Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość znamto

dlaczego tak cierpie

Polecane posty

Gość znamto

nie chce mi sie juz zyc wyje i wyje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo proszęęe
nie Ty jedna /jeden

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żaden orginał
wielu ludzi tak ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
mam juz tyle problemow ze nie mam na nic ochoty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
poznalam chlopaka 3miesiace temu mam 22lata jestem po nieudanym 4letnim zwiazku on 31lat 2miesiace przed naszym poznaniem odszedl od swojej bylej z tego powodu ze ciagle sie klocila rozkazywala mu wyciagala pieniadze na siebie i swoich dzieci ktore oczywiscie miala z ex mezem ale miejsza o to...moj problem tkwi w tym ze niestety mam obawy czy on napewno mnie kocha.a jest wiele powodow do tego bym tak myslala mianowicie takich...mieszkam z nim i jego rodzicami prawie od pocztku naszej znajomosci poniewaz dzielily nas spore kilometry a on stwierdzil ze mam sie pakowac i przyjerzdzac do niego i tak zrobilam...2tygodnie po przyjezdzie do niego dowiedzialam sie ze 2miechy przed poznaniem mnie rozstal sie z byla zreszta byla jego pierwsza kobieta.,,widzialam ze cos jest nie tak chodzil jakis zamkniety w sobie zamyslony tak jak by zagubiony czesto grzebal w swoim telefonie az po 3 tygodniach przylapalam go lezal na lozku jak wchodzilam do pokoju to zucil telefon za lozko z pocztku bylam zdiwiona schylilam sie po fona i pytam o co chodzi ze tak postapil a on ze nic ze wszytko ok ale nie dalo mi to spokoju czytam esy i nic sprawdzam wyslane nic az wkoncu raporty a tam DOROTKA pokazuje mu to i mowie o co tu chodzi bo puscily mnie nerwy chcial mi wyrwac tel ale sie nie udalo napisalam do niej ze ma sie odczepic i to wyslalam po chwili dostalam odpowiedz od niej napisala mi prosto ze stas przed chwila napisal ze ja kocha i ze zostawi mnie dla niej..zaczelam plakac pakowac sie ale on mnie zatrzymal zlapal za rece i powiedzial pomoz mi zapomniec o niej nie chce do niej wracac ale nie potrafie nie myslec po czym odzekl nie odchodz ode mnie...wiec zaczelam z nim rozmawiac wylal wszytko co go bolalo..obiecalam mu ze bede walczyc o niego bo mi na nim zalezy i ze mu pomoge..pare razy po tym zdazeniu jeszcze gadalismy o jego bylym zwiazku plakal zawsze mowiac o niej i mnie to bolalo ale w inny sposub bo nie czulam jego milosci do mnie po 2 miesiacach bycia razem ujelam ze jest juz normalny przestal myslec zaczal ze mna chodzic do kina restauracji pojechalismy w gory.raz powiedzial mi sam od siebie 'kocham cie' bylam w pozytywnym szoku teraz ja mu mowie codziennie ze go kocham i slysze ja ciebie tez ale nic sam od siebie.w te swieta ku memu zaskoczeniu oswiadzyl mi sie przyjelam te oswiadczyny byly piekne tym bardziej ze przy jego rodzicach przy wigilijnym stole.tylko boje sie boje ze jednak jest cos nie tak pare dni temu znowu zrobil sie markotny niby ok ale ucieka myslami widze to i czuje ze cos sie swieci jak go pytam czy dalej mysli o niej to mowi ze nie i zebym juz przestala o niej gadac...przed wczoraj stal przy oknie zamyslony spytalm co mu jest a on udal ze niby nic i chcial uciec od rozmowy.zlapalam go za reke powiedzialam zeby usiadl zaczelam plakac i powiedzialam ze juz tak zyc nie moge ze codziennie mysle o tym czy on ja dalej kocha czy o niej mysli czy za nia teskni.jego odpowiedz brzmiala nastepujaco ;nie mysle o niej choc zal mi jej bo lekko nigdy nie miala;...ale teraz skonczmy juz z tym tematem i tak zakonczyl rozmowe.ona jest ladna ma 37 lat jest od niego starsza o 6lat ale jaka figura wyglada jak chodzaca modelka a ja niziutka na dodatek nie jestem az tak szczupla jak ona ale i nie gruba ale jednak ile bym dala by byc nia...mysle ze ona takze kochal jej cialo a ja sie wstydze odkryc przed nim bo wtedy widze ja.powiedzcie co mam robic jestem zalamana boje sie ze mnie zostawi choc on mowi ze nie zostawi nigdy ale ja juz nie wiem w co mam wierzyc chyba dostalam jakas obsesje na jej punkcie.doradzcie pomozcie bo juz sama nie potrafie chyba tak zyc.Kocham go ale nie umiem zapomniec jak on o niej mowil jak plakal i to co jej napisal 2miesiace temu utkwilo mi w glowie.prosze o jakas rade....;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
dodam ze jeszcze jego matka mnie dobija

