Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość może to ze mną coś nie tak

Nieczuły facet czy o co chodzi?

Polecane posty

Gość może to ze mną coś nie tak

Mój facet, jak tylko jest jakaś sytuacja, w której ja płaczę (rzadko się to zdarza)odwraca się plecami, jak na przykład jesteśmy w łóżku, albo włącza głośno muzykę i olewa mnie totalnie. Wiele razy z nim gadałam, jemu nie pasują pewne moje zachowania, które zwalczyłam dla niego, a on nie może się przełamać i wtedy pogadać ze mną, przytulić, udaje, że nic się nie dzieje. Normalnie do mnie gada i uważa, że skoro nie przez niego płaczę, bo on jest niewinny, to nie ma tematu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po prostu przywykł do twoich humorów i fochów i traktuje to jako normę i w sumie dobrze bo jakby miał sie przejmowac kazdym twoim "szlochem" to by zwariował :) Wy kobiety płaczecie bez powodu i trzeba przejśc do tego na porządku dziennym i traktowac to jako normę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaminskyyy
niektorzy ludzie nie radza sobie z takim emocjami u innych. np ja nigdy nie wiem co powiedziec i jak sie zachowac, gdy ktos zaczyna plakac w moim towarzystwie. wszystko co mozna by powiedziec wydaje mi sie sztuczne, i niestosowne i mam wrazenie, ze najlepiej bedzie zostawic te osobe sama... niech sie wyryczy w spokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
To nie jest przyzwyczajenie, bo taka reakcje była zawsze. Poza tym, ja mu mówiłam czego oczekuję od niego w takich chwilach, ale jak grochem o ścianę. Czuję, że tylko ja w tym związku pracuję nad sobą według jego sugestii, żeby wyeliminować lub ograniczyć swoje wady. Jego temat nie dotyczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
No, nie chce cholera współpracować ;) I popatrz, jak tu z takim związek tworzyć... Orka na ugorze :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I popatrz, jak tu z takim związek tworzyć" Normalnie żadną dyscypliną tylko chęciami Bedziesz cos mu wpajała na siłę to on tego nie zrobi albo z lenistwa albo z przekory ... Nie ma takiego czegoś że mu coś każesz Porozmawiaj z nim że czujesz potrzebę (tak jak i on czuje potrzebę np na seks z tobą ) by cię przytulił ... Nie zrobi tego sam ? Ty to zrób,podejdz i najzwyklej na swiecie przytul sie do niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
:D Przecież ja mu niczego nie kazałam, dużo razy mówiłam otwarcie, że chcę, aby w takich sytuacjach tylko przyszedł i przytuli, a nie zachowywał się tak, jakby miał to w dupie. Dużo razy tak mówiłam, sama szłam się przytulić, tak jak piszesz i mówiłam, że chciałabym, żeby to on do mnie przyszedł. Ale uparty jest i trochę bezwzględny, uważa, że nie ma wad i jest idealnym partnerem... Za to we mnie mu nie pasuje parę rzeczy i ostatnio sam powiedział, że zauważył, ze wyeliminowałam dwa zachowania, które go drażniły i cieszy go to, że wzięłam pod uwagę to, co jemu nie pasuje i się staram zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pszczolka111
troche regres ma racji...ale czasami tak juz jest w zwiazkach w dluzszym stazem,moj byly robil tak samo poglaszal tv,a jak on sie na mnie obrazil to foch przez 2 dni.ze ma taki sposob bycia to nie znaczy ze mu nie zalezy chce rozluznic napieta sytuacje sama mam ciezki charakter i mi taki spokoj by pasowal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co jemu nie pasuje i się staram zmienić." WIEC MU POWIEDZ ze to działa w dwie strony i ze chciałabys by i on zaczał cos zmieniac w sobie no chyba ze płaczesz codziennie :P ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
Nie, nie płacze codziennie :P I może to jest problem, bo jakbym miała takie akcje często, to w końcu by sobie utrwalił ;) Ale po ostatnim kiedy, przyznaję ze wstydem, bo nie lubię płakać, ani, paradoks, nie cierpię, jak ktoś płacze, wyłam godzinę w poduszkę, a on to wszystko widział i słyszał i tylko patrzył na mnie, sprawdzając czy już mi przeszło, to się trochę podłamałam, że taki zimny drań z niego... :( Kurde, nie wiem czy to już olać czy znowu swoje powiedzieć... Jestem też taka, że jak coś mnie gryzie i tego nie wyjaśnię do końca, to nie będzie normalnie między nami i to daje się odczuć... Ten chłód...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
