Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czas na nowy etap

czas porzucic wygodne zycie choc sie boje

Polecane posty

Gość czas na nowy etap

postanowilam napisac, chyba po to by uslyszec ze dobrze robie choc wiem, ze uslysze wiele komentarzy na swoj temat. mam w zyciu wszystko o czym w sensie materialnym mozna pomarzyc. wielki dom z ogrodem, w domu najnowsze technologie, nowy samochod co dwa lata, zagraniczne wycieczki kilka razy w roku i mnostwo pieniedzy na koncie. mam to wszystko bo 7 lat temu w wieku 22 lat zwiazalam sie ze sporo starszym facetem ktory mnie kocha. gdy go poznalam bylam nim oczarowana, moze fizycznie nie byl mega przystojny i wysportowany, ale w przeciwienstwie do facetow w moim wieku byl zawsze zadbany, ogolony, ostrzyzony, zawsze pieknie pachnial i mial zadbane dlonie. zabieral mnie na kolacje do drogich restauracji, moja rodzina go pokochala. po 5 miesiacach poszlismy pierwszy raz do lozka i bylo cudownie. nie moge powiedziec, ze sie zakochalam ale bylam szczesliwa, czulam sie bezpiecznie, czulam sie rozpieszczana. skonczylam studia, zaczelam nastepne, dostalam sie na staz do firmy ktora wspolpracowala z jego firma. i chyba wtedy wlasnie zaczelam dostrzegac ze w zyciu brakuje mi milosci. gdy rozmawialam na ten temat z koelzankami mowily, ze jestem durna, ze taki facet to skarb, ze nie spotkam drugiego ktory da mi wszystko nie proszac o nic. w pracy zaczelam obracac sie w mlodszym towarzystwie i bardzo mi sie to spodobalo. i chyba chce zakonczyc ten zwiazek choc wiem, ze moje zycie nie bedzie juz nawet w 1/10 tak spokojne i bogate jak teraz. czy dobrze robie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ____Delicja_____
Pewnie, stop Pijawkom !!! Wiesz, czuje obrzydzenie na samą mysl o Tobie !!! I wkurza mnie stwierdzenie - mam wszytsko i wyliczanie co ... wiedz ze dla mnie nie stanowiloby to zadnej wartosci bo zaplacilas za to wlasną d ... a nie zapracowalas. Wiec moze warto zakonczyc zywot pijawki i zacząc robic cos na wlasne konto. Zobaczysz wtedy jaka to daje radosc do zycia. A milosc - predzej czy pozniej sie skonczy. Ale Ty najwidoczniej chcesz poszalec w swoim towarzystwie a nie siedziec na kolacyjkach z bogatym ale duzo starszym mężem. Bo to jest nudne !!!! A Ty jestes jeszcze b.mloda. Masz tyle lat co ja, wiec jestem w stanie zrozumiec czego chcesz od zycia. Dzieci rozumiem ze nie posiadasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja ci poradze tak2444
jeżeli facet ma do ciebie szacunek, zaufanie, kocha cię, nie wyzywa, ne czujesz się przez niego zdominowana ani stłamszona,to NIE RÓB TEGO, nie odchodź od niego, bo będziesz bardzo żałować, jeżeli jednak czujesz się w tym związku nieszcześliwa bo facet cię nęka fizycznie badź psychicznie, to odejdź

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wanda co niemca nie chciała
Żałosna jesteś i tyle, na kasę lecisz, a bajki wciskasz o miłości. Jesteś wyrachowana i zimna, zostań ty lepiej z tym facetem co jesteś bo z takim podejściem do życia, to na przygodny sex jedynie możesz liczyć, a nie na głębsze uczucie. Pokrzywdzisz jedynie jakiegoś biednego Janka Muzykanta, który się jeszcze w tobie zakocha i pomyli sen z rzeczywistością. Dla niego będziesz kimś wyjątkowym, a on dla ciebie szmatą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czas na nowy etap
nie jestesmy malzenstwem. jestesmy zareczeni ale do slubu nam sie zupelnie nie spieszy. facet jest bardzo dobry, kocha mnie, szanuje, dba o mnie i docenia. i ja tez z cala pewnoscia go szanuje i doceniam. nigdy bym go nie zdradzila, nie chce tez go krzywdzic. wszyscy mowia, ze jestesmy swietni razem i ja tez tak czuje. tylko gdzies w srodku odczuwam potrzebe innego zycia. nie chodzi nawet o jego wiek bo jest starszy ode mnie 12 lat wiec nie jakos strasznie duzo ale chodzi o roznice mentalne. on juz jest ulozony, ma swoje rozrywki a ja chcialabym wyjsc do klubu, potanczyc, pojechac na paintballa ale on nie chce smiejac sie, ze to nie w jego wieku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamuska sexowna
