Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ja i on 77

czy to brak zaufania i zaborczosc ?

Polecane posty

Gość ja i on 77

ja juz sama nie rozumiem,wiec sie chcialam zapytac,jak Wy to widzicie.czy zaakceptowalibyscie znajomosc Waszego faceta z byla eks,czy zgadzalibyscie sie na kontakty i spotkania wraz z noclegiem? czy wystarczyloby Wam zapewnienie,ze to tylko przyjazn i nic wiecej ? czy potrafilibyscie zaufac i zaakceptowac taka sytuacje? ja osobiscie mam z tym problem,moj Kochany facet nie widzi zadnego problemu,sadzi,ze nie krzywdzi mnie,bo z ta kobieta laczy go tylko przyjazn ,ze maja sobie tylko duzo do powiedzenia,ze do tej pory tak sie spotykali ,raz u niego raz u niej...ze kazdy i tak spi w innym pokoju. Ja mu wierze,ze tak jest....jednak mysl,ze ta kobieta u niego nocuje i odwrotnie....to jest dla mnie za duzo.Powiedzialam mu ,ze nie akceptuje takich spotkan i jezeli nadal w takiej formie beda sie spotykali,ja po prostu musze sie z nim rozstac,pomimo,ze Kocham bardzo.czy naprawde swiadczy to tylko o moim braku zaufania ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie potrafię
a mój m ma świetny kontakt ze swoją ex. Było kilka awantur, często myślę o rozstaniu, ale nie umiem zaakeptować faktu że jest blisko z inną kobietą, nawet jesli nie ma tam sexu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie potrafię
poza tym wiem ze jak sie rozstaniemy to on zatrzyma się u niej i pewnie już tak zostaną, a to też wielka szpila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja i on 77
ja tez nie potrafie....on twierdzi ,ze to brak zaufania i zaborczosc,ze nie zdradza mnie,ze to tylko przyjazn....jednak zrezygnowac z tego,ze jego eks nocuje u niego ...tego nie che

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie potrafię
zawsze możesz powiedzieć nie, ale wtedy musisz liczyć się z konsekwencjami, że wybierze ją mój twierdzi że chcę mu wybierać przyjaciół i strzela focha no i oczywiści standard - ze mu nie ufam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrób tak samo
spotykaj się z ex , zobaczymy co on zrobi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nigdy bym czegoś takiego nie zaakceptowała, Twój facet jest bezczelny w takim wypadku, jesli sądzi, ze kieruję Tobą zaborczość, w przypadku, kiedy ona NOCUJE u niego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olkkka
wiem co czujesz. Kobiety nie lubią kiedy ich facet jest blisko z inną. Co to wogóle za przyjaźnie? Moj facet tez czesto kontaktuje sie z bylą, mieszkają w innym miescie, ale jak raz na miesiac pojedzie tam sam to do niej dzwoni, ona od niego kase pozycza, dzwoni z problemami. Ja się na to nie zgadzam, postawiłam mu ultimatum bo wiem czego chce a czego nie w moim zwiazku, jest ona czestym powodem kłótni w naszym zwiazku, przez nia spedzilismy pol dnia naszej 4 rocznicy na kłótniach... Ma się z nią nie kontaktować, zablokowal jej numer na polaczenia i smsy przychodzace. Wiem, ze to dla niektorych przegiecie, ale sprawdzam jego bilingi czy faktycznie do niej nie dzwoni. Jesli zadzwoni to ja wiem, że napewno odejde bo tak sie nie da zyc długo. Jeśli facet nie potrafi oderwac sie od niej to cos jest nie tak... ja tego nie toleruje, poki co mam pewnosc ze zero kontaktu. A Wy dziewczyny robcie co chcecie i to nie jest kwestia zaufania, kontroli czy innym wzniosłych rzeczy, facet ma byc Wasz, dla Was a nie zdradzac emocjonalnie z bylymi, zwirzajac sie jej z problemow..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie no wypasss
