Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niepewna1234

Czy to objaw braku wsparcia ze strony faceta?

Polecane posty

Gość niepewna1234

Zauważyłam pewną prawidłowość u mojego faceta. Zawsze jak jest mi przykro czy smutno i mu mówię dlaczego, on się nawet mnie pyta, to przez to jakoby nasze relacje się trochę psują. TO takie trochę dziwne bo on chyba powinien zrozumieć, że czasem ludzie mają gorszy dzień i nie są super radośni 24 h na dobę. To popsucie relacji to ja uważam, że jak zawsze się codziennie kontaktujemy, to nagle po takiej rozmowie problematycznej on zdaję się uciekać gdzieś tam na chwilę (bo ostatnio jesteśmy zmuszeni rozmawiać za pośrednictwem internetu) żeby zrobić nie wiem co... ochłonąć albo coś. I na drugi dzień już nie ma tego co zawsze, czyli tego częstego kontaktowania jak co dzień. A on se idzie gdzieś do klubu... A mi się robi przykro, bo ja oczekuję pocieszenia a wychodzi zawsze na to, że on ma więcej obaw niż ja i ja go musze pocieszać... :/ Czy to może być objawem brak wsparcia z jego strony, czy to może ja przesadzam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahaa drugi post w temacie
po prostu faceci nie są tacy empatyczni i nie potrafią wspierać i pocieszać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość baldsajsjks
potrafia wspierac ale swoje koleznki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna1234
Hmmm... No to ja wiem , że nie są empatyczni... Ale czasem mnie umiał pocieszyć choćby klepiąc po ramieniu. I czemu ja muszę go pocieszać jak mi jest źle ? Bezsensu... I czemu on sobie ucieka gdzieś na jakieś spotkanie. Mnie jego takie bezsensowne obawy wpędzają w zły stan samopoczucia. I on ma być pocieszany a ja to co.... Jak mi jest przykro albo to też by mógł coś zrobić, pocieszyć mnie albo coś. Może ich trzeba tego nauczyć ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna1234
Empatii... Tego, że jak kobiecie jest źle i mówi ci o tym, to Ty powinieneś zareagować coś na kształt : "Spokojnie moja droga, będzie dobrze, .... może zrobimy to i to żeby CI się poprawił humor" ? Przytulił poglaskał i tyle..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Empatii... soory jakoś nie wydaje mi się aby to było do wyuczenia :P Swoją drogą to chyba nieco przesadzasz dziewczyno. Jak czujesz się smutna to zajmij się czymś co lubisz, co sprawia Ci radość, a nie zawsze lecisz z tym do faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna1234
No to chyba ważna cecha nie ? Jak facet umie pocieszyć to skarb... A taki co jest tylko z Tobą jak jest miło śmieszne i wogóle to po co taki... To samemu tez można być smutnym... a jak się jest z facetem to chyba by się mógł postarać co nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna1234
Czyli co sugerujesz, że powinnam mieć go teraz gdzieś ? Czy ogolnie jak mi jest to powinnam miec go gdzies :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna1234
To do kogo ma lecieć ? Zreszta sam chciał, żebym mu powiedziałą.... Ale bezsnes.. :/ Pozatym wyjechał na mnie z czymś co jego martwi... I kurde ja jestem teraz jeszcze bardziej podwójnie zmartiwona....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matyllda,
Jak Ty sie martwisz, to on czuje się winny, ze temu nie zapobiegł. Albo nie wie co robic w takiej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna1234
Nie wiem czemu ale zawsze po takim czymś mam poczucie , że on ma mnie dość.... Nagadałam mu negatywnych rzeczy... to popsułam mu humor i pewnie ma mnie dość i oczywiście potem se wkręcam co on może robić.... Zapewne tylko sobie niepotrzebnie wkręcam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czy ty dajesz mu wsparcie? czy tylko depresyjnie marudzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna1234
No daje.... Przecież pisałam, że on zaczął mieć obawy na temat czegoś innengo zupełnie niż ja mu mówiłam o moich smutkach i go pocieszalam.... I w sumie go pocieszyłam.... a ja byłam nadal niepocieszona :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesli rozmawiasz z nim tak jak z nami, to wszystko jasne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna1234
No jak nie ma co się mówić to się mówi co się ma.. nie... Twoja wypowiedź ostatnia nic tu nie wprowadza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna1234
Ok. Rozwiązałam tą sprawe. Okaząło się nieporozumieniem w zrozumieniu.... Jadę do niego ale się boje.. .Jakoś tak... że będę cierpieć potem i tęsknić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trzeba rozmawiać.....
