Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość blacklies

trudny mąż

Polecane posty

Gość blacklies

w sumie trudnopisac o swoim zyciu. W jednej chwili człowiek jest szczęśliwy. Bo są super rodzinne świeta aza chwilę dostaje w twarz od dziwek i kurew i szmat w obecnosci czterolatki. Za wyrażenie swojego zdania. Jak dlugo można tak życ? Kiedy zaczyna się ta przemoc psychiczna? Jak długo można zapominac o takim "dyscyplinowaniu"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Słomka____
ile jesteście po ślubie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ahy i ohy
facet ktory uderzy kobiete jest dla mnie nizej w hierarchii niz wsza i na odwrot tez to dziala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blacklies
10 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a niewiemcowymyslec
napisze ci to, co mi kiedys psycholog powiedział jak ryczałam przez mojego debila. Tak cie traktuje, jak na to pozwalasz. Pomyśl, ja zmadrzałam ale mi za długo zajeło. Ty nie trać tyle czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pro offerma
bedzie coraz gorzej, wierz mi, kobiecie po przejsciach, moj nie raz mnie zjebutal w towarzystwie az zapadala krepujaca cisza, on uwazal ten debil pewnie ze byla to forma akceptacji dla niego, nie rozumial ze sam wzbudzal tym tylko pogarde. Pozniej dochodzilo do do coraz wiekszej ekstremy typu popychanki a nawt klasniecia w twarz, 14 lat po slubie, zlozylam wniosek o rozwod, 14 lat za pozno, stracone lata, najlepsze lata dla chama i prostaka. Im szybciej tym lepiej odejsc od buca, charakteru mu juz nie zmienisz a zrobi z ciebie zakompleksiony klebek nerwow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kosant
Wiem coś o tym niestety. Jeszcze słyszę ze jak coś się nie podoba to tam są drzwi... Też jest dobrze i żartujemy śmiejemy się a potem często za pierdołę, coś bez znaczenia, słyszę takie słowa jakbym prosto w twarz dostała. Dziś usłyszałam że robota mi mózg przeżarła, albo jestem tak tępa. Przy dzieciach 10 i11lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blacklies
w sumie takie rzeczy zdarzały sie wczesniej. Oczywiscie wymowka najlepsza że inaczej nie dociera... Nie powiem bo łatwa nie jestem w pożyciu. Ale próbuję zrobić ze swoją psychiką porządek.zskompleksiona depresyjna już jestem, taka byłam nie przez niego, jestem dda. Może dlatego nie mam pojecia co robić? Poza tym nie bardzo mam dokąd pójsc... ale już dość. Chcę zyć jak czlowiek. Tylko jak to zrobić? Mówi że kocha,nie pije, nie łajdaczy się, ale jak słyszęte obelgi mam ochotę zabić... Kiedyś od siostry uslyszałam- nie reaguj. Też nie działa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okosmoka
ja po prostu się odwracam i nie odpowiadam, nie reaguję, wychodzę z pokoju. Nie jestem zakompleksiona i jakiś czas temu uporalam się sama z sobą, ale wcześniej było mi ciężko. On tłumaczy ze ma taki harakter, ze w danym momencie mówi co myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BBBRRRRRRRRR
to nie trudny mąż tylko despota:( autorko możesz godzić sie na wszystko w imię dzieci, małżeństwa, w imię innych wartości ale pamiętaj że najważniejszą wartością człowieka jest jego szacunek. Przemoc zarówno fizyczna jak i psychiczna jest atakiem na twoją godność. Nie uleczysz go z jego słabości ani nie jesteś odpowiedzialna za jego atak. Odpowiedzialna natomiast jesteś przed swoim dzieckiem za jego przyszłośc która powinna być spokojna ibezpieczna a jak czytam taka nie jet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BBBRRRRRRRRR
to niesamowite jak wiele z was się godzi na takie traktowanie:( jakiś marazm odrętwienie - po prostu straszne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ijfkwepp
www.niebieskalinia.pl chcesz tak zyc nastepne 10, 20 i wiecej lat, cale zycie??? lepiej nie bedzie, jesli nic nie zmienisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebieski_motyl
Moja historia wczesne macierzyństwo, wczesny ślub. Pierwszy rok cud miód, potem zaczęły się wyzwiska, myślałam sobie ma ciężki okres - przetrwam, po czasie dołączyło bicie. Zagryzłam zęby starałam się dla dziecka. Dzięki takiemu traktowaniu moja miłość do męża zamieniła się w nienawiść.... Cały proceder nasilał się do momentu jak mój obecnie już ex mąż zgwałcił mnie. Wtedy powiedziałam sobie dość. Odeszłam i nie żałuje. Mimo, że nagonka opinii społecznej była wielka. Ale za młoda jestem żeby marnować sobie życie. I WY tez jesteście za młode. Musimy oczekiwać od życia więcej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały cieńki długopis 25