" facet ma byc Wasz, dla Was a nie zdradzac emocjonalnie z bylymi, zwirzajac sie jej z problemow.." co to znaczy "ma BYC" JELSI BEDZIE CHCIAŁ To bedzie a jesli bedzie chciał inna to pojdzie sie zwierzac innej ... proste a tamta najwidoczniej ma na niego ochotke wiec wysłuchuje i na odwrót

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie no wypasss
"nigdy bym czegoś takiego nie zaakceptowała, Twój facet jest bezczelny w takim wypadku, jesli sądzi, ze kieruję Tobą zaborczość, w przypadku, kiedy ona NOCUJE u niego..." autorko a od kiedy to on jest niby twoim facetem skoro go koło ciebie nie ma i na dodatek chula sobie gdzies po za twoim zasiegiem? chyba cos ci sie jebneło w mózgu skoro tak uwazasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olkkka
i nie bój sie kazać mu zdecydować bo jesli wybierze kontakty z nią i tą swoją niezaleznosc to mialabys z nim i z nią przesrana cale zycie. Zdecyduj sie, ważne jest to czego ty chcesz, a czego nie i co jestes w stanie zaakceptowac a czego nie. proste. chcesz zycia z ciągłym napięciem, że w koncu po kolejnej nocnej "rozmowie" zazegnają konflikt, który kiedys byl przyczyna ich rozstania, dotrą się koncu i zejdą?? Słuchaj, nie wiem czy kiedys stawialas go w roznych sytuacjach zwiazanych z wyborem kogos, czegos czy ciebie, ale nic sie nie stanie jesli raz to zrobisz, jesli Cie kocha i chce byc z Tobą to przestanie sie z nią widywac, postaw wszytsko na jedną karte. Chcesz kogos dla kogo ważniejsza jest przyjazn z bylą niż Twoj komfort w związku?? Nie bądź słaba, on widzi ze nic nie robisz wiec dalej bezczelnie sie z nia spotyka Napisz jeszcze ile mace wszytscy lat, ile i kiedy byl z nia i sie rozstal, po jakim czasie od zakonczenia jego zwiazku Wy sie aczeliscie spootykac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie potrafię
ja nie chcę być zaborcza, akceptuję jakiś stopień wolności. Moj u swojej nie nocuje, mieszkamy w tym samym mieście. Ale rozumiem ze może moje pretensje traktować jako zamach na swoją wolność, ale szlak mnie trafia jak pomyślę ze on jejj opowiadać o naszych sprawach :/ były wielkie awantury, ale w końcu sprawa przycichała. myślę ze w końcu sie przez to rozstaniemy. Może jestem jak pies ogrodnika, ale jedną z rzeczy która mnie przed tym powstrzymuje to oprócz tego że go kocham jest fakt, że on się do niej wtedy wprowadzi. Pewnie na początku jako współlokator, bo nie raz proponowała mu lokum jakby co, ale przypuszczam że współlokatorstwo szybko się skończy i sie zejdą, a to byłby dla mnie policzek :/ Ale każda awantura przybliża mnie do decyzji o rozstaniu. Teraz sobie powiedziałam że czekam do świąt, żeby rodzinie nie robić przed świętami przykrości, a potem jeśli nie wymyślimy konstruktywnego rozwiązania powiem mu dowidzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
olkka,dobrze zrobiłaś! co to ma być ze sie spotyka na nocki z inną,średnio wierze w to ze sypiaja w osobnych łóżkach i nawet jeśli do niczego nie dochodzi to uwierz mi,ze któreś z nich chce czegoś wiecej.w Zyciu bym sie nie zgodziła na takie coś.Facet ma byc mój i tylko mój,dla żadnej innej kobiety!kurcze dziewczyny nie szanujecie sie? nie umie bidulek wybrac? sorry jak mu tak bardzo na niej zalezy to niech sobie z nią bedzie.Ja sobie nie wyobrazam takiego trójkąta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale o co chodzi pani lodzi???
