Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sephorzanka

chcę się wygadać... moja zazdrość, czy to normalne?

Polecane posty

Gość sephorzanka

Jestem cholernie zazdrosna o mojego chłopaka, ciągle mysle o nim, staram sie go kontrolowac, ciagle czekam na smsy, telefony, a jak on nie pisze to sie zloszcze. Wiem ze go draznie tym moim czepianiem sie, naprawdę staram sie jak moge o tym nie myslec.... mecze sie z tym strasznie... nie robie mu wyrzutow, ale wiele razy sie od tego powstrzymywałam... zdaje sobie sprawe ze tak byc nie moze, ze nie moge mu nic zabraniac, ze nie moge go uwiązać... ale z drugiej strony podświadomie marzy mi sie aby nigdzie beze mnie nie chodzil.. Dodam, ze jest on policjantem, zyje w środowisko w ktorym mnóstwo zdrad, oszustw, alkoholu... to mnie przeraza.... Moj byly byl policjantem i rozstalam sie z nim ponieważ ten zawod go strasznie zmienil i dlatego mialam ogromne uprzedzenie. Mimo to weszlam w kolejny zwizaek z policjantem, tlumaczac sobie ze nie mozna wszystkich wrzucac do jednego wora itd. itp. kocham go bardzo i nie chce go stracic... ale jak tu poradzic sobie ze swoimi myslami... niedlugo popadne w depresje... jak przyjezdza do mnie jest super, jestesmy szczesliwi, milo spedzamy razem czas, czuje sie bezpiecznie, lecz gdy wyjezdza do siebie spowrotem znow mysli wracaja....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taaaaak i zakochałam
Nie każdy jest taki sam, a Ty jesteś kobietą bluszcz opanuj się bo on Cie znienawidzi i od Ciebie ucieknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sephorzanka
ale jak mam sie opanowac... nie moge sie na niczym skupic... staram sie jak moge, ale co jakis czas wypale cos bez sensu... :( ktos powie zebym znalazla sobie zajecie - tego akurat mi nie brakuje, ciagle czyms jestem zajeta ale i to nie pomaga, bo zamyslalm sie nawet w pracy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taaaaak i zakochałam
Może psycholog? Musisz się opanować bo on na bank od Ciebie ucieknie !!! ja sie opanowałam w ostatniej chwili ;/ jak bedzie miał Cie zdradzic to to zrobi nawet jak będziesz go kontrolować. Takim zachowaniem sama pchasz go w łapy innej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sephorzanka
taaaaak i zakochałam jak sie opanowalas w ostatniej chwili? on ci pomogl zaufac? przycisnal Cie? czy sama tak postanowilas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sephorzanka
nawet nie mam z kim o tym porozmawiac... jemu juz nie chce sie naprzykrzac moimi glupimi problemami... ja i tak sie dziwie ze on to znosi, jest kochany, cudowny, musze mu zaufac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sephorzanka
czy ktos z was mial moze podobny problem? wiecie jak to rozwiazac??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taaaak i sie zakochałam
opamiętałam się bo czułam ,że go trace ciągle miał mi za złe, że go osaczam , ciągle kłótnie i wiedział, że mam problem z zaufaniem. Przeczytalam artykuł o kobiecie bluszcz i zorientowałam się, że to wlasnie ja... a potem przeleciałam rózne forum, na którym wiele kobiet bluszcz pisało,że własnie tak zniszczyło swój związek. Ja się ocknełam że moge stracić coś co jest najlepsze w moim życiu, musisz Ty też sobie uświadomić ,że Twoje działanie idzie w kierunku destrukcji Twojego związku... Zamiast martwić się o przyszłość to walcz o nią ! Badz super kobietą dla swojego faceta, jesli jest mądry to doceni i niczego mu przy Tobie nie bedzie brakowało więc nie bedzie chciał tego stracić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sephorzanka
chce tak robic, ale im bardziej sie staram tym bardziej mi nie wychodzi... i zazdrosc wraca :( chyba za bardzo sie w nim zakochalam...i boje sie ze moge go stracic... bo jest bardzo przystojny, barzo lubiany, ma bardzo duzo kolezanek... z ktorymi czesto pisze, dzwoni.. ja nie mam takich kontaktow z kolegami.. kazdy ma swoja dziewczyne, zone swoje zycie... poza tym nie potzrebne mi to. a ja slysze nieraz rozne opowiesci, co on i wyprawiami, jak z kolegami podrywali dziewczyny, jak do klubow nocnych chodzili itp....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ale czy mozna mu zaufać, że tak zapytam? Po co Ci np opowiada o tym jak podrywał dziewczyny? Albo czy te kontakty koleżeńskie nie sa przypadkiem za intensywne? Czy dał Ci kiedyś powód do tego, by mu jednak nie ufać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taaaak i sie zakochałam