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze depresja? Zrob sobie test na depresje. Potem trzeba moze udac sie do gabinetu psychiatry . No chyba , ze jest fizyczny powod tego cierpienia np. zlamane serce, rozpoznana ciezka choroba, brak pracy, brak przyjaciol itd. Wtedy trzeba uporac sie z ta przyczyna :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie...
wiele problemów spodziewałam się poważnych, chyba prawdziwych nie miałaś olej go i tyle, to trudne ale jaj już sobie spokój nie masz 60 lat na karku żeby tak za nim stać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
powaznych? a co to malo powazne...zarabiam malo nie stac mnie na mieszkanie zebym odeszla jestem zalezna od niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
gdybym miala dodac co jeszcze mnie w zyciu spotkalo na moj wiek to nie wiem czy kto kolwiek by powiedzial ze mialam malo problemow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
to ja chyba powinnam się zabić , zapierdalaj do roboty i sraj na niego znajdziesz lepszego a nie takiego który w każdym momencie może cię zostawić dla byłej znajdz prace pomyśl nad tym czy masz siłe się tak męczyć ? mało ci? to nie jest zdrowy związek lepiej odejść niż się zadręczać i martwić chcesz zryć psychike do reszty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
możesz wynająć pokój u kogoś na początek lub ze znajomymi pomieszkać naprawde wolisz tak się katować przy nim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
nie chce ale go kocham.moze wiesz co to za uczucie?...myslalm ze ktos chociaz mi doradzi a nie dopierdzieli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam wrażenie że jesteś jego pocieszeniem i on jest z Tobą tylko dlatego że nie może być ze swoją byłą, gdyby coś się wydarzyło pewnie od razu by do niej wrócił. Ja dałabym sobie z nim spokój. Będzie bolało ale czas leczy rany, a będąc z nim tylko się pogrążysz i po co to wszystko dla jednego faceta? Który nie umie zakończyć starych spraw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
więc Ci radze zostaw go, szczerze mówiąc nie wiem już co to za uczucie i nie mam zamiaru znów go poznać bo gdybym nie zerwala z bylym to dalej pieprzyłby się z inna a ja nieświadomie wciąż bawiłabym ich dzieci zresztą rób jak chcesz cierp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
jest mi ciezko uwierzcie w nikim nie mam pocieszenia matka mnie wyzucila z domu..gdzie mialam sama patologie,,,teraz tu musze sie meczyc i juz sama nie wiem co robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
jasne że jest dla niego pocieszeniem...................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
nie masz rodzeństwa? albo przyjaciół ? kogoś kto jest blisko i może pomóc albo babcia jakaś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
to po co sie oswiadczyl skoro twierdzicie ze tylko jestem pocieszeniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
matka ma w du co sie ze mna dzieje brat jest z matka jej pupilek.dziadkow nie mam,a kolezanki jak maja pomoc to ich nie ma.pieprzone zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
musisz z nim rozmawiać żeby wiedzieć na czym stoisz i wymyślać jakiś plan B :) pogadaj z matką a właściwie co za burak z niego mówi że ona miala ciężko a przecież ty też ja pierdole a każdy mi się dziwi ze nie nawidze mężczyzn ehhhhhh szukaj alternatywy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
oświadczył się po 3 miesiącach znajomości a to dopiero dziwne..... to po co śię oświadczył hmmm pewnie chce zapomnić o starej małpie i ułożyć życie z tobą ale jak widać nie wychodzi babo !!! napisał jej ze ją kocha to chyba coś znaczy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
gadalam z nim dzis.powiedzial ze mnie kocha i mam byc pewna ze mnie nie zostawi stwierdzil ze byl zaslepiony nia ale juz mu minelo i swiata nie widzi poza mna.ale nawet jak by bylo miedzy nim a mna dobrze to i tak jego matka mnie wykonczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
to ty z nią mieszkasz tzn z matką jego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
to o co Ci chodzi skoro z nim rozmawiałaś związek bez zaufania nie ma sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
w sobote zabral mnie na zakupy cieszyl sie jak dziecko ze cos mi kupil.w niedziele bylismy w gorach i powiem ze bylo super.widzialam jak na mnie patrzy z tymi iskierkami w oczach i usmiechem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamto
mieszkamy z jego rodzicami.on jest gornikiem wiec przychodzi styrany i spi dziennie mamy dla siebie kolo 4godz chyba ze ma wolne.a jego matka traktuje mnie jak sprzataczke kucharke i jeszcze narzeka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
to nie rycz bo nie masz powodu nara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to faktycznie..
zie, a tesciowe takie są nic nie poradzisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×