Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość vivienna

miałyście kochanka? Jak to sie skończyło ?Doradźcie !!

Polecane posty

Gość ja mam kochanka
nie ma szans na ten zwiazek a z drugiej strony widze ze nie ma szans na wyleczenie sie z niego choc moze jak przyjdzie na swiat dziecko - jesli przyjdzie - to wszystko sie zmieni Moj byly mowi ze nie chce tego robic z nikim innym bo ja jestem najlepsza i znam jego potrzeby (choc moze klamie). Jestem naiwniarą pewnie. Gdyby mnie kochal to bylismysmy razem a tak to mysle ze chodzi o ...no wlasnie o co bo nawet do seksu nie dochodzi tylko calowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuu99
Bycie kochanka to jest okrojona sprawa. Żona zazwyczaj nie wie. A kochanka kocha tego nie swojego meza i jest z nim szczęśliwa tylko dokładnie w chwili, w której jest przy niej. A jak on musi wrócić do zony to wtedy dopiero jest bol !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam kochanka
chcialabym do meza czuc to co do tamtego - ale bylabym zajebiscie szczesliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam kochanka
jakby moj byly mial zone ale chociaz dziewczyne to nigdy bysmy sie juz nie zobaczyli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dlaczego nie
a teraz nienawidze samej siebie za co? że kochasz? że zdradzasz? że Twój narzeczony chce tylko seksu? Dziewczyno, jasne można napisać że każdy ma swoją wolę i nikt nikogo do łóżka na siłę nie wsadza, ale jak grają emocje często wyłącza się rozum, potem są wyrzuty sumienia i znów wracają emocje to jest koło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxym43
nie wchodzi się na karuzelę , gdy nie jest się przypiętym pasem bezpieczeństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dlaczego nie
wydajesz sie rozumieć sytuację, nie wiedzialam ze są na swiecie osoby ktore mnie nie potępią. Ale kurcze widzisz ja sama siebie tez gdzies tam usprawiedliwiam a z drugiej strony potępiam. Bo stawiam sie na miejscu meza, co bym czula bedac w jego skorze. Po co za niego wychodzilam, skoro mam taki sentyment do tamtego. Wiem tez ze nie chcialam po prostu czekac na tamtego bog wie ile. Ja pierdziele to takie pomieszane jest wszystko, juz nie wiem co robic. Mąż jest teraz w delegacji ja 4 dni sama - kochanek wie o tym i chce sie spotkac a ja mysle czy sie spotkac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mam kochanka
maxym - znów święta prawda, w moim przypadku pas bezpieczeństwa to chyba silne nerwy, ktorych nie mam i gotowość na rozwód

