Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

nektarynkka

siedzące w domu........

Polecane posty

Gość gość
Dziewczyny temat powiem nazywać sie inaczej. Ja tez na szczęście wyjechałem z polski . Początkowo tj Wy wiedziałam bez pracy pózniej zlapalam domy na czarno przy sprzątaniu a teraz idę na naukę języka bo jest ciężko z praca. Dzieci nie mam i pewnie nie bede miała. Ja mam inny priorytet w życiu tzn wyjechałem po lepsze zycie chce sie najpierw dorobić a dzieci to kolejny plan jeżeli sie okaże ze bedzie za późno to bede musiała sie z tym jakoś pogodzić. W kazdym bądź razie najpierw musze sie ustawić na tyle ile to bedzie możliwe. Koleżanek miałam jedna ktora wróciła do polski, ale ona miała paskudny charakter mozna powiedzieć ze to była znajoma a nie koleżanka. Cieżko jest znalezc naprawdę fajnych znajomych za granica Polacy nie sa dla siebie mili jeden drugiemu nóż w plecy by wsadzil.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chce sama czegoś sie dorobić nie chce liczyć i ogladac sie na partnera.lubie byc niezależna finansowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po tej wypowiedzi po wyżej... hmmm.... wiesz raczej się nie nadajesz na matke bo dzieci to nie jest kolejny plan w życiu!!! Kobieto obudz sie jak chcesz się dorobić w dzisiejszych czasach nawet jak piszesz za granicą jest ciężko z pracą!!! Ja mając prawie całe rodzeństwo za granicą latając do nich co chwile i mieszkając tu w Polsce z 2 dzieci nie widzę różnicy w dorobieniu się!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wydzieraj jape na swoją rodzine! Dzieci to dla mnie kolejny plan i napewno nie sa one celem w moim życiu! Tez uważam ze sie nie nadaje do dzieci i nie wiem czy bede je wogole miała. Dla mnie to nie jest problem, ale dla Ciebie widze ze tak, bo plujesz jadem :-D :-D... Jasne ze jest cieżko z praca wszędzie z tym ze nauka języka otwiera pewne drzwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qwnk
taaaa. Dzieciate nie lubia bezdzietnych chyba z zazdrosci juz nie raz sie z tym spotakalam ( tez nie mam dzieci z wyboru, a po slubie jestem10 lat). Nie wiem czy slusznie robie,ale wciaz nie potrafie sie zdecydowac odkladam z roku na rok az w koncu sie okaze,ze nie bede mogla. Zalezy kto jak chce sie dorobic. Nie mow mi ,ze z dziecmi czy bez to to samo zwlaszcza jak ktos na nie sie nie zdecydowal do 30 roku zycia . Moja kolezanka 30sto letnia tez sprzatala na czarno chyba z 7 lat nie umiala prawie wogole jezyka bo nie miala kontaktu z ludzi a samej nie chcialo sie jej uczyc. W koncu zdecydowala sie na dziecko bo nie znalazla pracy legalnej, i teraz siedzi na garnuszku u swojego faceta bez pracy opiekuje sie dzieckiem. Jak ktos nie umie jezyka to pracy nie dostanie chyba ze ma znajomosci i ktos laskawy pomoze,a sprzatac cale zycie to mi tez bys sie nie chcialo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iwona

Hej czy nadal są tu mamy, które siedzą w domu z dzieckiem bądź dziećmi? Odezwijcie się 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa

Totalny brak ambicji, wstyd, bycie utrzymanka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja siedzę w domu, pracuję zdalnie z domu branży księgowości. Wcześniej miałam stabilną, stałą pracę ale zmieniła mi się szefowa i atmosfera stała się na tyle nie do zniesienia, że kilka osób się zwolniło i nadszedł dzień gdy nie wytrzymałam psychicznie i ja się zwolniłam. Jestem singielką, bezdzietną po 30. Narazie pracuję z domu, odpoczywam po poprzedniej pracy gdzie kilka lat wstawałam 5.15 i wracałam po 18 bo było tyle pracy. Ale na wiosnę szukam etatu, pomimo, że pracuję stwierdzam, że człowiek się w domu uwstecznia i nikt mi nie powie, że jest inaczej. Jakbym siedziała bez pracy i głównym punktem mojego dnia byłoby ugotowanie obiadu dla rodziny wywieźliby mnie chyba do psychiatryka. Podziwiam kobiety siedzące w domach chociaż was nie rozumiem nawet nie wiecie ile tracicie, dzieci kiedyś urosną wyprowadzą się na studia a wy zostaniecie z niczym. Wiem co mówie bo moja mama ma mnóstwo koleżanek gdzie zostali z mężem we 2 i jest płacz bo nie ma swojego życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Dnia 12.08.2013 o 22:06, Gość qwnk napisał:

