Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Weronique

jestem nieśmiała i niezbyt ładna

Polecane posty

Gość Weronique

Witajcie, mam problem, otóż jestem szalenie nieśmiałą i wycofaną osobą. Szczerze mówiąc jeśli rozmawiam to tylko w sytuacji gdy jestem sam na sam z jedną osobą. Kiedy jest więcej rozmówców ja się blokuję i nie potrafię wydusić ani słowa - pustka - jakbym w jednym momencie traciła głowę. Poza tym pewności siebie ujmuje mi również mój wygląd - potężniejsze biodra, niezbyt ładna twarz, problemy z cerą, zbyt wydęte usta i blisko osadzone oczy. Staram się na co dzień na to nie zwracać uwagi, ale koleżanki już nie raz wprost powiedziały mi, że źle wyglądam - jedna nawet przyrównała mój wygląd do wyglądu psa ze spłaszczoną twarzą. Moje wycofanie powoduje, że nie potrafię nawet odgryźć się za takie ubliżenie - wszystko próbuję obrócić w żart, dopiero w domu przeżywam na nowo usłyszane słowa. Nie wiem jak zaakceptować siebie, jak ruszyć do przodu i nie przejmować się opiniami. Musiałam to z siebie wyrzucić, bo dłużej nie mogę dusić tego w sobie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głupie pipy masz nie koleżanki. Czym innym nawet by było w kulturalny sposób powiedzenie Ci, że nie pasuje Ci fryzura a czym innym krytykowanie wyglądu. Na cios poniżej pasa nie każdy umie odpowiedzieć i nie ma w tym nic niezwykłego. Znajdź rzeczy które w sobie lubisz, swoje mocne strony zarówno pod względem wyglądu jak i charakteru. Ile masz lat tak w ogóle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DROPS***
W pewnym stopniu jestem do ciebie podobna z charakteru :) Ile masz lat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronique
Mam 25 lat. Tak próbuję to tłumaczyć sobie - bezczelnością. W sumie są też osoby, które mnie akceptują i nigdy czegoś podobnego by nie wygłosiły, ale jak wiemy najczęściej pamięta się złe.. Dziękuję za wsparcie - nie o użalanie mi chodzi, a o zrozumienie, może odnalezienie osób, które podobnie jak ja zmagają się z takimi problemami. Realizuję się w pasji, choć czuję, że te wewnętrzne ograniczenia nie pozwalają mi dostatecznie rozwinąć skrzydeł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chciałabym bardzo zobaczyć te "zbyt wydęte usta" - jestem pewna, że któraś ci na to kiedyś uwagę zwróciła, przy okazji sama mając niewidoczne wargi. Też miałam takie koleżanki, teraz po czasie widzę, że wszystko co mi wytykały tak naprawdę miałam po prostu ładne. Podbijają sobie samoocenę Twoim kosztem, więc lepiej poszukaj nowych znajomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia & 15
A moze spojrz na to od zupelnie innej strony: Co myslisz o osobie , ktora reaguje silnie emocjonalnie na wszelkie uwagi, krytyke i komentarze? Bez sensu - prawda ? I czy myslisz , ze taka osoba stanie sie inna jesli bedzie takich sytuacji unikac ? Bo ja mysle , ze nie. Wrecz przeciwnie. Bedzie coraz bardzioej zamknieta i coraz bardziej przewrazliwona. Wiec moze te wszystkie uwagi to wlasnie bardzo dobra metoda na to aby kogos wreszcie zmusic aby przestal sie przejmowac bo inaczej padnie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronique
Hm.. taka krytyka zdarzyła się kilka razy od tej samej osoby. Mam "cienką" skórę, przeżywam wszystko dwa razy mocniej, dlatego podałam za przykład słowa, które mnie dotknęły i w pewnym sensie odebrały ciężko budowaną pewność siebie. Próbuję ciągle walczyć, wychodzić do ludzi, stawiać czoła światu, ale takie sytuacje czy słowa powodują, że odechciewa mi się wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