nie wiem dlaczego nie mieszkacie razem? wtedy chyba by tak czesto sie nie spotykali? nastepnym razem kiedy on bedzie jechał do niej ty tez sie z ni wybierz, albo jakona bedzie chciala u niego nocowac to tez do niego wpadnij:D bedzie trojkacik;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie potrafię
ultimatum biorę pod uwagę, on z nim walczy bo twierdzi że przez takie ultimatum oboje możemy dużo stracić. On się do mojego miasta przeprowadził dla mnie i ona jest tu jego jedyną znajomą, pozostali to moi znajomi i on tym głównie tłumaczy chęć zachowania z nią kontaktów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olkkka
BOlinka Slusznie, popieram Twoje stanowisko jednak to nie moj facet sypia u bylej, a facet zalozycielki tematu. Mój "tylko" pozycza jej kase i chodzi czasami na "herbatki" :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie potrafię
u mnie jest afera o jego ch eć chodzenia na herbatki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olkkka
ja nie potrafie wytlumacz mu jasno (chyba ze jestes w stanie zaakceptowac taka sytuacje) ze nie ma opcji zeby Twoj facet spotykal sie z ze swoja eks na pogaduszki.... Powiedz, ze nie chcesz nikogo, kto nie umie zamknąc drzwi z przeszlosci bo to przyczynia sie do napiec w waszych relacjach. Uwierz kobieto, jemu nie chodzi o jakiegokolwiek znajomego czy znajoma bo innych nie ma... chodzi mu o nią bo teraz kreci go spotykanie sie z nia. kiedys sie rozstali przez kłótnie zapewne, a teraz swobodnie sobie gadają, bez zazdrosci, zaborczosci i innyc "zwiazkowych" problemow. zobaczysz w koncu sie "złamą". A na marginesie nie daj sobie wiecej wmawiac tekstow o jakichs zamachwch na wolnosc bo w zwiazku takie "zamachy" przeszkadzaja tylko tym ktorzy ciagle czegos szukają i nie chca jeszcze spokojnie siedziec ze swoim partnerem/partnerką bo może to jeszcze nie ta... Nie bądź głupia. Twoj facet nie siedzialby spokojnie gdybys Ty ze swoim eks utrzymywala kontakt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja przyjaciółka ma takiego przyjaciela..ona go traktuje prawie jak brata,ale on to już chyba co innego.Koles ma dziewczyne,którą moja przyjaciółka podpowiadała jak zdobyc.ale teraz ta jego dziewczyna poszła troche w odstawke.On sie pokryjomu czasami spotyka z moją przyjaciółką,zeby tamta awantur mu nie robiła.On sypia u niej czasem ona u niego (moja przyjaciółka) i co z tego ze ona nic nie chce i nic konkretnego nie było,jak była sytyacja ze po imprezie jak on sie napił to ją zaczał całować.Ona oczywiście kazała mu sie opamietać...wiec wydaje mi sie,ze zawsze któreś coś chce nawet skrycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olkkka
"ultimatum biorę pod uwagę, on z nim walczy bo twierdzi że przez takie ultimatum oboje możemy dużo stracić. " No owszem możesz go stracic, ale mozesz tez syskac, jesli naprwade bylby w stanie rozstac sie z tobą zeby z nią sie wydywac to ku*wa pieknie... A on nie chce mieszac sobie w zyciu i nie chce stracic swojego zasranego prawa do swojego zasranego niezdecydowania i nie chce nic zmieniac, a takie ultimatum musi cos zmienic, Ty potrzebujesz zmiany. Nie stawiaj ultimatum jesli nie jestes pewna ze jak wybierzez ją to odejdziesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie potrafię
olkkka widzisz ja mu to wszystko powiedziałam. On oczywiście twierdzi że nie miał by nic przeciwko moim spotkaniom z byłym czy innym 'kolegą'. uważa że ich przyjaźń jest ważna i podaje mi przykłady moich koleżanek na które mogę liczyć w potrzebie. On uważa że może liczyć na nią. Jakby ona była mężczyzną to nie miałabym z tym problemu, fakt. I cały czas wraca sprawa zaufania. Ok ja do niego mogę mieć ale do niej już niekoniecznie. I inna sprawa, oni kiedyś tam, jeszcze długo przed 'nami' próbowali się zejść, ale oboje stwierdzili że to już nie to i postawili na przyjaźń. Ale tak jak napisałam, sprawa ostatnio znów się zaogniła, ale nie chcę się rozstawać przed świętami, choć ostatnio było naprawdę blisko. Po świętach bedzie 'ostateczna rozgrywka', wóz albo przewóz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja i on 77
