Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zalosna lala

smutno :'(

Polecane posty

Gość zalosna lala

moze ktos mi umili czas rozmowa??? jest mi smutno,staram sie byc ok a i tak dostaje po dupie...:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karolina*****
dawaj o co chodzi,ja tez czesto to przerabiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
bez sensu...a i tak bedzie moja wina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
o mojego meza... jest tak tepym idiota czasami ze az sam tego nie wie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co się dzieje..
Powiedz co się stało.. jak już gadać to porządnie nie? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
dziekuje za jakis odzew...mam ochote z kims pogadac.Zaraz napisze o co chodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie tez dzis
znam to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
moj maz...idealem nie jest bo nikt nie jest idealny. Kocham go nad zycie,on mnie nie mniej.Codzien to okazuje....no ale do rzeczy. Jak gdzies pojedzie po poludniu,cos zalatwic,do kogos mowiac ze,wroci o tej np 20....nigdy nie wraca,Zawsze po polnocy,mocno wypity.A potem sie dziwi ze ja sie wsciekam jak gdzies idzie.Co innego powie:sluchaj,jade do kolesis bede pozniej,nie czekaj na mnie.Ale nie...zawsze juz wraca.Pisze to on na to ze juz wraca.I tak przez kilka godzin..Ostatnio pojechal do mamy po narzedzia,o 21.Wrocil o 2 w nocy.Oczywiscie na nast dzien przeprasza wielce i skrucha.Dwa dni pozniej zaczelismy maly remont w kuchni,umowil sie z kolega pi cos tam po pokudniu mowiac ze wroci wczesniej zeby dokonczyc...strzelilam focha bo wiedzialam ze jak pojdzie to wroci w nocy wypity i remont bedzie stal w miejscu.Nie pojechal obrazony na mnie. dzis pojechal do niego po pracy,mial byc o 19 zeby to skonczy .Pisze mu ze zrobilam dovra kolacje i czekam na nuegi.Trzy razy juz wychodzil od niego...trzy razy podgrzewalam kolacje....niema go do tej pory.Sama zapalilam se swieczki i zjadlam i sie polozylam.... staram sie i mam gowno z tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie tez dzis
no to masz chyba jednak gorzej ode mnie :( chcialam ponarzekac ale widze ze moje problemy przy Twoich to pikus.Ciezko jest zmienic kogos jego nawyki przyzwyczajenia.Dopoki ona sam nie zobaczy swoich bledow nic nie poradzisz chyba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co się dzieje..
współczuję Ci szczerze... ale mam wrażenie że faceci (mężowie zwłaszcza) po prostu nie cenią swoich Kobiet... czują się ich "posiadaczami" sama jestem w małżeństwie z ponad 5 -letnim stażem i powiem Ci że jest z dnia na dzień gorzej... :( albo się godzimy albo mamy zszargane nerwy kłótniami... ja tak to niestety widzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie tez dzis
*on

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie tez dzis
moj mi np powiedzial niedwno ze kilka miesiecy w ciazy siedzialm na dupie a ja mialam ciaze z problemami i nie bylo to siedzenie obijanie sie :( cierpialam.A teraz taki tekst

