Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zagubiona555

MOJ CHLOPAK NIE WIE CZY UMIE ZE MNĄ BYC:(

Polecane posty

Gość zagubiona555

na studiach poznalam wspanialego chlopaka, od niedawna jestesmy razem. na poczatku bardzo sie staral, zabiegal o mnie ale przez ostatni czas zauwazylam ze mnie olewa, nie interesuje sie mną, nie spędzal ze mną czasu (wymowki znajdywal)...wiec pogadalam z nim wczoraj powaznie....ja jestem jego pierwszą dziewczyną na powaznie i powiedzial ze to go troche przerasta, ze on wie ze sie tak zachowywal w stosunku do mnie i chcial mi to powiedziec bo juz nie wytrzymywal...ale ze wlasnie on nie wie czy umie miec dziewczyne, czy da mi tyle uczucia na ile zasluguję...ze czuje cos do mnie ale no wlasnie ze tyle lat byl sam i nagle taka zmiana i on nie wie co robic.... plakac mi sie chce, dzis mamy sie spotkac i pogadac jeszcze, ja nie wiem jak sie zachowac...wiem ze on mowi prawde a nie to ze poznal inną itp. staram sie go zrozumiec ale nie umiem:( myslicie ze zmieni sie ten jego problem...? mialyscie kiedys z czyms takim do czynienia?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uladana
Miałam prawie identyczną historię. Też poznaliśmy się na studiach, on zaczął do mnie wzdychać, szukać kontaktu, ale trochę mu to nieudolnie szło, bo nawet tego nie zauważałam przez dłuższy czas. No ale w końcu się udało i zostaliśmy parą. Też byłam w sumie jego pierwszą dziewczyną, bo niby było coś tam kiedyś w gimnazjum, ale chyba nie można tego traktować serio. No i na początku wszystko super, bardzo się starał, a potem jakoś zaczęliśmy się oddalać. Nasze rodzinne miejscowości są daleko od siebie, więc w wakacje nasz kontakt praktycznie ograniczał się do telefonów, a on potrafił nie odzywać się w ogóle nawet 4 dni, potem wróciliśmy na studia, zaczął pracować dorywczo i też nie miał praktycznie czasu dla mnie. Widzieliśmy się raz a tygodniu na chwilę tak sam na sam. Trzeba było w końcu coś z tym zrobić, umówiliśmy się na poważną rozmowę i powiedział mi prawie to sam co twój, czyli że on tak długo był sam, że chyba już nie potrafi z kimś być, że już się chyba wypalił. No i u mnie to się skończyło rozstaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bajki to dla dzieci
Tak, po prostu się kapął, że mu nie pasujesz. To się zdarza. Tylko wtedy opowiada się podobne bajeczki. Lepiej już teraz się pożegnajcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzenkoman
bycie razem to ciężka sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×