Ja też mialam ten problem z moim facetem. Jeżeli miałam jakiś problem albo coś mnie dręczyło, to On zawsze gdzieś musiał coś lecieć zalatwić, zawsze uciekał od rozmowy. Prawda jest taka, że faceci chcieliby mieć obok się uśmiechniętą bezproblemową dziewczynę. Ja załatwiłam problem rozmową.Tzn. zaprosilam Go na kolację, stworzyłam klimat do rozmowy i powiedziałam, że oczekuję od Niego wsparcia, zrozumienia.Jak zaczęłam rozmowę to polazł do lazienki, niby alergia i musiał nos wysmarkać:).Zaczął robić uniki, to wtedy powiedziałam wprost, że albo zacznie ze mną rozmawiać jak dorosły człowiek albo może sobie już pójść.Został i powiedziałam Mu czego oczekuję w związku.To była przełomowa rozmowa i wiele rzeczy sobie wyjaśniliśmy:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna1234
O jak fajnie napisałaś. Rzeczywiście może ja mu powinnam powiedzieć prosto z mostu co chcę - ze mam mnie pocieszać i mówić tak czy tak .. I jeśli mogę zapytać co konketnie mu powiedziałaś, że czego oczekujesz ? Może mnie to zainspiruje do stworzenia swojej przemowy wg moich potrzeb :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trzeba rozmawiać.....
Jeżeli chodzi o tą rozmowę, to ja już od dłuższego czasu byłam zniechęcona faktem, że On olewa moje rozterki i problemy.Powiedziałam Mu, że potzrebuję, żeby mnie wysluchał, coś doradził a czasem tylko z uwagą wysluchał, przytulił.Powiedziałam, że potrzebuję Jego uwagi jak mi jest zle. Przyznam się, że zarzuciłam Mu wtedy, że On bierze z naszego związku tylko to co dobre(przyjemne zabawne spędzanie czasu itp.) a jeżeli pojawia się jakś nieprzyjemna sytuacja czy problem to zwyczajnie ucieka.I wtedy powiedziałam, że nie chcę takiego związku, bo zwyczajnie nie ma to sensu, żebym ja sama się zmagała z problemami i nie mogla liczyć na ukochanego. I poskutkowało. Mogę Ci jeszcze poradzić, że też nie ma co się spowiadać facetowi ze wszystkich huśtawek nastroju, w ich mniemaniu to niedorzeczne i niezrozumiałe.Uważają to za fanaberie. Dopiero jak pojawi się jakiś ważny powód, to powiedz, ze potrzebujesz porozmawiać. A jeżeli jesteś przygnębiona i smutna to lepiej zrobi Ci rozmowa z koleżanką czy przyjaciółką:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trzeba rozmawiać.....
I dodam, że cała rozmowa była przeprowadzona spokojnie.Ton wypowiedzi jest ważny, żadnego podniesionego głosu czy oskarżania się nawzajem.Mój rzucał jakieś głupie argumenty, ale podstawą jest aby nie dać się sprowokować do kłótni.Wiadomo, że faceci idą na łatwiznę i potrafią walnąć coś przykrego byle by zmienić temat rozmowy. Dlatego ważna jest konsekwencja i spokój. Tym można dużo osiągnąć:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ceegggggggrrr
nie kazdy facet idzie na latwizne, znam wielu mezczyzn potrafiacy sluchac i wspierac w trudnych chwilach. Pomagamy zawsze osoba na ktorych nam zalezy. Widocznie tu nie ma milosci. Jak widac na przyjaciol i znajomych jeszcze mozna liczyc lecz na partnera nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trzeba rozmawiać.....
Ja też takich znam:).Mój też wspiera i slucha, ale ta rozmowa, którą przeprowadziliśmy była potrzebna, ponieważ uświadomiłam Mu jakie są moje potrzeby. Trzeba rozróżnić też 2 rzeczy: 1. Kobieta ma zły humor, jest smutna-powodem jest bzdura, np.wkurzyla się w pracy, szkole, obcas Jej się złamał itp. 2.Kobieta ma poważny problem i potrzebuje wsparcia i rozmowy. W drugim przypadku zawsze maglam liczyć na mojego faceta. Zależy co autorka tematu na myśli.Czy chodzi o olewanie wszystkich Jej problemów?I czy facet w ogóle nie jest zainteresowany Jej sytuacją?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gremmolinka
Bo są różni ludzie i bywają faceci, tak jak np. mój którzy są cudowni i wspołczujący, ale po prostu nie potrafią się odnaleźć w takiej sytuacji jak opisujesz. Mój facet mi uchyli nieba, jak jestem smutna to zrobi wszystko o co poproszę, przytuli. Ale po pprostu sam z siebie nie potrafi. I zawsze mi powtarza, że czuje się bezradny i do dupy jak mu się żalę i oczekuje pcieszenia. Bo on nie wie co powiedzieć. I gówno prawda, że kocha mniej. Po prostu taki jest. Potrafi doradzić w konkretnych problemach, a nie pocieszać jak mu marudzę. I nie ma co się wkurzać. Od pocieszania zawsze są przyjaciółki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trzeba rozmawiać.....
Z tym robotem to przesadziłaś. Chodzi o wzajemne wsparcie a nie wypięcie dupy(za przeproszeniem) na problemy swojej kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×