więc zrezygnuj ze znajomości z tą osobą. Mnie właśnie dwie takie urocze koleżanki "podpowiadały" co jest ze mną nie tak - nogi krzywe, nos dziwny, kolor oczu nie taki, za chuda, dłonie brzydkie. Poważnie, jak teraz o tym myślę to się sama zastanawiam po co ja w ogóle z tymi żmijami gadałam. Co ciekawe - wyglądam o niego lepiej od nich (co wcale nie jest wielkim osiągnięciem), a wszystko czego się czepiały miałam i mam tak naprawdę ładniejsze, więc się lepiej zastanów czy to zazdrość przez "koleżankę" nie przemawia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronique
Właśnie z tego powodu nie mam już z nią kontaktu. Ale jak zbudować na nowo swoją samoocenę? Jak być śmielszą? Czasem czuję, że największym moim wrogiem jestem ja sama. Zbudowałam sobie jakieś sztuczne przeszkody przez które nie mogę normalnie funkcjonować. Boję się o cokolwiek zapytać, bo a nuż zostanę wyśmiana. Wobec tego chciałabym być perfekcyjna we wszystkim (być niezależną od innych), co oczywiście nie jest możliwe. I tak zaklęty krąg się zamyka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zastanów się czy masz jakąś prawdziwą przyjaciółkę która mogłaby Ci pomów - np. przypominając o Twoich zaletach i "wypychając" trochę do ludzi. nie musisz być zaraz niesamowicie towarzyska - wystarczy, że nie będziesz się bała :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronique
Moorland, faktycznie coś w tym jest i trafiłaś w sedno. Uwierzyłam chyba w to co mi zarzucały "sympatyczne" osoby. Mój kompleks ust wziął się od koleżanek, które wyzywały mnie od "krów", "dziecka murzynów" itd. Kiedy to napisałaś zdystansowałam się trochę do tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
duże usta są seksowne, podobnie jak szerokie biodra - jak myślisz, to przypadek, że dopieprzyły się do tego co prawie każdy uważa za ładne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronique
Mam takie 3 osoby, na których mogę polegać, znam je od kilkunastu lat. Spotykamy się regularnie, ale jeśli chodzi o inne wypady do szerszego grona znajomych to mam opory. Ze względu na staż tych znajomości wobec nich nie mam fałszywego wstydu, ale nowe kontakty mnie troszkę przerażają. Ten mój problem przekłada się na inne sfery życia, dokonywanie niezbyt trafnych wyborów, błędy życiowe. Do tej pory byłam z chłopakiem w toksycznym związku tylko dlatego, ponieważ wmówiłam sobie, że jestem na tyle beznadziejna, że już na nikogo lepszego nie zasługuję, a do tego ta nieśmiałość.. Słowem brak możliwości poznania kogoś nowego itd. Rozstałam się z nim i w tym momencie zaczynam myśleć inaczej, ale to proces bardzo żmudny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronique
Moorland, być może coś w tym jest, ale nigdy nie mogę uwierzyć w to, że ktoś może mieć cokolwiek złego na myśli.. o naiwności. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leczenie kompleksów zawsze zajmuje dużo czasu, ale jesteś na dobrej drodze. Poza tym można sobie pomóc na wiele sposobów - sama uznałaś, że teraz kiedy to napisałaś ataki tamtej znajomej nie są aż takie złe - po prostu zazdrosna laska chciała ci dokuczyć. Rozmawiaj ze znajomymi i pamiętaj, że obcy ludzie tak naprawdę się innymi aż tak nie interesują. Nawet jak powiesz coś głupiego to nikt się nad tym zastanawiał nie będzie. Więc troszkę spokojniej możesz podchodzić do nowych ludzi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ikojk
Wiesz co, chyba nie ma osoby, która by nie usłyszała jakiejkolwiek krytyki na temat swojego wyglądu. Nawet najpiękniejszej "życzliwe" koleżanki znajdą defekt na siłę. Zobacz nawet do gazet - piękna aktorka, ale zawsze jest ale... za chuda, za duże piersi, za małe piersi... itp.itd. Po jednych to spłynie jak po kaczce, a inne biorą wszystko do siebie. Nie Ty sama tak masz. W życiu wiele zależy od naszego podejścia, a nie od tego co mówią inni. Ich nie zmienisz, siebie możesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronique
