Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rudamama26

moja corka chce mieć wszystko oryginalne

Polecane posty

Gość Porno Men Strooatzja
Ta twoja przyszła kurvica będzie żłopać spermę made in china jebana szmato.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opalka-_37
Bez przesady! Ubrania w sieciówkach w których ubierają się nasze córki nie sa drogie a jak coś to ciągle są jakieś promocje i coś można dużo taniej kupić. Buty niech córka mierzy w sklepie a potem szukajcie w necie-jest dużo taniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! Prześledziłam całą dyskusję i muszę stwierdzić, iż zmierza ona w niekoniecznie owocnym kierunku. Przerzucanie się błotem i odpowiedzialnością za takie, a nie inne zachowania dziewczyny nie dadzą konkretnego rozwiązania, a chyba o takie tutaj idzie. Pomimo wątpliwego poziomu języka, którym posługuje się większość uczestników dyskusji muszę zgodzić się z ogólną tezą, iż w obecnych czasach panuje powszechna moda na konsumpcjonizm, z którym to się nie rodzimy, a raczej uczymy w drodze modelowania i naśladownictwa. Żyjemy w czasach, w których "muszę mieć tu i teraz!" "mieć znaczy być" stają się normami wyznaczającymi pewne standardy. Wielu rodziców, często nieświadomie, przyzwyczaja od początku dziecko do takiego, nie innego stylu życia, spełniając wszelkie zachcianki młodego człowieka. "Wszyscy w klasie mają taki telefon, ja też chcę taki mieć" - tego typu żądanie z pewnością nie raz usłyszał od swojej pociechy każdy rodzic. Oczywiście winą za stworzenie "dzieci supermarketu" nie można obarczać jedynie rodziców. Odpowiedzialne za taki stan rzeczy są także liczne reklamy „napastujące” nas z każdej strony w przestrzeni codziennego życia. Ponadto uwidacznia się tutaj jakże ludzka potrzeba upodobnienia się do rówieśników. Rudamama26, co za tym idzie? Nie jest to jedynie Twój problem, a bolączka współczesnych czasów. Być może tak jak każda moda, ta również prędzej czy później odejdzie do lamusa. Swoimi zachowaniami jednakże możemy przyczynić się do niwelowania postaw roszczeniowych u latorośli. Najważniejsza staje się zwykła rozmowa. Przy okazji każdego zakupu możemy z dzieckiem wymienić poglądy na temat „Jaki wpływ na nasze życie ma posiadanie akurat tego a nie innego przedmiotu?” i „Czy to w istotny sposób przyczyni się do zmiany w naszym życiu?” . Należy wytłumaczyć dziecku, że to wcale nie metka decyduje o naszej wartości, a posiadanie fajnych ciuchów, czy sprzętów, wcale nie sprawi że w oczach innych staniemy się bardziej „cool”. Ważnym jest wytłumaczenie dziecku, ze ślepe podążanie za modą wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem. Każdy jest inny i ma możliwość kształtowania swojej indywidualności i wyjątkowości. Możemy zaproponować dziecku alternatywne sposoby spędzania czasu, niżli przesiadywanie przed telewizorem czy najnowocześniejszym komputerem. Może to być wyjście do kina, czy na spacer. Trzeba zadbać o to, żeby ukazać atrakcyjność rzeczy pochodzących niekoniecznie z “najwyższej półki”. Kolejnym przydatnym sposobem jest przekazanie dziecku pewnej sumy pieniędzy na zakup, natomiast w przypadku kiedy chce mieć coś „ponad miarę”, brakującą resztę musi dołożyć z własnych kieszonkowych. Tym samym przyczynimy się do rozwijania dziecięcej kreatywności i samodzielności. Starajmy się nie kupować dziecku zbyt wielu rzeczy bez żadnej okazji. Wystrzegać się należy również „podawania dziecku wszystkiego na tacy”. Nadmiar rzeczy sprawi, iż córka przestanie doceniać to co ma. Trzeba nauczyć dziecko szacunku do trudu wniesionego w zarobienie pieniędzy i umiejętności planowania wydatków. Metodą mogą okazać się drobne prace pomocnicze dostosowane do wieku. W tym miejscu popieram głos mama nastolatka 15 .... Taka metoda być może nie spodoba się dziecku, ale prawdopodobnie zaprocentuje w przyszłości. W celu zgłębienia tematu radzę sięgnąć po artykuły „Czy musimy być produktami? – moda na konsumpcjonizm”; “Moje dziecko chce mieć wszystko” (gdzie przedstawiono rozmowę na powyższy temat, przeprowadzoną między Dorotą Zawadzką a Ireną A. Stanisławską) zamieszczonych odpowiednio w czasopiśmie „NHE” (Nowe Horyzonty Edukacji) Numer 4-1(11)/2015 na stronach 8-15; 39-43. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja też chciała. do chwili kiedy dostała określona pulę pieniędzy na ciuchy i inne bzdety to samodzielnego podziału. otrzeżwiała jak na zime nie miała ani grosza na buty, a ja wrednie przyniosłam jej kozaki po starszej kuzynce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
głupoty piszecie jak nic sama byłam dzieckiem każdy człowiek chce mieć lepsze rzeczy zabawki w starszym wieku to raczej zabawki zamieniają w gadżety podróże każdy z nas chciałby pojechać na Teneryfę czy do jakiegoś ciepłego kraju czy nawet nad polskie morze a nie spędzać wakacje w domu wszystko zamyka się to ile mamy pieniędzy i czy nas stać na to czy to że dziecko chce lepszego życia to materializm jest? pamiętam jak chodziłam do przedszkola a potem do szkoły chciałam mieć to co koleżanki żyć na tym samym poziomie mieć ciuchy zabawki nadal chcę ale jestem biedna i biedni w tedy byli moi rodzice nie mówiłam im czego chcę bo wiedziałam że i tak mi nie kupią bo z czego a rówieśnicy jak mnie traktowali a właśnie tak jak człowieka gorszego sortu jak trędowatą i jest tak nadal na biednego zawsze patrzy się na jakąś patologię ludzie myślą że jak oni są bogaci to inni też mogą a biedni to lenie a prawda jest taka że dzieci z biednych rodzin na starcie już mają gorzej potem nawet jak chodzą do szkoły czegoś nie umieją ich rodziców nie stać na korepetycje w mojej klasie w liceum wszyscy mieli korki z każdego przedmiotu mi nikt nie pomagał w dodatku chorowałam ludzie traktują gorzej biednych potem w dorosłym życiu każdy przejmuje firmę tatusia/mamusi albo rodzice załatwiają stanowisko albo dają kasę na rozruch firmy i na mieszkanie bogatym to łatwo mówić na biednego leń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xeweryn
Żyje już 30 lat i nigdy nie miałem żadnego oryginalnego ciucha. W dzieciństwie ubrania miałem przeważnie używane po kuzynach pocerowane z każdej strony. Jak pierwszy raz kupiłem sobie sweter nowy na targu za swoje pieniądze to gęba cieszyła mi się pół roku na jego widok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×