ja jestem ze swoim 5 lat prawie. najpierw w kłotni jakies słowo potem lekko pochnął coraz więcej sobie pozwalał... Szarpie, kopie, wyzywa od suk szmat, tepych idiotek, wyrzucił mnie kilka razy z domu bo go "zdenerwowałam", mówi że jestem głupia, marnuje ze mną życie, musi się tylko "użerać więcej nic" ostatnio w moje urodziny uderzył nmie mocno w twarz bo wygarnełam mu że zapomniał, i jestem powaloną chamską świnią skoro tak zrobiłam. albo zwyzywał mnie jak szmate bo nie miałam ochoty na seks........... dalej z nim jestem, ale już w środku bardzo dojrzewa myśl o rozstaniu chyba dopiero teraz rozsądek mi się włącza... na codzień jak jest sobą jest super, jestem przy nim szczesliwa i on jest naprawdę kochany, ale jak dostaje takiego napadu jakiejś agresji to jest straszne. Tak z raz w miesiącu (tzn kłotnie i wyzwiska)... Powiedziałam sobie w środku że do następnego razu. ostatni raz mnie uderzył!!! pierwszy i ostatni, nie będę juz nigdy się cackać od razu odejdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BBBRRRRRRRRR
tak agresja niepohamowana agresja przybiera na sile, ewoluuje w swoijej brutalności a najgorsze jest że nie wiadomo nigdy czym może się skończyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mow nic o kasie
to sa toksyczne zwiazki, nagly atak a pozniej miesiac miodowy i tak w kolko, zamkniete kolo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały cieńki długopis 25
ja też uważam że mój związek jest toksyczny, chciałam lekarzy ale to ja jestem chora on nie... tak już jest 2 lata. to jest tak że jest normalnie jak w związku fajnie normalne życie w domu i nagle jakaś dosłownie pierdoła i wybucha tragicznie , nigdy bym go tak nie potraktowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on jest chory, nie ty
powinien leczyc sie u psychologa, ew. psychiarty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BBBRRRRRRRRR
to jest utopia. Aby się leczyć trzeba najpierw być śwaidomym że się jest chorym. Niestety on nie zdaje sobie sprawę z tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on jest chory, nie ty
dlatego ty musisz mu uswiadomic, ze nastepny jegi atak szalu oznacza koniec i postawic mu warunek leczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkhihoolhhh
jesli to Twoje mieszkanie, to wystaw mu walizki za drzwi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BBBRRRRRRRRR
tak na pewno nie możesz tego tak zostawić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BBBRRRRRRRRR
nie mówię o definitywnym końcu ale ultimatum lub jaks szantaż jak najbardziej tak. Musi się leczyć a jak nie to tylko będzie gorzej. Póki co kocha cię i ma wyrzuty zagraj tą kartą jak nic nie wskórasz to drzwi:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rzoumiem jej..nigdy nie..
przyklad z zycia mojej kuzynki..ona mloda,wtedy 22 lata zakompleksiona,ale niebrrzydka, po zawodowce.. on 32 lata, z mojego i nie tylko punktu widzenia inteligencji brak, wyksztalcenia brak, kasy brak(do pracy tez sie nie garnal)..nawet wygladu nie mial( wiesniak, oblesne wasy i brak uzebienia), do tego prawiczek( wcale mnie to nie dziwi), az nie do pomyslenia ze kuzynka go wybrala i zakochala sie na zaboj..rozumie ze milosc jest slepa..ale to..nie wiem jak nazwac..wpadli..jeszcze bedac w ciazy przed slubem dostala od niego lanie, po slubie bylo gorzej..obecnie maja 2 dzieci..9 i 7 lat..zalozona karte na blekitnej linii, czeste interwencje policji, ona pracuje na rodzine, zarabia jakies 2000 zl, on siedzi w domu pan i wladca..pije i ja bije kiedy mu sie cos nie podoba, ostatnio ja podobno podduszal..i ma opuchnieta krtan, a dzieci pewnie patrza i slysza..jakie one maja zycie to jest straszne..jakie ona jako matka im je zapewnia? nie potrafie zrozumiec ze nadal z nim jest..co nia kieruje..przeciez moglaby miec kogos wartosciowego..nie slucha nikogo..nikt do niej nie potrafi dotrzec..tkwi w tym super toksycznym zwiazku i na co czeka na nieszczescie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rzoumiem jej..nigdy nie..