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co się dzieje..
no właśnie ehhh szkoda słów... czasem mam dość ale co zrobić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
moj kiedys walnal mi tekst ze siedze w domu,nic nie robie i jeszcze sie czepiam bo tylko on pracowal.Ja siedzialam z dwojka malych dzieci.Potem on stracil prace a ja zarabialam i sam zobaczyl ze takie siedzenie w domu na dupie nijak ma sie do nicnierobienia i mnie przeprosil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co się dzieje..
ale w sumie to powiem Wam Dziewczyny że Oni potrafią być śmieszni w tych swoich humorach np. Mój Mąż od jakiegoś czasu truje mi dzień w dzień o pewną rzecz (sam się nakręca) a ja konsekwentnie mówię nie.. no i dziś poszedł się schlać... dla mnie to szczyt kretynizmu wymyślać problemy a potem je k...wa zapijać... no ale z drugiej strony to może nawet troch zabawne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
mnie tez dzis ale widzisz...za kazdym jednym razem po takim nocnym powrocie do domu nast razm rano mnie przeprasza,okazuje skruche,przyznaje sie ze jest debilem i ze mam racje.Teraz sie juz zastanawiam czy specjalnie to robi czy jak??? bo nast jego wyjscie konczy sie tak samo...:-( chcialabym miec juz wyjebane na to ale nie umiem.Tzn wczesniej po jego powrocie robilam mu awantury(no moze to za duze slowo) ale teraz odpuszczam i ide sie klasc,czekam tylko az wroci zeby zerknac na godzine i zasypiam.A rano to samo: przepraszam kochanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młoda żonaaa...
zalosna lala, jakbym czytała o swoim.. Mójteż wychodzi, mówi mi, że zaraz będzie i wraca za dwie godziny np. A jak piszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie tez dzis
albo tekst 'czemu tu jeszcze nieposprzatane jest' a ja zapierdalam na 2 etaty ,w pracy,przy dziecku i w domu.Ok on tez duzo pracuje ale ja tez.Wpadam do domu karmie,przebieram klade spac nie mam czasu siku zrobic a on walnie 'czemu jeszcze nie zrobilas tego i tego' :o wyc sie chce nieraz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
dzis tez...godz 19 juz wychodzi.Choc o 19 mowil ze bedzie w domu.No ale ok,sprawdzilam mu na necie o ktorej ma autobus i ok.Po 20 min on dalej tam,autobus mu uciekl.Po nast 20 min pisze ze czekam z ta kolacja,czy mam ja juz po raz drugi podgrzewac.Nie odpisal,dzwonie nie odbiera...potem wylanczony tel ma.To ja nerw,sama zezarlam kolacje i sie polozylam i mam w dupie.Teraz nagle se przypomnial i pisze mi(wlanczyl tel) ze za 15 min ma autobus i czy bede czekac na niegi.Nie mam zamiaru nawet mu odpisywac.I jeszcze pewnie focha strzeli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie tez dzis
zalosna lala,chyba to najlepsza metoda -- olewac ,nie wszysnac awantur bo to i tak nic nie daje.Ja naiwna kiedys mowilam mu o wszystkim a teraz coraz wiecej chowam dla siebie ,bo potrafi czepiac sie slowek Na szczescie moj jest slowny i pije tzn nie upija sie.Dba o nas i mozna na nim polegac ale to czepianie sie o gowna juz mnie doluje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie tez dzis
lala, poloz sie naprawde spac i zostaw mu chinska zupke z kartka smacznego kotku Amore Pomidore :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młoda żonaaa...
Moj tak samo, wychodzi i wsiaka.. Mowi ze zaraz bedzie, dzwonie albo pisze i slysze za 5 min, jestem, juz ide. Podgrzewam obiad, mija kolejne pol godz., azw koncu mam w nosie, niech sobie sam podgrzewa. Rozumiem Was, coraz czesciej siekloce z m, nie pamietam kiedy uslyszalam cos milego, ale zeby sprawic przykrosc, to ani chwili wahania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że mąż wychodzi w ogóle...jednak mam szczęscie..jestesmy razem 11 lat i nigdy nie wyszedł beze mnie...a już o powrocie pod wpływem alkoholu nawet nie wspomnę...ze swoim charakterem spakowałabym go po jednym takim wybryku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
moj raczej o gowna sie nie czepia ale wkurwia mnie to ze mowi jedno a robi drugie.powiedzialby: sluchaj,ide do kumpla,wroce pozno,nie czekaj na mnie,na pewno troche popijemy....ok idz wroc nawet nad ranem,milej zabawy.I wtedy ja sie nie denerwuje i on ma czyste sumienie.Ale nie.... on zawsze bedzie wczesniej,obiecuje mi to,on juz zarazwraca,juz wychodzi..mijaja 4 godziny a on wraca wstawiony...:-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młoda żonaaa...
Ja jestem juz na tym etapie, ze moj nawet nie przeprasza, albo czasem się ewentualnie zdarzy, w ogole nie slucha co do niego mowie i mam wrazenie ze ogolnie to przejmuje sie tylko sobą, moje uczucia sa dla niego niewazne.. Dzisiaj tez mnie tak wkurzyl ze caly dzien mialam zrypany.. I co? zero przeprasza, nic, dzien jak co dzien.. Niech spada na szczaw ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
on ogolem nie wychodzi na zadne imprezy bezemnie.ogolem na takie rzeczy nie wychodzimy a jak juz to do znajomych itp ale z rzadka.mowie o sytuacji ze jedzie np do mamy cos zabrac,cos zrobic.albo znajomego cos pozyczyc,kompa komus naprawic.To po co ja tam potrzebna....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rmam
co za księżniczki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
tak,ksiezniczki.Od 8 lat odkad jestesmy po slubie ani razu nie wrocilam do domu pozniej niz o 21,juz nie mowiac ze wypita,nigdy! a jak juz gdzies jestem na miescie- co zdaza sie 2 razy w roku, to ciagle on dzwoni,pisze czy juz wracam i odpisuje mu zgodnie z prawda za ile ok bede.I tak wracam a jak cos to pisze ze sie spoznie czy cos.Nawet jak wracam z pracy to dopytuje mnie. Inny przyklad.Pojechal do mamy swojej,dzwonie juz wychodzi.Ok potem pisze ze juz sie zapakowal i wychodzi.Mijaja dwie godz a go niema.Kom wylanczona bo rozladowana.Po 3 godz dzwoni do mnie jego brat ze siedza i pija,zebym sie nie martwila.A potem w domu klutnia....bo przeciez ciezko mu bylo napisac od brata ze idzie z nim posiedziec i ze jeszcze nie wraca. niewazne ze ja czekam i mialbyc juz dawno temu...co tam ja....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosna lala
i niewazne tez dzis ze kolacje dobra zrobilam i juz 3 razy odgrzewalam bo juz 3 razy wracal.Niewazne ze chcialam mu przyjemnosc zrobic... juz pisal,dzwonil nie odebralam.Spie przeciez.Ciekawe czy bedzie mial pretensje o to...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestesmy razem 11 lat i nigdy nie wyszedł beze mnie...a już o powrocie pod wpływem alkoholu nawet nie wspomnę.. jakis pantoflarz chyba:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×