przeciez dziewczyna nie pisze ze go kocha , o co wam chodzi? moim zdaniem powinnas go zostawic, bo pewnie i tak bedzie cie ciagnelo do mlodszego/przystojniejszego i w koncu zaczniesz zdradzac tego starszego pana;) a skoro on cie kocha to lepiej zerwij z nim teraz i nie rob mu krzywdy zdradami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czas na nowy etap
dlatego wlasnie nie wiem co robic, czy zostac z nim i przeczekac moje zmecznie zyciem ktore mam czy go zostawic. widze znajome pary ktore maja kredyty na 30 lat, zarabiaja po 2 tys miesiecznie i borykaja sie z zyciem i wtedy doceniam to co mam.a z drugiej strony widze jak sie razem swietnie bawia i tego im zazdroszcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja ci poradze tak2444
dokładnie, zostań z tym facetem, skoro jest w was szacunek do siebie, zaufanie, a brak z twojej strony miłości - hmmm zostań z nim mimo wszystko, życie jest okrutne, i niestety wiele kręci się wokół pieniądza, nawet w najzgodniejszych małżeństwach najczęstszą przyczyną kłótni są problemy finansowe, chcesz się z tym użerać i matwić przez całe życie , po cóż ci to, jezeli masz przy sobie kogoś kto zapewni ci bezpieczeństwo i stabilizację mówisz że brak ci szaleństwa i rozrywek- a cóż ci szkodzi wyjść na jeden wieczór z koleżankami do klubu potańczyć lub tak jak wspominasz na tego tego paintballa pojechać, przecież nie musisz go wszędzie ze sobą zabierać, tak jak on ciebie, musicie mieć swoje oddzielne rozrywki i zainteresowania bo inaczej się udusicie w tym związku. a jeżeli on krzywo patrzy na twoje wyjść z kumpelami lub znajomymi to znak że jednak w twoim związku wcale nie jest tak idealnie jak opisujesz i coś jest na rzeczy. Tak jak pisałam wcześniej: jeżeli czujesz się jak w złotej klatce- czytaj czujesz się zdominowana i stłamszona to odejdź, jeżeli nie - zostań

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ____Delicja_____
Ale ty tego nie masz, to nie jest Twoje ... nie bedzie nawet po slubie. Twoje zacznie sie dopiero od momentu slubu, wiesz ... zyjesz na kredyt u Twojego narzeczonego !!! Poza tym fakt ze jest starszy o 12 lat, zmienia wiele. Przeciez to mlody facet. Ja mialam kiedys okazje byc z facetem starszym o 16 lat, nie zdecydowalam sie ... wyszlam za rowiesnika i strasznie zaluje. Bardziej postaraj sie o rozkrecenie tego pana. A jesli nie ma ochoty, idz sama do klubu czy gdziekolwiek. Chybaze sama tego typu rozrywka jednaknie jest ci potrzebna... ty chcesz isc do klubu, bawic sie i kogos poznac ... chodzi ci o "motyle w brzuchu" .... Musisz wybrac ... co jest dla ciebie wazniejsze ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czas na nowy etap
on nie ma nic przeciwko moim wyjsciom bez niego wrecz przeciwnie zacheca mnie, sam mowi, ze to, ze jemu juz sie nie chce nie znaczy, ze ja mam z tego rezygnowac. chodzi wlasnie o to, ze chcialabym moc takie rzeczy robic z moim facetem. gdy wychodze do klubu zawsze jestem jedyna dziewczyna bez swojego faceta. reszta albo jest z facetami albo dziewczyny ktore sa same a z klubu wychodza z kims. chyba tego mi brakuje najbardziej zebysmy mogli takie rzeczy robic razem, jako para. wiem, ze milosc nie jest najwazniejsza, najwazniejsze jest to, ze jestesmy przyjaciomi i choc chcialabym go pokochac nie potrafie. moja mama powiedziala, ze po 30 latach malzenstwa tez juz nie czuje milosci do ojca ale czuje przyjazn szacunek i przywiazanie, wiec tak naprawde ja czuje sie jak po 30 latach malzenstwa choc sama nie mam jeszcze 30 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czas na nowy etap