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxym43
drogie dziewczyny , co zrobicie , to juz wasze decyzje, czy słuszne czy nie nie mnie to oceniać...pamiętajcie tylko o jednym...trzeba mieć cholernie silną psychikę , by umiec sobie to wszystko w głowie poukładać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mam kochanka
maxym - a ja jej nie mam i mnie to spotkało Dziwne ze jeszcze nikt mnie4 od dziwki nie wyzwal oraz nie zapytal po cholere ranie meza i wychodzilam za niego. Naprawde chyba inni ludzie zaczeli wchodzic na kafe:-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxym43
dziwka? nie widzę powodu zycie nie jest proste a że sami je sobie kompli kujemy to juz inna para kaloszy;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam kochanka
no widzisz bo Ty jestes normalny ale ludzie na forach gadaja co slina na jezyk przyniesie bo tu wolno i jest sie przeciez anonimowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxym43
Rozumiejący .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zzzyyyxxx
Tak czytam i czytam i próbuje wyciągnąć jakies wnioski dla siebie,myślałam że jestem bardzo osamotniona ale widzę że nas kochanek jest dużo.Ja spotykam się z moim prawie dwa lata,on zdążył już sie rozwiesc a ja nadal prowadzę podwójne życie,i jak ktoś napisał jest to bardzo trudne.Męża nie kocham ale nie wiem jak od niego odejść bo mamy dzieci i boje sie ze mi ich nie odda.Dziewczyny trzymam za was wszystkie kciuki żeby każda rozwiązała wszystko pomyślnie i z jak najmniejszą krzywdą dla siebie i innych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxym43
nie ma krzywdy większej lub mniejszej.krzywda da dzieci jest zawsze taka sama , to nie ich wina że jednemu z rodziców a czasami obojgu nagle zaczeło być nie po drodze ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zzzyyyxxx
I wlasnie dlatego będę z dziecmi przy mężu trudno że ja sie mecze mąż w niczym mi nie pomaga jest mi naprawdę trudno,ale liczy sie tylko szczęście dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vivienna
czasmi tak jest że sie kocha (tego nieswojego męża) ale nie wiadomo co on czuje , czy tylko jest dobrym bajkopisarzem czy kocha naprawe i co jest w stanie dla nas zrobić.i wlaśnie ta niepewność co do jego uczuć utrunia sprawe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dlaczego nie
vivienna czasmi tak jest że sie kocha (tego nieswojego męża) ale nie wiadomo co on czuje , czy tylko jest dobrym bajkopisarzem czy kocha naprawe i co jest w stanie dla nas zrobić.i wlaśnie ta niepewność co do jego uczuć utrunia sprawe. Właśnie to jest druga strona medalu, co ta druga strona tak naprawdę myśli, czy kocha faktycznie, czy tylko tak mówi żeby dostać to czego chce, niestety często jest ta druga wersja. Nie wielu ludzi ma cywilną odwagę scementować nowy związek na normalnych zasadach. Pomijając już choć i tak się nie da, że przy okazji się krzywdzi męża lub żonę. Wcześniej pisałam to jest koło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no cóż,ustaillć zasady na początku .Obie strony na coś liczą>?tak?zazwyczaj tak jest ze to Wy płaczecie potem , gdy okazuje się że ten którego obdarzyłyście uczuciem , to taki skoczek , czaruś , który jak snajper na kolbie zaznacza kolejny odstrzał:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dlaczego nie
Kiedyś tak sobie myślałam, o ile życie byłoby prostsze gdyby nie było miłości pomiędzy kobietą i mężczyzną. Nie byłoby tych rozterek , dramatów i nie wiadomo jeszcze czego, chyba szukania odpowiedzi co dalej będzie. Powinna istnieć miłość rodziców do dzieci i odwrotnie, to skróciłoby męki nie jednemu. Też myślę że zaraz ktoś się pojawi i polecą obelgi, ale takie to już prawo tego forum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vivienna
no cóż to nie jest łatwy temat i nie jest tak że można pójść w jedną albo drugą strone , cokolwiek sie zrobi to będzie sie rozmyśl ać co by było gdyby ..... i pewno długo c ierpieć z tego powodu . ja chyba znalazłam sposób aby zobaczyć cy ON mnie kocha a jak sie przekonam o co mu tak naprawde chodzi to będe myśleć co dalej ., ale co najważniejsze - na początek trzeba być pewnym JEGO intencji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dlaczego nie
maxym 43 uwierz mi, gdyby wszyscy Panowie myśleli tak jak Ty ( chodzi mi o ustalenie zasad) to każda ze stron wiedziałaby czego może oczekiwać, niestety takich jak Ty jest mniejszość....w dobrym słowa znaczeniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dlaczego nie
vivienna podziel się tym pomysłem, nie jedna osoba przeczyta z ciekawością, dlaczego mamy się nie uczyć jeden od drugiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vivienna
no właśnie ! większość panów mówi kobiecie to co ona chce usłyszeć aby osiągnąć cel , niestety :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vivienna
właśnie ! a często panowie mówią kobiecie to co ta chce usłyszec , po to oby osiągnąć swój cel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to szukaj tej mniejszości.po facecie to spłynie , gdzies tam może sobie przypomni a w Tobie zadra zostanie na całe życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vivienna---- tak,ja mialam.. moja historia dluga .streszczę. na poczatku byla ta cholerna chemia.... kazde z nas podobało sie drugiemu... potem pikantene smsy, pozniej sex bez zobowiazan.. on od samego poczatku traktowal to z gory..dla niego liczyl sie sex ,nic wiecej. a ze jestem ładna dziewczyną to taki plusik.ale nic nie czul do mnie a ja .. dopisywałam sobie wszystko... to ze tak mu sie podobam,to ze chcialby byc ze mna... wiedzialam w podswiadomosci,ze sie oklamuje ale widocznie w to wierzyc chcialam.... i tak oszukiwalam sie przez 3 lata! pozniej juz dosc mialam tych schadzek..spotykalismy sie ale ja juz raczej sie zmuszalam do tego.... ot tak z nudow... pozniej to skonczyłam.... on nalegał,oj nalegal na spotaknia,na sex. a mi juz z czasem przestalo na nim zalezec... nie chcialo mi sie bzykac z nim. dzis on nadal mnie namawia a mi sie juz poprostu nie podoba,nie kreci mnie. czasem zaluje tego co sie stalo... czasem mysle,ze co ma byc to i tk bedzie,ze co ma sie stac to i tak sie stanie.... nie wyszlo to na jaw. za duzo mamy do stracenia... ja juz inaczej patrze na niego a jego mysli nie znam wiec niewiem jak on na to patrzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vivienna
to może do końca nie jest wiarygodne , ale zamierzam przez dłuższy czas nie upwawiać z nim żadnego sexu , jeśli on da rade i będzie zadowolony z rozmowy , wspolnie spędzonego czasu to plus dla niego i moja wiara w jego wielką miłość będzie silniejsza. jutro piewrwsza próba !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dlaczego nie
vivienna możesz rozwinąć dalej swoją myśl? czy dobrze rozumiem że to my kobiety powinnyśmy postępować jak panowie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vivienna
u mnie jest tak że on mówi że bardzo kocha , jak sie o mnie martwi , ale ja wnioskuje czasami , że on martwi sie o siebie , aby sie nie wydało tylko jest tak dobrym " psychologiem" i potrafi to odwrócić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×