oboje jestesmy w srednim wieku... i jestem 10 lat mlodsza od niego....jego eks jest w jego wieku. znaja sie prawie 20 lat....my jestesmy w "zwiazku" od roku,znamy sie ale juz prawie 27 lat,niestety nasze drogi sie rozeszly na bardzo dlugi czas,ponad 24 lata sie nie widzielismy.... spotykaja sie nie czesto ,kilka razy w roku,ale czesto dzwonia ... czuje sie zobowiazany wobec niej nadal,bo jeszcze nie ulozyla sobie zycia i jest sama....sa tez i dobrowolne zobawiazania finansowe...ona nie chciala niby zwiazku z nim i sie rozeszli,nie przerywajac kontaktu i dalej zostajac z soba w "przyjazni"... ja jej nie znam i nie wiem,czy ona ma tez takie samo zdanie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie potrafię
a co do ultimatum, jak wybierze ją to znaczy że ten związek i tak nie był nic wart, jak zostanie, to i tak coś stracimy, on będzie czuł się pokrzywdzony, że musiał coś pośwęcić, a ja będę się czuła tą złą, która coś mu zabrała. Szukam trzeciego rozwiązania. ale jak znów wyskoczy z zarzutami że może wybiorę mu przyjaciół z którymi ma się spotykac to nie ręczę za siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olkkka
ja nie potrafie lipa z tymi swietmi, a jak czesto oni sie spotykają?? moj facet tez na poczatku podskakiwal i mowil ze jak on z nia sie nie bedzie kontaktowal to ja mam z moja przyjaciolka it, nie można dac sobie wmawiac ze to to samo. A to ze mowi ze nie ma nic przeciwko Twoim ewntualnym kontaktom z bylym to nic nie znaczy, moze sobie mowic co chce bo takowych kontaktów nie ma.. Może jestem zbyt impulsywna, może Ty dobrze robisz bardziej to analizując, jednak dla mnie sprawa jest prosta. Zwiazek w ktorym facet bedzie sie przyjaznil z bylą to nigdy nie bedzie nic dobrego i albo on przestanie albo ten zwiazek trzeba spisac na straty... jak czesto Twoj facet sie z nia kontaktuje, spotyka? Czy ty z nią rozmawiesz, widujesz sie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uczciwe osoby nie utrzymują kontaktu z ex. Przyjaźni męsko damskiej nie ma. To tylko furtka do ew. zejścia się :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie potrafię
ja ją rzadko spotykam, jak jeszcze miała kogoś to czasem spotykaliśmy się w czwórkę i czasem, raz na kilka tygodni on do nich wpadał ale na chwilę bo był w okolicy czy coś. ostatnio widzieli się kilka tygodni temu jak pomagał jej w przeprowadzce. we dwoje się nie spotykają choć padła taka propozycja i wtedy zaczęły się awantury bo powiedziałam nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olkkka
ja i on 77 A mieszkają w jednym miescie?? bo jesli gdzies daleko i spotykaja sie 4 razy w roku u jednego z nich w miescie to nie jest to tragiczna sytuacja, przez telefon niech sobie rozmawiają. Oni faktycznie dlugo sie znają (Wy tez) wiec nic juz z tym nie zrobisz... Wazne jest dlaczego u siebie sypiają, jesli to kwestia "gosciny" po delekiej podrozy to nie jest zle, ale jak mieszkaja w jednym miescie to zle... Czemu ne mieszkacie razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olkkka
Kaliban tez tak myślę, a swoje zwiazki trzeba prowadzic najprostszą drogą jak się da bez takich komplikacji ... ja dopiero jak poczulam ze jestem naprawde gotowa go zostawic przez jego byłą zarządałam wprost ucięcia tego wszytkiego, on wyczul ze to nie zarty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja i on 77
nie mieszkaja w jednym miescie......nie mieszkamy w Polsce odleglosc jest do pokonania w 2 godziny pomiedzy nimi.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×