taaaa. Dzieciate nie lubia bezdzietnych chyba z zazdrosci juz nie raz sie z tym spotakalam ( tez nie mam dzieci z wyboru, a po slubie jestem10 lat). Nie wiem czy slusznie robie,ale wciaz nie potrafie sie zdecydowac odkladam z roku na rok az w koncu sie okaze,ze nie bede mogla. Zalezy kto jak chce sie dorobic. Nie mow mi ,ze z dziecmi czy bez to to samo zwlaszcza jak ktos na nie sie nie zdecydowal do 30 roku zycia . Moja kolezanka 30sto letnia tez sprzatala na czarno chyba z 7 lat nie umiala prawie wogole jezyka bo nie miala kontaktu z ludzi a samej nie chcialo sie jej uczyc. W koncu zdecydowala sie na dziecko bo nie znalazla pracy legalnej, i teraz siedzi na garnuszku u swojego faceta bez pracy opiekuje sie dzieckiem. Jak ktos nie umie jezyka to pracy nie dostanie chyba ze ma znajomosci i ktos laskawy pomoze,a sprzatac cale zycie to mi tez bys sie nie chcialo.

Potwierdzam, że dzieciate nie lubią bezdzietnych, przekonałam się o tym wiele razy nie wiem z czego to wynika. Ja już nie raz musiałam wysłuchiwać głupich komentarzy, że jakbym miała dzieci to już bym się tak nie stroiła bo nie miałabym tyle czasu na latanie po sklepach, że mam za dobrze bo jestem wypoczęta i wyspana itp. itd. Nawet potrafiłam usłyszeć, że co ja z czasem robie jak nie mam dzieci. Jad, jad, jad niby matki polki a w łyżce wody by utopiły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SG s.sg

Po dziecku już się tak nie chce dbać.

Po dziecku trochę wszystko kobiecie opada.

Robi się takie mleko w głowie.

Tak robi biologia. To nie lenistwo. Raczej natka natura tak programuje że gdy kobiecie rodzi się dziecko to inteligencja spada i chęci też 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa
19 godzin temu, Gość Gość napisał:

Ja siedzę w domu, pracuję zdalnie z domu branży księgowości. Wcześniej miałam stabilną, stałą pracę ale zmieniła mi się szefowa i atmosfera stała się na tyle nie do zniesienia, że kilka osób się zwolniło i nadszedł dzień gdy nie wytrzymałam psychicznie i ja się zwolniłam. Jestem singielką, bezdzietną po 30. Narazie pracuję z domu, odpoczywam po poprzedniej pracy gdzie kilka lat wstawałam 5.15 i wracałam po 18 bo było tyle pracy. Ale na wiosnę szukam etatu, pomimo, że pracuję stwierdzam, że człowiek się w domu uwstecznia i nikt mi nie powie, że jest inaczej. Jakbym siedziała bez pracy i głównym punktem mojego dnia byłoby ugotowanie obiadu dla rodziny wywieźliby mnie chyba do psychiatryka. Podziwiam kobiety siedzące w domach chociaż was nie rozumiem nawet nie wiecie ile tracicie, dzieci kiedyś urosną wyprowadzą się na studia a wy zostaniecie z niczym. Wiem co mówie bo moja mama ma mnóstwo koleżanek gdzie zostali z mężem we 2 i jest płacz bo nie ma swojego życia.

Wiesz,  to zdecydowanie co innego niz bycie leniwa utrzymanka ;),

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 minuty temu, Gość Sowa napisał:

