Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość fddfijidosjoif

SąŚwięta a ja płaczęmyśląc o byłym

Polecane posty

Gość fddfijidosjoif

Jestem na siebie wściekła, ledwo zmusiłam się do uśmiechania podczas Wigilii, a było naprawdęmiło, dostałam piękne prezenty, a mimo to nic mnie nie cieszy, bo myślęo nim, i o tym, że on mnie nie chce. Jeszcze dobija mnie wrzucaniem zdjęć co 5 minut, a dziewczyna, z którą kiedyśtam kręcił i z którą niby nie miał od tamtego czasu kontaktu ciągle mu cośkomentuje, on jej odpisuje, no po prostu nie mam siły... Jest mi tak źle... jak tylko zaszyję się pod kołdrą to chyba przepłaczęcałą noc :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zemsta dziewicy
ha ha haahahahha żal mi takich dziw jak wy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hakariki
nie pekaj, wiele ludzi ma duzo gorzej niz ty. kazda z nas cierpi, kazdy z nas ma swoj krzyz do dzwigania, nikt nie ma idealnego zycia. przebolej to po prostu, pogodz sie z tym, jesli musisz to placz, spedz nawet tydzien w lozku, ale w koncu ci minie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczlala
Ja to samo... I w tamte swieta on był przy mnie i na niego czekałam, a on na mnie... Tesknilismy za soba... itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zemsta dziewicy
macie na co zasłużyłyście, kto by chciał być z takimi smęcącymi nudziarkami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fddfijidosjoif
W tamte Święta go jeszcze nie znałam, poznałam jakieś2 tygodnie później, eh :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczlala
Oj... to boli... bo pamiętam jak się cieszyłam, że z nim porozmawiam po powrocie do domu... że tam jest i myśli o mnie... :(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emka.....
doł.ączam sie. nie jestes sama. ja tez przezywam i ttesknie, a potem wyobrazam go sobie z jego obecna partnerka i... wiem jaka jestem żałosna. ale kocham go i dopoki sie nie wylecze bede myslec. no cóz. zycze Ci tego równie mocno jak i sobie, zebysmy znalazły prawdziwe drugie połówki, które zostana z nami i nigdy nie opuszcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fddfijidosjoif
Emka, mój jeszcze nikogo nie ma, i codziennie bojęsię, że dowiem się, że kogośma. Kogoślepszego ode mnie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jabolonox
dziewczyny, przejdzie wam:) mówię to z perspektywy osoby, która kiedyś rozstała się po bardzo długim związku i też pamietam jak źle czułam się w pierwsze święta bez niego, myślałam że tego nie przezyję. Wpatrywałam się w telefon, licząc na to, że chociaż wyśle mi życzenia. oszukiwałam się, gdyż odszedł do innej i jak mi złośliwie donoszono, był bardzo zakochany:( Serce mi pękało, bo to były pierwsze swięta bez niego po 10 spędzonych wspólnie. Ale teraz jest mi już obojetny a na taki stan czekałam tylko póltora roku:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emka.....
ja już czekam 3 rok i nic. a najgorsze jest to, że ja ciagle czuje, ze to ten jedyny.. to bylo cos niesamowitego. pokrewienstwo dusz itp, ale rozstalismy sie tzn on zakonczył zwiazek z pragmatyzmu. niby sie przyjaznimy, ale mnie to cholernie boli i ja zrywam kontakt, ale on mi nie pozwala odejsc, bo ciagle daje sie we znaki....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fajka za fajką
TYLKO pół roku? To długo... I ja dzis płakałam. Tyle, że ja z nim nigdy nie byłam, jest moim bardzo dobrym kolegą, a ja zawsze miałam nadzieje na coś wiecej. Dzis rozmawialismy na fejsie, ja mu napisałąm cos na kształt ze juz nie bede sie z nim kontaktowac bo czuje sie jak natret i że nie czuje ze on chce ten kontakt utrzymywac bla bla, moze przesadziłam. No ale go kocham - to wiele tłumaczy. On sie wkurzył oczywiscie obrócił cała rozmowe na swoja strone, ze przesadzam i nie raz mówiłam "ze juz nigdy" cos tam a zawsze jednak to robiłam. Z fochem sie pożegnał a ja mu napisałam ze ostatni raz przed kims sie otworzyłam bo nie warto. On napisał - ak nie warto bo zawsze konczy sie tak samo. Po tym płakałam ale napisałam mu jeszcze zateskni. I jakoś mi tak lekko teraz. Kocham go bardzo od 3 lat, od 3 miesiecy mam z nim sporadyczny kontakt bo wyjechał do innego miasta do pracy, widujemy sie średnio raz na 2 miechy. Przedtem widywalismy sie codziennie. Teraz juz sie nie odezwe. I bardzo bardzo chce przestac go kochać. Ale półtora roku to zajebiscie długo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fajka za fajką