jak trzeba miec niska samoocena..byc uzaleznionym od swojego kata..? czy takie kobiety zyja nadzieja..ze po miodowym miesiacu bedzie kolejny miodowy..?ze on sie wreszcie zmieni..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BBBRRRRRRRRR
nie twoja kuzynka żyje od dawna sama. Tylko brak najpierw zrozumienia i akceptacji ze strony rodziny i znajomych dla jej wybranka( gdy miłość szczenięce była) spowodowała odseparowanie się od was a teraz wstyd może już nie wierzy że zasługuje na lepszy byt a i tak prócz swego kata nie ma nic więc lepszy on niż nicość. Taki stan totalnego uzależnienia od swojego nieszczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie zrozumiem jej..nigdy nie..
jego nie dalo sie zaakceptowac..najgorsze w tym jest ze obecnie mieszka na drugim koncu polski z dala od calej rodziny i jest z tym wszystkim sama...podobno napominala swojej siostrze ze go poda o alimenty ze sie rozwiedzie..ale chyba tylko tak mowi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BBBRRRRRRRRR
chyba aby zachowac twarz ale jest bardziej od niego uzależniona niż ci się wydaje hmmmmm takie ubezwłasnowolnienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Franki bez kochanki
święta, święta i ....po świetach :( Zaglądam na kafeterię po przerwie świątecznej w radosnym jeszcze nastroju a tu masz ..... kolejny cieplutki temacik o trudnym mężu. "są super rodzinne świeta aza chwilę dostaje w twarz od dziwek i k**ew i szmat" - święta, święta i ....po świetach :( . I tak od 10 lat SIĘ ZDARZA. TRUDNY MĄŻ jest produktem ŁATWEJ ŻONY. "Kiedy zaczyna się ta przemoc psychiczna?" - pyta autorka. Prawda jest brutalna; zaczyna się zawsze jeszcze wtedy gdy nie są żonami, nie mają jeszcze dzieci, mają jeszcze dokąd pójść i za co żyć. Zaczyna się od zbagatelizowania pierwszego NIEAKCEPTOWALNEGO zachowania ABSZTYFIKANTA. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BBBRRRRRRRRR
hej franki:) Oczywiście masz rację ale najlepsze jest to że się mylisz. Przewrotne? nie mogłem się powstrzymać. Ale spójrzmy na to inaczej. "Jeśli kogoś kochasz to przedstawiasz jego osobę nad siebie" tak właśnie nas karmią nasze matki nasi ojcowie, nasi mentorzy itd więc czy winą kobiety jest że w akcie miłości do oprawcy na początku daje z siebie ponad normę ? Tak w imię nmiłości aby wiedział , aby czuł, abym wiedziała, abym czuła że jestem warta tego uczucia. Hmmmmmm to jest piękne i trudno wymagać od kogoś aby chcąc budować związek na uczuciu rachował , kalkulował ile mogę mu dać ilę mogę otrzymać( po którymś związku z pewnością matematyczne kalkulacje mają spory wpływ na gesty miłości do drugiej osoby ale dopiero po nauczce. Więc problemem nie jest naiwność a niezauważenie momentu gdy gest staje się normą. wówczas okazuje się że jestem w potrzasku . Gdzie ja to przegapiłam kiedy dałam się tak zmanipulować i co ja teraz mam zrobić by nie stać się ofiarą. Cholera ja już jestem ofiarą wszyscy się śmieją ale spaliłam za sobą wszystkie mosty. Co robić? w końcu bije jak jest wściekły nie radzi sobie z samym sobą ale może to ja po części go prowokuję :( i tutaj każda ofiara swojego kata staje się niewolnicą . Niestety jest tylko gorzej. Każdy raz jest brutalniejszy a ja coraz mniej mam siły aby sie wyrwać z tego piekła. Już nawet tak nie boli. Franki mają przejebane i są same . Nie są niczemu winne chyba że winą ich jest że na początku chciały kochać i być kochane. I moje wypociny nic tu nie dadzą ani twoje czytając mogą jedynie się rozpłakać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×