Wiesz,  to zdecydowanie co innego niz bycie leniwa utrzymanka ;),

No nie jestem leniwą utrzymanką bo nie ma mnie też i kto utrzymywać 🙂 ale ogólnie siedzenie w domu nie rozwija w żaden sposób nawet jeśli się z tego domu zdalnie pracuję i zarabia, człowiek się jakby cofa w rozwoju. Uważam, że jednak na dłuższą metę wyjście do pracy i do ludzi to jest coś co pozwala zachować balans w życiu. Ja pomimo, że się staram mieć jakąś odskocznie np. dużo jeżdże na rowerze, chodze na spacery, czytam to jednak stwierdzam, że takie życie w domu nie jest dobre. Owszem na pół roku na rok ale na więcej absolutnie nie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja uważam, że te kobiety siedzące w domu z dziećmi nie mają motywacji do tej pracy, jakby miały to by już dawno pracowały. Ja mam w swojej rodzinie takie trzy kuzynki po 30 które nie pracują, dwie z nich nigdy nie pracowały a trzecia ostatni raz przed ślubem czyli ponad 11 lat temu. To, że nie pracują wynika głównie z tego, że ich mężowie pochodzą z takich rodzin gdzie ich matki nigdy nie pracowały tylko zajmowały się dziećmi i dla nich jest to normalne, że kobieta siedzi w domu. Teraz mogłyby iść do pracy bo dzieci mają już w podstawówce a do pomocy matki i teścowe ale przypuszczam, że do tej pracy nie pójdą. One są już tak przyzwyczajone do życia bez obowiązków, rano odwiozą dzieci do szkoły potem kawka, internet, obiad na spokojnie. Jedna sama mi się przyznała, że ona po tylu latach po prostu boi się iść do pracy, czy się odnajdzie, czy podoła obowiązkom po tylu latach życia na spokojnie a z każdym rokiem ten stan się pogłębia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa
10 godzin temu, Gość Gość napisał:

No nie jestem leniwą utrzymanką bo nie ma mnie też i kto utrzymywać 🙂 ale ogólnie siedzenie w domu nie rozwija w żaden sposób nawet jeśli się z tego domu zdalnie pracuję i zarabia, człowiek się jakby cofa w rozwoju. Uważam, że jednak na dłuższą metę wyjście do pracy i do ludzi to jest coś co pozwala zachować balans w życiu. Ja pomimo, że się staram mieć jakąś odskocznie np. dużo jeżdże na rowerze, chodze na spacery, czytam to jednak stwierdzam, że takie życie w domu nie jest dobre. Owszem na pół roku na rok ale na więcej absolutnie nie. 

To zależy, co rozumiesz przez  cofanie się w rozwoju. W społecznym rozwoju - na pewno. W intelektualnym - niekoniecznie. Mam w rodzinie fizyka, który pracuje w domu. Jest pracownikiem naukowym (nie dydaktycznym). Głównie siedzi w domu i pisze, czasem, od czasu do czasu, pojedzie na konferencję. Chłop po habilitacji. Raczej się nie cofnął w rozwoju 😉 ale dzikus z niego, to fakt. 

Ja pracuję pół na pół. Trochę w domu, trochę w biurze, trochę z ludźmi (szkolę). Ale jednak najbardziej lubię pracę w domu 😉 na pewno w domu jestem najbardziej efektywna. I najszybciej idzie, najszybciej mam wolne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Itaka
22 godziny temu, Gość Gość napisał:

No nie jestem leniwą utrzymanką bo nie ma mnie też i kto utrzymywać 🙂 ale ogólnie siedzenie w domu nie rozwija w żaden sposób nawet jeśli się z tego domu zdalnie pracuję i zarabia, człowiek się jakby cofa w rozwoju. Uważam, że jednak na dłuższą metę wyjście do pracy i do ludzi to jest coś co pozwala zachować balans w życiu. Ja pomimo, że się staram mieć jakąś odskocznie np. dużo jeżdże na rowerze, chodze na spacery, czytam to jednak stwierdzam, że takie życie w domu nie jest dobre. Owszem na pół roku na rok ale na więcej absolutnie nie. 

Autorce nie chodziło o pracę codzienną , ale o zajęcia twórcze poza domem, np może to być uniwersytet II wieku, albo zajęcia samodzielne by spotykać się i rozmawiać z ludźmi. Ten balans jest potrzebny ale domatorkom tego może nie potrzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa
3 godziny temu, Gość Itaka napisał:

Autorce nie chodziło o pracę codzienną , ale o zajęcia twórcze poza domem, np może to być uniwersytet II wieku, albo zajęcia samodzielne by spotykać się i rozmawiać z ludźmi. Ten balans jest potrzebny ale domatorkom tego może nie potrzeba.