to pogadaj z nim, że to nie fair. Ale jeszcze lepiej - zachowujsię jak on ! wyjdz do klubu sama itp. jak będzie zły powiedz mu, że tak samo Ty sie czujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez tak miałam . kontrolowałam od samego początku , ale on o tym nie wiedział. potem mu powiedziałam że mam problem, że nie wiem jak sobie z tym poradzić , że się męczę i że jest mi źle. a męczyłam się bardzo. potrafiłam nic nie jeść cały dzień jak miałam taki napad. to stało się moja obsesja. ale on mi nie pomógł. dopóki był mną zauroczony nie przeszkadzało mu nic. potem dopiero zaczął mi wyrzucać, żebym się opamiętała , że to jest śmieszne, ale nigdy nie usiadł ze mną porozmawia szczerze tylko wszystko dusił w sobie , więc mnie się wydawało że mu to nie przeszkadza. nawet nie kłóciliśmy się w ogóle . aż pewnego dnia uciekł po prostu bez rozmowy , bez niczego stwierdził że ma dość krótkiej smyczy , której nie miał w ogóle. wszystko działo się w mojej głowie i on znał tylko 10 procent mojego problemu. myslę że wina byla po obu stronach on olewał moje problemy a ja nie umiałam się otrząsnąć. zniknął jak kamfora po 2 latach i traktuje mnie jak by mnie nie znał ...........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sephorzanka
dla mnie sa zbyt intensywne, dla niego nie... na poczatku sie tym nie przejmowalam, nie zwracalam na to uwagi ale jak zaczelo mi naprawde na nim zalezec to mi to wszystko zaczelo przeszkadzac... ja tez czasem wyjde z kolezankami do klubu ale jego to nie rusza w ogole. nawet jak mu powiedzilam ze bylam z kolega na piwie tez mu to nie przeszkadza. juz nie wiem co mam robic, nie mam ochoty robic na zlosc, chce zeby bylo dobrze. on taki jest i dobrze wiedzialam o tym, dlatego nie moge miec do niego pretensji bo nie ukrywal tego przede mna od samego poczatku. wiem ze lubi sie napic, pobawic, lubi "pobajerowac" z dziewczynami... i to mnie bardzo martwi. ale mowi ze jak z kims jest to nigdy nie zdradzi... mowi ze mnie kocha i tylko mnie pragnie, jest bardzo dobry dla mnie, wiem tez ze wiekszosc jego kolezanek o mnie wie, martwi mnie tylko to ze zadnej ja nie znam :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sephorzanka
sabdora ja nie chce wlasnie do tego doprowadzic, z jednej strony zla jestem na siebie i obwiniam sie o wszystko, a z drugiej chyba mam troche realnych powodow do zazdrosci.... w drobnych sprawach tez zdarzylo mi sie go przylapac na klamstwie... to chyba taki typ, albo sie z tym pogodze albo nie... myslalam ze wiem czego chce ale czy ja to wytrzymam na dluzsza mete...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sephorzanka
wczoraj jak tak rozmawialismy to powiedzial mi z wyrzutem ze teraz to sie bedzie bal wyjsc z kolegami piwo lub ze znajomymi do klubu ze bede sobie cos wymyslac... kurde nie wiem jak mam to rozegrac zeby on zrozumial mnie, nie chce mu "skracac smyczy" ani zakazywac czegos. nigdy tego nie lubilam u innych par. zawsze to negowalam, przeciez mu nie zabronie sie odzywac do kolezanek z ktorymi zna sie od lat. jestem z nim zaledwie pol roku... wiem ze on traktuje mnie powaznie, opowiada znajomym o mnie, jego rodzina dopytuje sie kiedy przyjade, powiedzial mi nawet kilka razy ze chcialby ze mna zamieszkac, ale boje sie ze mu sie to odwidzi jak zobaczy moja ogromna zazdrosc, ze go to odstraszy ode mnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taaaak i sie zakochałam
niech zgadne, Twój facet to skorpion ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sephorzanka
nie, a czemu??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taaaak i sie zakochałam
bo oni tacy sa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli mu zależy na tobie bedzie próbował ci jakoś pomóc. ja tak teraz wnioskuję ze w moim przypadku to nie byla miłośc taka prawdziwa tylko jakieś uzależnienie. ja mogłam nie byc w domu dlugo a on nawet nie zadzwonił. jak ja dzwonilam to było źle bo kontroluję , nawet dzwonić nie mogłam bo mi powiedział ze się koledzy z niego śmieją. masakra jakaś poprostu. poza tym on był skryty ja nigdy nie wiedziałam co on czuje co więc jak miałam wiedzieć że mu to aż tak przeszkadza. tyle ze on był dużo młodszy ode mnie aż o 12 lat i stąd chyba też ta moja niepewność. wiem tyle że nigdy w życiu już tego nie powtorzę. poza tym jestem dda i idę na terapię. powiedzialam mu o tym jak odszedł , bo się dowiedzialam , ale nawet go to nie wzruszyło, powiedział ze od kilku miesięcy to rozpatrywał, oszukał mnie i tyle................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"w drobnych sprawach tez zdarzylo mi sie go przylapac na klamstwie... " Drobnych, czyli jakich? jestes znim pół roku, zamierza z Toba zamieszkać, a jego znajomi nie stali sie Twoimi znajomymi? Moim zdaniem dziwne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sephorzanka
zapomnialam dodac ze jest to zwaizek na odleglosc. najczesciej on przyjezdza do mnie. ja bylam dopiero 2 razy u niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kunta___kinte
znam to z własnego doswiaczenia niektóre rzeczy opisala tak jak to u mnie wygladało tez nie mialam facetów kolegów, on za to studiował z samymi dziewczynami dla mnie jego zjazd na studiach to była meczarnia wyobaznia szalala.... tez zwiazek na odległosc.... duzo widac nas laczy ale sobie poradziłam :) ehhh za duzo by pisac, jakbys chciała pogadac to daj znac, moze sie wymienimy mailami lub gg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×