Martwi mnie też to, że chociaż takie głupie sytuacje się zdarzają rzadko, to za każdym razem po wszystkim trudniej mi jest się odblokować i normalnie z nim rozmawiać, mam ogromny żal... Czy to nie dziecinne trochę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sprawdzając czy już mi przeszło, to się trochę podłamałam, że taki zimny drań z niego." ale nie można tego traktowac w kategoriach "zimny drań" Po prostu facet zna sie na kobietach i wie ze takie płaczki to normalna rekacja u was kobiet i nie robi sobie z tego nic ... No chyba sama przyznasz że jak sie wyryczysz to po godzinie potrafisz sie śmiac ;) ? Takie juz jesteście, i facet z tego sobie zdaje spraw a to czy cie przytuli czy też nie nie ma tu żadnego znaczenia,powiem więcej ,przytuli cię to zaczniesz jeszcze głebiej i mocniej szlochać :P więc woli to po prostu przeczekac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to za każdym razem po wszystkim trudniej mi jest się odblokować i normalnie z nim rozmawiać, mam ogromny żal... Czy to nie dziecinne trochę?" proponuję iśc do psychologa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaminskyyy
A dlaczego placzesz? Jakies obiektywne powody?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
To wcale nie jest tak, że się potrafię śmiać po godzinie, bo jestem przybita do dziś... Od niedzieli rano... :( Wcale też mocniej nie szlocham, na pewny szybciej bym się pozbierała, o niebo, bo gdybym znowu ja do niego polazła się przytulić i wszystko znowu wyjaśniać, to dzisiaj bym nie pamiętała tej sytuacji, ale postanowiłam tym razem nie odpuszczać i zobaczyć czy przyjdzie on, nie przyszedł... I do cholery, nie dam sobie wmówić, że potrzeba bliskości w trudnym momencie, jest czymś, co trzeba konsultować i "prostować" u psychologa. To już chyba lekka przesada... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
Nie przyznam się co do powodu płaczu, jest zbyt poważny, żeby na forum to pisać, niestety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaminskyyy
Ale moze Twoj placz i zle humory wymagaja konsultacji u specjalisty? chyba, ze powod jest obiektywny. Choroba twoja, kogos z rodziny itd. To jasne, ze ryczysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z jakimś wrednym typem jesteś, co ma Cię w dupie tylko tyle Ci powiem, widać jak Cię to boli, że przybiegłaś obcym ludziom to wykrzyczeć!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaminskyyy
Nie wiem dlaczego do Ciebie nie dociera fakt, ze Twoj facet najpewniej sobie nie radzi z tym, co sie z Toba dzieje w takich chwilach. ja, jako kobieta, nie radze sobie z takimi emocjami u innych, wiec jemu jako facetowi kompletnie nie dziwie sie. I to nie znaczy, ze jest zimny, ze Cie nie kocha etc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
Miałam zajebisty humor, do soboty popołudniu, kiedy wyniknął duży problem z pewnym dzieckiem w rodzinie. Ok, wygadałam się. W sumie, to i tak pewnie mu wszystko powiem to, co Wam tutaj, on obieca, że będzie bardziej czuły i dalej będziemy szczęśliwi, do następnego płaczu, kiedy on znów się odsunie, a ja znów się poczuje jak mała dziewczynka, której odebrano ukochaną przytulankę :P Co do wieku, to stare konie jesteśmy :P Zapomniałam już, jak to jest być nastolatką. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
A nawiasem, Miedziana, ze zdjęcia wynika, że nie bardzo masz już prawo pouczać nastolatki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jest czymś, co trzeba konsultować i "prostować" u psychologa. To już chyba lekka przesada" skoro tak mówisz? ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miedziak fajny masz kolor włosów i zawadiacki uśmiech;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
To, żeś sama małolata :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to ze mną coś nie tak
:D Tak myślałam, że napiszesz, że masz 20:D Nie obraź się, nie mam nic złego na myśli, ale to jest takie buńczuczne: Mam 20, dorosła jestem i w ogóle nikt mi nie podskoczy 😠 ;) Boże, jaka ja stara jestem :O Muszę się trzymać tego mojego, bo innego już nie zdążę oswoić za życia :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×