Jak autorka nie zarabia i jest leniwa utrzymanka, to niech idzie do pracy. Proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zorza
Dnia 15.11.2019 o 17:05, Gość Gość napisał:

Ja siedzę w domu, pracuję zdalnie z domu branży księgowości. Wcześniej miałam stabilną, stałą pracę ale zmieniła mi się szefowa i atmosfera stała się na tyle nie do zniesienia, że kilka osób się zwolniło i nadszedł dzień gdy nie wytrzymałam psychicznie i ja się zwolniłam. Jestem singielką, bezdzietną po 30. Narazie pracuję z domu, odpoczywam po poprzedniej pracy gdzie kilka lat wstawałam 5.15 i wracałam po 18 bo było tyle pracy. Ale na wiosnę szukam etatu, pomimo, że pracuję stwierdzam, że człowiek się w domu uwstecznia i nikt mi nie powie, że jest inaczej. Jakbym siedziała bez pracy i głównym punktem mojego dnia byłoby ugotowanie obiadu dla rodziny wywieźliby mnie chyba do psychiatryka. Podziwiam kobiety siedzące w domach chociaż was nie rozumiem nawet nie wiecie ile tracicie, dzieci kiedyś urosną wyprowadzą się na studia a wy zostaniecie z niczym. Wiem co mówie bo moja mama ma mnóstwo koleżanek gdzie zostali z mężem we 2 i jest płacz bo nie ma swojego życia.

masz wspaniały dar pisania , spróbuj pisać pamiętnik ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakie wy
Dnia 29.09.2011 o 12:59, Gość AaliyahDanaHaughton napisał:

ja tez siedze w domu, od ślubu czyli juz ponad 15 lat, nigdy nie pracowałam, teraz pracuję raz w tygodniu. Lubie być w domu, zajmowac sie dziecmi, współczuję tym ludziom co widza dzieci tylko jak je kłada spac.

jesteście żałosne 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pozytywna zołza

Lubię czasem poleniuchować ale wiedząc że lada dzień wrócę do pracy. Nienawidzę bezczynności i siedzenia w domu. Lubię się czuć potrzebna, dowartościowana tym, że pokażę to co umiem, w czym jestem dobra. Nie lubię też być uzależniona od męża i prosić go np aby dał mi 100zł na bluzkę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hakuma matata

Czytam niektore posty i oczom nie wierze. Nie rozumiem jak mozna siedzieć w domu i nie pomysleć o swojej przyszłości , byc uzalezniona od faceta, a przecież w zyciu różnie bywa. No a juz szczytem jest siedzenie w domu i narzekać, że nie zna się jezyka. Do choinki z nudów bym padła, nie łaska iść na kurs językowy, przecież to podstawa funkcjonowania w danym środowisku, a z wiekiem, czas ucieka ... 😞  będzie gorzej

Dziewczyny ogarnijcie się i pomyślcie o swojej przyszłości 😛

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hakuma matata
Dnia 13.01.2020 o 19:31, Gość pozytywna zołza napisał:

Lubię czasem poleniuchować ale wiedząc że lada dzień wrócę do pracy. Nienawidzę bezczynności i siedzenia w domu. Lubię się czuć potrzebna, dowartościowana tym, że pokażę to co umiem, w czym jestem dobra. Nie lubię też być uzależniona od męża i prosić go np aby dał mi 100zł na bluzkę. 

Też tak uważam, nie mówiąc juz o tym, że w przyszłości lepiej mieć 2 emerytury jak 1 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adaaa

Nie pracuje bo szkoda mi życia. Praca nigdy mnie nie rozwijała. Miałam 3 i z każdej mnie wywalali z czego się cieszyłam☺️.

Żałuję że tam poszłam bo tylko sobie nerwów napsulan i czas zmarnowałam 

Córka też pewnie z tych domowych kobiet będzie. Cieszę się że nie muszę pracować. To komfort. Współczuję tym które to robią i jeszcze usprawiedliwiają rozwojem.

Praca to stres, obcy ludzie, znoszenie ich.

Nie, dziękuję.

Nie znam nikogo kto dobrowolnie tam chodzi. Chyba że idi..oci, ale normalne kobiety wolę życie od pracy, dom, niż nieobecność po 10 godzin dziennie z obcymi zanaistz Własnymi dziecmi.

Dla mnie chore i nie dam sobie wmówić, wbrew Propagandzie że się cofam, nie rozwijam.

Cofałam się bardziej w pracy niż w domu. 0 normalnych obiadów, chore plecy i uzerka z .....kani które chcą się wykazać zamaiast siedzieć na d.. i przetrwać dzień.

Dziękuję każdego dnia i za każdy dzień GDY NIE MUSZE TEGO ROBIĆ!

DZIĘKI BOZE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×