delicja slub mozemy wziasc w kazdej chwili to ja to odwlekam a on nie nalega bo sam twierdzi, ze slub niczego miedzy nami nie zmieni. chcialabym go rozkrecic ale on ma juz swoje nawyki swoje rozrywki ktore mnie troche nudza. i nie chodzi mi o motyle w brzuchu, nigdy nie bylam zakochana i nie wiem czy potrafie, przez 29 lat mojego zycia nie spotkalam nikogo kto spowodowalby ze mialabym motyle w brzuchu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to znajdź rozrywki dla Was
obojga Ty klub, on coś innego a razem jeszcze coś innego Myslisz, że młodzi nie są nudziarzami? :) Jest tyle fajnych rzeczy które można robić razem, choćby zwiedzanie ciekawych miejsc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czas na nowy etap
powiedzcie mi jak to jest u was? gdybyscie mialy taki wybor co byscie wybraly?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja ci poradze tak2444
na naukach przedmałzeńskich, w których kiedyś uczestniczyłam ososba która prowadziła te nauki, kazała się zastanowić właśnie w ten sposób: spojrzeć na swojego partnera, z którym chce się spędzięć reszte życia tak zupełnie obiektywnie, bez emocji, bez motyli w brzuchu czy jakichkolwiek innych zależności, spojrzeć na tak chłodno na tą osobę i odpowiedzieć sobie na pytanie: CZY JA TĄ OSOBĘ LUBIĘ? to moim zdaniem jest właśnie BARDZO ważne, bo tak jak mówi twoja mama- bądźmy szczerzy- po 30 latach razem hmmm no nie czarujmy się, wszyscy wiemy jak jest, nie muszę chyba tego pisać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czas na nowy etap
zastanawiam sie czy z nim zwyczajnie i szczerze nie porozmawiac. powiedziec mi czego mi brakuje. boje sie troche ze to bedzie jak takie narzekanie, no bo przeciez tak jak pisala delicja, wszystko co mam mam dzieki niemu, prace edukacje, dom, wszystko. w dodatku jest naprawde dobrym czlowiekiem o jakim kobiety w zlych zwiakach marza. nie chce narzekac, nie chce prosic o wiecej niz juz mi dal delicja napisalas ze zalujesz, ze jestes z rownolatkiem. czemu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to znajdź rozrywki dla Was
Szczerze - starałbym się nadać Twojemu związkowi rumieńców. Chodzi o to, że podjęłaś jakieś decyzje, zainwestowałaś czas, energię, emocje. Szkoda tego wszystkiego rzucać dla błahostek. Daj coś od siebie teraz, porozmawiajcie, zapytaj co on by chciał robić, powiedz, że możecie siedzieć w domu w kapciach czasami, ale też chcesz z nim spędzać fajnie czas. Na pewno uda się Wam dojść do wspólnych kompromisów, może troszkę będziesz musiała go namówić :) moj mąż, nawet jak był młodym chłopakiem, nie znosił klubów, dyskotek i innych lokali, choć ja wręcz odwrotnie. Zupełnie to nie ma znaczenia w naszym wieloletnim małżeństwie, bo naprawdę sie lubimy i szanujemy. I bardzo lubimy spędzać razem czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czas na nowy etap
ja tez lubie spedzac z nim czas. zainteresowal mnie wspinaczka gorska, z nim pierwszy raz skakalam ze spadochronem, wspinalam sie po pionowej scianie w gorach w giblartarze. w domu mamy mniej wspolnych upodoban, on oglada wiadomosci ja w tym czasie siedze na laptopie, pozniej decydujemy co ogladamy i jedno z nas jest niezadowolone bo on lubi filmy wojenne lub gangsterskie ja ich nie cierpie. gdy wychodzimy razem na kolacje mamy o czym pogadac ale gdy wychodzimy w grupie moich mlodszych znajomych jest troche sztywno bo oni czuja sie oniesmieleni, wiekszosc z nich pracuje dla mojego faceta. no i takie zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yet@@@
Tak więc witam w klubie. Mam starszego faceta, z którym zaczełam się spotykać jako nastolatka. Zauroczyłam się od 1 wejrzenia. Imponował mi wiedzą, doświadczeniem, podejściem do życia. Chłopacy w moim wieku nie dorastali mu do pięt. Nie rozpieszczał mnie ale czułam się przy nim bezpiecznie, wiedziałam, ze moge na niego liczyć. Mineło kilka lat a ja nie czuję do niego już chyba niczego. On myśli o rodzinie a ja chciałabym żyć, korzystać z tego życia, bawić się, podróżować. Nie zabieram go do moich znajomych, bo on nie lubi imprez dzieciaków, zreszta pewnie narobiłby mi scen zazdrości. Czuję, ze każde z nas zaczeło iść z swoją stronę - on ku