Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość makal

facet mnie olewa

Polecane posty

Gość makal
on mnie przyciagal i odpychal i tak przez rok czasu bo wczesniej bylo ok a wlasnie to odpychanie i przyciaganie powodowalo ze fiksowalam mnie to wyniszczalo i nadal wyniszcza oceniacie zbyt szybko teraz wiem ze spedza ze mna czas z czystego egoizmu i ciagle daje sie nabrac a powinnam olac go

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vikula11
Makal ja Cie swietnie rozumiem... jesli chcesz pogadac o tym na privie to podaj tu swoja poczte czy cos to sie odezwe. Moze razem cos wymyślimy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam;) Poradzcie mi co mam zrobic, odrazu pisze ze chodzi o mojego narzeczonego i sprawy lozkowe. Nie zebym byla jakas inna ale chce poradzic sie kogos kto mial kiedys lub ma podobny problem jak ja. Jestesmy ze soba 4 lata no i wkrotce sie pobieramy. Znamy sie tyle a ja chyba dopiero teraz zaczynam go poznawac Wczesniej kochal sie ze mna czesto, widzialam jaki jest szczesliwy, czesto mowil ze bylo swietnie choc ja prawie nigdy nie doznawalam "tej przyjemnosci" nigdy nie zapytal czy bylo mi dobrze. Nie chcialam go smucic dla mnie liczylo sie to ze on jest szczeslliwy, wierzylam ze z czasem stopniowo nauczy sie wszystkiego jednak ktoregos dnia (to bylo jakies 4 tyg temu) strasznie sie z z nim poklocilam, klotnia dotyczyla zupelnie czegos innego, nie zwiazanego z seksem ale wtedy wybuchlam i wygarnelam mu ze traktuje mnie przedmiotowo, ze dba tylko o wlasna przyjemnosc. Po tym zdarzeniu oboje zaczelismy powaznie rozmawiac. Nie krzyczalam na niego ale na spokojnie wytlumaczylam, ze chcialabym zeby w "tych sprawach" bardziej sie staral. Od tamtej pory choc nie poklocilyslmy sie ani razu, on unika zblizen, tlumaczy sie ze boli go gllowa, ze jest zmeczony, a o szybkim numerku moge pomarzycc. Nic, poprostu jakby wogole sie mna nie interesowal. Kilka razy zauwazylam ze oglada sexfilmy a ja coraz czesciej mysle o zdradzie, wiem ze to chore ale co z tego ze mam faceta przy sobie skoro nie potrafi mnie zadowolic? jeszcze nie tak dawno nawet przez mysl mi nie przeszlo ze mogla bym go zostawic ale dzis... dzis juz sama niewiem. Moze ja zrobilam cos nie tak mowiac mu o tym ale przeciez nie powiedzialam mu ze jest do du** tylko prosilam by sie troche zmienil... Ehh ci faceci :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makal
vikula hmmm masz mail pumba251@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ból głowy
Monika - dobrze, że o tym powiedziałaś , ale to go zabolało, tym bardziej, że dopiero po 4 latach współżycia, a on przez ten czas myślał, że tobie też jest dobrze. Myślę, że nie powinnaś mówić, że to on ma się zmienić. Zacznij od siebie, pokaż mu jak ma to robić, by wam obojgu było dobrze. Facet nie wie tyle, co kobieta o swym ciele, dlatego zacznij go uczyć a nie wymagać. :) Trochę go uraziłaś, więc nie dziwię się reakcji. Możesz to załagodzić dziś wieczorem robiąc scenę ( niewulgarną ) jak z lekkiego erotyka, ładna bielizna i tekst: chodź pokażę ci jak chciałabym. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vikula11
OK to ja sie odezwe jakos tak pod wieczor makul to pogadamy:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Juz kiedys mowiłam mu o tym jednak on stwierdził że krępuje go taka rozmowa i juz. Dodam że lubi ogladac sie za innymi panienkami i lubi patrzec jaka jestem zazdrosna, niewiem jak mam do niego podejsc.. Za niedlugo sie pobieramy, boje sie ze sie zmieni. Staram sie jak moge, nawet wtedy gdy sie pokłocimy ja pierwsza wyciagam "reke na zgode" ale on chyba juz do tego przywykł. Fakt, jedno w związku powinno ustapic ale wydaje mi sie ze odpowiada mu ta reguła ze to zawsze ja musze ustepowac a mnie to dobija bo gdybym miala czekac az on pierwszy sie odezwie, pewnie nastaly by ciche dni- on nie odzywalby sie do mnie przez kilka dni a potem mialby pretensje ze to ja sie nie odezwalam. Przez pierwsze pol roku wcale nie kłociłysmy sie zupelnie niewiem jak to moglo byc a teraz nawet najdrobniejsza sprzeczka konczy sie wielka awantura. Czy ktoras z was dziewczynki miala podobnie? P i s z c i e :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×