emka no właśnie. Tak do konca o nim nie zapomne, mamy wspólnych znajomych. Jakims cudem on sie moze odezwac chociaz po dzisiejszym to nie wiem nie wiem. No ale on tez stara sie utrzymywać znajomosc. I to jest trudne dla mnie bo dla niego jestem kolezanka i pewnie ułozy sobie tam zycie a ja codzien tu bede płakac z bezsilnosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makal
ty płaczesz za byłym a ja nie wiem co zrobic z owym bylym niby nic nie chce ode mnie a dzis w wigilie zaprosil mnie do siebie mialam byc sama w te swieta poszedl po choinkę do piwnicy ubral ja przygotowalismy razem kolacje zjedlismy podzielilismy sie oplatkiem bylo milo i co? to tak po kumplowsku eeehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale wy jesteście
jakieś nienormalne. Jak można myśleć o facecie "ten jedyny" skoro on was nie chciał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makal
ja nie myslę i nim ten jedyny ale to on robi dla mnie cos fajnego wiec o co biegA?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emka.....
głupia? byc moze. ja bym powiedziała, ze nie ma w tym logiki, a gdzie nia ma logiki to tam jest MIŁOŚĆ. ten jedyny, bo czuje, ze to TEN. nie ma racjonalnego wytłumaczenia. nie wiem nigdy tego nie czulam, spotykałam sie z innymi facetami i tez nigdy TAK nie zaiskrzyło. nigdy nie byłam taka szczesliwa. poza tym to nie było tak, że on mi mówi "ja Cie nie kocham i koncze ten zwiazek". tylko czysty pragmatyzm. ten Facet jest starszy kilka lat ode mnie. jest po rozwodzie. kiedy sie poznalismy min ał tylko rok od ich rozwodu. teraz widze, ze to było za wczesnie. on rowniez bardzo sie zaangazował, dlatego nie pozwala mi teraz zerwac kontaktu. jest z inngo miasta, ma tam dom, prace. ja w swoim mam studia, prace... nie mogłam rzucic tego wszystkiego z dnia na dzien, on tez nie. jestem odpowiedzialna i dojrzała, nie koniecznie moim priorytetem jest ostry melanż jak mysli wiekszosc mlodych ludzi. jestem, zawsze byłam bardzo dojrzała jak na swój wiek, na dodatek jestem bardzo prorodzinna, nie interesuja mnie jednorazowe numerki i zwiazki bez przyszłosci. jego pragmatyzm zdecydował, ze za ciezkie bedzie i dla niego i dla mnie bycie ze sobą. bo on mi nie da tego o czym kazda kobieta marzy (biała suknia itp) a ja mowiac, ze to nie jest dla mnie najważniejsze nie chciałam tego słuchac. ale potoczyło sie jak sie potoczyło. za duzo do opowiadania. nie potrafie przestac o nim myskec. wierze, ze to ten, ale nie zawsze miłosc jest prosta. wiem, ze jemu na mnie zalezy, gdyby nie, na pewno zerwałby kontakt, bo niejednokrotnie usłyszał ode mnie ostre słowa i miał do tego okazje, poza tym ja tez probowałam, ale on nie pozwala mi odejść. Może to głupie, wiem, że to głupie, ale za kazdym razem jak sie widzimy ( a widujemy sie bardzo bardzo bardzo rzadko) to czuje sie taka bezpieczna, czuje sie niczym nieskrępowana, czuje, że żyję. wczesniej wymienialismy dziennie setki smsów, rozowy tel, gg. wiemy o sobie wszystko. teraz jest inaczej, bo widze jak bardzo cierpie przez to wszystko, jak mnie to wypala, jak boli. jak zabijaja mnie wyobrazenia jego i jego kobiety. poza tym ci agle mam nadzieje, że kiedyś bedziemy razem, ale nie chce sobie marnować zycia na czekanie na niego, bo pwnie to nie nadzieja, a złudzenia i chciałabym ułozyc sobie życie z kims innym kto pokocha mnie tak mocno jak ja kocham i kogo ja bede potrafiła pokochac... widzicie w tym logike? ja tez nie. dlatego uwazam, ze to milosc i strach. on sie boi, ze to naprawde moze byc cos powaznego, ja sie boje... no własnie ja tez sie boje o swoje zycie. mozecie mnie oceniac, ale jesli ktos ma zycie usłane wiecznie rozami nie zrozumie. mozecie mnie obrzucac kamieniami, bo tak łatwo, ale moje wewnetrzne rany zawsze beda glebsze i bardziej bolesne. @ Fajka za fajką - ja Ciebie doskonale rozumiem, widze, ze jest duzo wspolnego w naszych historiach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fddfijidosjoif
Dziśjuż lepiej, przynajmniej łzy nie pchają mi siędo oczu. Ale nadal myślę. Zastanawiam sięczy to możliwe, żebym go kochała :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emka.....
oby codziennie było troszke lepiej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfhgdhdhfh
to przestan plakac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emka.....
kolejna chwila słabosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×