stabilizacji, rodzinie a ja... a ja czuję, że się zmieniłam, że kiedyś odpowiadał mi taki styl zycia a teraz chciałabym być sama. I też pojawia się problem z odejściem, bo on może mi dać poczucie bezpieczeństwa, bo wiem, ze chce ze mna byc, ze mnie nie zdradzi. A ja juz sama nie wiem czego chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powtórzę to, co napisałem na podobny temat wczoraj. Formuła: sporo starszy mężczyzna-autorytet, o wiele młodsza kobieta-zafascynowana autorytetem... uległa przedawnieniu. To najczęstszy problem par z pewną różnicą wieku. Po prostu kobieta po pewnym czasie "dojrzewa" do roli samodzielnego autorytetu i próbuje go wyegzekwować od partnera. Na co on - z oczywistych względów utraty kontroli nad związkiem, czyli utraty własnego znaczenia dla partnerki - nie jest w stanie się zgodzić. Niestety... nie jesteście w stanie trwać w takim układzie bez wyraźnego przewartościowania własnych ról w związku. A to wymaga głębokiego i szczerego porozumienia. Nagle nie staniesz się dla niego kimś innym. Nawet jak skończysz trzy fakultety i zostaniesz Panią Prezes, to on nadal będzie chciał pełnić rolę mentora, który zapewnia Ci wygodne życie i jest dla Ciebie życiowym autorytetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Z BAGAŻEM DOSWIADCZEN I LAT
Ty tesknisz za tym za czym teskni kazda z nas. Ale bardzo malo jest idealnych zwiazkow. Czesto zwiazki innych wydaja nam sie duzo lepsze, ale to tylko pozory, nie wiemy wszystkiego. Widzisz, Twoje kolezanki, rodzina na pewno tez uwaza Was za idealna pare, macie kase, kochacie sie, spedzacie razem super wakacje, na pewno Wam zazdroszcza. Ale tez nie wiedza wszystkiego, ze Ty nie jestes do konca szczesliwa, ze robisz dobra mine do zlej gry. Ja bym nie rezygnowala z tego zwiazku, jestescie razem 7 lat, to duzo. Zapytaj sie kobiet ktore maja taki staz jak wyglada ich zwiazek. Malo ktora jest w pelni szczesliwa. Sa pary ktore i po 40stce sa szczesliwe, wyjezdzaja razem na wakacje i ciesza sie swoja obecnoscia, robia razem duzo rzeczy. Kazdy chce takiego malzenstwa, ale to jest moze 20%, reszta malzenstw to rutyna, brak pieniedzy, kredyty, maz zapracowany, kobieta pracujaca na dwa etaty, jeden z nich to dziecko i dom i na nic nie ma czasu, zona sie zaniedbuje, oboje soba i zyciem znudzeni, maz albo ma kochanke, albo zyja razem ale osobno. On z tego co piszesz (wspinaczka, spadochron) nie jest jakims kapciem i chyba dobrze sie razem bawicie. A w domu no ciezko zeby ciagle bylo ekscytujaco. On wydaje sie naprawde w porzadku, szanuje cie, kocha, bardzo madrze mowi robi ze mowi ze to ze on nie ma ochoty gdzies isc nie znaczy ze ty masz nie isc, ze ci pozwala sie bawic. Masz prawie 30 lat, jesli chcialabys miec dziecko to do 40stki bedziesz musiala sie zdecydowac. Myslisz ze jak zostawisz jego to tak szybko znajdziesz rowiesnika kory bedzie ja z marzen, ktory bedzie Ci odpowiadal pod kazdym wzgledem? Malo realne. Pracujcie nad tym zwiazkim, rozmawiajcie, starajacie sie spelniac Wasze wzajmen potrzeby. Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marco pol@
każdy z nas od najmłodszych lat marzy o prawdziwej miłości. na podstawie pieknych romantycznych filmów tworzymy sobie wyobrażenia jak by to w naszym życiu moglo być pieknie. niestety nie każdy może dostać od zycia to czego chce wręcz mało kto może:) tobie brakuje uczucia. innym brakuje domu nad głową, jedzenia, nie mogą mieć dzieci, żyją w patologicznych rodzinach, mają kredyty, liczą każdygrosz by mieć od 1 do 1, marzą o komputerze, czy ksiązce do szkoły, w ogole o szkole. każdemu czegoś w zyciu brak. wiesz milość może kiedyś przyjdzie do ciebie zupełnie niespodziewanie może w tym może w innym związku pokaże się z nienacka ciesz się tym co masz teraz, pracuj nad związkiem i przyjmij to życie w ten sposób bo nie wszystkim jest wszystko dane a ty przynajmniej masz zycie bez zmartwień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×