebach. I ja tym swoim facetom tez w dupe wchodze, robia sie wygodni. tak jakbym uwazala ze musze zapracowac, zasluzyc na milosc. Nie umiem inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprawa na marsa
Chce miec dziecko sama dla siebie. Nie mam porzadnego faceta to mam rezygnowac z macierzynstwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asztonhopkins
No ja bym nie chciala, zeby moje dziecko nie mialo ojca:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asztonhopkins
wiadomo, ze zycie roznie sie uklada, sa rozwody itd, ale zeby tak z premedytacja zakladac, ze tylko chce dziecko, a facet ewnetualnie ma spadac.... :O:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×