W towarzystwie jestem takim egotykiem, że trudno pojąć mi, że ktoś może się nie przejmować tym co mówię. Hehe, oczywiście żartuję, wiadomo, że chodzi o przewrażliwienie i myśl, że jesteś w centrum uwagi. Deprymują mnie jedynie non stop powtarzane przez nowo poznane osoby słowa o tym, że jestem cicha, spokojna, małomówna..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Granatowa mandarynka
Oj naprawdę dużo daje to jak myślimy o sobie. Pracowałam kiedyś z bardzo chudą, nie oszukujmy się - brzydką dziewczyną, wszystko miała brzydkie, ale sama tak nie uważała. Jak ją zobaczyłam pierwszego dnia, to było mi jej z góry żal, bo pomyślałam że pewnie jest tu wyizolowana, a co się okazało? Kręciło się ciągle wokół niej mnóstwo ludzi, nigdy nie była sama, każdy do niej "ciągnął". I okazało się że już pierwszego dnia i ja ją bardzo polubiłam. Tak więc po tym przykładzie wiem, że nie ważne jak się wygląda, najważniejsze jest to co sama o sobie myslisz. Ona myśli o sobie dobrze i to przekłada się na kontakty międzyludzkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Weronique - no ale co w tym złego? Taka już jesteś, nie każdy musi być wygadany. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronique
To co mówicie uświadomiło mi, że często widzimy problem nie w istocie sprawy. Chcemy naprawić cerę, bo sądzimy, że to trądzik jest winą naszych niepowodzeń, chcemy być modne, bo uważamy, że to ubiór jest sprawcą naszych porażek towarzyskich. A w gruncie rzeczy chodzi o to co uważamy na swój temat. Zaczęłam się zastanawiać czy jest w ogóle coś takiego jak 'pewność siebie', czy nie chodzi tu raczej o 'nieprzejmowanie się'. Moorland, często w towarzystwie powtarzam jak mantrę w głowie zdanie, które jest łudząco podobne do Twojego retorycznego pytania. ;) "Taka jestem i już" - trochę pomaga. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To bardzo dobrze - bo nie ma nic złego w tym jaka jesteś. Niska samoocena to twór własnej produkcji. Jakieś kompleksy ma każdy, ale nie można dać się zwariować. Ja sama mam problemy z cerą - są takie dni, kiedy mam wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią, chociaż obiektywnie - nie jest tak źle i pewnie nikomu poza mną samą to nie przeszkadza. Przy okazji mogę coś doradzić na cerę, jeżeli chcesz. Krem Quinoderm bardzo dobrze działa, tylko trzeba na zmianę nawilżać cerę i trochę nieprzyjemnie się go nakłada :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronique
Ooo, dziękuję Ci, nie słyszałam o nim. :) Muszę Wam powiedzieć, że przechodziłam jeszcze niedawno trądzik przeczosowy czy nerwicowy jak kto woli. Krótko mówiąc - sama go sobie spowodowałam. Ubzdurałam sobie, że to przez nieidealną cerę mam niską samoocenę i problemy w kontaktach międzyludzkich, co oczywiście jest wierutną bzdurą. I tak wyciskałam, wyciskałam.. Na szczęście już powoli dochodzę do stanu normalności. A co do małej roli wyglądu w życiu towarzyskim, to niedawno poznałam pewną znajomą i podobnie jak koleżanka wyżej pomyślałam, że pewnie nie nawiążę z nią kontaktu. Miała marsową minę, niedbałe uczesanie, sprawiała wrażenie niesympatycznej. Okazało się, że jak tylko zapoznała się z towarzystwem pokazała się jako niezwykle sympatyczna i otwarta kobietka. Byłam w niemałym szoku kiedy zaczęłam z nią rozmawiać. Niezwykle inteligentna i pewna siebie. Także pozory to tylko pozory.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzydka cera to też poniekąd wynik stresów. Znałem taką osobę której cera wyładniała głównie dzięki zmianie sytuacji w jej życiu ktore powodowały stres. Jedno z drugim się wiąże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronique
Też słyszałam o wpływie stresu na cerę. W takim razie mam nadzieję, że z moją będzie tylko lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×