Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość JustynkaXYZ

FACET Z NETA-CO ROBIĆ?

Polecane posty

Gość ja podobnie, ale krócej...
W sumie rozumiem.. chociaż ja wolę jasne sytuacje. A mieszkacie blisko siebie, czy daleko? Czy coś stało na przeszkodzie Waszemu spotkaniu, czy tylko brak konkretnej propozycji? Ja nie lubię się narzucać, ale tutaj uznałam, że nie ma na co czekać. Na początku to ja trochę nie podejmowałam tematu, kiedy wspominał o spotkaniu, więc mógł uznać, że nie chcę. Oni chyba też chcą, żebyśmy były zainteresowane, też nie chcą się narzucać... Tym bardziej, że chciał się spotkać właśnie dzisiaj, ale ja nie mogłam, mieliśmy ustalić inny dzień, ale jakoś nie wspominał o tym przez cały tydzień.. więc uznałam, że spytam. Nie żałuję, do stracenia mam co najwyżej jeden wieczór:) on też:) a może będzie fajnie i może będą następne:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Justynka XYZ
Wiesz co? na przeszkodzie stał brak konkretnej propozycji. Dzieli nas zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Określał siebie jako faceta któremu się nie spieszy, jego proces poznawania jest wydłużony, ma świadomość sposobu w jaki poznaje i etc... Początkowo brak propozycji spotkania odbierałam jako to, że mógł kiedyś się sparzyć, dlatego mu się nie spieszy, potem wychodziłam coraz częściej z założenia, że takich kobiet jak ja jest multum i zabija wolny czas pisząc, ot pop prostu, mimo iż świetnie się rozumieliśmy ani jedno ani drugie nie naciskało, nic nie przyspieszało ale ile można pisać.... Nie wyszedł z konkretną propozycją po kilku m-cach pisania więc dałam sobie spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja podobnie, ale krócej...
No tak.. parę miesięcy to o wiele za długo i przestaje mieć sens. Miałam kiedyś takiego kolegę/adoratora.. poznaliśmy się "w realu", ale potem pisaliśmy prawie codziennie, a spotkania wychodziły raz na dwa tygodnie/raz na miesiąc. Był nawet jeden wspólny wyjazd, nawet jakiś wstęp do seksu... ale potem nic konkretnego, żaden związek... Byliśmy z jednego miasta, chociaż dość daleko od siebie, ale w pewnym momencie zrozumiałam, że to nie ma sensu, że jemu nie zależy na spotkaniu. Tym razem chcę spróbować.. a co z tego będzie, to się okaże. Ja nigdy nie miałam żadnych założeń w związku z poznawaniem ludzi w necie. Jakoś za bardzo w to nie wierzyłam. On był jednym z pierwszych, który do mnie napisał i chyba właśnie to utrzymało nasz kontakt, że nie od razu się spotkaliśmy, że najpierw się trochę "poznaliśmy" porozmawialiśmy. Spotkałam się jeszcze z dwoma innymi w międzyczasie. Nalegali na spotkanie, byli bardzo konkretni no i spotkaliśmy się szybko, z jednym po ok. 1,5 tygodnia, z drugim po 2,5... no i z pierwszym nie zaiskrzyło z żadnej strony, a z drugim to ja się nie chciałam więcej spotkać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JustynkaXYZ
No ja wychodzę z założenia, że lepiej robić coś niż nie robić nic :-D A na jakim portalu masz konto?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja podobnie, ale krócej...
randki.o2.pl wybrałam ten, bo darmowy, mało wymagający, można coś o sobie napisać. napalonych facetów po prostu ignoruję, ale pasuje mi formuła tego portalu:) wiesz, od kiedy wyszłam z konkretną propozycją spotkania, znów się zrobiło fajnie:) bo jakoś tak po tej poprzedniej rozmowie, kiedy mieliśmy się spotkać, ale bez konkretów, on rozluźnił kontakt... i teraz znów jakby bardziej zainteresowany:) jeszcze nie wiem, co z tego wyjdzie, ale zobaczę w poniedziałek:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×